You are on page 1of 236

SUSAN ABULHAWA

Wiatr z pnocy

Przeoya: Magdalena Moltzan-Makowska

Natalie i Seifowi

UWERTURA
Denin 2002
Amal chciaa spojrze gbiej w oczy onierza, lecz uniemoliwia jej to lufa
jego karabinu przycinita do czoa. Z dzielcej ich niewielkiej odlegoci
widziaa, e mczyzna nosi szka kontaktowe. Wyobrazia sobie, jak przed
wcigniciem munduru nachyla si do lustra, aby je woy. Dziwne, pomylaa,
co te przychodzi czowiekowi do gowy na granicy ycia i mierci.
Zastanawiaa si, czy wadze wyra ubolewanie z powodu przypadkowego"
zabicia jej, obywatelki Stanw Zjednoczonych. Czy moe zostanie ono wczone
w poczet zniszcze i strat wrd ludnoci".
Po twarzy onierza spyna kropla potu. Zamruga, skrpowany jej
spojrzeniem. Zabija nieraz, lecz nigdy patrzc ofierze prosto w oczy. Nie uszo to
uwagi Amal, ktra wyczua jego udrk pord otaczajcej ich rzezi.
Dziwne, pomylaa znowu. Nie boj si mierci. By moe dlatego, e miaa jej
unikn, jak wynikao z mrugania onierza.
Odrodzona przymkna oczy, wci czujc na czole zimny dotyk stali.
Wspomnienia poniosy j wstecz i jeszcze dalej, do domu, ktrego nigdy nie
znaa.

I EL-NAKBA (katastrofa)
1. ZBIORY
1941
W odlegych czasach, zanim historia przemaszerowaa po wzgrzach, miadc
teraniejszo i przyszo, zanim wiatr porwa skraj ziemi i otrzsn go z
charakteru i nazwy, przed narodzinami Amal, maa wioska na wschd od Hajfy
ya sobie spokojnie, majc pod dostatkiem fig i oliwek wrd otwartych granic i
blasku soca.
Byo jeszcze ciemno, spay tylko niemowlta, gdy mieszkacy Ein Hod
przygotowywali si do porannej saat, pierwszej z piciu codziennych modlitw.
Ksiyc wisia nisko jak klamra spinajca niebo z ziemi, ledwie skrawek od
peni. Ludzie prostowali zaspane czonki, zmywajc z twarzy resztki snu i
otwierajc z nadziej oczy. Wudu, rytualne oczyszczenie przed saat, nioso w
porann mg pomruki szehadeh*, kiedy setki szeptw gosiy jedno Allana oraz
hod dla jego proroka Mahometa. Dzi modlono si na dworze i ze szczeglnym
naboestwem ze wzgldu na rozpoczynajce si zbiory oliwek.
* Szehadeh - muzumaskie wyznanie wiary.
W tak doniosej chwili lepiej wej na skaliste wzgrza z czystym sumieniem.
Przy wtrze grania wierszczy i pierwszych ptasich treli - a niebawem i piania
kogutw - postacie wieniakw kady si cieniem z dywanikw do modlitwy.
Wikszo bagaa po prostu o odpuszczenie grzechw, niektrzy odmwili
dodatkow ruka. Kady na swj sposb szepta: Panie mj, Allahu, niech stanie
si dzi Twoja wola. Oddaj Ci mj hod i wdziczno", a nastpnie kierowa si
na zachd ku oliwnym gajom, unoszc wysoko nogi, aby nie zahaczy o kaktus.
Co roku w listopadzie tydzie zbiorw tchn w Ein Hod nowe ycie i Jehja,
Abu Hasan, czu to w kociach. Wczenie wyszed z synami, mamic ich rwnie
coroczn nadziej na wyprzedzenie ssiadw. Ale ssiedzi wpadli na ten sam
pomys i zbiory niezmiennie rozpoczynay si okoo pitej rano.
Jehja z zakopotaniem zwrci si do Basimy, swojej ony, ktra niosa na
gowie kosz z pledami i nieprzemakalnym ptnem.
- Um Hasan, w przyszym roku zdymy przed nimi. Chc wyprzedzi o
godzin Salema, tego starego bezzbnego ajdaka. Chocia o godzin - obieca.
Basima przewrcia oczami. Odgraa si tak co roku.

Gdy mroczne niebo ustpowao miejsca wiatu, ze spowiaych od soca


wzgrz Palestyny niosy si odgosy zbiorw. Trzask kijw trcajcych gazie,
szelest rozedrganych lici, szmer oliwek spadajcych na koce i stare ceraty
rozoone u stp drzew. Kobiety pieway przy pracy ballady o minionych
stuleciach, a mae dzieci dokazyway i obryway od matek za pltanie si pod
nogami.
Jehja przerwa prac, by rozmasowa kark. Dochodzi poudnie, pomyla,
zerkajc na soce. Sta spocony na swojej ziemi, przysadzisty mczyzna w
czarno-biaej kefii na gowie, z rbkiem sukmany zatknitym za pas jak na
fellahina* przystao. Rozejrza si po przepychu dokoa. Trawa w odcieniu
mszystej zieleni spywaa po zboczach, okalajc kamienie i drzewa. Zapory, z
ktrych cz naprawia ze swoim dziadkiem, opasyway wzgrza. Jehja przenis
wzrok na Hasana i Darwisza, prcych muskuy z kadym zamachem kija
strcajcego oliwki. Moi chopcy! Duma wezbraa mu w sercu. Hasan nabiera si
mimo kopotw z pucami. Allahowi niech bd dziki.
* Fellahin - wieniak.
Synowie pracowali po przeciwnych stronach kolejnych drzew, a matka
podaa za nimi, odsuwajc ceraty z oliwkami do pniejszego toczenia. Jehja
widzia Salema zajtego zbiorem w ssiednim gaju. Bezzbny stary ajdak. Jehja
umiechn si pod nosem, chocia Salem by modszy od niego. Prawd
powiedziawszy, ssiad zawsze emanowa mdroci i ojcowsk cierpliwoci,
bijc z twarzy noszcej lady wielu niw. Zwano go Had Salem po pielgrzymce
do Mekki i tytu ten dodatkowo sprawia, e Jehja czu si modszy od niegov
Wieczorami palili razem hukah*, wykcajc si o to, kto haawa najciej i czyi
synowie s najsilniejsi.
* Hukah - nargile.
- Sczeniesz w piekle za te kamstwa, staruchu - mwi Jehja, podnoszc fajk
do ust.
- Staruchu? Jeste starszy ode mnie, stary pryku - odpowiada Salem.
- Przynajmniej mam wszystkie zby.
- Niech ci bdzie. Wycigaj plansz, to poka ci raz jeszcze, kto jest lepszy.
- Jak sobie yczysz, ty kamliwy, bezzbny, cherlawy synu swego ojca.
Partyjka trik-traka przy fajce rozstrzygaa w coroczny konflikt, wic z uporem
grali dopty, dopki ony nie posay po nich par razy.
Zadowolony z porannego tempa Jehja odmwi thohr saat i usiad na kocu,
gdzie Basima postawia soczewic oraz maklubeh* z jagnicina i sosem
jogurtowym. W pobliu przygotowaa drugi posiek dla najemnych parobkw,
ktrzy przyjli go z wdzicznoci.

* Maklubeh - tradycyjna palestyska potrawa z jagnicia, ryu i bakaana z


kminem i cynamonem.
- Obiad! - zawoaa do Hasana i Darwisza, ktrzy wanie odmwili drug saat
tego dnia.
Rodzina usadowiona wok parujcej tacy z ryem oraz mniejszych naczy z
sosem i kiszonkami czekaa, a Jehja przeamie chleb w imi AJlaha.
- Bismillah arrahman arrahim* - zacz, a chopcy za nim, ochoczo sigajc po
ry i mieszajc go z jogurtem.
* Bismillah arrahman arrahim - W imi Allana Litociwego, Miosiernego.
- Summa, nikt nie gotuje tak pysznie jak tyj - Liztis Darwisz umia wkupi si
w aski Basimy.
- Niech ci Allah bogosawi, synu. - Z umiechem przysuna mu kruchy ksek
misa.
- A ja? - zaoponowa Hasan.
Darwisz nachyli si do ucha starszego brata.
- Ty nie masz podejcia do kobiet - szepn kpico.
- Prosz, kochanie. - Basima urwaa drugi kruchy kawaek misa dla Hasana.
Szybko uwinli si z posikiem, bez zwykego marudzenia nad halawem* i
kaw. Czekao ich jeszcze duo pracy. Basima napeniaa wielkie kosze, ktre
parobcy mieli zanie do toczni. Obaj chopcy musieli wytoczy swoj
caodzienn porcj oliwek, inaczej oliwa moga mie zjeczay posmak.
* Halaw - sodycze.
Ale przed powrotem do pracy odmwili modlitw.
- Przede wszystkim podzikujmy Allahowi za jego hojno. - Jehja wyj z
kieszeni diszdaszy* stary Koran. wita ksiga naleaa do jego dziadka, ktry
pielgnowa te gaje przed nim. Chocia Jehja nie potrafi czyta, lubi patrze na
adn kaligrafi, recytujc sur* z pamici. Chopcy pochylili gowy ze
niecierpliwieniem, suchajc gosu ojca, po czym za jego zgod zbiegli po
wzgrzu w stron toczni.
* Diszdasza - tradycyjna dtuga szata arabska noszona zarwno przez mczyzn,
jak i kobiety.
* Sura - rozdzia z Koranu.
Basima postawia na gowie kosz z oliwkami, uja w kad do siatk pen
naczy i resztek jedzenia, a nastpnie zesza na d z innymi kobietami,
objuczonymi podobnie i wyprostowanymi jak struny.
- Allan z tob, Um Hasan! - zawoa za on Jehja.
- I z tob, Abu Hasan! - odkrzykna. - Nie sied za dugo. Jehja zosta sam i
odwrciwszy si do wiatru, dmuchn w ustnik nye*, czujc, jak muzyka wypywa

z dziurek pod palcami. Dziadek nauczy go gra na starym flecie i melodie daway
mu poczucie wizi z przodkami, przywoyway pami niezliczonych zbiorw,
ziemi, soca, czasu, mioci oraz wszystkiego, co dobre. Jak zawsze z pierwszym
brzmieniem Jehja podnis brwi ponad przymknitymi powiekami, jakby
zdziwiony majestatem pyncym z maej fujarki za spraw jego oddechu.
* Nye - tradycyjny flet arabski o charakterystycznym brzmieniu.
Kilka tygodni po zbiorach stara ciarwka Jehji bya : wypeniona po brzegi.
Znajdowao si na niej troch oliwy, lecz gwnie migday, figi, cytrusy i
warzywa. Hasan pooy winogrona na wierzchu, eby si nie pognioty.
- Wiesz, e wolabym, by nie jecha taki kawa do Jerozolimy - powiedzia mu
Jehja. - Tulkarem ley tylko par kilometrw std, a benzyna droga. Nawet do
Hajfy bliej, a tamtejsze bazary te s niczego sobie. Poza tym nigdy nie
wiadomo, jaki syjonista czyha w krzakach i czy brytyjskiemu szubrawcy nie
przyjdzie do gowy ci zatrzyma. Po co gna tak daleko? - Ale z gry zna
odpowied. - Chcesz si spotka z Arim?
- Jaba*, daem mu sowo, e przyjad - odpowiedzia Hasan bagalnym tonem.
- No c, jeste ju mczyzn. Uwaaj na drodze. Daj ciotce, co bdzie chciaa
z towaru, i powiedz, e chtnie bymy j
* Jaba - tata.
niedugo odwiedzili - uzupeni Jehja, po czym zawoa do kierowcy, doskonale
wszystkim znanemu, o twarzy zdradzajcej ich wsplny rodowd: - Jed pod
opiek Allaha, synu.
- Niech Allah obdarzy ci dugim yciem, Ammo Jehja. Hasan ucaowa rk
ojca, a nastpnie jego czoo na dowd szacunku, ktry napeni Jehj mioci i
dum.
- Niech Allah spoglda na ciebie z umiechem i chroni ci do koca twoich dni,
synu - rzuci na poegnanie, kiedy Hasan wspi si na ty ciarwki.
Kiedy odjedali, Darwisz jecha obok na Ganuszu, swoim ukochanym koniu
arabskim.
- Pocigajmy si. Dam ci fory, bo masz wyadowan ciarwk! - zawoa do
brata.
- cigaj si z wiatrem, Darwisz, to dla ciebie godniejszy przeciwnik ni ten
kawa zomu. Jed, spotkamy si w Jerozolimie w domu Amto Salmy.
Hasan patrzy, jak modszy brat odjeda na oklep z hatt owinit ciasno
wok gowy. Jej lune koce powieway w tyle na wietrze. Darwisz by
najlepszym jedcem w okolicy, moe nawet w caym kraju, a Ganusz
najszybszym koniem, jakiego Hasan kiedykolwiek widzia.

Wzdu polnej drogi ziemia wznosia si w lenej ciszy, przesiknita woni


cytrusw i dzikich hennowych krzeww. Hasan otworzy woreczek, ktry matka
napeniaa codziennie, urwa kawaek lepkiej substancji i podnis go do nosa.
Gboko wcign powietrze, na miar moliwoci astmatycznych puc. I
pokrzepiony dopywem tlenu do y otworzy ksik, ktr w tajemnicy kazaa
mu przeczyta pani Perlstem, malk Ariego.

2. ARI PERLSTEIN
1941
Ari czeka przy Bramie Damasceskiej, gdzie po raz pierwszy spotkali si
przed czterema laty. By synem niemieckiego profesora, ktry uciek przed
nazizmem i osiedli si w Jerozolimie, gdzie jego rodzina wynajmowaa nieduy
dom od jakiej palestyskiej osobistoci.
Chopcy zaprzyjanili si w 1937 roku za wzkami penymi wieych owocw
i warzyw oraz wgniecionymi puszkami z oliw na targu Babel Amond, gdzie
Hasan siedzia pogrony w lekturze poezji arabskiej. Podszed do niego may
yd o wielkich oczach i niepewnym umiechu. Utyka z powodu le zronitej
nogi i Brunatnej Koszuli, ktra j zamaa. Kupi duego, czerwonego pomidora,
wyj scyzoryk i przekroiwszy go na p, podzieli si z Hasanem.
- Ana ismi Ari. A Perlstein - powiedzia. Zaintrygowany Hasan przyj
powk pomidora.
- Gu day sa! Szalom). - Sprbowa jedynego znanego mu niearabskiego sowa i
kiwn na chopca, eby usiad.
Chocia Ari usiowa improwizowa, aden z nich nie zna jzyka drugiego.
Ale wkrtce znaleli wsplny, obaj bowiem czuli si rwnie niepewnie.
- Ana ismi Hasan. Hasan Jehja Abulheda.
- Salam alajkom - odpowiedzia Ari. - Co czytasz? - spyta po niemiecku,
wskazujc.
- Ksik. - Po angielsku. - This, book.
- Tak. - Te po angielsku. - Kitab. - Ksika, po arabsku. - Tak.
Rozemiali si i wgryli w pomidora.
I tak zrodzia si przyja w cieniu nazizmu w Europie i rosncych podziaw
midzy Arabami i ydami, skonsolidowana niewinnoci ich dwunastu lat,
poetyczn samotnoci lektur i obojtnoci wobec polityki.
Dziesiciolecia od czasu, gdy wojna rozdzielia obu przyjaci, Hasan
opowiedzia swemu najmodszemu dziecku, dziewczynce imieniem Amal, o
przyjacielu z dziecistwa.
- By dla mnie jak brat - oznajmi, zamykajc ksik podarowan przez Ariego
na jesieni ich modych lat.
Chocia Hasan rs jak na drodach, w wieku dwunastu lat by chorowitym
chopcem, ktremu puca wiszczay przy kadym oddechu. Kopoty z
oddychaniem zepchny go na margines cisej chopicej grupy rwieniczej i

zabaw. Kalectwo Ariego rwnie stanowio przedmiot cigych kpin rwienikw.


Obaj dorastali w aurze wyobcowania, ktr bezbdnie rozpoznali w sobie
nawzajem, obaj te, w modym wieku oraz we wasnym wiecie i jzyku, szukali
ucieczki w sowach poetw, eseistw i filozofw.
Uciliwa dawniej podr do Jerozolimy staa si wyczekiwan cotygodniow
wypraw, Hasan bowiem zawsze zastawa na miejscu Ariego i godzinami uczyli
si nawzajem arabskich, niemieckich i angielskich odpowiednikw jabka",
pomaraczy" i oliwki". Cebule s po piastra za funt, prosz pani", wiczyli.
Zza stert owocw i warzyw namiewali si skrycie z modych Arabw, ktrych
wyszukana mowa i ubir zdradzay jedynie bezkrytyczny podziw dla
Brytyjczykw.
Ari zacz nawet nosi tradycyjny arabski strj w soboty i niedziele i czsto
wraca do Ein Hod z Hasanem. Zanurzony w melodie arabskich pieni i jzyka
oraz smaki i aromaty arabskich napojw i potraw, posiad znajomo mowy i
kultury przyjaciela, czemu po czci zawdzicza wiele lat pniej tytu profesora
na Uniwersytecie Hebrajskim. Hasan z kolei nauczy si niemieckiego, przebrn
przez niektre z angielskich ksiek z ksigozbioru doktora Perlsteina i doceni
tradycje judaizmu. Pani Perlstein kochaa Hasana i bya wdziczna, e przyjani
si z jej synem, a Basima traktowaa Ariego z rwnie matczynym entuzjazmem.
Chocia nigdy nie spotkay si osobicie, poznay si za porednictwem synw i
zawsze odsyay chopcw do domu z narczem wiktuaw i innych darw, czego
obaj mieli czasem powyej uszu.
W wieku trzynastu lat, rok przed ukoczeniem szkoy, Hasan poprosi ojca o
pozwolenie na nauk z Arim w Jerozolimie. W obawie, e dalsze wyksztacenie
odcignie syna od ziemi, ktr mia odziedziczy i uprawia, Jehja odmwi.
- Ksiki stan tylko midzy tob a ziemi. Nie zgadzam si na nauk z Arim i
nie chc wicej o tym sysze. - Jehja by pewien susznoci swej decyzji. Jednak
po latach z alem i konsternacj wyrzuca sobie tak nieprzejednane stanowisko.
Ktrego dnia, gdy koczowali na asce pogody w pobliu domu, do ktrego mieli
nigdy nie wrci, poprosi za to syna o wybaczenie. Jehja, zgrzybiay uchodca
pord zawieruchy wygnania, mia zapaka we wspaniaomylnych ramionach
Hasana.
- Wybacz mi, synu, bo ja nie umiem wybaczy sobie - szlocha.
Z powodu tej decyzji ojca oraz wynikajcych z niej alu i zgryzoty Hasan
zawzi si, by wyksztaci swoje dzieci, co okupi cik prac za psie
wynagrodzenie. Z powodu tej decyzji powie kiedy swej maej Amal:
- Habibti, moja kochana, zostao nam tylko wyksztacenie. Obiecaj, e
przyoysz si do nauki.

I dziewczynka obiecaa to ojcu, ktrego uwielbiaa.


Chocia Hasanowi nie dane byo wyj poza sm klas, otrzyma gruntowne
wyksztacenie od pani Perlstein, ktra co tydzie odsyaa do domu sumiennego
ucznia obadowanego ksikami, zeszytami i zadaniami domowymi. Korepetycje
wymyliy Basima i pani Perlstein w ramach osodzenia Hasanowi goryczy po
ojcowskim zakazie dalszej nauki.
Hej, bracie!" - Modzi mczyni objli si, zczyli rce i ucaowali w oba
policzki na arabsk mod. Rozadowali ciarwk, pozostawiajc kierowc
wrd pozostaych ulicznych sprzedawcw. Lawirujc wskimi, brukowanymi
ulicami starego miasta, przed udaniem si do domu Arieto tradycyjnie ruszyli w
stron El-Kijameh. Z okolicznych sklepw napyway aromaty glinianych sojw,
melasy i pachncych olejkw, gdy sprzedawcy woaniem zachcali przechodniw
do ogldania towaru. Skrcili na Chan el-Zeit, ocierajc si gowami o skry i
jedwabie wiszce na cianach sklepw. Jeszcze kilka krokw i znaleli si w
kawiarni El-Mahfuz.
- Dwie porcje miodowo-jabkowego, poprosz - zwrci si do sprzedawcy
Hasan.
- To ci szkodzi na puca, Hasan - ostrzeg Ari. - Czy wujek Jehja wie, e palisz?
- Jasne, e nie!
Hasan zanis do Perlsteinw dwie tacki ze sodyczami: halaw i knafe*.
- Mama przesya pozdrowienia - powiedzia po niemiecku.
- Dzikuj - odrzeka pani Perlstein, przyjmujc sodycze.
* Knafe - serowy przysmak w syropie.
Bya powcigliw kobiet o dugich koczynach, ktrej wygld, zdaniem
Hasana, nie zdradza drzemicych w niej pokadw yczliwoci. Na jej widok
zawsze odruchowo kierowa wzrok na przypit do piersi matki przyjaciela
pamitk rodzinn. Jedna, dwie, trzy, cztery... osiemnacie. Gdy sprawdzaa jego
zadanie domowe, liczy z przyzwyczajenia pereki w jej broszce.
W miar upywu czasu Hasan okaza si pilnym i pojtnym uczniem. Lekcje z
pani Perlstein trway dopty, dopki wraz z Arim w 1943 roku nie skoczy"
szkoy. Ich drogi rozeszy si na jaki czas, kiedy Ari nawiza kilka szkolnych
przyjani, a Hasan zakocha si w modej Beduince imieniem Dalia, ktra ukrada
Ganusza, konia jego brata.

3. NIC NIEWARTA BEDUINKA


1940-1948
W przeciwiestwie do wikszoci wczesnych maestw zwizek Hasana z
Dali zrodzi si z zakazanej mioci. On pochodzi od zaoycieli Ein Hod i mia
odziedziczy kawa ziemi uprawnej, sady oraz pi bujnych gajw oliwnych.
Dalia za bya crk Beduina, ktrego plemi co rok zjawiao si w wiosce w
czasie zbiorw, by wreszcie osi tam na dobre.
Najmodsza z dwunastu sistr, Dalia, bya uparta i nie zawracaa sobie gowy
konwenansami. Chocia ojciec trzyma j krtko, nie zawsze pamitaa o noszeniu
hi-dabu i rozpuszczaa wosy na wiatr. W przeciwiestwie do porzdnych
dziewczt potrafia zakasa sukienk, by pogoni jaszczurk, brudzc botem
materia w jaskrawe beduiskie wzory i zahaczajc go o kaktusy. Czsto
zapominaa powyjmowa z kieszeni uzbierane w cigu dnia robaki, za co
dostawaa w skr od matki. Ale zew natury znw kaza jej robi swoje.
Uwielbiaa towarzystwo swych szecio- i omiononych tajemnic, dopki nie
zyskaa czworononej, konia zwanego Ganusz.
Zdarzyo si pewnego razu, e jego mody pan, chopiec, ktrego znaa jako
Darwisza, syna Jehji Abulhedy, zaproponowa jej przejadk. Nie moga jecha
na koniu z chopcem. Dostaaby anie, gdyby ojciec si o tym dowiedzia.
- Nie. - Okazaa stanowczo, jak na jedenastolatk przystao, jednak z chwil
gdy wypowiedziaa to sowo, jej twarz zagodniaa w wyrazie by moe".
- Pjd przodem - zaproponowa yczliwie Darwisz - i przysigam na mj
honor, e na ciebie nie spojrz.
Budzi zaufanie, poza tym jak okiem sign wok nie byo ywej duszy.
Dziewczynka jednak rozejrzaa si na wszelki wypadek. Miaa czyste serce.
- Jak na niego wsid?
- Spjrz, jak ja to robi, a potem sprbuj, kiedy si odwrc - odpowiedzia
Darwisz.
Ganusz pozwoli maej osbce zasi na swoim grzbiecie i z wolna ruszy
naprzd. Nagle ogarn j strach, e zostanie przyapana z chopcem i jego
rumakiem. Zadaa, aby stan, po czym zeskoczya z konia, i tyle j widzieli.
Po paru tygodniach wrcia w to samo miejsce, by zaczeka na swoj
wspania czworonon tajemnic, a zjawi si ze swym panem Darwiszem, i
ponownie dowiadczya magii. Sekret trwa ponad dwa lata i w kocu Dalia
nauczya si jedzi samodzielnie. Darwisz speniby kade yczenie dziewczynki,

gdyby tylko przyszo jej do gowy poprosi. Nie liczc pierwszego dnia, nie
zamienili nigdy ani sowa. Widzc, e Dalia nadchodzi, Darwisz na znak szacunku
odwraca wzrok, po czym stawa tyem i przytrzymywa konia, gdy wsiadaa na
jego grzbiet z podkasan sukienk i odjedaa. Darwisz czeka, a wrci, i
ponownie odprawia swj rytua skromnoci.
W oczach mieszkacw wsi Dalia bya dzikusk, zrodzon z beduiskiej poezji
i barw zamiast z ciaa i krwi. Niektrzy uwaali j za wcielenie diaba i
przekonywali matk, aby sprowadzia szejka, ktry odczytaby nad ni wersy z
Koranu. Wikszo jednak bya zdania, e dziewczynka po prostu z tego
wyronie. Wreszcie wszyscy zgodnie doszli do wniosku, e Dali trzeba zama".
Osigna prawie czternasty rok ycia i naleao wybi jej z gowy dziecic
lekkomylno.
- Zam j, zbij, daj jej nauczk - poradzia inna Beduinka. - Patrz, jak je
pomaracz! Co za haba dla rodziny. Wszyscy chopcy na ni patrz.
Dalia staa si obiektem powszechnej niechci. Kobietom przeszkadza brzk
bransoletek na jej kostkach. Co wicej, nienawidziy jej obojtnoci na sowa
krytyki. Bezwstydna sia, bijca z jej skry i wosw, przypominaa im na zawsze
utracon beztrosk, ktrej si dobrowolnie wyrzeky. Wulgarna lekkomylno
Dalii miaa wymiar seksualny, zwaszcza e dziewczynka nie zdawaa sobie z tego
sprawy.
Basima, Um Hasan, uznaa Dali za bezecn zodziejk, gdy ta skrada" konia
Darwiszowi, by odetchn ukradkiem od mudnej monotonii zbiorw oliwek.
Nikt nie dowiedziaby si o tym, gdyby Dalia nie spadla i nie zamaa sobie kostki,
budzc skandal, ktry zwrci uwag Hasana. W caej wiosce zawrzao. Darwisz
chcia j usprawiedliwi, ale czu, e jego ingerencja cignaby na gow
dziewczyny jeszcze wiksze gromy.
Skompromitowany ojciec dziewczyny postanowi raz na zawsze ukrci
zuchwalstwo najmodszej crki. Chcc odzyska honor, przywiza Dali do
krzesa porodku wioski i wymusiwszy na niej wyznanie, ktra rka jest
odpowiedzialna za kradzie, przyoy do niej rozarzone elazo.
- Ta? Dawaj j tu, eby si dobrze przypieka - pieni si ojciec, kiedy Dalia
podaa mu praw do. - I nie wa si krzykn, bo przypal drug - doda,
zwracajc si do tumu gapiw w poszukiwaniu aprobaty.
Dalia nawet nie pisna, gdy rozarzony metal dotkn skry. Gapie wstrzymali
oddech.
- Jacy okrutni ci Beduini! - rzucia jaka kobieta, a kilka osb bagao ojca Dalii
o lito w imi Allaha, bo Allah jest miosierny. Al Rahma. Ale to mczyzna, jest
panem w domu.

- Nie pozwol plami swego honoru. Cofnijcie si, to moje prawo - zada
Beduin. To byo jego prawo. La hawla wala kuwatta ella billah.
Dalia wcigna bl do wewntrz, a ohydny fetor palonej skry strawi w niej
ycie. Jej harmonia z natur, intymno wosw na wietrze, brzk bransoletek z
monetami na kostkach, sodki zapach potu, gdy pracowaa, i cygaskie kolory wszystko to zamienio si pod bkitnym niebem w garstk popiou. Gdyby
krzykna, moe ogie nie wniknby w ni tak gboko. Ale nie krzykna.
Wyledzia wzrokiem zajca i oboje zastygli w czasie unieruchomieni moc jej
spojrzenia. Zamkna w doni bl i przytrzymaa go tam z zacinitymi zbami,
gdy zy popyny jej po twarzy.
Do koca ycia miaa zwyczaj bezwiednego pocierania palcami wntrza doni i
zgrzytania przy tym zbami, jakby co za wszelk cen prbowao wydosta si z
jej ucisku.
Basim oburzaa zacito modej Beduinki i nie yczya jej sobie w
rodzinie", dobrze widziaa bowiem urzeczone spojrzenia Hasana podajce za
dziewczyn, gdy pracowaa we wsi i na polach.
Dla Basimy Dalia bya nic niewart Beduink", ktra moga cign na
spokojn wiosk jedynie kopoty. I rzeczywicie, najgorsze obawy kobiety
potwierdziy si, kiedy syn, mody Hasan Jehja Abulheda nie opar si zuchwaej
urodzie Dalii oraz jej dzikiej naturze i postanowi wzi j za on.
Z determinacj, ktra miaa go cechowa przez cae ycie, i z ostronym
bogosawiestwem ojca Hasan przedstawi matce swoj decyzj.
- Przecie maestwo to nie grzech - perswadowa, silc si na pojednawczy
ton.
- Nie, nie, nie, nie, nie! - Basima omal nie odesza od zmysw. Dramatycznie
wymachiwaa rkami, szarpaa si za thobe, lc mody do Allaha, grzmotna si
w pier i uderzya w twarz. Lamentowaa nad tak zniewag i przeklinaa dzie,
kiedy ta Beduinka" postawia nog w Ein Hod. Jej zakopotanie przerodzio si
we wstyd, gdy bya zmuszona zanie wie o buncie syna i jego odmowie
polubienia wasnej kuzynki, z ktr by zarczony.
- Ja Abu Hasan, co ludzie o nas powiedz? - perswadowaa mowi.
Jehja usiowa przemwi jej do rozsdku.
- Niech robi, co chce, Urn Hasan. Jest dorosy, nie moemy go zmusi.
Ale ona mwia dalej, jakby w ogle si nie odezwa:
- Ze nasze sowo nic nie znaczy? Ze obiecujemy go dziewczynie, a potem
pozwalamy na nieposuszestwo? Za jakie grzechy moja niewinna siostrzenica ma
ustpi miejsca brudnej beduiskiej zodziejce?

- Taka jest wola Allaha. Przesta e ju, kobieto! Syjonici przewracaj ten kraj
do gry nogami, a ty si zocisz, bo twj syn chce polubi adn dziewczyn,
ktrej nie cierpisz. Czy nie suchasz wiadomoci? Syjonici dzie w dzie
morduj Brytyjczykw i Palestyczykw! Pozbywaj si Brytyjczykw, a my
jestemy nastpni w kolejce, ale wszyscy s zbyt gupi, aby przejrze na oczy i co
z tym zrobi. - Jehja chwyci jedn rk swoj trzcin, drug flet i wyszed na
dwr peen niesmaku wobec wasnych obaw, podsycanych codziennymi niemal
doniesieniami BBC o aktach przemocy, dokonywanych przez coraz liczniejsze
bandy uzbrojonych syjonistw.
Na marmurowych schodach domu Jehja wypuci! powietrze przez ustnik,
poruszy palcami i unis brwi na pierwszy dwik fletu. Gra dla swoich drzew,
by przywrci pokj i prostot.
- Przesta! - Basima wymaszerowaa na ganek, zaprojektowany i wasnorcznie
pokryty kafelkami przez ma. Kipiaa ze zoci. - Jeszcze troch, a zami ten flet
- mrukna pod nosem eby ssiedzi nie usyszeli, i odesza w obawie, e
przesadzia. Mamroczc z niezadowoleniem, przesza po perskich dywanach
korytarza pod wykafelkowanym ukiem sufitu do pokoju rodzinnego, gdzie opada
na kolana, aby przysi na chwil na jednej z rozrzuconych po pododze
poduszek. Przed laty Jehja chcia kupi sofy, jak Brytyjczycy, lecz nie wyrazia na
to zgody; obecnie bya zdania, e moe rzeczywicie nadawayby si lepiej.
Niespokojnie rozoya mat do modlitwy, by powierzy si Allahowi. Po
odmwieniu dwu rukai podniosa si i po kolejnych dywanach, przykrywajcych
marmurow podog, przesza do kuchni, gdzie rozejrzaa si po
niebieskozielonych kafelkach, uoonych przez Jehj. Uparty jak osio, ale to
artysta, pomylaa. Jehja, jak ty moesz zgadza si na ten lub!
Groby i zaklcia Basimy nie wywary na synu adnego wraenia. Tylko
Darwisz rozumia opr, z jakim Hasan sprzeciwi si matce, bo sam te kocha
Dali. I gdy rodzina posza prosi o jej rk, paka w towarzystwie umiowanych
Ganusza i Fatumy, arabskiej klaczy i ukochanej Ganusza, z bia strzak midzy
oczami.
Ojciec Dalii z ulg pozby si balastu w postaci najmodszej crki i dwa dni
pniej, zgodnie z obyczajem, otrzyma dary. Dalia podgldaa przez siatk w
oknie, jak grupa mczyzn przynosi ojcu zoto i pienidze, co poruszyo j mniej
ni widok Darwisza idcego midzy nimi.
Nie miaa nic do powiedzenia, cho podobaa jej si myl o zostaniu arus, tak
jak dziewczynce podoba si przebieranie za doros - lecz wolaaby zosta arus
Darwisza.

W dzie lubu kobiety z rodziny Dalii - matka, ciotki, zamne siostry i


kuzynki - wyszoroway do czysta kady skrawek jej ciaa. Nogi, uda, ramiona,
brzuch i poladki smarowano aid, ktr nastpnie zrywano szarpniciem, od
czego prd j przeszywa. Dalia za kadym razem wycigaa szyj, by obejrze
usuwane przy tym kpki czarnego owosienia. Midzy nogami bolao najbardziej.
- Ju dobrze, crko - powiedziaa matka, szeroko rozsuwajc jej kolana.
Bismillah arrahman arrahim. Z wpraw i zrcznoci akuszerki pozbawia crk
wosw onowych (z ktrych Dalia bya taka dumna) jednym ruchem, a
dziewczynka zerwaa si na rwne nogi. Kobiety rozemiay si dobrodusznie.
- Chod, crko. Wejd do wiata kobiet. - A gdy jedna z ciotek zobaczya
wilgo na udach Dalii, zawoaa do siostry: - Zdaje si, e z twojej crki bdzie
dobra ona. - I znowu si rozemiay, jakby Dalia bya ulegym widzem wasnej
przemiany.
Patrzya w lustrze, jak uwodzicielsko obrysowuj jej oczy czarnym owkiem,
domalowujc na twarzy wiek i dojrzao, ktrych nie miaa. Bya arus, ozdob
swej kultury, i wszystkie mae dziewczynki wpatryway si w ni, jak ona niegdy
przygldaa si pannie modej przygotowywanej do obrzdu.
Ociaa od migoczcych darw, opasujcych szyj i czoo oraz zawieszonych
na nadgarstkach, kostkach i uszach, czternastoletnia Dalia polubia Hasana Jehja
Abulhed. Stao si to w czasie hucznej uroczystoci, jak to wypadao ojcu Dalii,
przy rozggryczeniu Basimy i posmutniaym sercu Darwisza.
Obwieszona zotem wacym poow tego, co ona sama, maa panna moda
siedziaa cichutko, bez przerwy pocierajc do, ze szczk jakby unieruchomion
na sztywnych zawiasach, nawet gdy przyjmowaa yczenia.
Mczyni najpierw witowali oddzielnie, skadajc w ofierze baranka,
taczc i radujc si pieni i muzyk. Darwisz ze zamanym sercem poprowadzi
Dalke* dla brata, a nastpnie wznis toast z mioci i tajonym smutkiem,
pogodzony z wol Allaha.
- Inszalla, teraz twoja kolej, bracie - odpar szczerze Hasan, obejmujc
Darwisza.
- Inszalla. - Jeli Bg da.
W cigu dziesiciu miesicy po lubie Dalia podbia serca mieszkacw
wioski, rodzc syna, ktremu daa na imi Jusef. I tak od pitnastego roku ycia
nazywano j z szacunkiem Urn Jusef", a Hasana Abu Jusef".
* Dabke - taniec ludowy, popularny w Palestynie, Syrii, Libanie i Jordanii.
Basima przekonaa si do synowej jeszcze przed narodzinami wnuka. Nie
moga nie doceni tego, jak sumiennie dziewczyna przykada si do swoich zaj,
jak pomaga matce odbiera porody we wsi, i e m wpatrzony jest w ni jak w

obrazek. Poza tym rodziny ustaliy, e Darwisz oeni si z siostrzenic porzucon


przez Hasana, tote honor Basimy by uratowany.
Brak dowiadczenia Dalii skoni matczyne instynkty teciowej, by wprowadzi
beduisk synow w wiat macierzystwa, nauczy j karmienia piersi i
sposobw na kolk. Przekazaa jej tajemnice odzyskania jdrnej skry oraz
wtajemniczya w sztuczki majce zapewni zainteresowanie ma po poogu.
- W kocu wszystko siada: piersi, uda lec w d - powiedziaa Basima. - Cay
sekret tkwi w oliwie z oliwek. - Zmruone oczy Basimy zalniy konspiracyjnie,
kiedy przysuna si bliej i zacza opisywa waciwoci specyfikw wasnego
autorstwa. - To kobiece sekrety, ktre przeka tylko tobie i, inszalla, onie
Darwisza, gdy nie dane mi byo urodzi crki.
Basima poprowadzia Dali wrd grzdek z zioami, zdradzajc zastosowanie
poszczeglnych rolin. Nauczya ju Dali, jak przygotowywa lekarstwo na puca
Hasana.
- Ale dla urody gwny skadnik to oliwa z oliwek - szeptaa. - Rozgnie w niej
mit z bazyli i natrzyj ciao, by ujdrni skr, i wosy, aby doda im blasku.
Podczas takich chwil Basima i Dalia nauczyy si kocha siebie nawzajem i
powoli poczya je czuo i wi, jakich dotychczas nie znay.
Dziesi miesicy po narodzinach Jusefa Dalia powia martwe dziecko, co
kosztowao j wiele cierpienia, i zasklepia si w blu. Pewna mciwa kobieta,
chcc wkupi si w aski Basimy, wykorzystaa tragedi jako dowd zej natury
dziewczyny.
- Wcale si nie dziwi. Wiadomo e Beduini nie stroni od czarnej magii. Jak
inaczej Dalia zapaaby takiego mczyzn jak Hasan?
- Wynocha z mojego domu! - Basima wyrzucia kobiet za prg i posza do
Dalii. - Koniec aoby, moja droga. Wyhodujmy nowe re, na nowy pocztek zaproponowaa, kadc tym samym kres zgryzocie synowej.
Trzy lata pniej, kiedy drzewa oliwne zatracay srebrzystozielony odcie, w
okolicy wybucha bomba.
- Piekielni syjonici! Czego, u licha, od nas chc? - wrzasna Basima w stron
supa dymu, pojwszy wreszcie obawy ma. Strach zacisn szpony w jej piersi,
w sercu, a zakrcio jej si w gowie, nogi odmwiy posuszestwa i upada
wrd krzeww r, chwytajc si za prawy bark. Jeszcze ya, kiedy Dalia
podbiega do niej, w sam por, by usysze ostatnie sowa: Binti, binti. Moja
crko, moja crko.
Po mierci Basimy opieka nad rami przypada Dalii, ktra krzyowaa je dla
zapachu i koloru, jak nauczya j teciowa, powikszya ogrd i zasadzia na jej
grobie nakrapiane biel czerwone re, Basimy ulubione. Co tydzie zabieraa

Jusefa na cmentarz i pielgnowaa je. A po paru miesicach, gdy na wiat


przyszed Ismael, jej drugi syn, zanosia go tam na plecach.
Gdy jednak wzroso zagroenie nalotami syjonistw, chodzia na cmentarz
sama, pozostawiajc dzieci raz na tydzie pod opiek krewnych i wioski. W takich
wanie okolicznociach doszo do wypadku, ktry na zawsze pozostawi lad na
twarzy Ismaela.
Wszyscy w rodzinie mieli wasn groteskow wizj rany. Jusef, jedyny wiadek
zdarzenia, nigdy o niej nie mwi, nawet zapytany wprost.
Jusef mia wtedy cztery lata, jeszcze nie istniao pastwo Izrael, a Ismael liczy
sobie prawie p roku. Tego dnia marudzi, paczc w tej samej koysce, w ktrej
niegdy sypia jego ojciec. Mimo e bya stara i podniszczona, Basima nalegaa,
aby Dalia kada w niej dzieci, gdy zostaa pobogosawiona przez syryjskiego
szejka, znanego z uzdrawiania chorych i dokonywania cudw.
Gdy Dalia bya w ciy z Ismaelem, Basima osobicie wzmocnia barierki
drewnem cedrowym, ktre przybia gwodziami. I kupia nowy spd, ktry te
przybia gwodziami. Kiedy Ismael lea, plczc, a Dalia wracaa z grobu
Basimy, Jusef wyuska niemowl z biaej pocieli, ktrej Basima nie zdya
wykoczy przed mierci. Dziecko okazao si nadspodziewanie cikie, wic je
upuci. Po drodze zahaczyo o wystajcy gwd, ktry rozora mu policzek a
do prawego oka.
Pozostaa po tym blizna, ktra na zawsze naznaczya twarz Ismaela i w kocu
doprowadzia go do prawdy o sobie.

4. KIEDY ODESZLI
1947-1948
Ari Perlstein wyjecha na studia medyczne tu po lubie Hasana i Dalii, lecz
chocia ich drogi si rozeszy, przyjaciele nie stracili ze sob kontaktu. Po mierci
Basimy Ari zwolni si ze szkoy, aby opakiwa z Hasanem w Ein Hod odejcie
matki.
Po poudniu w dzie zakoczenia oficjalnej aoby, ktra trwaa czterdzieci
dni, powietrze byo rzekie i czyste. Hasan i Ari ruszyli w stron gajw oliwnych,
pozostawiajc za sob hipnotyczne recytacje Koranu, dobiegajce z domu
Abulhedw.
- Jest bardzo le, Hasanie - powiedzia Ari. - Syjonici maj cay arsena.
Werbuj ydw, ktrzy przypywaj kadego dnia. Nie znasz caej prawdy. Maj
nawet uzbrojone samoloty i pojazdy.
Hasan rozejrza si po gospodarstwie, ktre mia odziedziczy w przyszoci.
Zanosi si na obfite niwo. Nad drzewami zawirowa dwik fletu i Hasan
odruchowo przenis wzrok w stron cmentarza, wypatrujc ojca. Nie zobaczy
nikogo. To bya tylko melodia, wydrona w rodku i wypeniona cisz, jakby flet
szlocha.
- Bd zabiera ziemi, Hasanie. Rozpoczli oglnowiatow kampani,
nazywajc Palestyn ziemi bez ludu". Zrobi z niej ojczyzn ydw.
- Ojciec zapowiada to od lat, ale zawsze mylaem, e przesadza - odpar
Hasan.
- To si dzieje naprawd, Hasanie. Wiesz, e ONZ zbiera si w listopadzie;
wszyscy mwi, e rozparceluje ziemi. Jest dobrze przygotowana; pamitasz, jak
Brytyjczycy rozgromili Arabw po rewolcie przed laty. Cz ortodoksyjnych
ydw w miecie organizuje kampani antysyjonistyczn; ich zdaniem tworzenie
realnego pastwa Izrael to witokradztwo. Lecz wpywowi ludzie w Ameryce
uwzili si, by przekona Trumana do uznania i poparcia pastwa ydowskiego
tutaj. - Ari by wyranie wstrznity.
- A ty co o tym sdzisz? O tym, eby zaoyli tu pastwo ydowskie? - spyta
Hasan, ciskajc oliwk midzy palcami, by oceni listopadowy plon. Zbiory
zagodz cierpienie ojca.
- Sam nie wiem, Hasanie. - Ari opuci wzrok, przysiad na kamieniu i pocz
grzeba palcami w ziemi. - Jestem ydem. To znaczy, moim zdaniem, le si
dzieje. Ale nie wiesz, jak byo kiedy. - Zadra mu gos. - To, co si stao, zabio

nas, chocia ucieklimy. Czy widziae, jaki moja matka ma pusty wzrok? W
rodku jest martwa. Ojciec take. Naprawd nie wiesz, jak byo, Hasanie. A teraz
nie mamy pewnoci, czy nic nam nie grozi. Ojciec podkrela, e tamci postpuj
le i on nie chce mie z tym nic wsplnego. Ale przestao tu by ju dla nas
bezpiecznie. Podobno Brytyjczycy chc si wycofa. To nieuniknione. Syjonici
uparli si, eby zrobi tu pastwo ydowskie. Ale myl, e jeli Arabowie
pogodz si z tym faktem, wszystko dobrze si skoczy i bdziemy y razem.
Hasan usiad na ziemi obok Ariego.
- Przecie powiedziae, e im chodzi o pastwo ydowskie".
- Tak. Ale zdaje mi si, e pozwol Arabom zosta. - Sowa wymkny si, nim
Ari zdy je powstrzyma.
- Zatem ci imigranci pozwol mi zosta na mojej wasnej ziemi? - Hasan
podnis gos.
- Nie o to mi chodzio, Hasanie. Jeste dla mnie jak brat. Zrobibym wszystko
dla ciebie i twojej rodziny. Ale to, co si stao w Europie... - Sowa Ariego
ustpiy miejsca strasznym wizjom obozw koncentracyjnych, o ktrych obaj
wiedzieli.
Hasan cisn kolejn oliwk, jakby prbowa wydusi sowa Ariego z
powietrza, w ktrym zawisy jak zdrada.
- Wanie, Ari. W Europie. Nie u Arabw. Zawsze mieszkali tu ydzi. To
dlatego tylu ich tu ciga, prawda? I kiedy my wierzylimy, e szukaj ucieczki i
chc po prostu spokojnie y, oni potajemnie gromadzili bro, by wypdzi nas z
domw. - Na przekr wasnym sowom Hasan nie by zy, rozumia bl Ariego.
Czyta o komorach gazowych, obozach, masowej zagadzie. Faktycznie: oczy pani
Perlstein wyglday tak, jakby ycie spakowao si i opucio je dawno temu.
Jedna, dwie, trzy... osiemnacie licznych pereek.
Przewidujc nadcigajcy konflikt, doda:
- Jeli Arabowie przejm wadz nad Starym Miastem, idcie do mojej ciotki
Salmy. Wiesz, gdzie mieszka. Ma duy dom, moecie si tam ukry.
Irgun, Hagana i Banda Sterna. Brytyjczycy nazywali ich terrorystami.
Arabowie Jahudimi, ydami, Syjonistami, Psami, Sukinkotami, Mtami. wieo
upieczona populacja ydowska okrelaa ich mianem Bojownikw o Wolno,
onierzy Boga, Wybawcw, Ojcw, Braci. Jakkolwiek ich zwa, byli uzbrojeni
po zby, wietnie zorganizowani i przeszkoleni. Postawili sobie za cel wykurzy
inne nacje - najpierw Brytyjczykw, poprzez lincze i bombardowania, a nastpnie
Arabw, mordujc, zastraszajc i przesiedlajc. Nie byo ich wielu, lecz strach,
jaki budzili, pooy si cieniem na cay rok 1947 i nie wry dobrze na

przyszo. W1947 i 1948 roku przybyli do Ein Hod co najmniej czterokrotnie,


kiedy Palestyna wci znajdowaa si pod mandatem brytyjskim.
Pierwszy atak nastpi w ydowskie wito Chanuka, dwunastego grudnia 1947
roku. Wybuch zatrzs powietrzem i Dalia ucieka z cmentarza z krzykiem. Na
dwik eksplozji Hasan popieszy do domu. Nie zastawszy tam ony, popdzi na
cmentarz i spotkali si w poowie drogi. Rzucia mu si w ramiona.
- ydzi id! ydzi id!
Hasan zaprowadzi Dali do domu, gdy z ssiedniej wioski Al-Tira wzbiy si
kby dymu i na placu zebraa si grupa podnieconych i przestraszonych
mieszkacw Ein Hod. Weszli do domu, Hasan ostronie pooy on na ku i
zacz ociera jej krew ze stp.
- Co ci si stao? - spyta, ogldajc krwawic nog.
- Podlewaam re na grobie Basimy - odrzeka bez tchu. - Nagle usyszaam
wybuch, z grobu wyskoczya rka i zapaa mnie za nog. Ale uciekam i nikt
mnie nie goni.
Przyszed Jehja z zaniepokojonym maym Jusefem na rkach.
- S wszyscy? Darwisz poszed zajrze do koni, jego ona ma Ismaela. Skd ta
krew?
Niewiele rzeczy przeraao Jusefa bardziej ni krew.
- Mamo! Mamo! - rozpaka si aonie. Dalia obja synka i ucaowaa go w
gwk.
- To tylko dranicie, mj ty bohaterze.
- Pjd sprawdzi, co si, u licha, stao! - wrzasn na odchodne Jehja.
- Nie masz bransoletki na kostce! - wykrzykn Jusef do matki.
- Nie, zgubiam j.
- Nie bdziesz dzwonia! Skd mam wiedzie, e idziesz?
- Jest jeszcze druga... - Dalia pomachaa nog - ...widzisz?
Jehja wpad z powrotem.
- Przeklci ydzi! Wysadzili dom w Al-Tirze i uciekli do ciarwki czekajcej
w gaju oliwnym nad cmentarzem. Musieli zauway Dali. Cae szczcie, e jej
nie zapali. Allah wie, czym by si to skoczyo.
Gniew i frustracja mczyzny przybieray na sile, a gestykulujce rce
przemawiay rwnie dononie jak gos, gdy mczyzna kry po pokoju.
- Potrzebna nam bro! Gdzie s wojska arabskie, kiedy te psy wyrzynaj
kolejne wioski? Co my, do licha, zrobilimy tym sukinkotom? Czego od nas chc?
- Wznis rce do sufitu i pokonany opad na krzeso, wiedzc, e nie pozostaje
mu nic innego, jak czeka z oczyma zwrconymi do Boga. - Niech si dzieje wola

mdrego Allaha - uci, podnoszc si do wyjcia. Hisbija Allah wa niaamal


wakil - szepta raz po raz, by odpdzi zo.
Ale nie ruszy si, eby pomc tym w Al-Tirze. Hisbija Allah wa niaamal wakil
Ale podobnie jak przeklinane przez niego kraje arabskie, nie popieszy na pomoc
skrzywdzonym ssiadom. Po cichu uwaa, e jeli mieszkacy nie bd si
miesza, Ein Hod ujdzie cao. Jego zdaniem szczery sojusz z ydami zapewniby
im bezpieczestwo.
- Ojcze, czy ydzi nas te zbombarduj? - Pytanie Jusefa przeszyo serce jego
ojca.
- Allah bdzie nas chroni, synku. A ja bd chroni ciebie, twoj mam i brata zapewni Hasan, patrzc przy tym na Dali. Jego oczy kryy bezmiar mioci do
niej, i tamtego dnia, po piciu latach maestwa, kiedy Hasan oburcz trzyma jej
stopy i skada dziecku obietnic, Dalia zrozumiaa, jak bardzo kocha ma.
Niespena dwa tygodnie po incydencie w Al-Tirze w pobliskiej wiosce Balad
Al-Szajch doszo do masakry Palestyczykw. Wiatr przynis do Ein Hod
zawoalowane ostrzeenie. Kiedy wieci o kolejnych okropnociach dotary do
wioski, mieszkacy truchleli na myl o tym, co zbliao si nieuchronnie. W
przeczuciu kolejnych atakw kobiety z Ein Hod przedwczenie zryway figi i
winogrona, suszc je na rodzynki i syrop, a take marynoway warzywa na
wypadek oblenia przez snajperw.
W maju 1948 roku Brytyjczycy opucili Palestyn i uchodcy ydowscy,
ktrzy masowo napywali do kraju, ogosili powstanie pastwa ydowskiego,
zmieniajc nazw z Palestyny na Izrael. Lecz Ein Hod ssiadowaa z trzema
wioskami, tworzcymi trjkt nie do pokonania wewntrz nowego pastwa, tote
jej mieszkacy dzielili los okoo dwudziestu tysicy Palestyczykw, ktrzy
jeszcze pozostali w swoich domach. Odpierali ataki i nawoywali o rozejm, chcc
jedynie mieszka na swej ziemi jak zawsze. Przeyli wielu panw - Rzymian,
Bizantyjczykw, krzyowcw, Turkw, Brytyjczykw - narodowo nie graa
roli. Przywizanie do Boga, ziemi i rodziny stanowio istot ich egzystencji; tego
bronili i taki stan rzeczy pragnli zachowa.
Wreszcie zawarto rozejm i Ein Hod odetchna z ulg.
- Wyprawimy uczt w gecie pojednania, na dowd naszych dobrych intencji ogosi mieszkacom Jehja w imieniu rady starszych. I peen nadziei ucisn do
Had Salema w modlitwie, ktr obaj rozumieli bez sw.
Oficerowie nowego pastwa przybyli w identycznych beowych mundurach,
ostentacyjnie na przekr lipcowym upaom. Gorce wiatry szeleciy paprykami
rozwieszonymi do wysuszenia i brzczay garnki, kiedy uzbrojeni w karabiny
izraelscy onierze, dumni z niedawno odniesionego zwycistwa, przemaszerowali

przez wiosk. Soce grzao niemiosiernie, a upajajcy zapach jagniciny i kminu


prno usiowa zaguszy strach.
Jusef, obecnie prawie picioletni, trzyma si matczynej thobe, spogldajc zza
bioder Dalii na jasnoskrych cudzoziemcw w hemach. Wrd onierzy
znajdowa si mczyzna imieniem Mosze, ktry wierzy, e wypenia bo misj.
Jad, nie spuszczajc wzroku z Dalii z Ismaelem przy piersi i Jusefem plczcym
si jej pod nogami, kiedy podawaa jedzenie. Uparcie wraca do niej spojrzeniem,
a jego myli wypieray wszystkie odgosy oprcz brzku bransolet na jej kostce.
Po uczcie onierze odjechali w wyniosym milczeniu, ktre towarzyszyo im
podczas posiku, pozostawiajc za sob ogon wzgardy. Zdjci zym przeczuciem,
mieszkacy Ein Hod modlili si przez reszt dnia, razem i oddzielnie, powierzajc
swj los woli Allaha przed udaniem si na spoczynek, ktrego tej nocy nie dane
im byo zazna. Nastpnego ranka, dwudziestego czwartego lipca, Izrael
przeprowadzi atak artyleryjski i nalot na wioski. Wiadomoci agencyjne donosiy,
e izraelskie samoloty i piechota zamay rozejm palestyski nieuzasadnionym
atakiem, i gdy Dalia biegaa od schronu do schronu z przeraonym Jusefem i
paczcym Ismaelem, bomby paday z nieba jak grad.
Wiosk zrwnano z ziemi i Dalia stracia wszystkich oprcz dwu sistr.
Zwglone szcztki ojca, ktry przypali jej rk, spoczyway na tym samym placu,
gdzie wymierzy jej kar. Wystarczyo kilka godzin, aby wiat stan do gry
nogami, a Ismael zapaka si prawie do nieprzytomnoci. Dalia przyciskaa synka
do piersi, bojc si odoy go choby na chwil, chocia mdlay jej rce.
Podobnie jak ona, reszta mieszkacw rwnie potykaa si niby we mgle.
Panowa nienaturalny spokj, wolny od wciekoci, mioci, rozpaczy, a nawet
strachu. Dalia patrzya na ziemi, wypalon i bez ycia. Czua, e swdzi j pod
lewym kolanem; skupia si na tym doznaniu, lecz nie miaa siy si podrapa.
Gdy rozpoczto bombardowanie, Hasan by w stajni i czym prdzej pobieg na
pomoc rodzinie. Zasta Dali nieruchom niczym sup soli, w guchej ciszy, ktra
potem zapada. Jej zastyga posta, szklisty wzrok i rka ciasno opasujca Ismaela
napeniy go trwog.
- Dalia! - krzykn, podbiegajc biiej. Nawet nie drgna.
Hasan uklk i przenis wzrok tam, gdzie Jusef sta na niepewnych nogach,
wczepiony w thobe Dalii.
- Tata! - wykrzykn z ulg na widok ojca. Jego gos w ciszy sprawi, e Dalia
zamrugaa powiekami.
- Chod tu, habibi. - Hasan wzi syna i podnis si z klczek z lkiem, bo
Dalia wci staa nieruchomo jak zaklta. Jusef otoczy ramionami szyj ojca i
Hasan zobaczy, e chopczyk narobi w spodnie.

- Darwisz! Ojcze! - Hasan zawoa na pomoc brata i Jehj, ale Had Salem
zjawi si pierwszy.
- Hisbija Allah wa niaamal wakil, niech Bg ich za to przeklnie. Niech diabe
porwie ydw. - Na widok Dalii Had Salem nie zdoby si na wicej ni szept. Zby sobie poamie, jak bdzie nimi tak zgrzyta. Daj chopca i we on,
Hasanie.
Ale Jusef nie chcia go puci. Ani otworzy oczu. Rce, nogi, strach i
zabrudzone spodnie chopca przywary do Hasana, jego ostoi. Wtedy zjawi si
Darwisz i Hasan zawoa do niego:
- Bracie, zanie Dali. Wschodnie skrzydo domu jest nadal nietknite.
Darwisz podnis Dali z Ismaelem przy piersi. Mrugaa powiekami, chonc
widok czystego, bkitnego nieba jakie adne i czyste - dopki Darwisz nie
wnis jej do rodka, gdzie zobaczya tylko tynk na suficie swego domu. Ismael
jest bezpieczny w moich ramionach. Jusef jest bezpieczny u ojca. Zy sen,
prawda?
Nie upyn dzie, jak do wioski powrcili izraelscy onierze. Ci sami
mczyni, ktrzy jeszcze niedawno przyjli poczstunek, maszerowali teraz
przez wiosk, mierzc z karabinw do ludzi, ktrzy ich ugocili. Hasanowi,
Darwiszowi i innym kazano wykopa masowy grb na trzydzieci nowych cia.
Rozpoznali wszystkie prcz dwch. Hasan pospnie spisa nazwiska zabitych
przyjaci i rodakw na rkawie swej diszdaszy, kopic ziemi tak otpiay z blu,
e nie mg ich opakiwa. Odmawia fatih. I w proch si obrcisz...
Oszoomieni - czy to sen ? - na skraju zaamania nerwowego, wrd paczu
dzieci, mieszkacy wioski nie stawiali oporu.
- Wecie wartociowe rzeczy i zbierzcie si przy wschodniej studni. Szybciej!
To tylko tymczasowe. Idcie do studni - dyrygowa gos z gonika, niczym
niewidzialny bg, rozdzielajcy przeznaczenie. Niebo dalej byo bezkresne.
Soce bezlitosne. Dalia schowaa zoto w kieszeni na piersi i, zgodnie z
poleceniem, wzia to, co dla niej najcenniejsze, Ismaela na lewe biodro, Jusefa po
prawej stronie.
- Mamo, chc, eby ojciec mnie ponis - poprosi Jusef.
- Id, habibi. Niech Allah bdzie z nami wszystkimi. - Dalia pucia ma
rczk i chopiec skoczy do ojca. Niech Allah bdzie z nami wszystkimi.
Wok studni roio si od twarzy, zaniepokojonych i cignitych grymasem ze
strachu. Gdyby nie on, wygldaliby tak, jak przed rozpoczciem zbiorw. Zbiory,
pomyla Jehja.
- I co teraz? - zastanawia si Had Salem. Darwisz i jego brzemienna ona
przybyli na kocu. On zgarbiony, wlokc nog za nog i prowadzc zrozpaczon

klacz, Fatum. Ganusz, duma Darwisza i nieodczny towarzysz Fatumy, ko,


przez ktrego Dalia niegdy zamaa kostk, pad w czasie strzelaniny i Fatuma z
trudem daa si odcign od jego wielkich zwok. I co teraz?
Od studni, wymachujc pakami, onierze popdzili przeraony tum po
zboczu. Wz obciony dobytkiem kilku rodzin zakoysa si na drodze, wzbijajc
tumany kurzu. Stara kobieta upada i kto j podnis.
- Idcie, idcie! - popdza gos z gonika. Zgroza wypenia serca ludzi,
koujc w grze jak rj ptakw. wir, wir.
Dalia przyciskaa Ismaela do piersi, a Hasan jedn rk nis Jusefa, trzymajc
w drugiej naprdce spakowany dobytek. Jehja dwiga na plecach kosz z
prowiantem i - bez wody - wieniacy, potykajc si, szli ku wzgrzom pod
spieczonym niebem.
- Zatrzymajcie si tutaj - przykaza bg z gonika. - Baga tam. Jutro go
odbierzecie. Zostawcie wszystko, pienidze i biuteri. Bo bd strzela.
Rozumiecie?
Idcie. Zatrzymajcie si. Rozumiecie? Wrcicie. Jutro. Bezpiecznie. Jehja
kurczowo trzyma si poszczeglnych sw. Jusef trzyma si ojca, a Dalia
Ismaela, ktrego blizna wci bya czerwona, ale si goia. Moe jest nadzieja.
Dlatego zostawili bagae - zot biuteri, ktra ciya Dalii w dzie lubu,
ywno, ubrania i koce. Sekator Basimy. Po co w ogle go zabieraam,
zachodzia w gow Dalia.
Darwisz zdj z Fatumy worki przytroczone do sioda i wyoy ich zawarto
obok zota oraz innych wartociowych rzeczy.
- Ko! Zostaw konia - rozkaza onierz. Nie bg z gonika, ale pewnie jego
pomocnik.
- Nie, prosz! - Darwisz porzuci resztki dumy.
O Fatum warto byo baga, lecz bagania zirytoway onierza.
- Stul pysk!
- Prosz!
- Stul pysk, powiedziaem!
- Prosz.
onierz strzeli dwa razy. Raz midzy oczy Fatumy, prosto w bia strzak.
Od razu pada martwa. Drugi raz w pier Darwisza. Jego brzemienna ona,
siostrzenica Basimy porzucona przez Hasana, podniosa lament, kiedy ludzie
odnieli jej zakrwawionego ma na bok, kto wyj soik miodu, aby zapobiec
infekcji, po czym zabandaowano go strzpami jego wasnej odziey. Kula
utkwia w krgosupie, skazujc go na bezruch i cige odleyny, a jego on na

kierat u boku ma ywego tylko od klatki piersiowej w gr, z gow pen


wspomnie o koniach i wietrze.
Strzay wzbudziy panik i w miejsce ptakw trwogi pojawiy si chmury, ktre
obudziy w Jehji nadziej na deszcz. Nie przysza jeszcze pora deszczowa, ale
jego drzewa potrzeboway wody. Zdarzao si, e w Ein Hod deszcz by
wszystkim, innym razem by tylko cenny. Potem ujrza swego syna Darwisza i
wszystko przestao si liczy. Do diaba z deszczem. Jehja zrzuci kosz z plecw i
rozpaka si nad swoim silnym chopcem, nad niezrwnanym jedcem i
ukochanym synem.
Dalia jeszcze ich nie dogonia. Wzburzony tum rozdzieli! j i Hasana, ale
wci widziaa kefi na jego gowie. Przewysza wzrostem wikszo mczyzn,
zawsze jej si to podobao. Boe, co si dziejel Chmury rozwiay si tak nagle, jak
si pojawiy. Soce kuo niczym skorpion. Kurz wzbija si wysoko do gry,
kaktusy rosy nisko i Dalia pomylaa o wodzie.
W jednej chwili.
W jednej chwili szeciomiesiczny Ismael tkwi na jej piersi, w matczynych
ramionach. W drugiej znikn.
Chwila potrafi zmiady mzg i odmieni bieg ycia, bieg historii. Dalia
latami wielokrotnie powracaa w mylach do tego uamku sekundy w
poszukiwaniu wskazwki, czego, co dawaoby choby mgliste pojcie o losie,
jaki spotka jej syna. Nawet gdy zagubia si w sobie, wypatrywaa w chaosie
umysu twarzy Ismaela.
- Ibni! Ibni! - Mj syn, mj syn, krzykna Dalia, wypatrujc oczy za
dzieckiem. Z kurzem przy twarzy, kaktusami u stp. - Ibni! Ibni! - Rozejrzaa si
po ziemi, podniosa wzrok, lecz wysoka posta Hasana gdzie znika. - Ibni! Ibni!
- Jacy ludzie prbowali jej pomc, ale hukny strzay i tum porwa j naprzd.
Czy to sen! Wszystko zdawao si nierzeczywiste, poniewa nie miecio si w
gowie. Dla pewnoci raz jeszcze spojrzaa na swoje rce. Moe wpez mi pod
ubranie. Obmacaa klatk piersiow. Nie ma. Jej syn znikn.
Dalia stana i czas rwnie. Krzykna, jak nie krzyczaa, kiedy ojciec
przypala jej rk. By to rozdzierajcy, przenikliwy, obkaczy wrzask
zrozpaczonej matki, pyncy z najgbszego pragnienia, aby cofn czas, choby o
par minut. Jeeli Bg istnieje, usysza lament Dalii. Hasan przybieg do niej i
pocz przetrzsa tum rwnie desperacko jak ona. W obawie o starsze dziecko
mocno przyciska do siebie Jusefa. Jusef ciska go jeszcze mocniej, zbyt
przeraony, by wydoby gos. Dziki sile i woli Hasana wszyscy troje znaleli si
wreszcie w bezpiecznym miejscu, ale bez Ismaela.

Mieszkacy wsi usiedli na ziemi w dolinie. Okolica bya pikna i spokojna jak
zawsze. Drzewa, niebo, wzgrza i skay trway w niezmienionej postaci, a
wieniacy w niemym oszoomieniu, oprcz Dalii. Szalaa z niepokoju, wypytujc
ludzi i zagldajc w twarze cudzych dzieci w nadziei, e ujrzy chopca z blizn na
prawym policzku i wok oka. Szukaa, pena jak najgorszych przeczu, chocia
Jehja przekonywa, e kto musia podnie dziecko i na pewno niedugo znw
bd razem. Na pewno nie mona polega na sowach, pomyla.
Dalia tracia resztki si na zy, rozpamitujc kad sekund tamtej chwili,
klatka po klatce. May Jusef, niewiadomy pieka, ktre nagle spado na wiosk,
zgodzi si puci ojca i siedzia na kolanach Diddo Jehji, rwnie otumaniony i
paczliwy jak on.
Hasan kry niezmordowanie midzy rannym bratem, niepocieszon on,
przeraonym synem a osupiaym ojcem, a wreszcie uleg zmczeniu i zasn na
ziemi wrd bezlitosnych komarw, z gow opart o kamie. Ale nawet sen nie
ukoi jego sumienia. Nie ochroni rodziny. Nie zapewni jej bezpieczestwa ani
nie mg odnale Ismaela.
- Diddo, czy moemy wrci do domu? - spyta dziadka Jusef.
Jehja nie mg kama ani te powiedzie prawdy. Ucaowa wnuka, przysun
go bliej i przycisnwszy mocniej do piersi, rzek:
- Odpocznij, ja habibi, odpocznij, ja habibi. - Mj synu, mj kochany.
Nastpnego dnia chcieli wrci, ale karabiny im na to nie pozwoliy. Przez trzy
dni i dwie noce kryli w gr i w d po bezlitosnych wzgrzach, pod okiem
soca oraz niewidzialnych, ale niezawodnych snajperw. Chory na cukrzyc
chopiec i jego babcia przewrcili si i umarli. Jedna z kobiet poronia, a
odwodnione ciaka dwojga niemowlt zwiotczay w matczynych ramionach.
Mogli dotrze jedynie do Deninu i odpoczywali, gdzie tylko byo miejsce w
powodzi uchodcw napywajcych z innych wiosek. Tamci pomagali im, jak
mogli, dzielc si prowiantem, kocami oraz wod i zapewniajc dach nad gow
na miar swoich moliwoci. Niebawem Jordania, Irak i Syria przysay kilka
namiotw i w Deninie wyrs obz dla uchodcw; tam mieszkacy Ein Hod
mogli stawa na wzgrzach i spoglda w stron domw, do ktrych nie dane im
byo wrci.
Tym sposobem, osiem stuleci po jej zaoeniu przez armi generaa Saamina w
1189 roku, Ein Hod zostaa wyzuta ze swych palestyskich dzieci. Jehja usiowa
odtworzy liczb pokole, ktre yy i umary w wiosce, i doliczy si
czterdziestu. Nie byo to trudne dziki sposobowi, w jaki Arabowie nadaj imiona
dzieciom, zawierajc w nich sw genealogi pod postaci piciu lub szeciu imion
przodkw w linii prostej, w odpowiednim porzdku.

W ten sposb Jehja doliczy si czterdziestu pokole, z ktrych ich okradziono.


Czterdzieci pokole narodzin i pogrzebw, lubw i tacw, modlitwy i
podrapanych kolan. Czterdzieci pokole grzechu i miosierdzia, gotowania,
cikiej pracy oraz lenistwa, przyjani, wzajemnej niechci i paktw, deszczu i
miosnych uniesie. Czterdzieci pokole wraz z ich wspomnieniami, tajemnicami
i skandalami. Wszystko rzucone na wiatr z powodu roszcze innych ludzi, ktrzy
postanowili wypeni luk i zagarn wszystko dla siebie - wszystko, co zostao w
domach, sadach, studniach, kwiatach - jako dziedzictwo ydowskich
cudzoziemcw, ktrzy napynli z Europy, Rosji, Stanw Zjednoczonych oraz
rnych zaktkw ziemi.
W smutku palonej ywcem historii rok 1948 w Palestynie wypad! z kalendarza,
nie wiadomo dokd trafi i zatraci rachub miesicy i dni, stajc si nieskoczenie
mglistym wspomnieniem jednej chwili w historii. Wiatr zdmuchn dwanacie
miesicy tamtego roku, a zawiroway bezadnie w sercu Palestyny. Starzy
mieszkacy Ein Hod mieli umrze na uchodstwie w obozie, przekazujc
potomnym wielkie, elazne klucze do domw przodkw, sfatygowane akty
wasnoci gruntw, wystawiane przez Turkw, akty wasnoci z okresu panowania
brytyjskiego oraz wspomnienia, mio do ziemi i arliwe postanowienie, e nie
porzuc ducha czterdziestu pokole, zniewolonych propagand zodziei.

5. IBNI! IBNI!
1948
I na kilka dni przed atakiem pod koniec lipca 1948 roku gorce wiatry ElNaquab pofruny w stron Jerozolimy, gdy izraelscy onierze przybyli do wioski
zawrze rozejm. Wrzesie by za pasem, a on zawsze przynosi ze sob suche
poudniowe wiatry i strugi deszczu.
Deszcz, choby jego zapowied, przypomnia o nadziei. A uczta, myleli
wieniacy, wyznaczy spokojny pocztek.
Gdy onierze Izraela jedli, jeden z nich, imieniem Mo-sze, obserwowa
Arabk. Pod nogami plta jej si may chopiec. Jedn rk podtrzymywaa
niemowl przytulone do piersi, woln podawaa jagnicin Moszemu i jego
towarzyszom. Jaka to niesprawiedliwo, pomyla onierz, e arabska
wieniaczka moe posiada dzieci, podczas gdy jego biedna Jolanta, ktra
wycierpiaa potwornoci ludobjstwa - nie. I co w nim zakao.
Tak bardzo pragn, eby Jolanta bya szczliwa. Marzya o dziecku, lecz jej
ciao zostao spustoszone przez nazistw, ktrzy zmusili j do zaspokajania
lubienych apetytw SS, kiedy bya jeszcze nastolatk. w koszmar ocali jej
ycie, ale skaza na bezpodno. Straciwszy ca rodzin w obozach zagady,
Jolanta po wojnie przypyna samotnie do Palestyny. Nie wiedziaa nic o
Palestynie ani Palestyczykach: ulega czarowi syjonizmu, skuszona obietnicami
mleka i miodu. Chciaa uciec od rzeczywistoci, zapomnie o spoconych
Niemcach plugawicych jej ciao, zepsuciu i godzie. Uciec od wycia mierci w
snach, ucichych pieniach rodzicw, braci i sistr, niekoczcych si krzykw
konajcych ydw.
Mosze rozumia jej bl. Widzia go w oczach osieroconych, owdowiaych,
zdruzgotanych ydw, ktrych setki dzie w dzie przybijay do wybrzey
Palestyny. Lecz Jolanta bya inna ni wszyscy, taka krucha i liczna. Zakocha si
w niej i po dwch miesicach od jej przyjazdu wzili lub.
- Jeste ju bezpieczna, Jolanto - zapewni on podczas ich pierwszej wsplnej
nocy.
- Skd moesz to wiedzie, Mosze? - wyszlochaa w jego ramionach.
- Doczekamy czasw, gdy ziemia pomidzy wybrzeem rdziemnomorskim a
rzek Jordan bdzie zamieszkana wycznie przez ydw. - Przytuli j mocniej. Palestyna bdzie nasza. Zobaczysz. Razem stworzymy rodzin. Rozpoczynamy

nowe ycie. A teraz pij i niech ci si przyni nasze dzieci, kochanie. Nikt nie
bdzie nas wicej przeladowa.
Trzymajc on w objciach, Mosze snu plany wykurzenia Brytyjczykw.
Najpierw Brytyjczycy, pomyla, potem Arabowie.
Mia racj. Syjonici skutecznie pozbyli si Brytyjczykw i wikszoci
Arabw. On i Jolanta ujrzeli narodziny
Izraela. Ba, Mosze asystowa przy tym porodzie nowego pastwa, pastwa
ydowskiego, powstaego z popiow Europy. Tylko dziecka wci nie mogli si
doczeka.
Mosze opuci Ein Hod wraz z towarzyszami, ale nie mg uwolni si od
wspomnienia tamtej Arabki i jej dzieci. Jolanta tyle wycierpiaa; dlaczego Bg
odmawia jej podstawowego daru, czyli macierzystwa, dajc przy tym tyle
zdrowych dzieci Arabom, ktrych i tak byo na pczki? Niesprawiedliwo tego
wszystkiego utwierdzia go w przekonaniu, by odebra - choby si - to, co mu
si susznie naley.
Nastpnego dnia po bombardowaniu w tumie uciekinierw dostrzeg znajom
Arabk z niemowlciem przycinitym mocno do piersi i bransoletk
ostentacyjnie brzczc na kostce, rwnie pikn jak ona sama.
Mosze przepchn si przez tum, zachodzc j od tyu. Nim znaleli si blisko
siebie, rozkoysany motoch na t jedn, pamitn chwil wyrwa jej dziecko. On
chwyci je w mgnieniu oka, wepchn do onierskiego worka i ruszy naprzd,
nie ogldajc si do tylu. Usysza jej okrzyk: Ibni! Ibni!", i przyszo mu do
gowy, e spostrzega, co zrobi.
Ale nie. Tum ruszy dalej, hukny kolejne strzay i kobieta popyna wraz z
tumem.
Niemowl pakao. Kierujc si w stron swego dipa, z dala od oczu
towarzyszy, Mosze czu, jak dziecko szamocze si w worku. Arabowie opucili
ju centrum wioski. Wpad na pomys, by zamroczy dziecko alkoholem
przeznaczonym do witowania zwycistwa jeszcze tego samego wieczoru w Ein
Hod. Wlewajc mu po kropelce din do buzi, zauway blizn przecinajc
policzek. Bya jeszcze czerwona, a oko spuchnite.
- I po Arabach! - krzykn jaki onierz. Mieszkacy Ein Hod zostali usunici
ze swojej ziemi.
Przysza pora witowania i nadarzya si okazja, by ukry dziecko.
- Zostawiem szko. Zaraz wracam! - krzykn Mosze. Umieciwszy dziecko w
worku na tylnym siedzeniu dipa, pomkn w stron kibucu, w ktrym Jolanta
najprawdopodobniej spaa. Jego zdaniem za wiele spaa. Za mao jada. I ostatnio
prawie w ogle si nie umiechaa.

Opieka nad maa istotk przywrci j z powrotem do ycia.


Ma istotk by Ismael, syn Dalii i Hasana, fellahin z palestyskiej wioski Ein
Hod. Mosze nie zna ich imion i nigdy ich nie pozna, tak samo Jolanta. Twarz
Arabki i jej okrzyk: Ibni! Ibni!" bd go przeladowa latami, a jego wasne
straszne czyny nie pozwol mu zazna spokoju do koca. Lecz na razie to mio
kazaa Mosze ukra dziecko. Wypdza musia, tak nakazywa mu
niepodwaalny edykt. Ziemia bez ludzi dla ludzi bez ziemi. Tak czsto powtarza
te sowa, e uwierzyby w nie na pewno, gdyby nie tamta Arabka.
Gdyby nie Dalia.
Twarz Jolanty rozkwita niczym wiosenny kwiat. Instynkt macierzyski wzi
gr nad depresj, rozpacz i upiorami przeszoci. Trzymaa w rkach
drogocenne dziecko, na wp zamroczone, brudne oszpecone. Przelaa na nie swe
pokady czuoci, obojtna na jego arabskie pochodzenie. Tamtego dnia
dowiedziaa si pierwszej rzeczy na temat Arabw: e obrzezuj chopcw.
Zakochaa si w nim od razu.
- Jest taki pikny, Mosze. - A draa z zachwytu.
- On... ten may... jego rodzice... - Mosze nie by pewien, co chce powiedzie i
odetchn, kiedy mu przerwaa.
- Przesta. Nie chc o niczym wiedzie. Powiedz mi tylko, czy to nasz syn,
Mosze?
- Tak, ukochana. Potrzebuje matki.
- W takim razie nazw go Dawid, na cze mojego ojca - postanowia Jolanta, a
Mosze wrci do Ein Hod z alkoholem, bezbrzenie szczliwy. Czu si
speniony.
Najpierw Brytyjczycy, potem Arabowie.
A teraz Jolanta miaa dziecko.
Po wysiedleniu mieszkacw Ein Hod Mosze i jego towarzysze strzegli i upili
opustosza wiosk. Kiedy Dalia leaa otpiaa z blu po stracie Ismaela, Jolanta
koysaa Dawida do snu. Kiedy Hasan walczy o przetrwanie swojej rodziny,
Mosze upija si na gruzach jego domu. I gdy Jehja i pozostali zrozpaczeni coraz
bardziej oddalali si od swojej ziemi, uzurpatorzy piewali swj hymn, Hatikw, i
krzyczeli: Niech yje Izrael!".

6. POWRT JEHJI
1948-1953
Podczas gdy cudzoziemska mniejszo w 1948 roku budowaa nowe pastwo,
wypdzajc Palestyczykw i okradajc ich domy oraz banki, pi
najwaniejszych mocarstw - Zwizek Radziecki, Francja, Wielka Brytania, Chiny
i Stany Zjednoczone - wyznaczyy mediatora ONZ w celu zagodzenia konfliktu.
- Jest Szwedem - oznajmi Jehja grupie mczyzn, ktrzy co rano zbierali si w
pobliu jego namiotu, spragnieni najnowszych wieci.
- Kto? - spyta jaki przechodzie.
- Przymknij si, Hasan czyta nam gazet - odwarkn jeden z ze suchaczy.
Jehja skin synowi gow.
- Czytaj dalej.
I Hasan przeczyta;
Wystpujcy z ramienia ONZ szwedzki mediator hrabia Folke Bernadotte
wygosi nastpujce owiadczenie: Byoby pogwaceniem elementarnych zasad
sprawiedliwoci, gdyby niewinnym ofiarom konfliktu odmwiono prawa powrotu
do wasnych domw, tymczasem ydowscy imigranci napywaj do Palestyny,
groc wysiedleniem Arabom, ktrzy zamieszkiwali j od stuleci".
Zapada cisza nabrzmiaa nadziej powrotu, nim ktry|, z mczyzn ponownie
si odezwa:
- Najwyszy czas, eby kto potpi drani.
- Mam nadziej, e ydzi nie zniszczyli zanadto mojego domu.
- Mnie tam wszystko jedno. Naprawi uszkodzenia, byle tylko mc wrci.
- Lec powiedzie rodzinie. Um Chalil bardzo si ucieszy. Martwi si o swoje
cytryny i drzewka migdaowe.
Lecz gdy mczyni zaczli si rozprasza, zatrzyma ich gos piciolatka.
- Diddo - may Jusef spojrza na dziadka - czy moemy ju wrci do domu?
Wszyscy uczynili takie zaoenie, lecz w obliczu tego pytania nie byli pewni,
co odpowiedzie. Dlatego odwrcili si do Jehji i Hadi Salema siedzcych obok.
Jehja spojrza na Hasana, po czym przenis wzrok na wnuka i rzek:
- Prawd powiedziawszy, Jusefie, tego jeszcze nie wiemy. Musimy poczeka,
ja habibi. - Mj kochany.
Suchanie wiadomoci stao si w obozie dla uchodcw porannym rytuaem.
Kobiety tworzyy wasne grupy, podobnie jak dzieci. Jednak dla mczyzn by to
najwaniejszy punkt dnia. W tym miejscu i czasie odzyskiwali nadziej na powrt.

Nawet gdy niezmiennie spezaa na niczym. Nawet gdy starcy zaczli wymiera. I
nawet gdy nadzieja gasa, oni dalej gromadzili si pod hasem Prawa do Powrotu.
Kilka dni po informacji o szwedzkim mediatorze gruchna kolejna wie.
Hasan przeczyta:
Szwedzki mediator z ramienia ONZ, hrabia Folke i Bernadotte, zosta
zamordowany przez ydowskich terrorystw".
Izrael nie zamierza umoliwi im powrotu, wic rodzina czekaa na uwizi w
owym roku bez koca, z jego surrealistycznym zakrtem losu i umownym
zwieczeniem roku, ktry trwa i trwa, kadego ranka rozpoczynajc si na nowo
porcj kolejnych wiadomoci.
Jehja postarza si bardzo w cigu owych chaotycznych miesicy, ktre
przerodziy si w lata, a pewnego dnia w 1953 roku uwiadomi sobie, e jego
ndzny namiot w Deninie obrs glin. Owa symboliczna stao lokum bya
ponad jego siy. Po stokro wola mieszka pod przeciekajc pacht brezentu na
uklepanej ziemi, ktra potwierdzaa tymczasowy charakter wygnania.
W latach koczowania w miecie namiotw Jehja budzi si na adan i
bezczynnie przepdza dzie, grajc na flecie w przerwach midzy racjonowanymi
posikami i picioma codziennymi modlitwami. Czerpa pewn otuch z mioci
bliskich i codziennych partyjek trik-traka z Had Salemem i Jackiem O'Malleyem,
ONZ-owskim koordynatorem dziaa w Deninie. Trzej mczyni byli
nierozczni od popoudnia do co najmniej smej wieczorem, w zalenoci od
tego, jak sza im gra i jak smakoway hookiah.
Ale w cigu ponad szedziesiciu lat ycia Jehja przywyk do swej rolniczej
samowystarczalnoci i zwizanych z ni zaj. Przymusowe lenistwo niewoli
warzyo mu humor i przyginao plecy. Cig zamanych obietnic i postanowie
ONZ, niewartych papieru, na ktrym uzasadniali dania powrotu, gryz go od
rodka i odbiera ch do rozmowy, tote snu si w aurze czowieka pokonanego
oczekiwaniem oraz dz znalezienia sobie jakiegokolwiek zajcia.
Co w glinie nowego lokum, ktra - wbrew jego woli - osadzaa go na miejscu,
wytrcio Jehj z marazmu. Pewnego ranka, na pocztku listopada 1953 roku,
wrczy Dalii par sztuk odziey.
- Ja binti - powiedzia - sprbujesz to wybieli?
Dalia wzia ubrania i woya je do mydlin. Nachylajc si nad bali, by upra
rzeczy, uniosa gow i przez kosmyki wosw, ktre wymkny si jej spod
chusty, odprowadzia tecia wzrokiem. Odzyska humor, Allahowi niech bd
dziki.
Jehja usiad na kamieniu przed swoj lepiank w dugich biaych kalesonach i
biaym podkoszulku, a nastpnie wystawi twarz do wiatru. Ostronie nabra

powietrza w puca, przymkn oczy i dmuchn w fujark, wygrywajc now


melodi. Nie bya to smtna muzyka oczekiwania ani znane od zawsze tradycyjne
melodie. cigna uwag przechodniw, trafiajc prosto do ich serc, tak e nagle
pochylili gowy. Gra na flecie cay ranek, rzadko otwierajc oczy, z uniesionymi
brwiami. Kiedy skoczy, wszed do namiotu i powrci z przyborami
toaletowymi: brzytw, skrzanym paskiem i odamkiem rozbitego lustra. Usiad
prosto, zakotwiczony starymi, zgrubiaymi stopami w ziemi. Oliwki dojrzay.
Ogoli si. Zakrci wsy w dwa sterczce zawijasy i utrwali je ywic gumy
arabskiej.
Winogrona i figi na pewno ju spady i gnij na ziemi.
Ubra si ze starowieck starannoci, woy najlepsz diszdasz, zbyt
obszern marynark i kefi w czerwon kratk.
Padziernikowe deszcze na pewno zruszyy ziemi.
I wyszed z namiotu jako dumny czowiek.
Domyliwszy si, co knuje, Had Salem prbowa przywoa go do rozsdku.
- JaAbu Hasan - baga - wiem, co chcesz zrobi. Jest listopad i wszyscy
czujemy to samo. Ale to zbyt niebezpieczne. Wahhid Allahl
- La ellaha ella Allah - odpar Jehja jak naleao, ale nie chcia sucha.
Jack O'Malley wiedzia, e prno go zatrzymywa. Pooy bia, gbczast
do na jego ramieniu i ostrzeg ze swym irlandzkim akcentem:
- Bd ostrony, bracie. Twoje krzeso i hookah bd na ciebie czeka w
kawiarni Beit Dawad, wic nie zabaw dugo.
Kiedy Hasan prbowa go powstrzyma: Ojcze, prosz. Oni ci zabij...",
Jehja rzuci mu nieustpliwe spojrzenie arabskiego patriarchy. Nastpnie odwrci
si i ruszy jak kiedy, pewnie, z dum - chocia o lasce - w kierunku pochyej
drki, biegncej skrajem obozu, poza jego granice, poza granice wiecznego roku
1948, w gb terytorium o nowej nazwie Izrael - do krainy znanej mu lepiej ni
linie na doni - by w kocu znale si u celu.
Wrci po szesnastu dniach, obszarpany i brudny, ze spltan brod i w
szampaskim humorze. Kefi, ktr wyruszajc, mia na gowie, teraz nis
przerzucon przez rami i zwizan w wypchany wzeek, udajc, e ugina si
pod jego ciarem. Dotar do Ein Hod niezauwaony przez onierzy.
- Mam t ziemi we krwi! - oznajmi. - Znam kade drzewo i kadego ptaka. A
oni nie.
Caymi dniami kry po swoich polach, witajc si z drzewami, zrywajc figi i
strki chleba witojaskiego z entuzjazmem czowieka na nowo poczonego z
rodzin. Spa smacznie w cieniu drzew, jak to czyni przez cae ycie w czasie
popoudniowej sjesty. Stara studnia, przy ktrej onierz postrzeli Darwisza i

zabi Fatum, wci staa na swoim miejscu, wic zrobi prowizoryczny czerpak z
wiadra i pdw kapryfolium. Odwiedzi grb ony, gdzie nakrapiane biel
czerwone re wci kwity na przekr zniszczeniom. Odmwi fatih za dusz
Basi-my i - zaklina si na wszystkie witoci - porozmawia z jej duchem.
Blisko trzydzieci lat pniej, z wsem identycznie zakrconym jak dziadek,
Jusef przypomni sobie t glin na jego zbach po powrocie z szesnastodniowej
wyprawy w przeszo. Jehja opuci obz z caym namaszczeniem, w najlepszym
ubraniu, a powrci obszarpany jak ebrak, niosc tyle owocw i oliwek, ile zdoa
napcha do kefii, kieszeni i unie w rkach. Mimo sponiewieranego
wygldu kipia entuzjazmem i powitano go jak bohatera, ktry przechytrzy
bezlitosnego wroga i dokona tego, co nie udao si piciu mocarstwom. I
powrci. Jakkolwiek krtki i niepewny by to powrt, Jehja dopi swego.
Jego zuchway wyczyn tchn ycie w uchodcw, ktrzy zmczyli si
obietnicami ONZ, a po upokorzeniach 1948 roku, roku bez koca, zapadli w
letarg. Dla Jusefa, ktry nie mia jeszcze wwczas dziesiciu lat, eskapada dziadka
stanowia ziarno zasiane w jego wspomnieniach tamtego strasznego wysiedlenia,
ktre kiedy zakiekuje przekor. W najszczliwszych chwilach swego ycia,
jakie trzydzieci lat po miaej wyprawie Jehji, Jusef opowie swojej siostrze
Amal o dziadku, ktrego nigdy nie znaa.
- To by niezapomniany widok - powie Jusef. - On dosownie promienia.
Rozwin porodku osiedla wzeek z figami, cytrynami, winogronami, strczkami
chleba witojaskiego i oliwkami, jakby przynis milion zotych denarw. I bez
przerwy si umiecha. Nasz diddo by wspaniaym czowiekiem.
- Jak ojciec - odpowie Amal.
- Tak. Jak nasz ojciec.
Po powrocie Jehji starszyzna urzdzia noc uroczyste czuwanie. Podzielili si
owocami i zjedli je z naboestwem, pozwalajc oliwkom zataczy z jzykiem
przed przyjciem sakramentu. Owoc pracy czterdziestu pokole smakowa jak
esencja Palestyny, jak nektar stuleci.
-Posmakuj mojej ziemi, Jack! Posmakuj! Ta kupka jest specjalnie dla ciebie i
hada! - Jehja mia gest, Wielki Powrt nastroi go wspaniaomylnie.
Wieniacy jedli, miali si, pakali, taczyli i piewali smutne i wesoe ballady
o dawnych czasach, porwnujc wspomnienia z opisami Jehji na temat nowego
stanu rzeczy. Domy na wschodnim i zachodnim skrzydle Ein Hod jeszcze stay,
lecz nikt w nich nie mieszka, a pozostawione przed piciu laty soje z marynatami
i demami nadal wypeniay spiarnie. Jehja uszczkn tego i owego. Lepiej je
zje ni zostawi ydom". Co prawda, to prawda. Widzia te w domach ubrania.
Porozrzucane tu i wdzie zabawki. Meczet porodku wioski zamieniono w burdel,

powiedzia, na co kobiety wymamrotay przeklestwa, a mczyni z odraz


pokrcili gowami. Aha, a w domu Hadze Magidy, niech odpoczywa w pokoju,
zalgy si mrwki - a tak ich nie znosia! Gdyby to widziaa!" - wszyscy si
rozemiali.
- Niech odpoczywa w pokoju. - Tak, niech odpoczywa w pokoju. Nikt nie
korzysta z toczni oliwy, jedynie wieszano w niej obrazy. Urzdzili tam galeri
sztuki. I jeszcze stoi wielki db, ktry wyrs dziko pod koniec XIX wieku. Ba,
jasne, e stoi". Gaje oliwne te s, ale potrzebuj fachowej rki.
- Ci ludzie nie maj bladego pojcia o oliwkach. To cudzoziemscy gogusie bez
przywizania do ziemi. Gdyby umieli j wyczu, rozbudziaby w nich mio do
oliwek - oznajmi Jehja, spogldajc na donie, ktrymi jeszcze przed kilkoma
godzinami pieci! majestatyczne, ukochane drzewa. Stare spracowane rce
skryway prawd o tych wzgrzach. Prawd, e ga oliwna zakwita tylko raz, a
jeli jej nie przyci, wypuci pczki, z ktrych do zimy wyrosn nowe, wiotkie
gazki. Prawd, e najgorszym wrogiem oliwek jest maa mucha o aurowych
skrzydekach i e warto trzyma owce, bo zasilaj gleb potrzebnym azotem. Rce
Jehji zaczerpny t wiedz z ycia powiconego drzewom i ziemi.
- Niech ich cholera wemie! - krzykna jaka kobieta w tumie. - Nie musieli
nas wyrzuca z domu. Pozwolilimy tak wielu z nich osiedli si na naszej ziemi.
I dawalimy im oliwki z naszych zbiorw.
Wszyscy westchnli, kobiety dalej mamrotay przeklestwa, a mczyni z
odraz krcili gowami, podjadajc z rozkosz figi. Potem Jehja wyj flet i
popyny dwiki czasu, a kobiety koysay si i pieway smutne ballady dopty,
dopki kto nie krzykn: Nie to! Zagraj nam Da'Un!". I Jehja zagra, a ywe
tempo poderwao artretyczne ciaa i zebrani odtaczyli niezdarnie dabke wok
ogniska. Kto zaimprowizowa co w rodzaju tabli*, dodajc do fletu perkusj.
* Tabla - nieduy, rodkowowschodni bbenek.
Jusef, jedyne dziecko, ktre jak dotd dostpio zaszczytu siedzenia z
dorosymi o tak pnej porze i ktremu oczy si zamykay, oywi si nagle
nieoczekiwan odmian nastroju. Po wielu latach, w Bejrucie, razem ze swoj
siostr Amal, bdzie wspomina bezzbne umiechy, miech wstrzsajcy starymi,
znuonymi ciaami oraz chichoty podrostkw raczej ni dziadkw, a take
spiralny dym miodowo-jabkowego tytoniu z nargili i fajki Hasana.
Skoczne dwiki wypeniy powietrze i ludzie witowali, upojeni smakiem
owocw, ktre rodziy si nieprzerwanie, przenikajc chmur wygnania. Mija
czas i do biesiadnikw doczali kolejni. Cz kobiet piknie si wystroia, a
dzieci, podniecone perspektyw siedzenia do pna, obiegy Jusefa i urzdziy
wasn uroczysto w powiacie ogniska.

Kolejne dni ostudziy zapa, ponownie ustpujc miejsca mce oczekiwania i


przykrociom codziennego ycia. Zwaszcza dla Jehji by to zawd nie do
zniesienia. Dlatego dwa tygodnie pniej raz jeszcze poprosi Dali o wypranie
biaej odziey.
Ogoli si i ubra, ponownie odprawiajc ten sam cichy rytua co poprzednio.
Jednak tym razem dziaa metodycznie i z wpraw, przestrzegajc poszczeglnych
etapw obrzdku. Jusef siedzia obok niego w socu, obserwujc miarowy lizg
brzytwy na dziadkowym podbrdku, olepiony blaskiem bijcym od ostrza.
Patrzy! na brudn bia pian w miseczce, pobrudone rce Jehji, brud pod jego
paznokciami. I zapisa w pamici staranno, z jak dziadek przystrzyg
przyprszone siwizn czarne wsy, usztywniajc zawijasy na kocach. Atrybut
patriarchy.
Nikt nie wiedzia dokadnie, kiedy umar Jehja, ale zanim Czerwony Krzy
uzyska od wadz izraelskich zgod na wydanie jego ciaa, Dalia zdya znowu
poroni. Wszyscy w obozie podzielali zdanie, e Jehja musia wiedzie, i jeli
ponownie przekroczy granic wiecznego roku 1948, odejdzie na zawsze. Had
Salem nie mia wtpliwoci, e Jehja poszed umrze tam, gdzie powinien, a kiedy
udzie rozmawiali o jego mierci, twierdzili, e zmar na chorob zamanego serca.
Prawdziwym powodem mierci bya rana postrzaowa. W Ein Hod osiedlali si
ydowscy artyci z Francji i wioska zasyna jako rajskie zacisze. Jeden z
ydowskich osadnikw zauway Jehj za pierwszym razem i powiadomi
onierzy, ktrzy byli ju przygotowani na jego powrt i zastrzelili go za najcie.
Myjc ciao Jehji przed pochwkiem, rodzina znalaza w jego doni trzy oliwki
i par fig w kieszeniach. Twarz mczyzny zastyga w umiechu, co dowodzio,
zdaniem wszystkich, e do nieba mczennikw odszed szczliwy. Dlatego mimo
smutku mieszkacy obozu w Deninie opakiwali mier Jehji, wspominajc jego
ycie, odwag, jak wykaza, oraz mio do ziemi. Jack OMalley da
pracownikom wolny dzie i wszyscy wzili udzia w pogrzebie.
Hasan szed w milczeniu w tumie uroczystych aobnikw, pomagajc nie
okryte caunem ciao ojca, a jego brat Darwisz jecha obok na wzku inwalidzkim.
Nikt nie zauway rozpaczy na twarzy modego Jusefa i nikt tej nocy nie zmruy
oka. mier Jehji odsonia prawd, ktra nie pozwolia nikomu zasn, cic
kamieniem na sercach. Jak to moliwe, e czowiek nie ma prawa wej na wasny
grunt, odwiedzi grobu ony i naje si owocw pracy czterdziestu pokole, nie
pacc za to najwyszej ceny? To naiwne pytanie do tej pory jeszcze nie
przemkno do wiadomoci uchodcw, ktrzy zagubili si w bezkresnym
oczekiwaniu, znueni abstrakcyjnymi rezolucjami midzynarodowymi, oporem i
cigymi zmaganiami z rzeczywistoci. Lecz gdy opuszczali ciao Jehji do grobu,

oczywista prawda ich pooenia wychyna na wiato dzienne i tej nocy nie byo
im dane zazna snu.
Nastpnego ranka wzburzenie ustpio miejsca konkluzji, e stopniowo znikaj
z mapy wiata, z jego historii i przyszoci. Mczyni i kobiety tworzyli
oddzielne grupy, z ktrych poczli si wyania przywdcy. Prawie w kadej
kwestii zasigano rady Hasana, gdy by najbardziej spord nich wyksztacony,
tak wic zadanie pisania listw i negocjowania z przedstawicielami ONZ spoczo
na jego kompetentnych barkach. Nawet palestyscy rodacy z niepodbitych jeszcze
wiosek Zachodniego Brzegu Jordanu traktowali ich z gry jako uchodcw".
- Skoro musimy by uchodcami, nie bdziemy y jak psy - postanowili.
mier Jehji zesaa na obz oprzytomnienie. Denin ogarna gorczka dumy i
wszczto kampani o zinstytucjonalizowanie edukacji, zwaszcza dziewczt. W
cigu roku spoeczno uchodcw postawia kolejny meczet i trzy szkoy, Hasan
za odegra w tym wszystkim kluczow, acz dyskretn rol, trzymajc si na
uboczu codziennego ycia, ale opracowujc kolejne listy i dokumenty. Zrywa si
przed witem, odmawia pierwsz modlitw saat i czyta, bdzc woln rk
midzy filiank kawy a fajk napenion miodowo-jabkowym tytoniem.
Nastpnie wychodzi do pracy, zanim jeszcze rodzina wstawaa z ek, stamtd
udawa si na wzgrza ze swoimi ksikami i wraca, kiedy wszyscy ju spali.
Wstydzi si lichej pensji, ktr przynosi do domu. Wstydzi si, e dzie w dzie
wraca bez Ismaela. W niektre dni odkada ksiki i pracowa przy samochodach,
czym zarazi si od Ariego Perlsteina. Hobby to zaowocowao zaoeniem
warsztatu, dziki ktremu zarobi do, aby posa Jusefa do college'u.
Nage odejcie dziadka pozostawio Jusef owi pustk w sercu. Patrzy z oddali,
jak Had Salem i Jack OMalley bez przekonania graj w trik-traka, z pustym
krzesem dziadka midzy nimi.
- Mamo... - zacz, przeykajc zy, poniewa Dalia upieraa si, e ma by
silny. Siedzia u stp matki i bawi si ocala bransoletk na jej kostce. Mama
dzwoni na kadym kroku - .. .chc, eby diddo wrci.
Nie wiedzia, co powie, dopki tego nie zrobi. Dalia opara do na gowie
syna. Nie moga uwierzy, jak urs. Liczc monety na bransoletce, Jusef lubi
przesuwa je pod palcami. Jedna, dwie, trzy, cztery... osiemnacie zotych monet.
Dalia wiedziaa, e zaniedbywaa Jusefa po zaginiciu Ismaela. Staram si jak
mog, Boe, naprawd si staram. Ismael miaby dzisiaj pi lat. Ciekawe, jak by
wyglda.
Kiedy odgarniaa Jusefowi wosy z czoa, zastanawia si, czy mu co odpowie.
A moe rozczarowa j swoj gupot, marzc, aby dziadek powsta z martwych.
Naucz si gra na flecie, postanowi i odszed bez sowa.

7. AMAL PRZYCHODZI NA WIAT


1955
Cztery lata po tym, gdy ONZ sfinansowaa ceglany dom, ktry Hasan
wybudowa dla swojej rodziny, w Deninie powstaa rwnie przez ni
sfinansowana szkoa dla chopcw. Jack OMalley zaproponowa mu posad
nauczyciela, ale Hasan odmwi.
- Inni maj wiksze kwalifikacje. To im przysuguje pierwszestwo powiedzia. I przyj posad wonego.
Po pierwszej wypacie obsypa Dali prezentami, ktre przyja z zachwytem,
otrzsajc si nieco ze smutku. I dziewi miesicy pniej, w skwarze lipca 1955
roku, urodzio si ich trzecie dziecko, crka Amal.
Do tego czasu Dalia wci nosia aobn szat, okryta po kostki stp i
nadgarstki. Wyprowadzka z zawilgego namiotu, nowa praca ma oraz azienka i
kuchnia, ktre miay zastpi wiadra i miednice, oczekiwanie na powrt do
normalnoci stao si dla Dalii znone. Zamienia wysuony czarny szal na
nienobiay, z prawdziwego jedwabiu.
Mwiono, e narodziny kolejnego dziecka wskrzesiy w niej cie dawnego
ywioowego temperamentu. I cho ar Dalii wygas ju dawno, widziaa jego
wcielenie w maej Amal, jakby wir ycia przybra posta jej crki.
Niebawem Dalia dostrzega w crce niewyczerpan ciekawo wiata; jej
czarne oczy zdaway si nie mie dna. Dziewczynka jakby zrodzia si z
alchemicznych zakl i beduiskiej poezji: zachowywaa si, jakby nalea do niej
cay wiat, a kiedy Dalia zauwaya nawet, jak jej niegrzeczne dziecko popycha
inne mae dzieci do zacienionej alei, krzyczc. To soce mojego ojca, wynocie
si!".
Nie mino wiele czasu, a ju zaludnia wiat wyimaginowanymi przyjacimi,
ktrzy tolerowali jej dzik natur - to znaczy, dopki nie odnalaza innej samotnej
duszy imieniem Huda.
Ulego i bierno Hudy obudziy w Amal odruch wspczucia. Stanowiy
osobliw par, ale byy przyjacikami i w obozie rzadko widywano je oddzielnie.
Jeszcze dugo po rozpoczciu nauki w szkole podstawowej Amal pozostawaa
uparta i kapryna; inaczej zachowywaa si tylko wobec ojca, ktrego widywaa
rzadko, jako e do pna przesiadywa w pracy. Traktowaa go niemal jak boga i
patrzya na niego z uwielbieniem, ktre przejmowao go do gbi. Gdy Hasan tuli
swoj ma dziewczynk, czyni to z najwiksz czuoci. Czsto, zanim

przejmowaa go na wasno, zwracaa ku matce szataskie spojrzenie, Dalia


bowiem uchodzia w jej oczach za najwiksz rywalk o jego wzgldy.
Dalia nie czua si na siach wymierza crce kar cielesnych, jak to jej si
zdarzao w przypadku Jusefa. Pozostawia Amal wasnym kaprysom,
kontemplujc jej natur niczym piekcy bl w rce sprzed lat, ktry po stokro
objawi si w crce. Bya to istna ironia losu, gdy Dalia nie umiaa si broni
przed wybuchami takiej witalnoci.
Nauczya si zachowywa spokj, sygnalizujc dania i pieszczoty za
porednictwem przernych odmian milczenia. Dziewczynka odpowiadaa na to
uporem i humorami, ktre przeplatay si z wybuchami czuoci i arliwym
pragnieniem, aby sprowokowa matk. Mio Dalii znajdowaa ujcie, kiedy
dziewczynka spaa. Gadzia wwczas jej wosy i obsypywaa j pocaunkami,
ktre skrywaa w zanadrzu za dnia.

II EL NAKSA (klska)
8. JAK OCEAN ZE WSZYSTKIMI RYBAMI
1960-1963
W modoci czsto prbowaam wyobrazi sobie mam jako Dali, Beduink,
ktra kiedy ukrada konia, hodowaa re i dwiczaa przy kadym kroku.
Matka, jak znaam, bya tward kobiet, wadcz i surow, ktra caymi dniami
harowaa przy sprztaniu, gotowaniu, pieczeniu i haftowaniu ubra. Kilka razy w
tygodniu wzywano j do rodzcej kobiety. Odbieraa porody tak, jak robia
wszystko: na chodno, z wpraw i opanowaniem.
Miaam osiem lat, kiedy po raz pierwszy pomogam jej przyj dziecko na
wiat.
- To bardzo odpowiedzialne zadanie. Musisz by powana, Amal - przykazaa i
przed wyjciem obmya si jak zawsze. - Wudu i saat. Rb to, co ja - polecia.
Podawaymy sobie mydo domowej roboty. Obserwowaam j, naladujc
kady szczeg, kady ruch. Ochlapywanie twarzy wod, mycie rk, okci i stp.
Mamrotanie modlitw do Allaha. Poruszaam si jak jej lustrzane odbicie.
Umyymy si, pomodliymy, potem zaplota mi wosy. Przed wyjciem
wyparzya nad ogniem specjalne noyczki i zawina je w szmatk w imi
Allana, Miosiernego, Litociwego".
W domu rodzcej byam jak mama, powana i opanowana. Podawaam jej
rczniki, staam obok z noyczkami i trzymaam nerwy na wodzy (oraz niadanie
w odku), gdy ostrzegaa mnie: Bd wytrzymaa i nie zwymiotuj". Twarda
jak stal. Cokolwiek czujesz, trzymaj to w rodku".
Dobrze pamitam tamten dzie. Powolne ruchy grzebienia w rku mamy,
suncego od czubka mojej gowy a po koce dugich, czarnych wosw.
Aprobat na jej twarzy, gdy przezornie podaam jej rcznik, zanim mnie o to
poprosia. Sia i kompetencja, oto dwie cechy, ktre Dalia cenia najbardziej.
Wszystko inne, uciski i pocaunki, o ktrych tak marzyam, chowaa za
zacinitymi zbami i w palcach pocierajcych o praw do. Cokolwiek czujesz,
trzymaj to w rodku.
Wieczorem pozwolia mnie i Hudzie, mojej najlepszej przyjacice, spa na
dachu.
Dzikuj, mamo", Dzikuj, Um Jusef", rzuciymy z przejciem.

Nie odpowiedziaa, tylko bez sowa odwrcia gow i przystpia do


wieczornego sprztania. Tamtego wieczoru Huda i ja patrzyymy z dachu, jak
czeka, a ojciec wrci z warsztatu. Krztaa si z miot, w radiu piewaa Um
Kalthum, a mama zamiataa prg, a nie zostao na nim nic prcz blasku ksiyca.
Nigdy nie taczya na weselach i rzadko odwiedzaa znajomych. Kiedy
zbudziam si pn noc i poczuam, e czule gadzi mnie po wosach. Potem
pocaowaa mnie - bya to jedna z tych nielicznych chwil na wag zota - i rzeka:
pij, a binti".
Wczesne dziecistwo w obozie dla uchodcw w Deninie upyno mi pod
znakiem takich odkry. Jak wwczas, kiedy miaam cztery lata i zobaczyam penis
Jusefa. Ubiera si i nie widzia, e patrz. Rozmylaam o nim caymi dniami,
badajc wasne ciao, podgldajc mam w kpieli i umierajc ze strachu, e z
moim bratem dzieje si co niedobrego. Koniec kocw wywoaam skandal, gdy
nie zwaajc na ssiadw, zapaam go za krocze, a on przyoy mi z caej siy.
Roz-wrzeszczaam si histerycznie, ale wszyscy wiadkowie tego zdarzenia
uznali, e Jusef postpi susznie. Oprcz mamy.
- Dalio, to nie przystoi dziewczynce, nawet jeli ma cztery lata - perswadowaa
jej ssiadka. - Lepiej zawczasu wybi maej z gowy diabelskie nawyki.
Zam j, zbij, daj jej nauczk.
- Skd wiesz, e nie zrobi tego ponownie? - zapytaa druga ssiadka, a jeszcze
inna dodaa: - On jest starszym bratem i ma prawo uderzy siostr, jeli le
postpia.
Ale mama wzia moj stron i zajaa Jusefa.
- Nigdy nie wa si bi siostry. Przenigdy - przykazaa, a ja, triumfujc, gotowa
byam rzuci si jej w ramiona. Lecz na to rwnie nie pozwolia. - Przesta
paka, Amal - polecia, bez zoci, wyrzutu, a nawet stanowczoci. Szorstko,
rzeczowo i konkretnie, jak zawsze.
Pewnego ranka w kwietniu, miesicu kwiatw, odkryam ojca, jakiego jeszcze
nie znaam. Pracowa tak duo i tak rzadko go widywaam, e a do tego dnia
wielbiam go z oddali. Miaam pi lat. Obudziam si przed witem przeraona,
e nasiusiaam do ka, wic czym prdzej pobiegam do azienki. Ku mojej
zgrozie i zawstydzeniu, gdy wyszam, ojciec czeka! na mnie na korytarzu.
Bardziej ni kary obawiaam si jego rozczarowania.
Tamten dzie stanowi jedno z najywszych wspomnie z mojego dziecistwa.
Ojciec bez sowa pomg mi woy such piam i oderwaam si od ziemi,
ldujc w jego rozoystych ramionach. Znis mnie po schodach z gow ukryt
na jego szyi, po czym usiedlimy, ja na jego kolanach, na kamiennym,
wykafelkowanym tarasie pod baldachimem winoroli - stanowicym arliw

prb odtworzenia przez mam jej przepysznego ogrodu w Ein Hod. Byo jeszcze
ciemno, lecz pamitam skpan w pmroku poa kwitncych drzew owocowych.
Kiedy ojciec czyta mi pierwszy raz w blasku woskowej wiecy, kwity
brzoskwinie, granaty i drzewa oliwne.
Jeszcze dugo potem potrafiam wykrzesa z pamici sodkie aromaty wiosny,
ktre zaczaroway powietrze. Fajka z drewna oliwnego sterczaa ojcu z kcika ust,
lc kby wonnego dymu.
- Posuchaj, co ci przeczytam - powiedzia. - To czysta magia.
Usilnie prbowaam zrozumie klasyczn proz arabsk, lecz dla dziecicego
umysu brzmiaa jak w obcym jzyku. Miaa jednak kojcy rytm, a gos ojca
brzmia niby koysanka. Zasnam w jego ramionach.
Nikomu nie wspomniaam o tym incydencie i przeyam dzie w oczekiwaniu
na noc, zmrok tu przed witem, w nadziei, e ojciec znw znajdzie dla mnie
miejsce w swoim poranku.
Idealnie pasowaam do kolan ojca. Obejmowa mnie mocno, a ja kadam
gow w zagbieniu jego obojczyka. Potem znowu mi czyta.
Stjcie, przyjaciele, razem dzi zapaczmy Nad wspomnieniem mojej
najmilszej. Mieszkaa na skraju piaszczystej pustyni, Midzy Dakhul i Howmal.
lady jej obozu
Zachoway si dzi jeszcze.
Bo gdy wiatr z poudnia sypie piaskiem,
Wiatr z pnocy go zwiewa.
Dawnego domu obejcie Spustoszy czas;
Zacieaj go odchody dzikich zwierzt Gsto jak nasiona papryki.
Rankiem naszego rozstania
Byo, jakbym sta w ogrodach naszego plemienia,
rd akacji, gdzie oczy moje
zami si zasnuy
Od piekcej woni kaokwinty.
Syszaam chrobotanie w jego piersi, protest puc wobec iloci wdychanego
dymu.
- Tatusiu, kogo bardziej kochasz, mnie czy Jusefa?
- Habibti... - zacz. Musiaam si umiechn, kiedy mnie tak nazywa. - Oboje
was kocham tak samo.
- A jak bardzo kochasz mnie?
- Jak ocean ze wszystkimi rybami. Jak niebo ze wszystkimi ptakami. Jak ziemi
ze wszystkimi drzewami.
- A wszechwiat ze wszystkimi planetami? Zapomniae o tym.

- Nie daa mi skoczy. Cierpliwoci - upomnia, pocigajc fajk.


Wydmucha dym. - Kocham ci bardziej ni wszechwiat ze wszystkimi
planetami.
- Jusefa te?
- Tak. Jak ocean... ale bez ryb.
Serce wezbrao mi na myl, e ojciec kocha mnie t odrobink bardziej.
- A niebo i ziemia? Czy kochasz go bez ptakw i drzew?
- Tak. Ale nikomu ani sowa.
- Nie powiem, przysigam. - Serce wezbrao mi teraz ptakami. - A
wszechwiat?
- Nie bd taka zachanna. - Mrugn. - Musz biec do pracy, habibti. Jutro.
Habibti. Jutro.
Ciko byo budzi si tak wczenie, wic zasypiaam w ramionach ojca.
Wreszcie przywykam do wstawania przed socem, co zostao mi na dugo.
Codziennie skoro wit, kiedy ojciec czyta na tarasie naszego ceglanego domku,
patrzylimy, jak soce zalewa ziemi, oywiajc wszystko, czego dotkno.
Wiele nocy osnuo mnie caunem
Rozpaczy bezdennej,
Ogarno jak fala morza,
Poddajc prbie melancholii.
Rzekem do nocy,
Gdy powoli przetaczaa si nade mn,
A jej czonki przygnioty mnie Nim odpyna daleko:
Ach, duga nocy, nadejdzie wit,
Lecz nie bdzie janiejszy bez mojej mioci.
Cudem jeste, z gwiazdami jak wiece
Przytwierdzone do skay sznurami z konopi".
Innym razem napeniaem bukak
I szedem na pustyni, by
Kroczy pustk w dal, a wilk wy
Jak gracz, ktrego rodzina godem przymiera.
- Ziemia i wszystko, co si na niej znajduje, moe zosta odebrane, ale nikt nie
odbierze ci wiedzy ani ocen, na ktre zasuysz. - Miaam wwczas sze lat i
dobre stopnie w szkole stay si walut, ktr wymieniaam na jego aprobat,
waniejsz dla mnie ni kiedykolwiek. Wyprzedziam pozostaych uczniw w
caym Deninie i uczyam si na pami ukochanych wierszy ojca. A gdy
wyrosam z jego kolan, soce zawsze zastawao nas razem, pogronych w
lekturze.

Moje ycie przed wojn powraca do mnie teraz we wspomnieniach ujtych w


ramiona ojca i przesiknitych aromatem tytoniu z jego oliwnej fajki. Mielimy
mizerny dobytek i skromne potrzeby. Nie wiedziaam, co to plac zabaw ani kpiel
w morzu, lecz moje dziecistwo byo magiczne, zaczarowane poezj i witem. Nie
znaam bezpieczniejszego miejsca ni jego ramiona, siedzc z gow w
zagbieniu midzy szyj a mocnym barkiem, ani cudowniejszych chwil ni wit,
nadchodzcy w oparach dymu i przy wtrze hipnotycznych sw Abu Hayyana,
Khalila Gibrana, al-Maarriego i Rumiego. Nie zawsze rozumiaam, co pisali, ale
ich strofy byy urzekajce i liryczne. Za ich porednictwem czuam ojcowskie
namitnoci, bl, poczucie straty i mioci. Mnie przekaza to wszystko. Tego
wspaniaego daru ojca nikt nie mg mi odebra. I po latach, o szarej godzinie
lutowego witu w Pensylwanii, przejmujce sowa Gibrana i wspomnienie
mikkiego barytonu ojca miay si sta moj jedyn pociech.

9. CZERWIEC
PODOG

DZIURZE

POD

KUCHENN

1967
Potem nadszed czerwiec 1967 roku. Upalny miesic zabawy i dni wolnych od
nauki. Dryfowaam u schyku dziecistwa, miesic przed dwunastymi urodzinami.
Aby nie da si przecign Lamii, naszej koleance o mapiej skonnoci do
robienia gwiazd i fikokw, Huda i ja postanowiymy nauczy si salta.
wiczyymy na mikkiej polanie opodal sadu brzoskwiniowego, na zachd od
Deninu.
- I to ma by mynek?
- Zrb sama, skoro jeste taka mdra, Amal! Zrobiam i klapnam jak duga na
plecy.
- enada! - prychna Huda.
- O Boe! - jknam. - Moja noga! Co sobie zamaam.
- Wstawaj... nie wygupiaj si. Przecie widz, e udajesz.
- Gos Hudy zdradza szczere zaniepokojenie. - Arna. Amal! O Boe!
Ryknam miechem i niepokj Hudy przeszed w irytacj.
- To nie jest mieszne, Amal! - wrzasna. - Tak czy siak, do gwiazdy ci daleko,
o salcie nie wspominajc. - Wiedziaa, jak mnie wkurzy.
- Tobie te!
- Ja nie prbuj zagi Lamii.
Fakt. Huda lubia si bawi, ale ja we wszystkim upatrywaam okazj do
rywalizacji.
- Pniej powiczymy? - spytaam.
- No. Wejdmy na Star Dam.
Stara Dama bya tysicpisetletnim drzewem oliwnym o serpentynowatych
konarach, poskrcanych niczym kdziory Samsona, stojcym porodku pastwiska.
Z ogromnego, kolawego pnia, bdcego ulubionym miejscem odpoczynku
miejscowych pasterzy, wyrastay setki objuczonych owocami gazek.
Ojciec mwi mi kiedy, e Stara Dama nie jest niczyj wasnoci.
- Staa tu na dugo przed nami wszystkimi i zostanie na dugo po nas. Nie
mona jej mie", habibti.
Uwielbiaam, kiedy ojciec nazywa mnie habibti", kochana.
- Nie mona mie na wasno drzewa - cign. - Moe nalee do ciebie, tak
jak ty naleysz do niego. Pochodzimy z ziemi, oddajemy jej nasz mio i prac,

a ona w zamian nas ywi. W pewnym sensie to my jestemy jej wasnoci.


Jestemy wasnoci Palestyny i do niej naleymy.
Zapytaam Hud, co, jej zdaniem, mia na myli.
- Twj ojciec zawsze opowiada niestworzone rzeczy. Had Salem mwi, e za
duo czyta. Syszaam wczoraj, jak powiedzia twemu bratu, e ma zabra ojcu
ksiki i zacign go do kawiarni Beit Dawad, na nargile z nim i Ammo
Jackiem O'Malleyem.
Ammo Jack by przysadzistym mczyzn o haaliwym miechu, ktry zdawa
si pochodzi z rozstrojonych basw jego wielkiego serca. Mia siw czupryn,
zwykle niechlujn i zmierzwion. Jego rwnie gsty zarost nosi te plamy od
dugiej komitywy z lucky strike'ami i fajk. Mia nadzorowa szkoy i kliniki, ale
rzadko siedzia w biurze, wybierajc fajkowe towarzystwo Had Salema w
kawiarni Beit Dawad.
Weszymy Starej Damie na plecy, bujaymy si na jej ramionach, by wreszcie
spocz na jej brzuchu, w miejscu gdzie pie rozchodzi si na trzy gwne
konary.
- Zostao ci jeszcze troch lakieru? - spytaa Huda, ogldajc czerwon,
odprynit emali na swoich paznokciach.
Przed tygodniem kto podarowa go mamie, lecz nie zawracaa sobie gowy
takimi bzdurami i daa go mnie. Zebrao si nas co najmniej dziesi dziewczynek
i jedna drugiej malowaa paznokcie, wyobraajc sobie, e jestemy egipskimi
aktorkami.
- Troch - przytaknam. Oywia si.
- Pomalujmy sobie u rk i ng, ale tylko my dwie.
- Dobra. Ale najpierw zrbmy zawody w pluciu.
- Nie dosy zawodw na dzi? - jkna Huda, ale zaraz ustpia.
Zawody w pluciu. To robiymy, kiedy nas zawoano.
- Poleci dalej, jeli zbierzesz smarki. - Charknam, demonstrujc co i jak. Sama lina si rozpryskuje. Dlatego zawsze przegrywasz.
- Co za ohyda - jkna Huda.
- Amaaaal!... Huuuuuudaaaaaa!
Ojciec woa nas z obozu, gdzie mieszkalimy dziki miosierdziu
midzynarodowej dobroczynnoci.
- Twj tata. - Huda jak zwykle stwierdzia rzecz oczywist, co mnie zawsze u
niej wkurzao. - Czemu nie jest w pracy?
- Nie wiem. Chodmy.
Pobiegymy. Potraktowaam to jako okazj do wycigu, ale zatrzymaam si,
nim dotarymy do pierwszego rzdu betonowych chat.

Co si stao. Za duo ludzi wybiego na ulic.


Huda i ja odruchowo chwyciymy si za rce i ruszyymy powoli w stron
rda zamieszania. Wszdzie stay rozgadane grupki mieszkacw. Kobiety w
haftowanych palestyskich thobe przemykay uliczkami z koszami prowiantu na
gowach. Niepewno wisiaa w powietrzu. Niektrzy pakali, inni pohukiwaniem
okazywali rado. Izrael wanie zaatakowa Egipt. Arabskie wojska mobilizuj
si przeciwko syjonistycznej agresji", gruchno z radia.
Nadszed oj ciec i wpadymy w j ego wycignite ramiona.
- Habibti, co si wydarzyo. Musicie i prosto do domu. - By powany i
opanowany. - Szybko, dziewczynki. - Usuchaymy.
Mczyni czekali u nas w domu na ojca, ktry poszed zadzwoni do mojego
brata do Betlejem, gdzie Jusef pracowa.
Mama popieszya w nasz stron. Zdziwi mnie jej mocny ucisk i
wymamrotane w przestrze sowa: Chwaa i dziki Allahowi za moje dziecko".
Pocaowaa mnie, czego prawie nigdy nie robia. Najchtniej bym jej nie pucia;
w nagy przejaw uczu napeni mnie wdzicznoci za atak Izraela.
- Allaho akba - kto krzykn. - Niedugo wrcimy do domu, do Palestyny!
W obliczu nowej, nieznanej dotd czuoci mamy zala mnie przypyw nadziei.
Odtworzyam wszystkie szczegy domu, ktry zbudowaam w wyobrani,
drzewa, krzak ry, jedna opowie naraz. Pomylaam o wodzie i piaszczystych
plaach regionu rdziemnomorskiego - Oblubienicy Palestyny", jak nazywa go
ojciec - ktry odwiedzaam tylko w marzeniach. Rozkoszne przeczucie nasuno
mi wizj dawnego ycia, ktrego nigdy nie znaam. ycia prawowitego, ktre
stracilimy, lecz oto mielimy odzyska je z powrotem, na tarasie Diddo Jehji i
Tety Basimy pod bujnymi kiciami winoroli: rany ogrd mamy, konie arabskie
ujedane przez Aramo Darwisza, biblioteka ojca i nasze gospodarstwo, ktre
zaspokajao potrzeby poowy wioski.
Pocieszyam Hud, ledwie yw ze strachu, e po powrocie bdziemy miay
wasny pokj i do pienidzy na lalki. Z naiwn pewnoci siebie wskazaam na
niezorganizo-wanych i niedowiadczonych mczyzn.
- Spjrz na nich - rzekam pena podziwu dla tych przyszych onierzy. - Tylko
popatrz...
Ojciec od dawna chowa karabiny w jamie wykopanej pod kuchenn podog,
pod zlewem. Wanie wrci, rozmawia z mczyznami. Wiedziaam, e nadesza
chwila, aby uy broni.
Latami suchaam narzekania taty, e krl Husajn Ibn Talal z Jordanii rozbraja
Palestyczykw, pozostawiajc nas z pustymi rkami przeciwko syjonistom,
ktrzy z pomoc Zachodu gromadzili coraz wicej broni. Zatem ilekro mg

zdoby karabin, chowa go w dziurze pod kuchenn podog. Zasoni j


kafelkami i zabroni dzieciom si tam zblia. Nie miaam mu si sprzeciwi.
Tamtego dnia patrzyam, jak odsania skrytk i wyciga z niej ponad
dwadziecia karabinw. Rozda je bojownikom, ktrych znaam dotychczas tylko
jako ojcw, braci, wujw i mw.
Stanam na uboczu. Z daleka utkwiam wzrok w poczciwej duszy, jak by
mj ojciec, patrzc, jak wyania si z niego kto, kogo wczeniej nie znaam.
Twarz mu staa, znikn umiech obecny zawsze w jego oczach. Przemawia
obcym gosem, to nie by ton intelektualisty i samotnika, przesiadujcego z nosem
w ksikach i miujcego swoj ziemi nade wszystko. Nie miaam wwczas
wystarczajcej wiadomoci, aby poj zmian, jaka zasza w moim ojcu i w
innych, ktrzy przeyli ju jedn straszn wojn i udrk wygnania.
- Amal! - Mama chwycia mnie za rk. - Nigdzie nie odchod. Ty i Huda
macie tu zosta, ebym was widziaa.
W oddali co hukno jak grzmot. Podskoczyam, a mama przemwia z
jeszcze wiksz moc. Spojrzaa na mnie swymi czarnymi, bezdennymi oczami po niej je odziedziczyam - i powtrzya lekcj, ktr wbijaa mi do gowy od
urodzenia:
- Bd silna, tak jak ci uczyam, cokolwiek si stanie. Chwilowe przekonanie,
e id lepsze czasy, wypar strach, kiedy mama przesuna Hud i mnie w kt jak
pionki.
- Macie si std nie rusza - rozkazaa.
Nikt z dorosych nie chcia nam powiedzie, co si dzieje, wic chwytaymy
tylko strzpy rozmw.
Zamieszanie, dugie westchnienia, znaczce spojrzenia oraz wyczuwalna
atmosfera determinacji sprawiy, e Huda i ja przylgnymy do ciany,
skoowane i przestraszone. Postanowiono, e kobiety i dzieci maj si std nie
rusza, podczas gdy mczyni zajm strategiczne pozycje - do czasu nadejcia
wojsk arabskich". Huda i ja przytuliymy si do siebie. Strach opasa nasze ciaa,
powodujc mimowolne skurcze mini.
- Kocham ci, Amal - wyszlochaa Huda.
- Ja ciebie te. Jeste moj najlepsz przyjacik, Huda.
- A ty moj.
- Nic nam nie grozi. Tata ma karabin i nas obroni.
- Trzymajmy si blisko siebie.
- Choby nie wiem co.
- Przysigasz?
- Przysigam na Allaha.

Objymy si na potwierdzenie tych sw. Mczyni czekali na wroga, ale nie


nadszed.
Potem czas popyn strumieniem, noce i dni mijay niepostrzeenie. Nie
widziaymy twarzy wroga, ale go syszaymy: samoloty, cae mnstwo, latay
nisko nad ziemi i zrzucay bomby. Mama zapdzia Hud i mnie do jamy pod
kuchenn podog, teraz pustej.
Bya tak gboka, e mogam w niej swobodnie stan, i szeroka na tyle, e
obie z Hud mogymy kucn na dnie. Z tej pozycji uniosam gow i ujrzaam z
dou twarz mamy. Miaa mocno zacinite uchwy. Gdy nas zamykaa,
zobaczyam za ni na blacie kolorow mis, ktr zrobiam w przedszkolu na
Dzie Matki. Pamitam, jak twarz mamy otworzya si, kiedy j dostaa, i jak
znw si zamkna, gdy oznajmiam, e wolaabym j da lepszej matce; miaam
wtedy pi lat i chciaam jedynie sprawdzi, czy zacinie zby.
Klapa zamkna si i misa na Dzie Matki znikna po drugiej stronie. Zrobio
si ciemno jak w studni.
- Huda - szepnam, wci obejmujc przyjacik mocno, tak jak ona mnie.
- Tak? - Draa.
- Wybacz, e wci si na ciebie wydzieram. - Huda bya moj jedyn
prawdziw przyjacik. Inne dziewczynki nie znosiy mojej wiecznej chci
rywalizacji. Lubiam si rzdzi i w ogle byam okropna. A teraz przyszo mi do
gowy, e umr.
Mino duo czasu, zanim mama nagle uniosa klap i podaa nam dziecko.
Bya to creczka Chalto Samihy, moja trzymiesiczna kuzynka Aisza.
- Wecie Aisz. Niedugo wrc - burkna szorstko mama.
Miesic wczeniej Chalto Samiha przekua niemowlciu uszy i Aisza nosia
teraz wkrtki z niebieskimi kamykami, wybrane przez ojca dla ochrony przed
zym urokiem. Jeszcze o tym nie wiedziaymy, lecz Chalto Samiha, jej m i
moja szecioletnia kuzynka Musa nie przeyli ataku. Przeya tylko Aisza.
Owinita w kocyk, ktry mama uszya dla niej po urodzeniu, leaa przy drodze na
Wschodni Brzeg, nieopodal miejsca, gdzie zabito ca jej rodzin. Kobieta
pieszca z Deninu rozpoznaa kocyk i wiedziaa, e mama zostaa w obozie,
odmwiwszy ucieczki z innymi. I odesaa do niej Aisz za porednictwem
jordaskiego onierza, ktry odczy si od swego uciekajcego batalionu,
przysanego przez Krlestwo Haszymidzkie do obrony przed izraelsk inwazj.
Huda, Aisza i ja siedziaymy pod podog przez, zdawaoby si, wieczno
upiornej ciszy. Wreszcie mama powrcia z bochenkiem chleba i mlekiem dla
niemowlcia. Bya rozczochrana i brudna, miaa rozbiegany wzrok.

- Amal, Huda, czy wszystko w porzdku? - spytaa, po omacku sigajc rk w


gb dziury.
- Tak, mamo, ale...
- Siedcie grzecznie, dziewczynki. Jordan, Syria i Irak przystpiy do walki po
stronie Egiptu. Jeszcze troch. Wszystko bdzie dobrze.
- Mamo, ale my chcemy kupk, a maa zabrudzia pieluszk - rzuciam
bagalnie, lecz ju jej nie byo.
Huda i ja bez sowa zdjymy dziecku pieluszk i zakopaymy j pod nogami.
Zaatwiaymy si na zmian, zasypujc odchody ziemi zeskroban z bokw
kryjwki. Mama zostawia lekko uchylon klap, aby zapewni nam dopyw
powietrza i wiata, lecz do rodka wpaday tylko chmury pyu i nic wicej.
Syszaymy wybuchy i odgosy paniki, ale nie miaymy odwagi ruszy klapy i
siedziaymy jak trusie.
Zdaje si, e mijay dni. Maa czasem pakaa rozpaczliwie, a my nie
pozostawaymy w tyle i przeraone szlochaymy wraz z ni. Krzyczaa, a
cakiem opadaa z si. Syszaymy te inne krzyki. W grze zawodziy dzieci;
kobiety, rwnie bezradne, pakay i modliy si, jakby w chaosie prboway
zwrci na siebie uwag Boga, Syszaymy huk i kanonad. Monotonny piew.
Smrd palonych cia, sfermentowanych mieci i poncego listowia miesza si z
fetorem naszych ekskrementw w piasku.
- To chyba Sdny Dzie, Huda. Tak jak napisano w Koranie.
- O Boe. Pomdlmy si i promy o wybaczenie. - Aszhado an la ellaha ella
Allah wyrecytowaymy sowa, ktre miay zaprowadzi nas do nieba.
Pakaymy. Z usmarowanymi twarzami i pustymi brzuchami bagaymy Boga
o zmiowanie.
- Boe, wybacz mi, e ochlapaam botem now sukienk Lamii. Wybacz mi,
e... - mieszay si nasze sowa.
- Bagam ci, Panie - mwia Huda. - Przebacz mojemu ojcu.
Potny wybuch zdmuchn klap. Nagle zrobio si jasno, przysypa nas py i
kamienie. W uszach dzwonio mi od huku. Krzyczaam i pakaam, lecz nie
syszaam samej siebie. Kucaymy nad dzieckiem, zasaniajc rkami gowy.
Zerknam na Hud i zobaczyam, e zastyga w p krzyku, bezgonym wrzasku
niewypowiedzianej trwogi. Miaa spltane wosy, biae od kurzu i mokre od krwi,
umorusan twarz. Krew cieka jej po skroni. Serce walio mi tak, e syszaam
kade uderzenie. Bu-bum, bu-bum. Wybuch zamkn moje uszy na wszystko
oprcz ttna i jku zgrozy. Panowaa gsta, wszechogarniajca cisza; to byo
niczym oko cyklonu albo szum podwodnego wiata.

Spojrzaam na Aisz. Spala. Twarz miaa spokojn, anielsk. Rowe usteczka


rozchyliy si lekko, jakby w umiechu. Nie rozumiaam. Moje zy kapny jej na
buzi, rozmazujc brud na policzku. Zamiast brzucha miaa rozleg dziur z
maym odamkiem szrapnela. Gdy ujam zakrwawiony metal, w biciu mego serca
zmieci si cay wiat. Ten may i lekki kawaek, jakim cudem mg j tak
rozerwa? Tak atwo odebra jej ycie?
Wstaam, trzymajc martw kuzynk i metalowy odamek. Kuchenna podoga
znajdowaa si na wysokoci moich oczu, ale kuchnia znika i w miejscu, gdzie
dotd by sufit, widziaam niebo. Przed sob miaam sterty gruzu, niektre jeszcze
dymiy. Mczyzna, w ktrym rozpoznaam naszego ssiada, Abu Samiha,
rozpaczliwie grzeba w rumowisku zakrwawionymi domi. Znikn w kbach
dymu, a nastpnie pojawi si z dzieckiem w ramionach, przerywajc mj trans
rozpaczliwym skowytem.
Na gruzach swojej chaty, pod ktrymi spocza ywcem jego rodzina, sta u
progu przepaci i krzycza, z twarz wykrzywion blem, gosem penym
rozpaczy. Trzymajc w rkach bezwadne dziecko, wznis oczy ku niebu i wyda
z siebie mroce krew w yach wycie, gardowy hod dla Opatrznoci.
Abu Samih by uchodc, ktry zacz nowe ycie po 1948 roku. Kampania
izraelska pochona jego ojca i czterech braci. Oeni si w obozie dla uchodcw
i tu wychowa dzieci, wspierajc dwie owdowiae siostry. Podobnie jak my
wszyscy, y nadziej na powrt do domu, ale dawna niesprawiedliwo ponownie
daa o sobie zna, zabierajc mu ca rodzin. Trzeci raz nie zacznie od nowa. Z
ycia nie zostao mu nic.
Dzieci, z ktrych cz rozpoznawaam, bkay si bez celu. Niektre pakay,
inne wpatryway si przed siebie pustym wzrokiem. Opuciwszy gow,
zobaczyam, e Huda nie ruszya si z miejsca, tylko skulona koysaa si w przd
i w ty. Przestaa krzycze, ale syszaam, jak odmawia fatih, pocztkowe wersy
witego Koranu. W imi Allaha Miosiernego, Litociwego! Chwaa Allanowi,
Panu wiatw Miosiernemu, Litociwemu, Krlowi Dnia Sdu. Oto Ciebie
czcimy i Ciebie prosimy o pomoc. Prowad nas drog prost, drog tych, ktrych
obdarzye dobrodziejstwami, nie za tych, na ktrych jeste zagniewany, i nie
tych, ktrzy bdz. Amen.
A potem od nowa. W imi Allaha, Miosiernego, Litociwego...
Trwaam w osupieniu, niezdolna unie stp, jak gdyby wrosy mi w ziemi.
Potoczyam wzrokiem, chonc wszystko w jego zasigu, i zobaczyam mam.
Siedziaa na ziemi, spojrzenie miaa nieobecne. Nie zareagowaa, kiedy nadjechali
ciarwkami onierze.

Ukryam si z powrotem w dziurze, zasaniajc nas, czymkolwiek si dao,


kawakami pofadowanego metalu i zgniecionym rowerem. Pokazaam Hudzie, e
ma by cicho, i znw wytrzeszczyymy oczy ze strachu.
Podniosam si, usiujc chykiem wyjrze na zewntrz. Widziaam tylko nogi
onierzy. Nosili ogromne buty, ktrymi zdawali si po mnie depta, gdy kryli
dookoa.
Bombardowali i palili, zabijali i okaleczali, kradli i upili. A teraz przyszli po
ziemi.
Na dwik krzykw i rozmw w obcym jzyku schowaymy si gbiej w
dziurze. Naraz pad pojedynczy strza. Kiedy znw odwayam si wyjrze,
zobaczyam Abu Sami-ha lecego na ziemi z broni w jednej i martwym synem
w drugiej rce. onierze go zastrzelili. Lea tam, z wybauszonymi oczami i na
zawsze ju penym niedowierzania spojrzeniem. Jego ycie wsiko z ciaa w
ziemi, a ja patrzyam z ukrycia, jak kaua krwi rozlewa si pod nim niczym
szept niewypiewanego zakoczenia.
Abu Samih wykrzesa z siebie resztki si i prbowa strzeli do wroga, ktrego
szuka bezskutecznie. Pistolet jednak zawid i onierze go zabili. W akcie
miosierdzia.
Huda i ja tkwiymy na swoim miejscu, zbyt przeraone, aby bodaj drgn. Po
odjedzie onierzy wydubaymy rkami wnk w cianie jamy w naszej dawnej
kuchni i zoyymy tam dziecko.
Potem zasnymy, wtulone w siebie niby blinita w onie matki, dopki
czyja rka nie signa w gb jamy i nas nie zbudzia. Zdziwione i osabe
podniosymy wzrok i zobaczyymy zakonnic.
- Prdko, nosze! - krzyczaa amanym arabskim. - Dwie dziewczynki! Jeszcze
oddychaj. Tutaj!
Otpiae ze strachu i godu, bez sowa splotymy si w ucisku. Zakonnica
zrozumiaa. Nie pozwolimy si rozdzieli!
Gdy niesiono nas do prowizorycznego szpitala, zorganizowanego przez
midzynarodowe instytucje charytatywne,
Huda wci leaa zwinita w kbek. Ja, rozcignita na noszach, chonam
widok dookoa, a w zbach zgrzyta mi piasek, ktrego za nic w wiecie nie
mogam wyplu. Wtedy zobaczyam, jak przewo obok na taczce zmasakrowane
ciao ojca Hudy. Nie widziaa tego, powieki miaa zacinite.
Gdzie ojciec? Prosz, Boe, prosz Ci, powtarzaam bez koca, sprowad go
do mnie.
- Nazwalimy ci Amal z dug samogosk, bo krtka samogoska oznacza
tylko jedn nadziej, tylko jedno yczenie - powiedzia kiedy mj ojciec. - Ty

znaczysz o wiele wicej. Zoylimy w tobie wszystkie nasze nadzieje. Amal z


dug samogosk oznacza nadzieje i marzenia, cae ich mnstwo. - Ledwie
wwczas szecioletnia, dorastaam w przekonaniu, e nosz w sobie wszystkie
marzenia mojego ojca.
Teraz miaam tylko jedno: znw zobaczy tat. Dobra zakonnica - mwia o
sobie siostra Mariann"
- sza obok nas z okrytym ciaem Aiszy w ramionach. Nim dotarlimy do
namiotu, zatrzyma nas onierz - pierwszy izraelski onierz, ktrego widziaam z
bliska. By bardzo wysoki; chcc sign wzrokiem a po jego hem, musiaam
przymkn oczy, olepiona przez soce.
- Nie moecie zabra tam dziecka - rzuci gardowym, amanym arabskim.
- A to dlaczego?
- Dziennikarze.
- Boicie si, e wiat zobaczy, co robicie dzieciom?
- Zamknij si. Jak mi si spodoba, to ci zastrzel - ostrzeg, unoszc karabin, o
dziwo, z umiechem.
- Ale bardzo prosz - odburkna bez strachu. - Nie rnicie si od nazistw,
ktrzy wazili mi pod nogi, kiedy w czasie wojny opiekowaam si ydami. Zmruywszy oczy, rozpoznaa jego akcent i przemwia do niego w jzyku, ktry
oboje znali. Ze zdziwienia wytrzeszczy oczy, po czym odpowiedzia jej w tym
samym jzyku i kiwn gow na znak, e moemy przej.
- Zabierzcie dziewczynki do trjki - polecia ochotnikom siostra Mariann. Gdy
mijalimy onierza, podniosam wzrok i zobaczyam jego oczy. Bkitne jak
niebo.
Opatrzono nam drobne rany, Hudzie zaoono kilka szww na gowie, pewnie
pokaleczy j spadajcy gruz. W namiocie dostrzegam mam i rzuciam si ku
niej, spragniona kolejnej pieszczoty. Siedziaa bez ruchu w kcie, tak jak
wczeniej na ziemi, gdy zobaczyam j z kryjwki. Stanam na wprost niej. Jej
przepastne, puste oczy nie zarejestroway mojej obecnoci. Jakby nie widziaa
kompletnie nic.
- Mamo. - Dotknam jej lekko, ale nie zareagowaa. Przystawiam twarz do jej
twarzy, ale jakbym bya ze szka.
Podesza siostra Mariann i mnie obja - cudowne uczucie.
- Czy ona nie yje?
- Nie, kochanie. Jest w szoku. Znasz j? - zapytaa siostra Mariann.
Wtedy zaata mnie fala niewysowionej urazy. Znienawidziam mam za to, je
jest w szoku, cokolwiek to miao znaczy, za to, e nie ona mnie obja, i za to, e
zawsze rnia si od innych matek.

- Nie - skamaam. - Nie znam.


Ukryam si za bezwstydnym kamstwem, by pozosta pod opiek siostry
Mariann, a Huda posza za moim przykadem. Bya skoowana i przeraona,
chciaa tylko, ebymy zostay razem.
Rozpoznaam wiele twarzy w prowizorycznym szpitalu i usiowaam sobie
przypomnie, kiedy je ostatnio widziaam. Basima spaa na ku polowym w
zakrwawionym bandau na gowie i z unieruchomion nog. Gdy widziaymy si
ostatnio, karmia piersi niemowl u Chalto Samihy, kiedy Aisza miaa
przekuwane uszy. Ammo Munir siedzia przytomny na krzele, ociekajc krwi.
Ostatnio widziaam go w kawiarni Beit Dawad, gdzie czyta i psioczy na
arabskich przywdcw cytowanych w gazecie.
Lecz ani ladu ojca.
Zacisnam powieki i tak siedziaam, uchylajc je tylko, by rozproszy wizje w
gowie.
Pniej tego samego dnia siostra Mariann zabraa Hud i mnie ciarwk
Czerwonego Krzya na dug wypraw do Betlejem. W czasie kontroli miaymy
si schowa w skrzyniach z ywnoci. Na szczcie onierze tylko otworzyli
drzwi, zajrzeli do rodka i znw je zamknli. Gdy stanlimy ponownie,
znajdowalimy si przy znajomym kociele. Ojciec nazwa go kiedy bazylik
Narodzenia Paskiego, to byo podczas jednej z chrzecijaskich uroczystoci,
ktre czsto przyjedalimy oglda.
- Pono tu urodzi si Master Esa - odpar, cierpliwie udzielajc odpowiedzi na
moje niezliczone pytania.
Betlejem wygldao zupenie jak Denin, zrujnowane i spalone, ksiycowy
krajobraz mierci. Koci, w ktrym
Master Esa przyszed na wiat, zosta ostrzelany i jeszcze cuchn spalenizn.
Wewntrz siedziay na pododze setki dzieci, przewanie osierocone przez wojn.
Prawie si nie odzywano, jakby sowa mogy tylko potwierdzi rzeczywisto;
milczenie skrywao prawdopodobiestwo, e wszystko jest tylko sennym
koszmarem. Cisza sigaa a po puap katedry i kbia si tam, odbijajc smutek i
nieopisan krzywd, jakby zbyt wiele dusz naraz chciao wstpi do nieba.
Istnielimy gdzie midzy yciem a mierci, przy czym adne nie chciao nas w
peni przyj do siebie.
Nadesza siostra Mariann z dzbanem wody.
- Chodcie, dziewczynki. Musicie wykpa si razem, eby nie marnowa
wody - powiedziaa, kiedy szymy za ni do umywalni. Nalaa nam wody i
posza. Byymy tak ogupiae, e weszymy do metalowej balii w brudnych

ubraniach. Ciepa woda obja moje ciao czuym uciskiem, szepczc obietnice
bezpieczestwa.
Huda i ja rozebraymy si i usiady naprzeciwko siebie. Oddzielaa nas
zbrzowiaa woda, ale nogi si stykay. Tak, twarz w twarz, wpatrywaymy si
nawzajem w swoje myli i widziaymy swj strach ze wiadomoci, e
przekroczyymy niewidzialn granic, spoza ktrej nie ma powrotu. Znikn
znany nam wiat. Czuymy to przez skr. Zapakaymy cicho i przytuliymy
si do siebie.
Tkwiymy tak, zdjte przeczuciem, ktrego nie umiaymy nazwa.
Spojrzaam na swoje palce u stp, wystajce zwody. Poodpryskiwany czerwony
lakier na paznokciach. Min zaledwie tydzie, odkd podawaymy go sobie,
zachwycone t namiastk dorosoci. Teraz, w balii wewntrz kocioa, gdzie
narodzi si Master Esa, nasze paznokcie wci nosiy czerwone odpryski tamtego
dnia. Tydzie zaledwie dzieli dziewczc prno od pieka.
Powoli zsunam si w d, chowajc gow pod wod. Tam, w milczcym
wiecie, przypominajcym cisz po wybuchu, ktry zniszczy kuchni i zabi
Aisz, odczuam dziwne pragnienie: chciaam by ryb.
Mieszkaabym w kojcej, podwodnej gbinie, gdzie nie docieraj krzyki i huk
wystrzaw, a w powietrzu nie unosi si zapach mierci.

10. CZTERDZIECI DNI PNIEJ


1967
Za rozbitym oknem w naszym zrujnowanym obozie soce dalej kryo si poza
zasigiem wzroku, ale niebo pono ju odcieniami pomaraczy i fioletu,
obwieszczajcymi jego nadejcie. O dziwo, koguty przetrway i dalej piay
sumiennie, niezraone cieniem, ktry wisia nad nami. Wstaam przed witem, jak
zawsze. Brzask nalea do mnie i ojca, ktry mi czyta, kiedy wiat wok nas
spa. Mino czterdzieci dni od zakoczenia wojny, kiedy to siostra Mariann
odwioza nas do Deninu i zastaam mam z pknitym umysem. Ojciec i mj
brat Jusef wci nie dawali znaku ycia.
Niebawem w powietrzu zadray dwiki adanu, sczc si w gb naszych
prowizorycznych domw i wzywajc wiernych do modlitwy. Wiele lat pniej, po
yciu spdzonym na wygnaniu, owa niewtpliwa kadencja duszy arabskiej
napenia moje serce cichym przekonaniem co do susznoci decyzji o powrocie
do Deninu.
Chocia byo jeszcze niebezpiecznie wychodzi na zewntrz, may Samer,
piciolatek z ssiedztwa, bieg przez obz i wrzeszcza wniebogosy bez adu i
skadu, rozdzierajc cisz godziny policyjnej", ktra stal si nasz
codziennoci.
Domyliam si, e biedak odreagowuje zgroz niedawnych wydarze. Nie
byoby w tym nic dziwnego: ostatnio wikszo dzieci krzyczaa przez sen.
- S goli - dysza Samer, prbujc zebra myli. - Potrzebuj ubra. Tak
mwili.
W jego gosie pobrzmiewaa histeria, budzc oglne poruszenie. Z okien
wyjrzay znuone, zalknione oczy. Stare kobiety uchylay prowizoryczne drzwi,
aby wyjrze na zewntrz.
- Co si dzieje? - zawoa kto na ulicy.
- Znowu wojna? - spyta kto inny. W takich chwilach zamieszania, rozpaczy i
oczekiwania plotka pulsowaa niczym nadzieja w sercach tych, ktrzy nie umarli
do koca.
- Allaho akbar! - przecigano si w nawoywaniach.
W oknach wszystkich domostw bysny twarze i w obozie wezbrao
podniecenie, przetaczajc si fal kolejnych okrzykw.
- Arabskie wojska id na pomoc! - pado z usmolonego okna, jednak ludzi
ogarno wahanie, widzielimy bowiem izraelskich onierzy na posterunkach.

Aroganccy najedcy. Mordercy i zodzieje. Nienawidziam ich na rwni z


pachtami bieli ponad naszymi domami, wiadectwem naszej upokarzajcej
kapitulacji.
Lecz euforia opada tak szybko, jak si pojawia, kiedy sowa Samera przestay
stanowi zagadk.
- Dosy tego! Nie ma adnej wojny. Chopak mwi, e nasi synowie yj dobieg mski gos, uciszajc pieni wojenne.
Had Salem. Przey! Byam ciekawa, gdzie si ukrywa.
Czego to on nie widzia. Tak mwi nam, modym. Duo czasu mino, zanim
poznalimy ca histori, gdy przekazywa j we fragmentach.
- Czego to ja nie widziaem - mawia. - Pracowaem uczciwie dla tych
towosych ludzi o kolorowych oczach, a oni przywieli w zamian
cudzoziemskich ydw, ktrzy ukradli mi meble. - Zawsze tylko pojedyncze
elementy ukadanki swego yciorysu, po jednym naraz. - Czego to ja nie
widziaem. Wszystkie wojny. Wyrzucili nas z naszej ziemi i ukradli meble, ktre
sam zrobiem. - Nastpnie odchodzi, pozostawiajc nas skrcajcych si z
ciekawoci. Lecz w naszym obozie jego historia bya histori wszystkich,
opowieci o wysiedleniu, odarciu z czowieczestwa i porzuceniu w obozie
nienadajcym si dla szczurw, jak mieci. O pozbawieniu praw, domu i
tosamoci, podczas gdy wiat sta odwrcony plecami, patrzc na triumf
uzurpatora bd witujc wraz z nim ustanowienie nowego pastwa o nazwie
Izrael. Had Salem by mdrym czowiekiem o dobrodusznym poczuciu humoru,
ktry przemienia drewno w kunsztowne meble i misterne ozdoby. Twierdzi, e
kiedy wysoki rang oficer brytyjski zakupi u niego posek Maryj Dziewicy z
drewna oliwnego, aby podarowa go krlowej towosych ludzi o kolorowych
oczach, przez co nabraam przekonania, e Had Salem zna j osobicie.
By najbardziej ywioow i barwn postaci z mojej modoci, on te uczy
obozowe dzieci historii. Moje uwielbienie dla palestyskich przysw i folkloru
zawdziczam wanie jemu. Dziki Salemowi poznaam nazwiska i historie ludzi,
ktrych napotykaam jako ofiary wojny w podrcznikach historii, czytanych po
latach.
Oblegalimy go ochoczo, bagajc o opowieci z dawnych czasw.
Przecigalimy si w probach, dziesicioro czy dwadziecioro zasmarkanych,
bosych ulicznikw, zaklinajc si, e potem damy mu spokj, a wreszcie ulega,
wiedzc doskonale, e wrcimy nastpnego dnia ub za godzin.
Siadalimy wok niego na ziemi i suchalimy z uwag, przyjmujc dary, ktre
nam ofiarowa. Snu dynamiczne gawdy o dawnym yciu i wydarzeniach z tak
mistern drobiazgowoci, e Palestyna wraz ze wszystkimi wioskami, dawno

zrwnanymi z ziemi przez Izrael, oywaa w mojej gowie, jakbym sama tam
mieszkaa. Jego chrapliwy gos, zdarty po latach palenia muaasalu*, z oywieniem
wznosi si i opada, cofajc nas do czasw naszych przodkw i czynic
wiadkami tamtych wydarze.
* Muaasal - tyto z melasy.
Naszym modym oczom Had Salem zdawa si niewyobraalnie stary. Co
najmniej dziewidziesit", zaryzykowaa kiedy Lamia. Dopiero po latach
uwiadomiam sobie, e w czasach poprzedzajcych wojn 1967 roku musia mie
zaledwie po szedziesitce. By prawie zupenie ysy, nie liczc przerzedzonych,
biaych kpek wosw nad wielkimi uszami. Jego brunatna skra za to bya nimi
poronita obficie: pokryway wysok konstrukcj z koci, sterczcych na
wysokoci barkw niczym wieszak pod tradycyjn diszdasz. Podobnie jak
wikszo Palestyczykw, nosi kefi w biao-czarn kratk, luno zamotan
wok gowy, oraz niechlujne wsy, czsto zdradzajce, co jad ostatnio. Byy
krzaczaste, kruczoczarne i wiecznie mode - nawet gdy mia dobrze po
dziewidziesitce - osobliwy relikt modoci na pomarszczonej twarzy starca.
Najlepsze ze wszystkiego za byo to, e nie mia zbw. Straci je, jak mawia,
w walce ze szkorbutem". Ma si rozumie, my, dzieciaki, nienawidziymy
szkorbutu", kojarzc go z izraelskim potworem. I czsto podczas szczeniackich
ktni szkorbut" pada jako wyzwisko. Jeste wredny jak szkorbut", mawiaam z
upodobaniem. Kto owieci mnie, kiedy miaam dziewi lat, i nie powiedziaam
tak nigdy wicej.
Doskonale pamitam ten bezzbny umiech. W dziecistwie moi kuzyni,
koledzy i ja czsto prbowalimy rozmieszy Had Salema. Mapowalimy
izraelskich przywdcw, wymiewajc i przedrzeniajc napuszonego
Menachema Begina bd wyszydzajc Gold Meir, star wiedm", jak nazywali
j Egipcjanie. Wreszcie, doprowadzony do ostatecznoci, odsania rowe
dzisa, mruy oczy, a giny mu w pomarszczonej twarzy, i rechota serdecznie.
A my, rozbawieni tym pociesznym widokiem, wtrowalimy mu z ochot.
Nie wiedziaam, skd pochodzi, z jakiego miasta lub wioski, gdy zna kady
niemal zaktek Palestyny. Mama nigdy mi nie powiedziaa, a Jusef nie by
pewien. Pono jego rodzina zgina w El-Nakbie w 1948 roku, ale tej historii nam
nie opowiedzia. Mieszka sam, bez ony, dzieci, braci i sistr. Byo to do
niezwyke, gdy rodzina w spoecznoci arabskiej odgrywa zasadnicz rol. To
nie do pojcia nie mie" rodziny. Ale Palestyczycy, ktrzy po Nakbie
rozproszyli si i stracili domy, stanowili od tej reguy wyjtek. Przyjani si z
diddo Jehj. Tyle wiedziaam od baby.

Had Salem by rwnie pierwsz osob, ktra powiedziaa mi o moim bracie


Ismaelu, zaginionym podczas pamitnej zawieruchy w 1948 roku.
- Przepad jak kamie w wod - rzuci podczas jednej ze swych ekshumacji
historii. - I twoja matka ju nigdy nie bya taka jak dawniej.
Dzie, w ktrym may Samar przebieg z krzykiem przed obz i dowiedziaam
si, e Had Salem przey wojn czerwca 1967 roku, wyznaczy koniec ycia,
ktre znaam, oraz pocztek okupacji wojskowej, majcej odtd rzdzi nasz
codziennoci. Mino czterdzieci dni, odkd izraelscy onierze przeszli od
domu do domu, zabierajc mczyzn pozostaych w obozie. Przez czterdzieci dni
obowizywaa godzina policyjna, podczas ktrej Huda i ja byymy nierozczne,
chodzc ze sob nawet do azienki. Nasz dom leg w gruzach, wic schroniymy
si w domu Chalto Samihy, gdzie usiowaymy nie patrze na koysk Aiszy.
Kiedy przyjechaymy, mama ju tam bya; modlia si. Nie odezwaa si do mnie,
daa nam tylko czerstwy bochenek chleba i ser, po czym wrcia na dywanik
modlitewny. Poszam za ni, stanam z tylu i objam j ramionami. Ogarn
mnie wstyd; zastanawiaam si, czy jest wiadoma, e j zostawiam. Nie
powiedziaa ani sowa, ja rwnie milczaam. Lekko poklepaa moj rk, moe
czule. Potem znowu j zostawiam. Huda i ja znalazymy w spiarni tali kart i
wymylaymy gry z improwizowanymi zasadami. Czasem siedziaymy cicho w
kcie, jakby zahipnotyzowane rytmicznym mamrotaniem mamy i powolnym
koysaniem jej ciaa, kiedy godzinami modlia si na pododze. Rozczesywaymy
i zaplataymy sobie wosy, i zaczymy rozmawia o tym, co nas spotkao.
Wreszcie si rozpakaymy.
May Samer zaomota w metalowe drzwi. Wytknam gow przez okno, a
nasza ssiadka Samirah wyjrzaa przez ssiednie.
- Amal! - zawoa do mnie Samer. - Jusef yje! Samirah, z rozczochranym
wosem i oczami wci penymi snu, natychmiast spytaa o brata.
- A Faruk?
Ale Samer pobieg ju dalej, przebierajc nkami. Doczyy do niego inne
dzieci z obozu i gnay caym stadem, jak galopujce kucyki. Popiesznie
wsunam gow, eby zbudzi mam, ale ju sza w moj stron.
- Co si dzieje?
- Samer Haitham mwi, e Jusef jest goy.
- Co takiego?
- Jusef yje.
- Allaho akbarl Gdzie mj syn?
- Chyba w brzoskwiniowym sadzie.

- Z ojcem? - zadaa pytanie, ktre nasuwao si i mnie. Nie zwlekajc,


wyszymy z domu. Ciasno owina gow ulubion chust, koce spyway jej na
ramiona. Dostaa j przed laty w prezencie od ojca, gdy otrzyma pierwsz
wypat jako wony w obozowej szkole dla chopcw. Poka z czasem, ale
kiedy bya biaa, z misternym haftem wzdu krawdzi. Kiedy ciao mamy
wreszcie dogonio umys, ktry odszed ze wiata tu po wojnie 1967,
zachowaam chust i przechowuj j do dzi w maym pudeku ze wszystkim, co
mi zostao po rodzinie.
Lecz tamtego czterdziestego dnia chciaam tylko zobaczy ojca. Nie liczyo si
nic wicej. Chciaam jedynie zaton w jego ucisku i usysze, jak szepcze, e
wszystko bdzie dobrze; nie mogo mnie uleczy nic wicej.
Zebra si niewielki tum i zrozumiaymy, e istotnie powrcia cz
mczyzn. Kobiety zaczy pohukiwa i mamrota Allaho akbar. Wiedziaam, e
jest wrd przybyych Jusef, ale nikt nie wspomnia o ojcu.
Czekaam w mkach niepewnoci, dopki nie przybyli. Im duej nie
dostrzegaam w oddali sylwetki ojca, tym wikszy ogarnia! mnie lk. Resztkami
sil powstrzymywaam si, by nie wskoczy na paski dach ocalaego budynku,
eby lepiej widzie.
Patrzc na nowo powstay krajobraz popiesznie wzniesionych izraelskich wie
straniczych, poczuam, jak lata kurcz si w tygodnie, potworny sen bez koca.
Wszystkiemu towarzyszy posmak mierci, dni za figuroway w mej pamici w
postaci czsteczek skrwawionej ziemi oraz mdlco sodkiej woni rozkadu i
spalonego gruntu. Poruszalimy si, lecz nigdzie nie docieralimy donikd.
Patrzylimy, ale rzeczywisto zasaniaa nam widok. Wdychalimy i
wydychalimy py po rzezi, lecz nie oddychalimy. Ludzi przybywao, a ja
patrzyam z dachu w ciszy mojego wewntrznego przewrotu. Wszyscy bylimy
uchodcami, bez wyjtku. Ci, ktrzy uciekli, stali si nimi ponownie, na kolejnym
ludzkim mietnisku na kartach krtkiej historii Izraela. Pozostali za stali si
winiami w Deninie.
Teraz czekalimy na wolno. Pierwotne nadzieje na powrt do domu ustpiy
miejsca baganiu o elementarne prawo czowieka. Dawniej marzylimy o tym, by
zobaczy Hajf, Jaf, Lidd, Lod. Teraz niebezpiecznie byo wyj na wiee
powietrze. Miny czasy rodzinnych wypraw do Tulkarem i Ramallah. O
Jerozolimie te mona byo tylko pomarzy.
- Spalili Jerozolim, niech sami sczezn - rozleg si gos kobiety w kontekcie,
ktrego nie pamitam.
Huda wlaza do mnie na dach, gdzie staam, wypatrujc ojca.

Przeycia w dziurze pod kuchenn podog umocniy wi midzy Hud a mn.


Miaa w sobie lojalno i czuo, ktre cigny mnie do niej, i cho przysze
przeciwnoci losu odkryj jej si i naturaln rwnowag wewntrzn, niemiao
i samotnicze usposobienie zaskarbiy Hudzie w dziecistwie opini dziwnej",
zwaszcza wrd dorosych.
Starsze kobiety w obozie uwielbiay oglda jej oczy.
- Idzie ta dziwna dziewczynka. Podejd no tu, kochanie - mwiy. A gdy
stawaa posusznie, nie zwaajc na ich natrtne palce i cuchnce oddechy,
twierdziy, e jej oczy w niezwykym odcieniu szaroci i brzu kryj w sobie
dotyk boskoci".
Przed wybuchem wojny 1967 roku Huda mieszkaa z nami trzy lata. Byy to
najszczliwsze dni mojego dziecistwa. Dzie w dzie, od czwartej do szstej
klasy, wdrowaymy razem do szkoy. Ukradkiem aziymy po drzewach, tak
aby nikt nie widzia, e zachowujemy si jak chopczyce. Zbieraymy robaki i
odgrywaymy rne scenki w wybudowanym przez siebie domku. Nasz
przyja przypiecztowaa War da, jednorka lalka, ktr uratowaymy ze stosu
mieci opodal wioski Tajbeh. To dla niej wybudowaymy domek. Mia cztery
ciany wzniesione z kamieni i stal za trzecim drzewem oliwnym, za bliniaczymi
cedrami na ciece do pobliskiej wsi Bartaa. Chodziymy tam prawie codziennie,
by opiekowa si Ward, i wrd dziewczynek w obozie rozesza si wie, e
Huda i ja jestemy dumnymi matkami kalekiego niemowlcia z rk odstrzelon
przez Izraelczyka, ktre robi w pieluszki i pacze prawdziwymi zami. Nie mino
wiele czasu, jak z Deninu do domu Wardy" zaczy napywa grupki
zaciekawionych dziewczynek. I, zgodnie z tradycj, przynoszcych sodycze.
Czasem nasze podwieczorki przecigay si a do wieczoru, bo kada z mam
chciaa si nacieszy dzieckiem.
Huda zamieszkaa z nami z powodu swego ojca. By paskudnym czowiekiem,
ktry tuk j na kwane jabko, a kiedy miaa osiem lat, stao si to". On jej to"
zrobi. Nazwanie tego" po imieniu stanowioby zdrad niewybaczaln. Kiedy
to" zdarzyo si pierwszy i ostatni raz, powiedziaa mi o tym", jakby sama
wszystkiemu zawinia, i pozwolia, ebym powtrzya tacie. Gdy wyznaam mu
wielki sekret, ktry nie do koca rozumiaam, na jego twarzy odmalowa si
niepokj. Stanowczo przykaza mi nie pisn nikomu wicej ani swka; gdyby
ludzie wiedzieli, wybuchaby fadiha. Skandal zwizany z cnot dziewczyny mg
okaza si w naszej kulturze daleko idcy w skutkach.
Nie chcc naraa Hudy na przykroci, ojciec wraz z Ammo Darwiszem i Had
Salemem postanowili odsun j od jej ojca. Ani wujek, ani Had nie poznali
przyczyn owej decyzji, aden te nie domaga si wyjanie: ojciec emanowa

naturalnym autorytetem, wzbudzajcym lojalno tych, ktrzy go znali. Wszyscy


trzej udali si najpierw do Farisa, starszego brata Hudy. Upokorzony Faris obrci
si przeciwko siostrze, bo tak byo najatwiej, lecz ojciec dopi swego i Huda
zamieszkaa z nami. Byymy z tego powodu w sidmym niebie.
Nie widziaymy wicej jej ojca. Kryy pogoski, e uda si do Izraela,
donoszc na tych, ktrzy organizowali opozycj w Deninie. Moe i byo w tym
dbo prawdy, ale tylko do czasu wojny. Nie rozpoznaabym go na taczce, gdyby
nie dyndajca poza krawdzi do z czterema palcami. Hudzie nigdy o tym nie
wspomniaam.
- Jest wrd nich twj brat? - dopytywaa si Huda, przeczesujc wzrokiem
tum w dole.
- Tak. A Faris?
- Te. Goy.
- Jusef tak samo.
- Czemu s goli? - To pytanie nie dawao nam spokoju.
- Pewnie ukradli im odzie - zasugerowaam wreszcie. Dostrzegam w tumie
czubek matczynej gowy obok Um
Abdallah, kobiety, ktra zajmowaa chat nad nasz. Bya matk Samirah,
Faruka i Abdallaha, owdowia przyjacik mamy. Spdzay ze sob mnstwo
czasu, gotujc i dziergajc na drutach. Teraz czekay razem na powrt synw.
- Twoja mama. - Huda i ten jej wkurzajcy zwyczaj stwierdzania oczywistych
faktw.
- Wiem.
- Ma na gowie jedwabn chust.
- Wiem.
- Stoi z Um Abdallah.
Miaam ochot na ni wrzasn, wiedziaam jednak, e tak nieczue
zachowanie po tym, co przesza, zakrawaoby na okruciestwo. W swej dziecinnej
gupocie nie potrafiam doceni jej wraliwoci i dziaaa mi ona na nerwy. auj,
e nie byam dla niej tak przyjacik, jak ona dla mnie.
- Czy Faruk te idzie? - spytaa, nie ruszajc si z dachu. Nie odpowiedziaam.
Wrd nadchodzcych mczyzn nie widziaam ojca.
- Mylisz, e te jest goy? - Wbia wzrok w swoje stopy, potem w niebo i sama
sobie odpowiedziaa: - Pewnie tak. Wszyscy s.
Lamia, ktrej zazdrociam salt, czsta bywalczyni domu Wardy, te wspia
si na dach.
- Czemu s nadzy? - spytaa.

- ydzi ukradli im ubrania... - wyjania Huda. Czuam si osaczona. Soce


stao wysoko na niebie.
Kolejny wit bez taty ciy mi kamieniem i nie mogam zapa tchu. Jego
nieobecno od czasu wojny rozrosa si jak ocean ze wszystkimi rybami, a bl w
moim sercu by wielki niczym wszechwiat.
Wojna nas odmienia, a mam najbardziej ze wszystkich. Wyssaa z niej
wszelkie soki. Zostaa tylko skorupa ciaa, czsto wypeniona halucynacjami. Po
okupacji i znikniciu mojego ojca i brata mama rzadko wstawaa z dywanika do
modlitwy. Stracia apetyt i odmawiaa sobie nawet mizernych racji z darw. Jej
baweniana sukienka pociemniaa od smrodu niemytego ciaa, cuchno jej z ust.
Pachniaa sfermentowan rozpacz. Wargi mamy zamieniay si w pajczyn
spka, a ciao kurczyo, kiedy si modlia. I modlia. I gdy jej ciao niko w
oczach, pustka w jej spojrzeniu zdawaa si bezdenna, zdradzajc umys na gwat
wzbraniajcy si przed rzeczywistoci.
Jej odwag w czasie wojny przytaczano potem jako kwintesencj hartu ducha
fellahy. Odmwia ucieczki. Ju raz pozwolia si wypdzi, gdy zagin Ismael;
nie yczya sobie tego po raz drugi. Wszyscy podzielali opini, e w sprawach
najistotniejszej wagi umiaa wykaza si mstwem godnym najwyszego
podziwu.
Wielu z nas strzpio sobie jzyki, a potem bralimy nogi za pas, podczas gdy
Um Jusef dotrzymaa sowa. Zapowiedziaa, e nie pozwoli ydom zabra
jedynego domu, jaki zna jej crka - mwiono o niej po wojnie.
Mama zostaa z mojego powodu. A ja zostawiam j i poszam z siostr
Mariann. Nigdy sobie tego nie darowaam.
Pamitam, e w dniu powrotu Jusefa odczuam wobec niej przypyw wielkiej
tkliwoci. Jeszcze miewaa przebyski wiadomoci i staa si jakby agodniejsza:
marazm stpi dawn surowo. Tamtego dnia postrzegaam j w peni
macierzystwa, ze wszystkimi ranami pogruchotanego ycia i chwilowo
zaleczonym pknitym umysem. Jako kobiet, ktra ryzykowaa ycie, by
uchroni mnie przed tym, co sama przeya. Jej czyny pyny prosto z serca,
podobnie jak zy. Lecz wraenie byo ulotne, zaczynaa ju bowiem traci zmysy
na dobre. Gdybym moga, apaabym owe chwile goymi rkami i chowaa w
bezpiecznym miejscu.
- Allaho akbar! - zawoaa, kiedy oznajmiam jej, e Jusef yje. Wbrew temu,
co miaa w zwyczaju, z jej oczu popyny zy, kiedy wraz z Um Abdallah
przepchna si przez tum jak najbliej nadcigajcych chopcw i mczyzn.
Wci znajdowalimy si pod okupacj i obowizywa zakaz przekraczania
wyznaczonych granic, lecz podekscytowani ludzie wylegli na ulice, by moe

czerpic otuch ze swej liczebnoci lub te zapominajc o zagroeniu. Zdaje si,


e onierze po prostu nie wiedzieli, co robi.
Allaho akbar rozlegao si zewszd. Dziesitki, setki razy. Kakofonia akbarw
w miar gstnienia tumu czya si w jeden potny chr. Wrd zebranych byo
niewielu mczyzn; oszczdzono tylko bardzo starych lub modych. W dole
rozcigao si morze wzniesionych gw. Matki, siostry, crki i ony z paczem
modliy si razem w oczekiwaniu tego, co los niesie im po czterdziestu dniach.
Zanim Jusef dotar do obrzey Deninu, cay obz, tysice dusz, skaka i
wykrzykiwa Allaho akbar! Nis wzeek, zapewne ubrania podarowane po
drodze chopcom przez ludzi, ktrzy dowiedzieli si o ich nagoci.
onierze nadjechali ciarwkami i zaczli strzela w powietrze. Piciu
chopcw z ssiedztwa przypado do ziemi i tum si rozproszy, cisnc si w
przejciach pomidzy domami. Lamii oraz innych dziewczynek ju nie byo, a gdy
rozlegy si strzay, Huda i ja wskoczyymy przez okno do czciowo
zbombardowanego pustego domu.
W oddali widziaam Jusefa. Mia na sobie zbyt ciasne brzowe spodnie i
zielon koszul z abotem; pewnie narzuci pierwsz rzecz, jaka wpada mu w
rce, by zasoni nago. Ojca nie byo i rozpakaam si mimowolnie w oknie na
wp zrujnowanego domu, z Hud u boku: obie zwinite w kbek jak pod
kuchenn podog i wpatrzone w setki stoczonych w dole ogupiaych dusz.
Pocztkowa euforia ostyga pod lipcowym niebem, kiedy chopcy podeszli
bliej i zobaczylimy na ich ciaach blizny oraz wiee lady, bdce oczywistym
dowodem na to, e regularnie ich bito.
Nie byo Jusefa tylko czterdzieci dni, lecz postarza si o dziesi lat. Skurczy
si i zmala, i serce omal mi nie pko na ten widok.
Tata odszed na zawsze. Matka czekaa na niego a do mierci, tak jak czekaa
na powrt do domu i przetrzsaa otcha swego umysu w poszukiwaniu Ismaela.
Potrzebowaam potwierdzenia, e ojciec nie yje. Nie mogam znie myli, e
cierpi z dala od nas, wic wolaam fantazjowa, e jest w niebie, dumnie odziany
w diszdasz i kefi, z fajk w ustach oraz kubkiem kawy i ukochan ksik w
doniach. Cae ycie kurczowo trzymaam si obrazu silnego, dumnego i
kochajcego ojca, jednak si rzeczy wizja Abu Samiha z broni w rku obok
rumowiska jego domu wzia gr i jego twarz zyskaa w kocu rysy taty.
Gdy chopcy znaleli si bliej, wypatrywaam Ammo Darwisza i moich
kuzynw. Nigdzie nie mogam ich dostrzec i przyszo mi do gowy, e oni te nie
przeyli. Ale dowiedziaam si pniej, e znaleli schronienie w jaskiniach
grskich i wrcili do Deninu par miesicy po wojnie.

Jusef i piciu innych chopcw weszo do domu, a ludzie pieszyli ich powita,
wypytujc o swoich bliskich.
Faruk, Amin, Taha, Omar, Mahmud i Jusef usiedli blisko siebie, dzielc si
bochenkiem chleba. Sprawiali wraenie przytoczonych i miertelnie znuonych,
sponiewieranych i upadych na duchu. Niektrzy ze zgromadzonych zaczli
mitygowa pozostaych, eby dali im spokj, niech si ogarn. Um Abdallah,
matka Faruka, stana nad synem, obja go za ramiona i z melancholijnym
umiechem pocaowaa go w czubek gowy. Abdallah, jej najstarszy syn, poleg,
lecz nie chciaa sucha kondolencji.
- Przysigam na Allaha, e wysucham jedynie gratulacji z powodu mstwa
mego syna, ktry poleg mczesk mierci - oznajmia kategorycznie.
Z otpiaym wzrokiem, zdradzajcym wiele bezsennych i przepakanych nocy,
nasza ssiadka Um Damal zasypaa chopcw pytaniami.
- Czy wiesz co o Damalu, Jusefie? Powiedz mi, Mahmu-dzie. Taha? Bagam
ci, Omarze, czy syszae co o moim Damalu? Bardzo was prosz. Widzielicie
go? Czy jest cay i zdrw? - Podaa za wymijajcym spojrzeniem Jusefa, jakby
prbujc odczyta z wyrazu jego twarzy prawd o losie syna.
- Rozdzielili nas. Nie wiem nic wicej - skama.
Dowiedziaam si pniej, i ycie Damala zakoczyo si mierci dla
przykadu". onierze zastrzelili go na oczach mojego brata i pidziesiciu
innych. Zaoono mu opask na oczy, skrpowano rce i kazano uklkn, po
czym izraelski onierz wpakowa kul w gow chopca, ktry odwiedza nas
codziennie, gra w pik na klepisku i nazywa mnie ammura - sodka - a take
jedzi z nami na wycieczki do Jerozolimy, nad Jordan, do Betlejem albo
Jerycha. Po czym w wieku szesnastu lat sta si przykadem dla innych.
Jusef siedzia apatycznie, nie chcia je ani rozmawia. W jego rozszerzonych
renicach czai si strach.
Cz ludzi wrcia do domw. Amin, Faruk i Mahmud zostali u nas. Mama i
Um Abdallah usiady ze splecionymi domi na kuchennej pododze, chwalc
Boga i z zachwytem wpatrujc si w chopcw, pywych, ale wci wrd nas,
jakby widziay ich po raz pierwszy. Przygotowaam Jahwe*, a Huda podaa j
kademu na tacy. Podchwyciwszy mj wzrok, Jusef wsta i mnie obj, drapic w
twarz koronkowym abotem zielonej koszuli. I prawie uwierzyam, e to wszystko
byo tylko zym snem.
* Kahwe - kawa.
Ale tata nie wrci.

Potem, kiedy Mahmud i Faruk zasnli, podsuchaam, jak mj brat rozmawia z


Aminem. Jusef mia ju wwczas wywaony sposb mwienia, a wojna umocnia
w nim pasj, z jak rzuci si kiedy w wir mioci i historii.
- To by on! - powiedzia. - Widziaem blizn! yje i jest Jahudim*, ktrego
nazywaj Dawidem!
Widzia ydowskiego onierza z blizn jak ta, ktra naznaczya twarz naszego
brata Ismaela, zaginionego siedem lat przed moim urodzeniem.
* Jahudi - yd.

III BLIZNA DAWIDA


11. TAJEMNICA JAK MOTYL
1967
Obserwujc Dawida, z barczystymi ramionami, zgarbionymi nad stoem,
Jolanta nie moga uwierzy, ile czasu mino, odkd Mosze przynis jej may,
przeraony tumoczek.
Mylaa o tej piknej istotce, teraz ju mczynie, caujcym j w policzek ze
sowami: Ja te ci kocham, mamo!". By wwczas tak may w jej ramionach;
przystawiaa go do pustej piersi, gdy nikt nie patrzy.
Chuchaa na niego i dmuchaa. Zim kazaa mu si zbyt ciepo ubiera, co
znosi do lat siedmiu, gdy dotaro do niego, e moe sam decydowa o tym, co
woy. Uwielbiaa nawet jego upr i z trudem krya umiech, gdy akcentowa
swoj niezaleno.
Zawsze si martwia, a on powtarza niezmiennie: Spokojna gowa, iriamo, nic
mi nie bdzie". Kiedy w wieku omiu lat po raz pierwszy poszed nocowa do
kolegi, zadrczaa si, e bdzie tskni za domem, i kazaa mu obieca, e w razie
czego zadzwoni bez wzgldu na por. Z okazji pierwszego weekendowego
biwaku, na ktry pojecha w wieku lat dziesiciu, lista jej obaw bya tak duga, e
sama stracia rachub i nie pamitaa z niej ju nic. Martwia si, e za mao zjad
na niadanie, e skrci nog, a dziewczyna zamie mu serce. Martwia si, kiedy
poszed na pierwsz zakrapian imprez. A gdy wszystko zdawao si w porzdku,
spokoju nie dawaa jej myl, e ukrywa przed ni co, o co powinna si martwi.
Drczyo j, e kiedy odkryje swoj prawdziw tosamo. Zwaszcza gdy
skoczy osiemnacie lat.
Nie chciaa, eby jej synek poszed do wojska. Ale adne z nich nie miao
wyboru. Izrael by malek przystani dla ydw w wiecie, ktry gdzie indziej
tworzy dla nich obozy zagady. Suba wojskowa stanowia narodowy i moralny
obowizek kadego yda, tote w czerwcu 1967 roku, gdy kraj ruszy! na wojn,
Dawid mia ju za sob roczny sta w armii.
Wysano go na pnoc, do wzgrz Golan. By silny, chcia suy ojczynie.
Czu si gotowy do walki.
Nalea do batalionu, ktrego zadanie polegao na sprowokowaniu
Syryjczykw do odwetu, tak aby Izrael mg przej wzgrza Golan. Genera
Mosze Dajan kaza im zaora lec odogiem niewielk poa ziemi w strefie

zdemilitaryzowanej, z gry przewidujc, i skoni to Syryjczykw do otwarcia


ognia. W razie gdyby tak si nie stao, jednostka Dawida miaa zapuszcza si
kombajnami coraz dalej, a do skutku. Uywali artylerii, potem do walki wczyy
si siy powietrzne. Ale ostatniego dnia, gdy Izrael przypuci atak na USS
Liberty" na Morzu rdziemnym, Dawida odesano do domu z powodu zranionej
rki.
Stao si to w wyniku bratobjczej wymiany ognia, ktry uszkodzi mu praw
do. Jolanta omal nie odesza od zmysw na wie, e syn zosta ranny, i nie
zaznaa spokoju, dopki nie wrci do domu.
Zarzucia mu rce na ramiona.
- Mj chopiec! Poka rk.
- To nic wielkiego, mamo. Ju j opatrzyli.
Na wszelki wypadek obejrzaa do, dzikujc Bogu, e czuwa nad jej
dzieckiem.
- Godny? - Uwielbiaa patrze, jak je kreplech, ktre usmaya, kugiel i bliny.
Nie przeyj, jeli co mu si stanie. Gdzie na uboczu jej mioci czaia si
tajemnica. Nie zamierzaa ukrywa prawdy przed synem. Odkd zjawi si w lipcu
1948 roku, to, kim bya do tej pory, stracio znaczenie - staa si jedynie matk
Dawida. Niewane, jak on sta si jej synem; ta kwestia bya nieszkodliwym
motylem na ce mioci.
Teraz, na widok jego zabandaowanej doni, nie moga znie myli, e moe
go straci. Nie miaa wpywu na wojaczk syna, lecz moga zatai prawd. To mj
syn i nie liczy si nic wicej, uznaa, zapdzajc motyla do klatki.

12. JUSEF SYN


1967
Mody mczyzna, student uniwersytetu w Betlejem, wpada do sali podczas
mojego wykadu na temat krzywych biegunowych i parametrycznych. W
normalnych okolicznociach nie miabym nic przeciwko temu. Ale nie dzisiaj. Nie
dla takiej eksplozji wieci w trakcie wykadu.
- ydzi bombarduj Egipt! Wojna! - krzyczy i wybiega, by popdzi dalej
korytarzem.
Wojna. Sowo detonuje baga strachu, ktry dwigam na plecach, odkd
skoczyem pi lat. Od 1948 roku, kiedy wojna i ja zostalimy sobie oficjalnie
przedstawieni.
I cina mi krew w yach.
Gdy si wreszcie otrzsam, rozgadani studenci zdyli ju opuci sal,
pieszc pod sztandarem wielkiego Allaha. Musz wraca do Deninu.
Tumy przetaczaj si ju korytarzami i ulicami Betlejem. Biegn, przeciskajc
si w stron stancji, gdzie wynajmuj may pokoik przy meczecie Omara Bin alChattaby.
Hadze Um Nasim patrzy przez wizjer wiekowych, drewnianych drzwi, po czym
sycha szczk odsuwanych rygli i wrota uchylaj si powoli. Na ich tle jej drobna
sylwetka zdaje si wrcz mikroskopijna. Kiwa na mnie, ebym wszed.
- Jusefja Wliedil - mwi nerwowo. - Syszae wieci? Pierwszy raz nazwaa
mnie po imieniu. Przez dwa lata mojego pobytu w Betlejem zawsze mwia
wliedi". Synu. Codziennie, gdy wracam z pracy, przynosi mi resztki z obiadu.
Masz, Wliedi. Jedz, jedz", zachca yczliwie.
Hadze Um Nasim wszystko mwi i robi z dobroci serca. Wyprostowana jak
struna, mierzy nie wicej ni metr czterdzieci. Tonie w zbyt obszernej thobe,
ledwo ywa ze zmartwienia.
- Musz wraca do Deninu, hade - odpowiadam, mijajc j popiesznie.
Drepcze za mn, patrzc pod nogi, eby nie przydepta sobie thobe.
- Ja Wliedi. To zbyt niebezpieczne. Za duga droga i kto wie, co si stanie za
godzin. Pono Jordania i Syria ruszaj na odsiecz Egiptowi, Irak tak samo dodaje.
- Rodzina mnie potrzebuje. - Pakuj ma torb, a Hade Um Nasim obserwuje
mnie od progu.

- Zadzwoni po Abu Mahera, eby ci zabra. W tym baaganie nie znajdziesz


takswki - rzuca przez rami i odchodzi. Ma racj. Wikszo pojazdw jest
pewnie w drodze do Jordanii.
Kiedy zbieram si do wyjcia, kobieta ponownie staje w drzwiach. Min ma
powan i nieznoszc sprzeciwu.
- Abu Maher za pi minut bdzie mia gotowy samochd. Jeli z jakiego
powodu nie da rady dzi wrci do Betlejem, niech zostanie z twoj rodzin w
Deninie. Prosz. - Wkada mi do kieszeni koszuli rulonik denarw.
Potrzebuj tych pienidzy. Mam w kieszeni niespena dwadziecia filsw i nie
wiem, jak pokryj koszty benzyny. Ale duma nakazuje mi je zwrci.
- Wliedi! Rb, co ci ka, i koniec! Zreszt to nadwyka czynszu, oddasz, jak
wrcisz. Id, Abu Maher czeka. Niech Allah strzee was obu.
Cauj j w czubek gowy przez hidab i wychodz.

13. PIKNY DEMON MOSZEGO


1967
Dawid spdzi w domu niespena godzin, kiedy zjawi si Darel, jego kolega
z liceum, z wieci o pewnym niezwykym arabskim winiu.
- Dziwne, e gnj jeszcze yje, tak oberwa. Twardy jest... - zacz t na pozr
dug, bah opowie.
- Czemu mi to mwisz? Mam to gdzie - przerwa mu Dawid.
- No, kazaem chopakom przesta go la... - podj Darel.
- Mam to gdzie, mwi. Masz, poczstuj si kuglem. Mama zrobia.
Ale twarz Darela wyraaa cakowit powag.
- Musisz zobaczy tego Araba, Dawidzie. On wyglda... jak ty.
- Serio? - Dawid nie kry rozbawienia. - Twierdzisz, e wygldam jak goj,
kretynie?
- Powiniene pj tam ze mn jutro. - Kolega nachyli si do Dawida. - Gdyby
nie blizna, wygldalibycie... tak samo.
Dawid przekn! lin niepewny, czy Dare nie robi go w konia.
- Dobra. Przyjed po mnie jutro.
W celi z pitnastoma innymi winiami Jusef siedzia w kucki nago na skraju
ycia, z rkami zwizanymi na plecach i w kapturze na gowie, kiedy Dare z
Dawidem przekraczali prg wizienia, wypenionego po brzegi aresztantami,
zgarnianymi na chybi trafi po wojnie.
- Tamten, z czerwon farb na ramieniu. Oznaczyem go, eby wiedzia ktry
to - oznajmi Darel, cigajc kaptur z gowy Jusefa.
Dawid spojrza na posiniaczonego, zakrwawionego mczyzn. Oczy giny w
obrzmiaej twarzy, mia spuchnite krocze.
- Odbio ci, Darel? I po to mnie tu wloke? - burkn. Mia krtk przepustk
i bez sensu jecha tu godzin z koleg.
- Daj spokj. Wczoraj nie by taki spuchnity. Wierz mi, wolabym ten dzie
spdzi z dziewczyn ni tutaj - zapewni szczerze Darel. - Rb, co chcesz. Ale
moim zdaniem powiniene tutaj wrci. Znam tu kilka osb, moe uda si go
przenie do kliniki. Za par dni powinien wydobrze.
Wieczorem przy kolacji Dawid opowiedzia rodzicom o tym zdarzeniu. Mosze
jad tego dnia z rodzin, co rzadko si zdarzao, a Jolanta krztaa si przy
kuchennym blacie, jak zawsze.

- Darel twierdzi, e tamten Arab i ja wygldamy jak bliniacy - oznajmi


Dawid, gryzc kromk chleba.
Talerz roztrzaska! si o podog. Dawid podnis wzrok i zobaczy, e Jolanta
zesztywniaa.
- Dobrze si czujesz, mamo?
- Zabraniam ci wraca do tego wizienia.
- Nie miaem zamiaru. Ale nie rozumiem, o co tyle haasu...
Mosze wzbi wzrok w swj talerz, rzuci widelec i wsta, odsuwajc krzeso.
- Daj spokj, Jolanto. Kiedy musi. - I wyszed. Zszed powoli po schodach i
zatrzasnwszy za sob ogrodow furtk, ruszy ulic i skrci. Min trzy
przecznice i znalaz si w swoim azylu.
- To, co zwykle, Ben! - zawoa do barmana. - Z lodem. Mosze chcia, eby
Dawid wiedzia o tym, co si wydarzyo przed laty. Jego podarunek dla Jolanty w
1948 roku rozrs si w tajemnic ponad jego siy. Prawda nie bya motylem, lecz
demonem - demonem o piknej twarzy Arabki, ktra czstowaa go jagnicina.
Ktrej synowie, jeden przy piersi, drugi u spdnicy, towarzyszyli jej na kadym
kroku, i ktrej krzyk: Ibni, Ibni!" wci hucza mu w gowie.
Nie chcia tego wszystkiego. Pragn peni: ojczyzny, ony, rodziny. Walczy! o
ocalenie narodu ydowskiego. Ale teraz mia na sumieniu brutalne przesiedlenia,
gwaty, morderstwa. Nie mia siy patrze tym ludziom w oczy, sucha ich
gosw. Tak niewiele zazna w yciu spokoju, jedyn pociech znajdowa w
kieliszku. Dlatego dzie w dzie skrca i mija trzy przecznice, aby w swoim
azylu uciszy demony i siebie samego.
Kilka dni pniej wczesnym rankiem Dawid ponownie zjawi si z Darelem w
wizieniu. Kiedy podali korytarzem w stron kliniki, ich cikie kroki niosy si
echem wrd mokrych cian. Po chwili sta nad kiem Jusefa. Opuchlizna nieco
si zmniejszya i pyn sczy si z kroplwki w zgicie ramienia wci ze ladami
czerwonej farby. Dzielio ich niespena pitnacie centymetrw, w ktrych
miecio si blisko dwadziecia lat, wojna, dwie religie, Holokaust, El-Nakba,
dwie matki, dwch ojcw, blizna oraz tajemnica trzepoczca skrzydami w
powolny, motyli sposb.
Dawid zbada Arabowi puls.
- yje.
Obrzmiae powieki uchyliy si z wolna i blizna Dawida przenikna przez
mg fizycznej mki. Ich spojrzenia zetkny si na blisko dwadziecia sekund.
Dwadziecia wiecznoci, w ktrych Dawid zawis na kokach zbyt wielu
niewaciwych pyta. Czy to moliwe, eby przypadkowo zapali yda? yda,
ktry jest ze mn spokrewniony? yda, ktry przyby do Palestyny, nie wiedzc,

e jego krewni te przeyli? Poszukiwa w mylach odpowiedzi, otwierajc i


zamykajc drzwi wspomnie na tropie wskazwek, kim - jeli w ogle
kimkolwiek - moe by dla niego ten wizie.
Z oka Araba spyna za. Ismaell Wycign do onierza rk, po czym znw
straci przytomno, a do zwisa na krawdzi ka.

14. JUSEF MCZYZNA


1967
Zmieniam si.
Zmienia si mj wiat, poczwszy od dnia, gdy Hadze Um Nasim nazwaa
mnie po imieniu. Wracam do Deninu i musz przeciska si przez tum do
naszego domu. Siostra stoi przycinita do ciany, zesztywniaa ze strachu. Nie
widzi mnie, a ja chc do niej podej. Chc z ni porozmawia, rozproszy strach,
lecz odciga mnie ojciec. Podaje mi bro ze skrytki pod kuchenn podog; mamy
broni si przed furi ogarniajc ziemi. Po raz pierwszy w yciu trzymam w
rkach karabin.
Musz znale Fatim. Zosta, przykazuje matka. Mama, dowiadczona ofiara
wojny, gromadzi zapasy i ustala z innymi kobietami miejsca kryjwek. Mwi, e
Fatima pojechaa z matk i siostrami do domu wuja w Ramallah. I dodaje, e tam
nic jej nie grozi.
Przez nastpne dni znw otacza mnie ogie i pierzchajce dusze. Podszyty
wciekoci strach. Strzelam, jednake w chwili prawdy, gdy staj przed prb
wasnej odwagi, nie czuj si na silach odebra ycie. Boj si pogwaci jego
reguy. Obawiam si straci wasne. Dlatego id razem z pozostaymi, unoszc
rce wysoko w gecie kapitulacji. Jeden z ydowskich onierzy przyciga moj
twarz, zdumiony omiata j wzrokiem. Widz w jego oczach niedowierzanie. Ale
teraz rozumiem, e mnie pozna.
W cigu tamtego tygodnia zaczynam rozumie, e znajome sowa mog pka
jak szko, zrastajc si w stwory, ktre orz pazurami umys. Wemy sowo
przykad". Syszaem i wypowiadaem je tysice razy, tymczasem tak bahe i
pospolite sowo nachodzi szczliwe dni mojej modoci, wypierajc wspomnienie
gry w pik z modym Damalem, ktrego ydzi dla przykadu" morduj na
moich oczach. Patrz, jak ycie wycieka z szesnastoletniego przykadu", i nie
mog si nadziwi, jak rzeczy banalne, nawet sowa, bezlitonie rosn w si, na
przekr zdrowemu rozsdkowi i historii.

15. JUSEF WIZIE


1967
yj w tej dziurze mioci Fatimy i wspomnieniami przyszoci, to moje liny
ratunkowe. Moje ciao poznaje wszystkie odcienie blu. Przekraczam jego granice
i pogram si w odrtwieniu. Mam tak opuchnite powieki, e nic nie widz.
Le, przywizany do siebie sznurem, i chyba mam co zamanego - a moe
wszystko. Pewnie umr. Myl o Fatimie, mojej mioci, i czuj jamin w jej
wosach. Widz, jak trzepocze rzsami, figlarnie bdzc ku mnie wzrokiem na
zatoczonym targowisku. Urna stoi prosto na jej gowie i nie spada, gdy
uwodzicielsko zasania usta haftowanym szalem i odwraca wzrok. Nagle spoglda
przez rami, chcc si upewni, czy patrz. Z wraenia zasycha mi w otwartych
ustach. Idzie dla mnie. Urna na gowie koysze si wraz z ni, a ja stoj olniony
harmoni jej postaci. Wyobraam sobie, jak taczy z urn na gowie, jej biodra i
brzuch wyginaj si tylko dla mnie. Ponownie odczytuj listy utrwalone w
pamici:
Ukochany, matka i siostry jad w rod do Jerozolimy, zostan do pitku.
Spotkajmy si w czwartek przed porann modlitw, tam gdzie zwykle. Bardzo za
Tob tskni. To ju dwa tygodnie!
Sysz odgosy dokoa. onierze badaj mi puls. Polewaj mnie wod i
odzyskuj przytomno. Niewane; powracam do Fatimy, ogniwa czcego moje
ciao z oddechem.
Widz j w brzoskwiniowym sadzie pod czystym niebem Orientu, pod moim
ciaem, ktre lada chwila eksploduje z podania. Po lubie, Jusefie", szepcze mi
w usta. Nie teraz". Lecz pozwala mi skosztowa swej mikkoci, wiodc do raju
tajemnicy. Ujmuj w donie piersi Fatimy, doganiajc jej ttno. Porusza si w
pajczynie namitnoci i braku dowiadczenia oraz lku przed win i grzechem.
Jej ciao tchnie we mnie deklaracj mioci i studzi moj gorczk. Unosz si nad
ni, chonc jej nago, powicenie odwiecznej tradycji dla mioci, ulegoci
wobec mnie. Ostronie smakuj jej piersi i ziemia wiruje w moim sercu. W duchu
skadam Bogu obietnice, e zasu na jej mio i bd j chroni a po
wieczno. Znajduj dziewiczego Graala, ktry kiedy urodzi mi dzieci, i pij z
niego. Podnosi si raptownie, przestraszona narastajc fal rozkoszy. Cauj j w
usta. Zaufaj mi", mwi, a ona mnie sucha. Jej plecy wyginaj si w uk
wschodzcego soca i z jkiem osuwa si w moje ramiona. onierze wyrywaj
mnie z jej wspomnienia. Mwi co do siebie i wychodz. Niebawem zostaj

przeniesiony do kliniki. Id, dokd mnie prowadz, i gdziekolwiek jestem,


powracam myl do Fatimy.
Opuchlizna troch zesza i blask arwki wciska si pod powieki. Po raz
pierwszy od wiekw odnajduj wiato, ktre pada na blizn z innego ycia.
Blizn, ktr wyrysowaem lekkomylnie na twarzy mojego brata Ismaela. Ale
Ismael nie yje. ydowski onierz o twarzy nalecej do mnie odebra blizn
mojemu bratu. Chyba ni. Wycigam rk, ale on si cofa. Potem, nie teraz,
zyskam pewno, e to nie by sen. Ismael yje. Mj brat jest ydem. Izraelskim
onierzem.
Ojcze, gdzie jeste? Rozdzielilimy si; czy zabrali te ciebie? Czy jeste w
tym wizieniu? W klinice?
Wci yj. Wracam do brzoskwiniowego sadu, gdzie odkryem niebo skry
Fatimy. Obz ley w gruzach. Uchodcy znowu s uchodcami i nie mog znie
powitania. Bl zakrzepy w ciele wzdryga si z urazy i nie chce witowa. Widz
onierzy przycupnitych na stranicach i moje serce wzbiera nienawici.
Dziwne, czuj to po raz pierwszy w yciu. Lecz na pewno nie ostatni.
Otacza mnie zbyt wielu ludzi, wypatruj Fatimy. Podchodzi Um Dama w
poszukiwaniu syna i nie mog znie jej lku, blu tego, o czym w gbi serca
dobrze wie. Unikam jej wzroku. Chc, eby znika mi z oczu. Nie mog jej
powiedzie, e odebrano Damalowi ycie, aby wypeni treci sowo
przykad". Nie mog jej powiedzie, e dziecko, ktre urodzia, wykarmia i
kochaa, pochowano w sowie pod now postaci umiechu i odstajcych uszu
Damala.
Padaj strzay i ludzje zostawiaj nas w spokoju. Matka jest opanowana,
chocia wiem, e pacze. Jej zy padaj po niewaciwej stronie, do studni bez dna,
ktr nosi w sobie. Moja modsza siostra Amal chowa si w kcie. Co wkrado
si w jej oczy, za ktrymi czai si przepa. I chocia marz o samotnoci,
nieobecno ojca kae mi wycign ramiona, i Amal przypada mi do piersi,
gniotc moje obolae ciao, jakby chciaa zczy si ze mn na zawsze.
Od wojny nie widziano ojca. Niebo przygniata moje poamane ebra, gdy
myl o tym, co nie do pomylenia. Ojciec, dotd niemiertelny w moich oczach,
nie yje. Kad si, nareszcie z poduszk pod gow, i sysz sowa Rumiego,
szeptane gosem ojca:
Jake cz wiata moe opuci wiat?
Jak wilgo opuszcza wod?...
Co ci boli, twym jest bogosawiestwem...
A ciemno blaskiem twoich wiec.
Do granic dysz niestrudzenie.

Wytumaczy mog, lecz skruszyoby to


Szklany klosz na twym sercu,
A jego sklei si nie da.
Dosy tych sw,
Czy mam wycisn z nich wicej soku?
I w mylach mwi ojcu, czego si dowiedziaem. Ismael jest Jahudim,
Sahiunim* walczcym po stronie Izraela.
* Sahiuni - syjonista.

16. BRACIA SPOTYKAJ SI ZNOWU


1967
W punkcie kontrolnym opodal wioski Bartaa stacjonowao piciu izraelskich
onierzy, czterech na dole i jeden na wiey straniczej. Znudzeni do
nieprzytomnoci, na zmian dzielili si obowizkami.
Dawid siedzia bezczynnie w dipie, gdy do budki podeszli dwaj
Palestyczycy, wyjmujc dokumenty i przepustki. Wszystko si zgadzao, ale
onierz przy bramie kaza im zej na bok, wstrzymujc dug kolejk
Palestyczykw oczekujcych na przejcie na drug stron. By to korpulentny
nowojorczyk, ktrego rodzina przeniosa si do Izraela.
- Hej! - Zajrza do dipa, w ktrym Dawid jad arbuza. - Chod no zobaczy
tego arabskiego sukinsyna. Wyglda jak twj zasrany bliniak! - rzuci ze
miechem.
Niech odsuna nud na drugi plan. Motyle skrzyda Jolanty zatrzepotay
Dawidowi w brzuchu, demon Moszego dmuchn mu w kark. Tajemnica, ktrej
nie zna i zna nie chcia, towarzyszya mu jak cie i nie mia ochoty wysiada z
wozu.
- Idc za oficerem, stumi! pokus, aby kopn zwierzchnika i zobaczy, jak
gruby nowojorczyk stacza si z pagrka. Nie chcia znw oglda tego
Palestyczyka o twarzy jak jego wasna bez blizny.
ypic spod hemu, podszed do niego i uwili w identycznym zarysie
uchwy, identycznych dokach w brodzie oraz identycznej wypukoci warg.
Ich oczy wezbray pytaniami - Kim ty, kurwa, jeste, Arabie?" - Jakim cudem
stae si ydem, Ismaelu?" - i w powietrzu zawis sekret, ktrego Dawid nie
chcia zna.
Jusef z rezygnacj zwrci si do niego paroma znanymi mu hebrajskimi
sowami, a nastpnie po arabsku, na wypadek gdyby tamten zrozumia:
- Masz na imi Ismael?
Nowojorczyk, izraelski onierz wybuchn miechem.
Roztrzepotane motyle skrzyda przymiy Dawidowi wzrok, demony zahuczay
mu w uszach.
Zdzieli Araba w twarz. Nastpnie przyoy mu kolb karabinu. Nie wiedzia
czemu, ale nie mg si powstrzyma. Kopa tamtego w krocze, bez opamitania.
Znowu, a potem jeszcze raz, dopki tamten Arab - tamta twarz - by przytomny.

- Przesta, bagam - paka drugi Palestyczyk. - Nie jestemy terrorystami. On


nic nie zrobi. Mamy wane przepustki. Bagam.
- Dobra, dobra - odpowiedzia nowojorczyk, odcigajc Dawida. - Nie bd si
tumaczy z trupa.
Jusef lea zakrwawiony.
- Zabierajcie go, skd przyszed. No, jazda! - rozkaza gruby onierz.
Dawid odszed bez tchu.

17. JUSEF WALCZCY


1968
Doj si, e jestem impotentem. Tak mnie skopa, e chyba co mi uszkodzi.
Boli, kiedy sikam. A jeszcze bardziej, kiedy widz Fatim. Przechodzi obok
warsztatu, a ja chowam si pod mask, udajc, e jej nie widz, chocia wszyscy
wiedz, e to dla mnie zostaa w Deninie. Patrz, jak si ukrywam, po czym sami
kryj si przed jej smutkiem.
Moja modsza siostra Amal te mnie szuka. Widz, jak stoi z Hud,
spogldajc na mnie przez szeroko ulicy. Wiem, e czeka, a wypeni pustk
po ojcu.
Szukaj mnie onierze.
Mama niknie w oczach.
Jestem do niczego, bliscy nie maj ze mnie adnego poytku. Umr, jeli tu
zostan. Ale co we mnie ponie. Co, co nie chce odpuci, nalega na walk.

18. ZA PIERWSZYM RZDEM DRZEW


1967-1968
Podobnie jak w przypadku Hasana i wydarze z 1948 roku, izraelski atak z
roku 1967 i pniejsza okupacja Zachodniego Brzegu Jordanu przesdzia o
przeznaczeniu jego syna Jusefa. Obrcz izraelskiej okupacji zacisna si im
wok garde i nie chciaa puci. onierzom pozostawiono woln rk i sami
wyznaczali zasady, nie kierujc si adnym protokoem. Tego przepuszczali,
tamtego nie, temu spuszczano omot, inny uchodzi cao, jeden mia si rozebra,
drugi zostawa w gatkach - nikt nie wiedzia z gry, na kogo padnie tym razem, a
o decyzji przesdza humor tego, kto j podejmowa.
Jusef dojrza na wzr i podobiestwo Hasana, rwnie wyciszony i opanowany
jak on. Szuka ucieczki w samotnoci i starannie dobiera sowa. Poniewa
okupacja ograniczya Palestyczykom swobod ruchw, nie mg ju dojeda
do pracy i musia zrezygnowa z posady na uniwersytecie w Betlejem. Podj
prac nauczyciela w szkole dla chopcw, tej, w ktrej jego ojciec by wonym.
Z tego samego powodu nie mg tak po prostu uciec na wzgrza, wic po
godzinach wyywa si w warsztacie odziedziczonym po ojcu. Nie mino wiele
czasu, jak prawie przesta widywa si z rodzin. Czasem widywano go w
kawiarni Beit Dawad palcego nargile i grajcego z przyjacimi w trik-traka lub
karty. Lecz w kady pitek po modlitwie jomaa19, gnany potrzeb samotnoci,
przycigany piknem natury oraz si nawyku, naraa si na upokorzenia i
niekoczce si kolejki punktw kontrolnych, by wyruszy na wzgrza, jak to
robili z Hasanem, odkd siga pamici. Tam, pod oson drzew, Jusef pogra
si w lekturze. W ten sposb, z dala od wszystkich, czci pami ojca. Podczas
gdy Amal nadal czytaa o wicie, jak niegdy z ojcem, Jusef wraca z ksik na
pastwiska. Bya to ich walka z niemoc, prba zachowania cigoci i ocalenia
resztek tego, co dawao im si do ycia - ich ojca Hasana.
W cigu p roku Jusef przeszed tortury i bicie, ktre naznaczyy kad niemal
cz jego ciaa. Kazano mu si rozbiera w obecnoci kobiet i wasnych uczniw,
a take caowa stopy onierza, ktry zagrozi, e jeli tego nie zrobi, on zbije
maego chopca. Wikszo mczyzn znosia takiego traktowanie. Wikszo
zamano. I wikszo leczya si z upokorzenia brutalnoci wobec on, sistr i
dzieci.

Jusef kierowa wszystko do rodka, jak Dalia. Chowa bl, pozwalajc mu si


splta z bezsilnoci. Cisza ogarna ich chatk w Deninie, i oboje z Amal
wspominali pniej te czasy z dotkliwym uczuciem pustki w sercu.
Jomaa - pitek.
W sercach Palestyczykw kiekowa bunt, zasiany na podatnej glebie ich
wewntrznej siy i uporu. Wytrwao staa si cech narodow wygnacw. Ale
w zamian musieli wyhodowa sobie tward skr. Nauczyli si celebrowa
mczestwo. Tylko ono dawao wolno. Tylko po mierci stawali si nietykalni
dla Izraela. Mczestwo stao si ostatecznym przejawem oporu wobec izraelskiej
okupacji. Ich motto brzmiao: Nigdy nie daj po sobie pozna, co ci zrobili".
Lecz serce musi bole. Czasem rozpacz przejawiaa si pod postaci radoci.
Czasem trudno byo dostrzec rnic. Dla pokole urodzonych w obozach rozpacz
znajdowaa wytchnienie na ou nekrofilii. mier zacza przypomina ycie, a
ycie - mier, i Amal w modoci te przez chwil marzya o mczestwie.
Wytumaczy mog, lecz skruszyoby to szklany klosz na twym sercu, a jego
sklei si nie da.
Jusef rzadko wcza si do gniewnego chru pogrzebowych konduktw. Nie
celebrowa mczestwa i nie okazywa rozpaczy. Bl skrzy si w nim pod
skorup obojtnoci.
Amal uwielbiaa brata i najchtniej nie odstpowaaby go na krok. Czasem
siadywaa z Hud naprzeciw warsztatu i patrzya, jak pracuje, w nadziei, e
pozwoli jej zajrze pod mask. Wpuci j do swego ycia. Umocni w przekonaniu,
e stanowi rodzin. Przytuli, jak czterdziestego dnia po wojnie.
Jusef zauway j par razy, ale nigdy nie zawoa.
Prawie ze sob nie rozmawiali, Jusef i Amal. Po incydencie w wiosce Bartaa,
kiedy Dawid go pobi, Jusef zamkn drzwi swego serca. Listy od Fatimy
pozostaway bez odpowiedzi.
I gdy dojrzewa do podjcia decyzji, matka przeczesywaa zatoczone
przestrzenie swego umysu, zatopiona w rozmowie z cieniem. Um Abdallah
towarzyszya jej bez przerwy i obie caymi dniami niezmordowanie robiy na
drutach, przesiadujc na balkonie, ktry ugina si pod ich ciarem i ocienia
frontowe wejcie ich domu. Amal i Huda czsto nie mogy si nadziwi ich
odwadze czy moe niewiadomoci, balkonik bowiem ledwo trzyma si ciany.
Umieszczono go tam w celach czysto dekoracyjnych i z trudem mieci dwie
osoby. Amal nie zwracaa wwczas na Um Abdallah wikszej uwagi, lecz gdy po
latach wracaa myl do tamtych czasw, szczerze pokochaa kobiet, ktra
okazaa jej matce tak bezgraniczn lojalno. Nawet kiedy Dalii kompletnie
mieszao si w gowie, Um Abdallah cierpliwie wysuchiwaa jej bezadnych

monologw i delikatnie sadzaa j z powrotem na krzele, gdy Dalia zrywaa si


nie wiedzie po co.
Tu po wojnie Huda znw zamieszkaa z matk i bratem, lecz wci spdzaa
cale dnie z Amal, co dawao im jedyne poczucie cigoci, na jakie mogy liczy.
Jak dawniej, zwykle same znajdoway sobie zajcie, z t rnic, e Amal
przybyo obowizkw w domu. Przed wojn jej codzienno ubarwiay mio
ojca o wicie, stoicka postawa mamy oraz potajemny romans Jusefa z Fatim.
Dzi te kolory ustpiy miejsca militarnej zieleni oraz bladym emanacjom pustki,
ktra po nich zostaa. Ssiedzi zerkali na ni z litoci i szeptali.
- Co ta dziewczyna pocznie?
- Prawie dojrzaa do maestwa. Chocia tyle dobrego.
- Tak. Z bo pomoc niedugo znajdzie dobrego ma, ktry j wemie pod
swoje skrzyda.
Cho jej ciao zaczo rozciga si i obleka w nowy ksztat, Amal bya
dzieckiem, miaa dopiero dwanacie lat w w chodny, styczniowy pitek, gdy
dojrzeway cytryny, przycinano winorole, a Jusef niespodziewanie wrci do
domu z pitkowych modw.
Amal nie posiadaa si ze szczcia. Przygotowaa obiad, ich najwikszy
posiek, i rozoya na pododze stare gazety, gdzie mieli je. Perspektywa
spdzenia czasu z nieuchwytnym bratem dodaa jej skrzyde i zamierzaa si
popisa swymi umiejtnociami kulinarnymi. Dalia te sprawiaa wraenie troch
przytomniejszej, i Amal pomylaa, e bdzie jak za dawnych czasw. Jak w
rodzinie, ktr stanowili kiedy.
- Czy zaniosaby to Fatimie, Amal? - spyta Jusef, podajc jej zapiecztowan
kopert.
- Nie zostaniesz na obiedzie? - odpowiedziaa pytaniem, pena alu i
rozczarowania.
Wyczuwajc jej uraz, uda, e poda w lad za odurzajcym zapachem",
napywajcym z garnka, i stan obok siostry.
- Kiedy tak urosa, Amal? - spyta z ustami penymi przygotowanego przez ni
jedzenia.
- Mam prawie trzynacie lat.
Zaskoczony upywem czasu zamar, po czym chwyci j w objcia, widzc jak
na doni, e faktycznie lata mijaj nieubaganie. Spojrza na modsz siostr i
zakuo go sumienie, e od wojny powica jej tak niewiele uwagi.
- liczna jeste - powiedzia.
Sowa zabrzmiay w jej uszach jak najpikniejsza muzyka, podsycajc wte,
rozchwiane poczucie wasnej wartoci. I a si rozpromienia.

Zjedli maklubeh - stert ryu ozoconego potrawk z jagniciny, bakaana oraz


imbiru - i podawali sobie sos jogurtowo-ogrkowy, praone orzeszki pinii i
chrupic cebul. Amal bya szczliwa.
Posiek umilay im wybuchy miechu matki, ktra znajdowaa co zabawnego
w czeluciach swego niewidzialnego wiata, podczas gdy Jusef i Amal wymieniali
ukradkowe umiechy, skadajc te chwile w szkatuce dobrych wspomnie.
Jeszcze nie wiedzieli, e bdzie to wspomnienie ostatniego wsplnego posiku z
mam.
Po obiedzie Amal pobiega z kopert brata do Hudy i obie wyruszyy na
znajom misj dorczenia miosnej korespondencji Jusefa i Fatimy.
- Jak za starych, dobrych czasw - zauwaya Huda.
- No. W drodze powrotnej sprawdzimy, czy jeszcze stoi dom Wardy.
Jak za starych, dobrych czasw.
Fatima dostrzega dziewczynki przez okno i niecierpliwie wyczekiwaa listu od
kochanka. Gdy z przejciem chwycia kopert, jej umiech rozjani cay dom.
- Poczstujcie si ciastkami, dziewczynki. Zaparzyam herbat. - Rozerwaa
kopert, kierujc si w gb domu.
Poczstoway si i czekay. Due lustro w krzykliwej, zoconej ramie,
wysadzanej sztucznymi klejnotami, opierao si o cian, odbijajc ca posta
Amal. W yciu nie widziaa siebie w caoci. W Deninie mieli tylko jedno
lusterko, mae i niewystarczajce, zawieszone nad umywalk w azience. U
Fatimy po raz pierwszy zobaczya swe pczkujce piersi, obolae od tygodni.
Sterczay pod bluzk i a si prosiy, eby ich dotkn.
- Co ty wyprawiasz? - spytaa Huda, podjadajc sodycze z kuchni Fatimy i
spogldajc na pier winowajczo zacinit w doni przyjaciki.
- Piersi mnie bol - odrzeka Amal, na prno usiujc nada gosowi obojtny
ton.
- Ciotka Nadia mwi, e tak si dzieje, gdy rosn - zauwaya lekko Huda. Moe w kocu moje te zaczn. - Z nadziej popatrzya po sobie.
- Po co?
- A co, twoje ci si nie podobaj?
- Bol.
- Wiem, e ci si podobaj - rzucia oskarycielsko Huda.
- I co z tego?
- Mog dotkn?
- Nie!
W ciszy, ktra zapada, usyszay z drugiego pokoju szloch Fatimy.
- Fatima pacze - oznajmia Huda.

- Przecie sysz! Amal pchna drzwi.


- Co si stao, Fatimo?
Skulona pod zbyt obszern bkitn diszdasz Fatima uniosa twarz. Wygldaa
strasznie. Na prno wycieraa nos, prbujc si uspokoi, ale wosy przywieray
do mokrych policzkw, a oczy miaa czerwone i spuchnite.
List trzymaa zgnieciony w kulk.
- Amal, kochana, idcie ju do domu - wykrztusia z trudem.
Amal i Huda ruszyy zwyk drog, wijc si wrd wzgrz pnocnej
Palestyny. Dom Wardy sta nietknity, ale Warda znikna.
Obie zakua bolenie utrata jednorkiej lalki, ich dziecka, ale adna nie
wspomniaa o tym ani sowem. Bolay w zaciszu swych modych serc, bo gupio
byo opakiwa lalk, skoro pochoway Aisz, prawdziwe dziecko, paczce
prawdziwymi zami i krwawice prawdziw krwi. Jednak bl po stracie Wardy
by gorszy, i gdy ruszyy w drog powrotn, adna nie przyznaa si do tego przed
drug.
Drzewa pogubiy licie na zim i srebrzyste zarysy drzew oliwnych stay nagie,
sterczc niczym wielkie, starcze donie, artretyczni, skaci stranicy czasu w
cierpliwym oczekiwaniu na por dojrzenia. Wzgrza usiane byy domami, czasem
kilkusetletnimi, z winorol oplatajc fasady. Pasterze pilnowali stad.
Wiele lat pniej Amal przypomni sobie to yciodajne pikno, ktre braa za
rzecz oczywist, nie wyobraajc sobie nawet, e co tak wiekowego i
zapierajcego dech w piersi moe zosta obrcone w perzyn, i to za spraw
czyjej zachcianki.
W owym czasie wikszo Zachodniego Brzegu bya jeszcze przystrojona w
ziele, naturalny majestat, ktry chyli czoo przed wiatrem, z chodem si osypuje
i kwitnie dla soca. Lecz to si zmienio. Stopniowo: jeden dom, jedno
gospodarstwo, jedna wioska naraz. Zrujnowane, spldrowane, starte w py nieustanny podbj palestyskiej ziemi. Pezajcy imperializm", nazwa to Had
Salem. Dzisiaj cieka, ktr dziewczynki przenosiy miosne westchnienia
kochankw, stapia si z jaowym ugorem, zamieconym gruzowiskiem starych
domw, spalonych opon, pustych usek po nabojach i dogorywajcych pdw
oliwnych.
- Ciekawe, co takiego byo w tym licie. - Huda martwia si o Fatim.
Poday przed siebie szybkim krokiem, przynajmniej dopki nie dotary do
punktu kontrolnego. Tam zatrzyma je szczupy onierz.
- Dokd idziecie?
- Do Deninu - odpara potulnie Huda.
- Do Deninu - zawtrowaa jej Amal, nienawidzc si za wasn ulego.

Na danie pokazay papiery i karty, ktre kazano im nosi przy sobie od


czerwca 1967 roku. Byy to dokumenty, w ktrych za pomoc rnych kolorw
oznaczano Palestyczykw pod ktem ich religii i miejsca zamieszkania, oraz
przepustki umoliwiajce podr na wschd, zachd, pnoc lub poudnie.
Naleao mie specjalne pozwolenie na pomoc medyczn, wyprawy w celach
handlowych i nauk na uniwersytecie, tote czowiek nosi przy sobie plik
rowych, tych i zielonych kart, zmitych i poplamionych od wiecznego
dotykania, potu oraz cigego rozkadania, czytania i skadania z powrotem.
Po drugiej stronie punktu kontrolnego inny onierz maglowa Osam Damala,
czternastoletniego chopca z Deninu - nie obozu dla uchodcw, tylko
miasteczka, gdzie obz si mieci. Jego ojciec by wacicielem miejscowej
piekarni, kuszcej przechodniw aromatem wieego chleba, manakiszu* i
fatajerw*.
* Manakisz - rodzaj placka z nadzieniem, podobnego do pizzy.
* Fatajer - pieroek szpinakowy.
onierz pchn Osam i kopn go. Inny onierz pomg mu wsta i ostrym
tonem skarci po hebrajsku pierwszego. Gdy zaczli si kci, Osama pokutyka
z pknitym ebrem i zdeptanym ego w nadziei, e dwie dziewczynki z Deninu
nie zwrciy na niego uwagi.
Gdy znaleli si poza zasigiem wzroku onierzy, zaproponoway mu pomoc,
lecz Osama odmwi. W kocu jednak bl wzi gr nad dum i chopiec
wypuci z rk torby, i zgodzi si oprze na ramionach dziewczynek, pod
warunkiem e nikomu o tym nie wspomn.
- Jeste siostr Jusefa Abulhedy, prawda? - spyta.
- Tak - potwierdzia Amal zaskoczona, e si do niej odezwa. - Masz krwotok
z nosa.
Huda wyja chustk z zapasu, jaki przezornie nosia w kieszeniach, bo - jak
powtarzaa Amal - trudno przewidzie, kiedy mog si przyda".
Amal nigdy nie znajdowaa si tak blisko mczyzny innego ni Jusef, ojciec
czy Ammo Darwisz. Zawstydzia j ta blisko, budzc przy tym dreszczyk
emocji, od ktrego dawio j w gardle. Sza, uginajc si pod ciarem jego
ramienia, z wysunit gow i spuszczonym wzrokiem, i co trzepotao jej w
brzuchu. Szli w ciszy przetykanej urywanym oddechem Osamy i Amal utkwia
spojrzenie w zmarszczce na jego spodniach, ktra pojawiaa si i znikaa, gdy
napina udo, a ziemia uciekaa im spod ng.
- Kupujesz chleb u mojego taty? - spyta Osama, przecigajc z blu sowa.,
Amal uniosa gow, lecz on nie zwraca si do niej, i zrozumiaa, e Huda jest
rwnie niewiadoma jego zainteresowania, jak on zainteresowania Amal.

- Nie gadaj, bo ci si pogorszy - odpara Huda z nietypow dla niej


stanowczoci, pync z uporu raczej ni pewnoci siebie, i niemiao Amal
ustpia miejsca zazdroci.
W domu zastaa Jusefa trzymajcego mam za rk i rozmawiajcego z
zastaym powietrzem, zawisym na wprost jej nieobecnych oczu.
- Nie potrzebujemy chleba? Mog pj kupi - przerwaa, nie zwaajc na
panujcy w pokoju nastrj powagi, byle tylko znw znale si w obecnoci
Osamy.
- Musz z tob porozmawia, Amal - powiedzia Jusef. - Ale nie teraz.
Zostaniesz na chwil z mam? Zaraz wracam. -1 wyszed. Ciekawa tego, co mia
jej do powiedzenia, i poznania przyczyny paczu Fatimy, Amal spojrzaa
niechtnie na matk i naburmuszona usiada obok.
Dalia zwrcia si do crki. Dryfujc ponad falujcym baldachimem
niewiadomoci, musna ustami wosy Amal, nareszcie czua, i powiedziaa:
Jusef odchodzi", by niepostrzeenie znw zaton w czeluciach swego umysu.
Mamo, wr!", zawoao serce Amal, ale do matki nie docierao ju nic.
Wiedziaa, e to prawda. Jusef odchodzi. Baa si, e przeladuj go ydzi.
Tylu mczyzn zabrano w opaskach na oczach i kajdankach; czsto znikali
bezpowrotnie, we-ssani tam, skd dotd wracali tylko ujarzmieni i zamani.
Poczua blisko jakich przeraajcych wydarze, czego poza zasigiem wzroku
i pojmowania, niczym cuchncy oddech ukrytej bestii. Zadraa i nogi poniosy j
naprzd, bez celu. Pucia si biegiem, nie wiedzc dokd ani nawet dlaczego
biegnie.
Huda. Gdzie ona jest?
- Huuudaaa! - zawoaa Amal pod oknem przyjaciki. Huda na chwil
wysuna gow.
- Nie teraz. Przyjd pniej. Nie mog teraz rozmawia.
Pa.
Boe, co si dzieje? Amal pobiega dalej, nie bdc w stanie opanowa
eksplozji w nogach, nieprzytomna z blu rozrywajcego pczkujce piersi. zy
zapieky j pod powiekami, a puca pony od zimna, a wreszcie wyczerpana
pada na kolana w brzoskwiniowym sadzie, ktry niegdy ttni yciem w czasie
wiosennych zbiorw, a zim suy jako miejsce potajemnych schadzek modych
kochankw, z dala od czujnych oczu rodziny. Dzi Arabowie nie mieli tu wstpu;
bya to kolejna granica, ktrej nie miaa odwagi przekroczy.
A jednak znajdowaa si tu za pierwszym rzdem drzew...

19. JUSEF ODCHODZI


1968
A jednak znajdowaam si tu za pierwszym rzdem drzew w brzoskwiniowym
sadzie, zapada zmierzch. Zmarzam i byam zbyt samotna, eby si ba. Skuliam
si na ziemi, wyobraajc sobie, e le w objciach Osamy. Zasnam, zapadajc
w mrok rozgwiedonego nieba, i ocknam si przed witem ponad cienk
warstw mgy, zawieszonej nisko nad ziemi.
Nie pamitam, czego dowiadczyam wwczas na ten widok, lecz wspomnienie
krajobrazu tamtego poranka do dzi zapiera mi dech w piersi. Byo to malownicze
to yciorysw moich rodzicw: mile pastwisk zacielajcych doliny wrd fal
gajw oliwnych. Drzewa niczym zapraszajce sylwetki dziadkw liczcych setki
lat, pomarszczonych i zgarbionych, z cikimi ramionami, wycignitymi we
wszystkich kierunkach, jak do modlitwy. Ci, ktrzy przejli t wspania ziemi,
migoczc zieleni obok niebieskich wd Morza rdziemnego od czasw przed
Mojeszem, rzekomo zastali tu pustyni", w ktr tchnli ycie". Majestatyczne
soce zalewao wzgrza swym blaskiem jak t farb, owietlajc stare arabskie
domy, wydane na pastw porzucenia. Wok nie widziaam ywej duszy i chyba
wwczas pojam obezwadniajcy powab samotnoci.
Niewiele mylc, signam rk do piersi. Gnana ciekawoci, musnam je
przy wtrze myli, ktre obudziy cie poczucia winy. Wstyd te da o sobie zna,
nasuwajc wspomnienie boskich nakazw, grzechu i kary. Ale gucha na wszystko
wsunam rk do majtek i tam, pod drzewem w zakazanym, brzoskwiniowym
sadzie, odkryam niewysowione rozkosze kobiecoci.
Na palcach zobaczyam krew, dowodzc pojawienia si tajemniczej i dugo
wyczekiwanej miesiczki. Powchaam swj zapach, a nawet sprbowaam smaku
wasnej krwi, wierzc, e z dnia na dzie staam si kobiet, a mj wiat zmieni
si jak za dotkniciem czarodziejskiej rdki. Wstaam i ruszyam z powrotem do
Deninu w przekonaniu, e Jusef wcale nie wyjeda i wszystko byo tylko
nieporozumieniem.
W moje rozmylania wdar si gos krzyczcy amanym arabskim:
- Sta!
onierz!
Podniosam bagalny wzrok ku socu, ktrego promienny, obojtny umiech
tylko mnie zalepi, zostawiajc pod powiekami czarne plamy, kiedy zostaam
zatrzymana za wejcie do strefy zakazanej. Najpierw jeden, a potem jeszcze dwaj

onierze dopadli mnie jak hieny, a si zatrzsam ze strachu. Zadawali mi


niezliczone pytania, podajc sobie moje papiery. Jeden z nich zoy je starannie i
poda mi uprzejmym, wspczujcym gestem.
- Id do domu - powiedzia.
Nieufnie oddaliam si na zesztywniaych nogach, po czym, niezdolna duej
nad sob panowa, ruszyam biegiem w stron domu. Naraz ucho zapieko mnie
ywym ogniem, kiedy co okropnego wisno centymetr od mojej gowy.
Poczuam straszny bl w brzuchu. Z przypieszonym oddechem i nogami jak z
waty stanam na skraju Deninu, niedaleko miejsca, gdzie Osama chcia
odpocz, kiedy go wczoraj prowadziymy. Poczuam co ciepego i mokrego na
prawej nodze i widzc krew, doznaam nagej wizji obfitej menstruacji. Moja do
powdrowaa do bolcego boku i gdy palce zatony w ranie, kolana si pode mn
ugiy, przewrciam oczami i w ostatnim przebysku wiadomoci wydaam z
siebie obkaczy krzyk.
Trafili mnie.
Otworzyam oczy do wiata.
- Budzi si - rzek nieznajomy kobiecy gos w palestyskiej arabszczynie.
wiato przeszo w aureol za twarz Hudy. Fatima staa obok niej, a Lamia obok
Fatimy. Usyszaam, jak Fatima mwi, e Had Salem, Ammo Jack OMalley i
Ammo Darwisz z rodzin oraz inni z obozu zostali przed szpitalem, pal i czekaj
na wieci.
Moj uwag przykuo znajome mamrotanie i zwrciwszy twarz w tamt stron,
zobaczyam mam i Um Abdallah, nieruchome jak posgi. Mama miaa na sobie
swoj licznie haftowan thobe z wiotkiej, ale mocnej tkaniny. I pomylaam
wtedy nie o kuli czy blu, nie o Jusefie, Osamie lub ojcu, tylko o Dalii. W kocu
wejrzaam poprzez wychudzon skorup w gb ywioowej, miaej i penej ycia
modej Beduinki, ktrej ar ugaszono rozpalonym elazem, a zmysy odmwiy
jej posuszestwa, przysypane popioem zbyt wielu mierci i wojen. Takie byy
moje refleksje, gdy obudziam si po operacji, podczas ktrej usunito mi z
brzucha kawaki metalu. Kula nadleciaa od strony poudniowej wiey straniczej,
a nie onierzy, ktrzy mnie zatrzymali. Takie byo zdanie lekarza, ktry okreli
jej trajektori na podstawie mojej rany. Trafia mnie w prawy bok, tu ponad
nerk, i eksplodowaa, rozrywajc wntrznoci.
- Piecze - poskaryam si.
- Prosz. Lekarz mwi, e to na bl - odezwaa si Fatima, podajc mi dwie
pomaraczowe tabletki.
- Bd bogosawiona. Gdzie Jusef? - Patrzc na ich smtne miny,
zrozumiaam, e nie przyjdzie.

- Szuka ci... - zacza Huda.


- Nie odszedby, gdyby wiedzia, co si stao - dodaa Fatima.
Odszed, dokd?
- Prosz. - Huda wrczya mi pozostawiony przez niego list.
Bismillah Arrahman Arrahim
Moja kochana siostro, Amal, musz i. Zrozum, prosz Ci. Od tygodni pisz
do Ciebie ten list i nie mog znale waciwych sw. Ilekro siadam do pisania,
przypominam sobie obietnic, ktr zoyem ojcu.
Pewnego pitku, gdy siedzielimy w zachodnim gaju oliwnym po modlitwach
jomaa, ojciec wymg na mnie przyrzeczenie, e zaopiekuj si Tob, jeli
kiedykolwiek co mu si stanie. Chcia, eby zdobya wyksztacenie i znalaza
dobrego ma. Ja w swej naiwnoci nie wierzyem w ponown okupacj ydw,
ale on przewidzia chyba nadejcie wojny.
Mylaem, e bdzie z nami zawsze. Nie wiem, jak dotrzyma zoonej mu
obietnicy. Jeli zostan, ydzi w kocu mnie zabij. Maj wadz i chcieliby
zagarn ca ziemi. Na razie nic nie staje im na przeszkodzie.
Zabrali wszystko, Amal. I wci zabieraj wicej. Nie mog duej siedzie z
zaoonymi rkami. Bagam, siostrzyczko, musisz mi wybaczy. Bd walczy, to
jedyne wyjcie. Skazali nas na powolne umieranie, mier za ycia. Nie bd
decydowa za mnie.
Jeli polegn, trudno. Bd ze mnie dumna, mdl si za moj dusz i raduj, e
poszedem do krlestwa Allaha, jak wszyscy mczennicy, ktrzy umieraj za
wolno, sprawiedliwo i ziemi; chciabym zaj midzy nimi godne miejsce.
Siedz tu jak ptak w klatce. Wiem, e Ty rwnie. Serce mi pka, e nie mog
zapewni Ci ycia, jakie ojciec sobie dla nas wymarzy. Nie mog te znie
myli, e nasza przyszo stoi pod znakiem krat i cigej tuaczki.
Zblia si powstanie; w kocu odbierzemy, co nam si susznie naley.
Urodzia si na uchodstwie, ale przysigam, e jeli trzeba, oddam ycie, by na
uchodstwie nie umara.
Musz zostawi mam pod Twoj opiek. Wiem, e to ciar dla modej
dziewczyny. Oddaem Aminowi swoj cz warsztatu w zamian za obietnic, e
bdzie si Wami opiekowa. Zostawiem dla Ciebie wszystkie moje oszczdnoci.
Ammo Darwisz ma nimi rozsdnie gospodarowa i przeznaczy je na Twoje
wyksztacenie, jeli zaistnieje taka moliwo. Prosz, bd w kontakcie z Fatim.
Bardzo jej na Tobie zaley.
Zawsze kochajcy Jusef
Zacz odkada pienidze w wieku szesnastu lat, kiedy pozna Fatim, by
uzbiera na wesele i nowy dom. Prbowaam go zrozumie, tak jak prosi. Ale

czuam si tylko zdradzona i odepchnita. Po odejciu Jusefa naprawd zostaam


sama. By dzie dwudziestego stycznia 1968 roku.

20. BOHATEROWIE
1967-1968
Tu za zielon poaci jordaskiej wioski Karameh ziemia wznosi si,
przechodzc w nagie, skaliste wzgrza, gdzie palestyski obz dla uchodcw,
kolejne zbiorowisko zimnych namiotw i botnistych cieek, bya take baz
organizacji rewolucyjnych palestyskich bojownikw, fatah, pod wodz Jasira
Arafata, do ktrych przyczy si Jusef.
W marcu 1968 roku siy izraelskie wmaszeroway pod oson porannej mgy
przez most Allenby'ego do Karameh w celu szybkiego zniszczenia partyzanckiej
bazy Organizacji Wyzwolenia Palestyny (OWP).
Izrael si przeliczy. Fedaini walczyli z szalecz odwag. Niektrzy
bojownicy z adunkami wybuchowymi na pasach skakali na czogi, wysadzajc je
i siebie samych.
By tam mj brat Jusef i bra udzia w walkach bezporednich, ktre objy cae
Karameh. Gdy prbowa ratowa rannego towarzysza, kula nieprzyjaciela
wyszarpna mu kawaek uda. Opowie ta, ktrej wiadectwem byo pniejsze
utykanie Jusefa, staa si legend w Deninie, gdzie wci dochodziam do siebie
po ranie postrzaowej.
W poudnie tego samego dnia Karameh leao w gruzach, jednak lekko
uzbrojona grupa bojownikw utrzymaa pozycje i Izrael musia si wycofa,
porzucajc w popiechu czogi i inne pojazdy. Tak oto za spraw mojego brata i
jego towarzyszy pad mit o niepokonanej sile Izraela.
W cigu paru godzin wie o bitwie o Karameh obiega cay wiat arabski z
szybkoci poaru. Jej echa rozlegy si w Europie i Zwizku Radzieckim, a
cudzoziemska modzie zacza nosi palestyskie kraciaste kefie jako symbol
rewolucji i siy sabych.
Syszaam radio ryczce w kawiarni Beit Dawad.
- Chod, pomog ci. Pjdmy zobaczy - zaproponowaa Huda, podpierajc
mnie ramieniem, ebym moga wsta.
Na zewntrz musiaam zasoni oczy pod naporem wiata. Zebray si tumy,
skandujc i piewajc z radiem. Amin, przyjaciel Jusefa, sta na stole w kawiarni i
trzyma gonik. Tum ucich i usyszelimy gos Jasira Arafata.
- Dokonalimy tego - mwi - aby uwiadomi wiatu, e Palestyczyk nie jest
tylko pozycj w spisie uchodcw, ale czonkiem narodu, ktry bierze
sprawiedliwo w swoje rce i ma pene prawo decydowa o swojej przyszoci.

Ciarki przeszy mi po plecach.


- Allaho akbar! - rykn tum. Rozlega si dumna pie i ludzie zaczli taczy
na ulicach. Na mj widok Had Salem przecisn si przez cib.
- Twj brat waczy o Karameh - powiedzia, nachylajc si, by ucaowa mnie
w policzek. - To ci dopiero! Podobno jest cay i zdrw. -1 szczerzc bezzbne
dzisa, ruszy witowa z innymi i klaska w donie uniesione na wysoko
brunatnej twarzy. Zobaczyam, jak w oddali obejmuje Ammo Jacka OMalleya.
Okrzykom nie byo koca. - Karameh, Karameh!
- Jusef Abulheda! Nasz deniski fedain! - Allaho akbar!
Nawet kiedy pojawili si onierze, aby rozpdzi tum, koncert budzcej si
rewolucji trwa w najlepsze. Z okien dobiegaa muzyka oraz zagharit* kobiet. W
mroku rozchodziy si wonie przyrzdzanych akoci, ktre nastpnie podawano
przez okna ssiadw do naszego domu na cze bohaterstwa mojego brata.
Karameh.
* Zagharit - charakterystyczny przecigy okrzyk radoci i uznania.
Huda, ja i pozostae dziewczynki urzdziymy wasn uroczysto. Za saba,
aby wzi w niej udzia, patrzyam, jak koleanki tacz do pnej nocy.
- Jest godzina policyjna, wic przynajmniej jutro nie bdzie szkoy - oznajmia
radonie Lamia, a inne podzieliy jej entuzjazm.
Z nadziej zrodzon z podniecenia oraz domieszki naiwnoci snuymy
pragmatyczne marzenia o powrocie do rodzinnych wiosek, ktry w wietle
triumfu w Karameh zdawa si wrcz oczywistoci. Nasze niewinne rozwaania
tego wieczoru odsoniy skromn skal naszych pragnie. Prawdziwe ko".
adnych onierzy". Plac zabaw". Ogrd". Rower". Lista naszych
niewyszukanych postulatw cigna si w nieskoczono. Spisaymy je,
wybraymy trzy najwaniejsze i porwnaymy z listami koleanek.
Huda najbardziej marzya o tym, by posiedzie kiedy nad oceanem.
- Tylko posiedzie - zaznaczya - bo nie umiem pywa.
Na zawsze zapamitaam te sowa. Prostota jej najwikszego marzenia
doprowadza mnie do ez jeszcze dzi.
W telewizji pokazali fedainw maszerujcych przez Amman i doroli skupili
si wok nielicznych odbiornikw. Najatwiej dostpny znajdowa si w kawiarni
Beit Dawad, i widziaam Had Salema z Ammo Jackiem OMalleyem przy ich"
stoliku, krzyczcych, by nie zasaniano im ekranu. A na ekranie si dziao. Setki
tysicy ludzi solidarnie zbieray si w caej Jordanii na wspln modlitw i
witowanie. Kobiety i dzieci rzucay rewolucjonistom kwiaty. Doroli mczyni
z paczem przedzierali si przez tum, by ucaowa palestyskich braci. Ruch z
godziny na godzin rs w si. We wszystkich krajach arabskich mczyni

ustawiali si w kolejki, aby wstpi do OWP. Wielu z Deninu spakowao si


nastpnego dnia, by uczyni to samo, lecz zostali aresztowani przez Izraelczykw,
ktrzy wszdzie mieli swoje wtyczki.
Miesic pniej wci obowizywaa godzina policyjna. Zanim pozwolono
nam opuci domy, w wietle rosncych na ulicach gr mieci nasze niedorzeczne
listy dziewczcych marze zeszy na drugi plan. I nawet Lamia chciaa wrci do
szkoy.

21. ZWIECZENIE KOCA


1969
Nie przerywajc niezmordowanego dziergania na drutach na rozchwianym
balkonie, mama i Um Abdallah co jaki czas unosiy gowy, by rozejrze si po
otaczajcym je wiecie. Mama jeszcze gbiej pogrya si w czeluciach swego
umysu, pozostawiajc na pastw losu nawet wasne ciao, wic musiaa zacz
nosi pieluch. Um Abdallah w swej niezwykej lojalnoci obja piecz nad jej
higien.
Oczy mamy byy puste i bez wyrazu, ciao kurczyo si coraz bardziej, a z ust
dobywa si chrapliwy oddech. Straciam rodzin i dobiegaam czternastych
urodzin z okaleczonym ciaem. ycie byo kapryne i nieprzewidywalne, nie
naleao mu ufa. W jednej chwili piecio modzieczym oczarowaniem,
uwodzc perspektyw kobiecoci, o ktrej marzy kada dziewczynka. W drugiej z
bezlitosn obojtnoci ubrao mnie w zeszpecon skr, utkan z odrzucenia i
podejrzliwoci.
Kula wyrwaa mi kawaek brzucha w okolicach talii. witoszkowate anioy,
ktre siedz ludziom na ramieniu i zgaszaj Allahowi popenione przez nich
wystpki, zadrczay mnie swoimi: A nie mwiem?", a uwierzyam, e
potworno, jaka oszpecia moje ciao, to kara za grzech masturbacji. Kornie
schyliam gow przed tym anielskim gadulstwem, bezradnie przystajc na
wieczny czyciec.
Nie zostao mi nic prcz ojcowskiego marzenia, dla ktrego harowa za psi
grosz, by uciua na wyksztacenie dzieci. Gorliwie realizowaam w cel mimo
braku wasnych naukowych bd intelektualnych aspiracji. Moim jedynym
marzeniem byo by kochan i woln, j ak w czasach witw z ojcem.
Na cze ojca, chcc urzeczywistni jego marzenie, gorliwie poykaam ksiki
z dziedziny historii, literatury, matematyki i przyrody. Noc, w ramach kary i
utwierdzenia si w samotnoci, dotykaam poszarpanego ciaa na brzuchu - to byo
memento, przypominajce, e nikt mnie nie zechce. Z powodu zaniku mini
utykaam przez jaki czas, co potgowao poczucie kalectwa.
Huda bya przy mnie w czasie rekonwalescencji, ale wkrtce j odepchnam.
Dzi ze wstydem musz przyzna, e zazdrociam jej nienaruszonego ciaa i
yczyam przyjacice, by spotkao j to samo co mnie, aby mie w pobliu kogo
podobnie okaleczonego. Ale ona wytrwaa, uparta w swej lojalnoci, i nie zrazi
jej mj chd.

Mimo poniesionego uszczerbku moje ciao dalej budzio si przed witem, w


codziennym hodzie ojcu, ktrego rysy zleway si ju w mej pamici, osnute
mglist woni miodowo-jabkowego tytoniu. W kko czytaam ulubione ksiki
ojca, i gdybym miaa dzi sporzdzi kolejn list konkretnych ycze,
yczyabym sobie wanie tamtych wysuonych egzemplarzy.
Zanurzyam si po uszy w lekturach i pisaniu, nie troszczc si o obkan
matk, ktra nikna w oczach, o panoszcych si odakw ani o moj najlepsz
przyjacik Hud i jej kiekujce uczucie do Osamy.
Zasynam jako pilna uczennica, ku wielkiej aprobacie dorosych, ktrzy
pochwalali te mj brak zainteresowania chopcami, mylnie brany za skromno.
Ale ja wiedziaam, podobnie jak Huda, e wynika on tylko ze wiadomoci
wasnych brakw. A gdy wreszcie powrciam z dobrowolnego wygnania, po raz
kolejny odkryam, e wci mog na ni liczy, i podjymy po prostu przerwany
wtek.
Podczas gdy ja pawiam si w nauce, wstydzie i pokucie, Huda odkrywaa
mio. Po obozie ju rozniosa si wie, e jest dziewczyn Osamy, a ich lub
sta si jedynie kwesti czasu. Okres dojrzewania uwydatni jej koci policzkowe
pod kocimi oczami, a usta nabray penego zarysu i z wdzikiem rozcigay si w
umiechu ponad lekko krzywymi przednimi zbami. Dziwna dziewczynka o
niezwykym spojrzeniu" rozkwita w Kleopatr o jedwabistej kaskadzie czarnych
wosw i gadkiej, oliwkowej skrze. "Wszyscy chopcy w miecie zazdrocili
Osamie.
Miaymy z Hud po czternacie lat, gdy w pewien upalny czerwcowy wieczr
znalazymy mam zimn w ku. Podeszymy powoli, zapalajc lampk oliwn
na cianie. Jak zawsze w chwilach niepewnoci, chwyciymy si za rce. Mama
leaa na boku, jak zawsze, kiedy spaa; cie jej zesztywniaej postaci migota na
cianie. Zza okna dobiega! szmer rozmowy, a w szwach pomidzy wiatem
ywych i umarych czaia si zatcha wo koca. Na piance z gbki i pstrokatej
macie, na pododze pod gol, odrapan cian naszego domu, w prowizorycznym
pastwie narodu zapomnianych mama umara w samotnoci.
zy popyny mi z oczu. Pakaam nie nad mierci tej kobiety, ale nad moj
matk, ktra opucia swoje ciao dawno temu. Pakaam ze sodko-gorzk ulg,
e wreszcie opucia burdel wiata, ktry zbezczeci jej dusz. Pakaam w
dotkliwym poczuciu winy, e jej nie uratowaam. Pakaam, gdy mimo usilnych
stara nie umiaam znale w tym mizernym ciele kobiety, ktra daa mi ycie. I
pakaam w obliczu smutnego jutra jaowej, usianej zwokami ziemi moich dni.
Huda pakaa nade mn. Tylko Um Abdallah, ktra zostawia sw nieodczn
towarzyszk na czas odpoczynku i przysza j zbudzi, pakaa nad mam. Bya

jedyn dusz, ktra znaa osob zamieszkujc to wychudzone ciao, nad ktrym
szlochaymy we trzy.
Gdzie pomidzy mn a ciaem matki wisiao wspomnienie dnia, w ktrym
Dalia nauczya mnie ukada nienarodzone dziecko w onie matki. Wszyscy byli
pewni, e malec umrze. Zycie matki rwnie stao pod znakiem zapytania; ludzie
mieli wtpliwoci. Wreszcie nadesza Dalia.
- Przysza akuszerka Um Jusef z crk Amal - powiedzia kto, kiedy
wbiegymy do pomieszczenia, gdzie kobieta leaa w blach, podczas gdy my
czekaymy na pozwolenie opuszczenia domu w czasie godziny policyjnej.
Czekaymy na prno, wic musiaymy wymkn si potajemnie, mama ze
specjalnymi noyczkami pod thobe. Kobieta leaa wyczerpana krzykiem, ktrym
staraa si zaguszy bl. Odstraszy mier od swego dziecka. Przymione
wiato i wo narodzin wypeniay ciasny pokoik, w ktrym jczaa na ku.
Dalia ostronie opara jej na czole jedn do, drug pooya na brzuchu i zacza
odmawia modlitw.
- Oddychaj, dziecko. Zdaj si na wol Allaha; nigdzie nie bdziesz
bezpieczniejsza anieli w jego rkach. Oddychaj, dziecko, oddychaj. - Jej spokj
udziela si pozostaym. - Pom mi j podnie. - Skina na mnie. Podesza
rwnie ciotka rodzcej i razem odwrciymy kobiet. Nogi miaa wysoko na
poduszkach, rce zwisay luno nad krawdzi ka. - Dziecko jest nachylone i
moe si zaplta w ppowin. Niech si dzieje wola Allaha. - I zwrcia si do
zgromadzonych w pokoju kobiet: - Idcie i mdlcie si za ni. Zawoam, kiedy
bdziemy potrzebowa pomocy.
My, ona i ja.
- Oprzyj tu rce - polecia, kadc swoje po drugiej stronie brzucha rodzcej. Zamknij oczy, a poczujesz ruch, i pozwl Allahowi, aby poprowadzi twoje
donie.
Ogarn mnie strach, ale zrozumiaam. Cokolwiek czujesz, trzymaj to w
rodku.
Nucc, jakby uspokajaa dziecko, mama przez wieczno masowaa skr
kobiety. Wreszcie nastpi wyczekiwany ruch.
- Teraz mi pom. Przesuwaj rce, o tak - polecia, wci opanowana, nie
przerywajc nucenia. Kobieta jczaa, lecz zachowaa spokj. Oddychaj, dziecko.
Oddychaam, a moje donie poruszay si wraz z dzieckiem, naprzeciwko rk
mamy.
Byymy gotowe. Wrciy kobiety.
- Wasze modlitwy pomogy - powiedziaa im mama - lecz najtrudniejsze
zadanie naleao do mojej crki. - I dodaa, przenoszc na mnie wzrok: - Ty

uoya dziecko, Amal. - Z dum umiechna si szeroko, po czym wstaa i


pocaowaa mnie w czoo.
Jak mogam zapomnie tamten dzie, i dlaczego wrci! do mnie teraz, po jej
mierci? Kochaa mnie. Jak kiedykolwiek mogam w to wtpi?
Aaho akbar. Uroczystoci pogrzebowe zakoczyy si pochwkiem wieczcym koniec mojej matki, ognistej niegdy Beduinki o imieniu Dalia, ktra
dwiczaa przy kadym kroku.
Zgodnie z tradycj mczyni i kobiety osobno opakiwali zmar. Lecz Ammo
Darwisz nie przyczy si do nikogo. Znalazam go samego na cmentarzu, z
pknitym sercem, przykutego do wzka.
Ammo Jack OMalley te by niepocieszony po mierci mamy.
- Poznaem j, kiedy bya mod istot, zaaman utrat synka - powiedzia. To by dobry czowiek. Twj ojciec tak samo. Tak mi przykro, Amal. El baejehfi
hajatik.
Jack mia naturalny, spontaniczny sposb bycia i bra ycie takim, jakie jest.
Jego swobodne obejcie nie wynikao z prostactwa, by on bowiem czowiekiem
bystrym i wyksztaconym. Po prostu wrodzona uczciwo i prawo nakazyway
mu unika konfliktw i zaskarbiy podziw zarwno Palestyczykw, jak i
izraelskich okupantw w mundurach.
Jeli chodzio o nas, Ammo Jack by irlandzkim Palestyczykiem, ktry raz do
roku odwiedza crk w Dublinie, a przez reszt czasu mieszka z nami w
slumsach. Posugiwa si arabskim tak samo pynnie jak angielszczyzn, z
irlandzk modulacj, zawijajc koniec zdania w pytanie.
- Cze, kochana - zagai par dni po pogrzebie mamy. - Wpadnij pniej do
domu twojego wuja, bo musimy z tob pogada, dobrze? - Zwraca si do mnie po
angielsku, odkd nauczyciele donieli mu o moich postpach, aby przy okazji da
mi okazj do szlifowania jzyka. - Twj Englizi coraz ahsan, nie?
- Tak, mj angielski jest coraz lepszy.
- wietnie! - I zarechota, zanoszc si kaszlem. Ale o co chodzio z tym
spotkaniem u wuja? O czym chcieli ze mn porozmawia? I kim w ogle byli ci
oni"? Natychmiast oblecia mnie strach. I nie bez powodu. W ich oczach byam
prawie czternastolatk, bez matki, ojca i rodzestwa, biedn i pobon. Jednym
sowem, dojrzaam do zampjcia.
Przez kolejne godziny zamartwiaam si na mier, snujc plany uniknicia
maestwa, po czci dlatego, e jako matka musiaabym obnay peni
swego kalectwa. Rozwaaam ucieczk, ale nic nie skonioby mnie do takiego
odstpstwa od tradycji. Poza tym nie miaam dokd uciec, bo wszdzie
napatoczyabym si na ydowskich onierzy i osadnikw, Izrael rozpocz

bowiem masowe konfiskaty ziemi oraz budow osad wok orodkw


palestyskiego ycia. Przyszo mi nawet do gowy, aby symulowa chorob
psychiczn bd przypadoci innego rodzaju.
Kiedy nadszed wieczr, byam wykoczona i pogodzona z domnieman
porak. Trzymajc si za rce, poszymy z Hud do domu Ammo Darwisza; ona
miaa pozosta na zewntrz, ja za podeszam niemiao do metalowych drzwi i
weszam do odkrytego pomieszczenia, gdzie mj wuj, Had Salem i Ammo Jack
OMalley siedzieli na poduszkach, podajc sobie nargile i popijajc kahwe z
malutkich filianek, obojtni na kurczta dziobice wok. Zgodnie z tradycj nie
podano cukru przez szacunek dla zmarej, wic kahwe bya gorzka. Jak zawsze
przyszam boso: miaam ju od tego stwardnia skr na stopach, a ludzie witali
mnie pytaniem: Gdzie twoje buty, dziecko?". Ich ton, peen wspczucia oraz
lekkiej wzgardy, by zarezerwowany dla pozbawionych rodzicielskiej opieki
nieszcznikw.
- Zdejmij buty, Amal, i przycz si do nas - rzuci kto, po czym zauwaono,
e jestem na bosaka.
Z wolna podeszam w ich stron po brukowanej nawierzchni. Panowa mrok,
wiato dwu latarni migotao od ciem i komarw.
Dostrzegam ktem oka posta idc ku mnie z otwartymi ramionami.
- Witaj, kochana! - powiedziaa Chalto Bahija, najstarsza siostra mamy.
Mieszkaa w Tulkarem, gdzie pracowaa jako sprztaczka u mieszkajcych
nieopodal osadnikw; przyjechaa do Deninu, gdy tylko usyszaa wie o
mierci mamy. Chocia mieszkaa zaledwie szesnacie kilometrw od nas, podr
zabraa jej trzy dni. Dwukrotnie zawracano j z punktu kontrolnego, za trzecim
razem wreszcie zostaa przepuszczona. Ale mam ju pochowano, i gdy Chalto
Bahija zrozumiaa, e nie byo jej dane si poegna z modsz siostr, na
gowy onierzy posypay si przeklestwa.
Nie spodziewaam si jej obecnoci, ale bardzo mnie ucieszya. Z matk
czyo j niezwyke podobiestwo, lecz ta sama uroda u kadej z nich rozkwita
inaczej. W przypadku mamy bya odgrodzona murem i nietykalna, podczas gdy
uroda Chalto Bahiji z miejsca ujmowaa za serce, radosna i pena wdziku.
Grawitacja, soce i czas wyobiy na ich twarzach bruzdy cikiej pracy,
porodw i biedy. Lecz nawet one si u nich rniy. U Chalto zdaway si czy z
jej radoci i blem, przez co znikay i pojawiay si, tworzc ramy dla
zwierciada jej emocji. Mikkie fadki okalay usta Chalto i twarz otwieraa si w
umiechu niczym orchidea. U mamy zawsze zdaway si nie na miejscu, jakby jej
uroda nie tolerowaa zmian ani zewntrznej interwencji losu. Zmarszczki

wyobiy jej twarz we wzr wiziennych krat, zza ktrych dobiegaa ciga
skarga istoty wzniosej i smutnej, cho wci penej ycia i spragnionej wolnoci.
- Chod tu, ja binti. - Had Salem unis rk, ukazujc plam potu pod pach, i
wskaza mi miejsce obok siebie.
Niepewnie zajam poduszk pomidzy nim a Ammo Darwiszem, ktry
siedzia na sfatygowanym wzku, z jednej strony okrconym sznurkiem i
podklejonym tam. Jego najmodsze dziecko, mj kuzyn Fuad, leao zmoone
gorczk w gwnej izbie, w zwizku z czym zostalimy na oblonym przez
komary dziedzicu.
Ammo Jack OMalley siedzia wygodnie naprzeciw Had Salema; kcili si
jak dzieci o to, kto duej pociga z fajki. Cholerny Irlandczyk". Cholerny
Palestyczyk".
Wybuchnli miechem, jeden chrapliwym i bezzbnym, drugi rzcym
niczym popsuty ganik.
Zebrali si, by zadecydowa o moim losie. To nie ulegao wtpliwoci.
- Oby kolejne lata przyniosy ci szczcie, Amal. czymy si z tob w blu zacz Ammo Darwisz. Nastpnie zaproponowa mi dach nad gow: mogam
zamieszka z wujem, ktry zarabia na (marne) ycie wyrabianiem szklanych
bombek sprzedawanych turystom. - Naleysz do rodziny i zrobi dla ciebie, co w
mojej mocy - uzupeni serdecznie.
- Albo moesz zamieszka ze mn w Tulkarem - wtrcia skwapliwie Chalto
Bahija. Miaa pi gb do nakarmienia, lecz gotowa bya wzi odpowiedzialno
za dziecko crki.
Mogam te zamieszka w Jerozolimie z Amto Samih, ktrej rodzice
uratowali kiedy rodzin Ariego Perlsteina.
Ammo Jack wychyli si naprzd, widrujc mnie spojrzeniem zza rozwianej
czupryny.
- Masz jeszcze jedn moliwo, Amal - oznajmi, zagarniajc mnie w swoje
niebieskie tczwki. W jednej chwili otoczenie zeszo na drugi plan. Wszystko, co
nie miecio si w oczach Ammo Jacka, wstrzymao oddech. Ammo Darwisz
odchrzkn. Had Salem i Chalto Bahija popatrzyli na siebie, po czym wbili
wzrok w ziemi. Wypadao, eby Ammo Darwisz zabra glos w nastpnej
kolejnoci.
- W Jerozolimie jest szkoa, ktra chtnie by ci przyja, Amal - rzuci bez
przekonania, jakby zawstydzony, e nie moe mi zaoferowa nic lepszego.
- Ale wybr naley do ciebie - dodaa Chalto Bahija przestraszona, e mog
niewaciwie odczyta ich intencje. - Nasze domy stoj dla ciebie otworem, jeli
tylko zechcesz.

Ponownie odezwa si Ammo Jack, uwolniwszy mnie z potrzasku swego


spojrzenia.
- To dobre miejsce dla dziewczt takich jak ty, Amal, a poziom jest bardzo
wysoki.
Takich jak ja?
Noc by to sierociniec, a za dnia ambitna placwka akademicka. Jako
palestyska sierota o imponujcym yciorysie, zostaabym przyjta bez gadania i
bez adnych opat. Rozmawiano o tym jeszcze przed mierci mamy, poniewa
Ammo Jack uwaa, e po takiej szkole miaabym wiksze szanse na stypendium
na wyszej uczelni.
Lecz Had Salem uj to inaczej.
- yczyby sobie tego twj ojciec - rzek, uderzajc w czu strun. - Wszyscy
wiedz, e odziedziczya po nim zamiowanie do ksiek i wyprzedzia ju
nasze szkoy.
Nastpnie uciek si do zwrotu bdcego jego znakiem firmowym: Czego to ja
nie widziaem" i wygosi monolog, ktrego wwczas wysuchaam z pewn doz
zniecierpliwienia, lecz po latach miaam wraca do niego jako do najwikszej
mdroci kiedykolwiek przekazanej mi przez drugiego czowieka.
- Przychodzimy na wiat z najwikszymi skarbami, jakie bd nam w yciu
dane. Jeden z owych skarbw to twj umys, a drugi serce, wymagaj one jednak
czasu i zdrowia. Jak wykorzystasz te dary Allana na uytek swj i ludzkoci,
stanowi miar twojej wobec Niego wdzicznoci. Ja za pomoc mego umysu i
serca prbowaem zczy naszych ludzi z histori, bymy nie stali si band
sklerotycznych gupcw, zdanych na ask niesprawiedliwoci.
Ogarn spojrzeniem ca moj przeszo i przyszo, a mdro bijca z
brunatnej, pomarszczonej twarzy zdawaa si dowodzi niepodwaalnej prawdy
jego sw.
- Niechtnie, z cikim sercem odsyamy ci w wiat. Lecz ty uhonorowaa
podarunek Allaha sumiennoci i cik prac, dlatego powinnimy dopomc ci w
dalszej podry, by w dar nie poszed na marne.
Siedziaam niczym posg, pena niedowierzania i wstydu, czujc si jak
skoczona oszustka. Nie zrobiam nic, by zasuy sobie na takie zaufanie.
Wspomniane przez niego sumienno i cika praca wynikay z tchrzostwa oraz
lku przed bezcelowoci istnienia, bosk kar i odrzuceniem, lku przed
wiatem i dwikiem, ktre zdaway si obraca w wojn, mier i zbkane kule,
co przeszyway na wskro. Uczciwo kazaa mi zaprzeczy, sprostowa, e nie
chodzi o dar ani prb jego uwicenia, lecz najczystszy strach. Zaczam si
plta, aby to wyjani.

- Ale... - wyjkaam. - Ja nie... to znaczy... ja przecie.. . wcale... to nie tak...


Wy nie rozumiecie. - Wreszcie spltane myli uoyy si w szczere wyznanie,
bdce podsumowaniem mojej egzystencji od czasu zniknicia ojca. - Ja si boj.
Wypluam te sowa. Usta mi dray i o mao si nie popakaam. Niepewno
jutra: oto czego baam si i nienawidziam najbardziej,.
- Maalesh*. - Chalto Bahija prbowaa mnie pocieszy, ale nie potrzebowaam
otuchy, tylko jedzenia. W brzuchu mi zaburczao, przypominajc, e od rana nie
miaam nic w ustach. Chalto Bahija przyniosa humus, smaone jajka, saatk i
resztki kusy*, rozoone na pmiskach i salaterkach. Ustawia je na starych
gazetach, ktre rozesaa na ziemi. Posilalimy si razem, zgarniajc jedzenie
kawakami chleba. Nie uywalimy sztucw, czerpic ze wsplnych naczy. Po
wielu latach, przyzwyczajona do amerykaskich lunchw w miejscu pracy, z
rozbawieniem mylaam o konsekwencjach ewentualnego zamoczenia kawaka
chleba w cudzym talerzu.
* Maalesh - Ju dobrze.
* Kusa - cukinia, na og faszerowana.
Kiedy wszyscy wyszli, a Chalto Bahija pooya si obok mojego kuzyna Fuada
- ktremu spada gorczka i dla zabawy rysowa co palcem po twarzy Chalto zostaam z Ammo Darwiszem.
- Gdzie ciocia? - spytaam, po raz pierwszy zauwaajc jej nieobecno.
- U swoich rodzicw - odpowiedzia Ammo Darwisz, dajc do zrozumienia, e
pokcili si i swoim zwyczajem zostawia go z dziemi, by wrci za kilka dni.
Tamtej nocy poznaam prawd o zamanej przed wielu laty w maej wiosce Ein
Hod kostce Dalii. Wuj pokaza mi zdjcie przystojnego modzieca na czarnym
arabie, zerkajcego spod biaego turbanu. Opowiedzia mi o tym, jak ten
przystojny mczyzna chcia polubi moj matk. Nie mogam uwierzy, e on i
mj wuj to ten sam czowiek. Opowie brzmiaa w moich uszach jak poezja,
oblekajc si w ksztat poematu o Dalii i tonc w ruchomych piaskach Palestyny,
ktra nigdy ju nie bdzie taka jak dawniej.
- Czy to Ganusz? - spytaam ucieszona, e nareszcie wiem, jak wyglda
legendarny rumak, nalecy do rodziny.
- Tak! To on - odpowiedzia wuj, uszczliwiony tym tchnieniem z przeszoci.
Przysun si bliej mnie i podcign na rkach, wlokc za sob skurczone,
bezuyteczne nogi, i popyny opowieci o Ganuszu i Fatumie - jak ta o kozie,
ktra braa Fatum za swoj mam i meczaa, ilekro klacz znikaa jej z oczu. O
tym jak wuj w czasie burzy musia spa w stajni, aby konie przestay si ba. Jak
niosy go niczym wiatr przez Galile i wybrzee Morza rdziemnego. I e to one
wanie byy najwikszymi miociami jego ycia.

Chwile spdzone z wujem tamtej nocy nale do tych, ktre z biegiem czasu
zachwycaj coraz bardziej. Ammo Darwisz opowiada do pna o tacie z czasw,
gdy byli modymi chopcami, o moim dziddo, teta i pradziadkach. Wikszej
bliskoci ojca zazna nie mogam, postanowiam wic zamieszka z wujem,
zamiast w sierocicu w Jerozolimie bd u Chalto Bahiji. Gdy powiedziaam to
gono, twarz Ammo Darwisza zamkna si, a w kcikach jego oczu zebray si
pajczyny zmarszczek.
- Spjrz na to - odpar, wskazujc na swoje zdjcie. - To jeste ty teraz, a jeli
std nie wyjedziesz, staniesz si podobna do mnie obecnie. - Twarz mu pojaniaa
na dowd rozejmu, jaki zawar z Opatrznoci, by unikn rozgoryczenia. Przyszo nie odetchnie pen piersi w obozie dla uchodcw, Amal. Nadzieja tu
si nie mieci. Masz szans uwolni ycie, ktre drzemie w nas wszystkich. Nie
zmarnuj jej.
- Ale ja nie chc wyjeda z Deninu.
- W takim razie musz ci przekona. Poniewa kiedy, gdy ponownie spotkam
si z twoim ojcem, bd musia opowiedzie starszemu bratu, jak wyprowadziem
jego crk na waciw drog, ktr sam wybraby dla niej.
Nie musia dodawa nic wicej.

22. OPUSZCZAJC DENIN


1969
W maym domku, gdzie pozostaam jedynym mieszkacem, zebra si tum
przyjaci i krewnych, blokujc wsk uliczk przed drzwiami. Przyszli si
poegna i mnie uciska, co trwao godzinami tego upalnego lata, gdy umara
mama. Odkd zaczli przychodzi do czasu, gdy odjechaam t takswk z
Ammo Jackiem, Huda i ja ciskaymy swe spocone donie, nie rozczajc ich ani
razu. Nie zabrako rwnie Osamy, ktry kry wok Hudy i posya jej tskne,
ukradkowe spojrzenia, sczc w nasze donie soki tajemnicy stamszonej
surowymi zasadami religii, ktra uniemoliwiaa nawet niewinny pocaunek w
policzek.
Zona Ammo Darwisza powrcia ze swego azylu i oboje zjawili si wraz z
pitk dzieci, przynoszc rady i prezenty.
- Ucz si pilnie i nie zapominaj o modlitwie - szepn mi do ucha wuj, pomny
bliskiej wizi, ktr zadzierzgnlimy zaledwie przed paru dniami. aowa, e
sami nie mog mnie odwie, ale tylko cudzoziemcy mogli podrowa
swobodnie.
Um Abdallah ucaowaa mnie czule, a Had Salem poleci Ammo Jackowi
przykaza tym w sierocicu", by troszczyli si o mnie jak naley.
- Pamitaj, co ci mwiem - doda z surowoci na miar swych bezzbnych ust
i wycelowanego w przyjaciela palca.
- Ju zapomniaem, had - odpar przekornie Ammo Jack, wybuchajc
miechem.
- Cholerny Irlandczyk! -1 Had Salem odwrci twarz, aby ukry rozbawienie.
Chalto Bahija wrcia ju do Tukarem i poegnaymy si w dzie jej
wyjazdu. Ssiedzi i przyjaciele kazali mi przyrzec, e zwrc si do nich o pomoc,
gdybym czego potrzebowaa.
- Czegokolwiek, Amal. Czegokolwiek.
- Niech Allah ofiaruje wam dugie ycie i obdarzy was fortun podzikowaam.
Nastpiy zawe uciski oraz Bg z tob", Wszystkiego najlepszego" oraz
Och, nie do wiary, e odsyaj jedn z naszych" i tym podobne zawoania.
Lamia, ze ladami ez na okrgej twarz, uja mnie za woln rk i wsuna w
ni dwie kostki.

- Prosz - powiedziaa z uroczyst skruch, zamykajc mi do palcami. Gwizdnam je z twojego pulpitu.


Musiao si to zdarzy przed laty - lub gwizdna je komu innemu, gdy nic
takiego sobie nie przypominaam. Ale podzikowaam jej i objymy si we trzy.
Ale musiaa cierpie katusze, e okrada sierot!
Osama sta na czele tumu zebranego na zakurzonej drodze do obozu w
Deninie, a Huda i ja trwaymy w dugim, zawym ucisku. Szepna mi do ucha,
e jego rodzina przyjdzie prosi ojej rk. Nade wszystko pragna schroni si w
bezpiecznej przystani ich mioci, wic ucieszyam si w imieniu przyjaciki.
- Gratulacje. - Ucisnam j mocniej.
- Bd za tob tskni, Amal. Jakby odjedaa poowa mnie - wyszlochaa mi
w szyj.
Pakaymy, Huda zami, ja w milczeniu i z zacinit szczk matki. Staymy
objte niczym ostatnie sowo epickiego poematu, o ktrym nie sdziymy, e
kiedy si skoczy. Dziecica opowie, ktr przeywaymy nierozczne,
dobiegaa koca i miaa zamkn si, z chwil gdy pucimy rce.
- Gowy do gry, jeszcze si zobaczycie! - zawoa z takswki Ammo Jack i
ponagli! mnie gestem.
Nadesza pora odjazdu.
Oderwaymy si od siebie i wsiadam do samochodu.
Odjechaam przytoczona alem rozstania. Mae dzieci biegy za nami w
kbach kurzu. Ludzie, ktrych kochaam, maleli za tyln szyb, by wreszcie
znikn za zakrtem. Odwrciam gow i spojrzaam przed siebie, wci
ciskajc w rku kostki od Lamii. Siedzenie parzyo mnie w uda przez ubranie i
zdawao si przepala na wskro bl rozki. I bl wyparowa; prbowaam
wskrzesi w sobie smutek sprzed chwili, ale na prno, jakby moje emocje
odgrodziy si od wiata kratami wizienia.
- Nie do wiary, e znam ci od urodzenia - odezwa si Ammo Jack, widrujc
mnie wzrokiem. - Jeste mdra jak Hasan i twarda jak Dalia. - Spojrza przed
siebie. - Niech odpoczywaj w pokoju. Twoi rodzice byli dobrymi ludmi.
Niech odpoczywaj.
Nie odpowiedziaam. Mimowolnie zacisnam zby. zy pocieky mi z oczu po raz pierwszy dlatego, e zatskniam za matk.
Cokolwiek czujesz, trzymaj to w rodku.
Po upywie ponad godziny Ammo Jack wskaza palcem w stron Jerozolimy i
jej kopuy rysujcej si w dali. - Jest.
Kopua na Skale, Al-Aksa, gdzie prorok Mahomet wstpi do nieba w synnej
nocnej podry, stanowia o wszystkich opowieci o Jerozolimie. Pamitam, jak

staam w rodku przy jednej z dwunastu marmurowych kolumn, otaczajcych


ska wniebowstpienia. Obraz tej potnej kolumny, sigajcej wyej ni mg to
ogarn mj picioletni umys, zachowaam jako pamitk rodzinnej wycieczki do
Jerozolimy w roku 1960, przed podbiciem jej przez Izrael. Mama zachowaa
zrobion wwczas fotografi naszej czwrki - rodzicw, Jusefa i mnie - na tle
zotej kopuy za nami. Byo to nasze jedyne rodzinne zdjcie. Trzymaam ojca za
nog, jakby dla podkrelenia wycznoci swoich praw do niego. Byam maa i
miertelnie powana; gdy znalazam to zdjcie po mierci mamy, uderzyo mnie,
e si na nim nie umiecham. Twarz ojca, agodna i szeroka, zastyga w
pogodnym wyrazie, ale usta mia zamknite. Umiech by w jego oczach. Mama
staa wyprostowana obok niego. Jusef opar ciar ciaa na jednej nodze; na
twarzy mia rozbrajajcy umiech, ktry zawsze wymyka si najpierw z prawego
kcika ust, po czym obejmowa lewy. Spord naszej czwrki to on wydawa si
najszczliwszy, najbardziej czuy i ujmujcy.
Po podbiciu Jerozolimy przez Izrael w 1967 roku wicej tam nie pojechalimy.
Pocztkowo nastrczao to zbyt wiele trudnoci, potem nie byo wolno.
Pierwszego dnia okupacji Izrael zrwna z ziemi ca marokask dzielnic,
jakie dwiecie zabytkowych domw, ktrych mieszkacom dano niespena dwie
godziny na ewakuacj. Muzumanie, chrzecijanie, Grecy i Ormianie stracili
wikszo dobytku i skazano ich na wygnanie bd getto.
Ammo Jack poprosi kierowc o zawiezienie nas do Chilwy na Grze Oliwnej.
- To troch nie po drodze, ale spodoba ci si. Niezy punkt widokowy powiedzia. Po chwili jechalimy wskimi uliczkami, zczonymi wysokim
biblijnym murem, po czym stanlimy na skraju starego ydowskiego cmentarza
pod hotelem Seven Arches, z widokiem na cae miasto.
Jerozolima zawsze budzia we mnie mimowolne wzruszenie, nawet gdy jej
nienawidziam - Bg jeden wie, jak bardzo, choby za liczb ofiar, ktre
pochona. Jednake jej widok, z daleka bd z wntrza labiryntu murw, zawsze
sprawia, e mikn. W kadym calu skrywa ufno staroytnych cywilizacji,
ktrych narodziny i koniec wryy si gboko w trzewia miasta i jego obrzea.
Bogosawieni i przeklci stawiali tu swoje kroki. Bya podbijana, niszczona i
odbudowywana tyle razy, e kamienie, z ktrych j wzniesiono, zdaj si ttni
yciem zrodzonym z krwi i modlitwy dzikczynnej, a zarazem tchn unionoci i
pokor. Miasto budzi we mnie gbokie poczucie wizi - ow niewtpliw,
niepodwaaln palestysk pewno, e tu jest moje miejsce. Nale do tej ziemi,
bez wzgldu na to, kto j podbija, poniewa tu zapuciam korzenie i tu
spoczywaj koci moich przodkw. Poniewa zna potajemne dze, ktre
rozpalay oa wszystkich moich pramatek. Poniewa jestem naturalnym

nasieniem jej namitnej, burzliwej przeszoci. Jestem cr tej ziemi, a Jerozolima


utwierdza mnie w tym daleko bardziej ni poke akty wasnoci, tureckie
dekrety, elazne klucze do naszych skradzionych domw i wszystkie
midzynarodowe rezolucje razem wzite.
- Nie najgorzej tu mieszka, h? - odezwa si Ammo Jack.
Umiechnam si niemiao i wsiadam z powrotem do samochodu.
Kiedy dotarlimy do Dar el-Tifl el-Araby, Domu Arabskiego Dziecka, byo ju
ciemno. Dyrektorka, panna Hajdar, powitaa nas na progu w wystudiowanej pozie
i zaprowadzia do swego gabinetu, w ktrym pocza wyuszcza zasady i histori
placwki. W blasku elektrycznych lamp Ammo Jack i ja ujrzelimy wyranie, jak
mina jej rzednie; chyba nie do koca spenilimy jej oczekiwania. W cigu
kolejnych lat przekonaam si, i perspektywa mskiej wizyty niezmiennie budzia
w niej co na ksztat ulotnych, romantycznych aspiracji. Najwidoczniej Ammo
Jack nie sprosta jej wymaganiom, chocia adne z nas nie wiedziao wwczas, co
jest na rzeczy.
- Instytucja powstaa z inicjatywy panny Hind Husseini - oznajmia - z rodu
Husseinich z Jerozolimy - dodaa, znaczco unoszc brwi. Byli to miejscowi
notable, ktrzy wyrnili si w dziejach miasta i przez stulecia odgrywali w nim
istotn rol, co zostao udokumentowane w kronikach.
Kiedy w 1948 roku na lwiej czci Palestyny utworzono pastwo Izrael, panna
Hind bya bogat, niezamn dziedziczk.
Mieszkaa w czerwonym budynku, przylegym do jej hotelu, ktry goci
arystokratw, dyplomatw, dygnitarzy, poetw i pisarzy odwiedzajcych
Jerozolim przed izraelsk okupacj. Ale w kwietniu 1948 roku we wschodniej
czci miasta pojawia si trjka zakrwawionych sierot, ktre bkay si dopty,
dopki nie dotary na prg panny Hind. Dzieci pochodziy z Deir Jassin, osady na
obrzeach Jerozolimy, gdzie ydowscy terroryci wymordowali ponad dwustu
Palestyczykw, mczyzn, kobiet i dzieci. Panna Hind przyja sieroty pod swj
dach. Podczas kolejnych tygodni, gdy zewszd napyway wieci o kolejnych
zbrodniach Izraelczykw, dzieci przybywao, a wreszcie panna Hind zamkna
hotel i zamienia go w przytuek, nastpnie sierociniec, a w kocu szko.
Panna Hajdar naleaa do grona pierwszych sierot, przygarnitych przez pann
Hind, ktra nigdy nie wysza za m. Podczas krtkiej rozmowy z Ammo Jackiem
i mn panna Hajdar nie uchylia rbka tajemnicy wasnych dziejw, dumnie
przedstawiajc si tylko jako crka panny Hind. O tragicznych okolicznociach jej
adopcji dowiedziaam si dopiero od pozostaych dziewczt, podczas kilku
pierwszych dni pobytu w sierocicu.

Panna Hajdar miaa twarde serce. Sztukowaa niski wzrost wysokimi obcasami,
ktre obnaszaa z wikszym wdzikiem anieli wasne bose stopy. Poruszaa si
na tych szpilach z naturaln atwoci, jakby od urodzenia stpaa tylko na
palcach. Farbowane henn wosy stanowiy jedyny agodniejszy akcent w jej
postaci: okalay nieruchom twarz, cierpic pod nadmiarem makijau, i
krtkowzroczne oczy, ktre nie wyglday niemal poza mury placwki.
- Powinna czu si uprzywilejowana, majc dostp do wiedzy, jak tu zyskasz
- owiadczya, widrujc mnie wzrokiem. - Rodzice sono pac, aby wysa tutaj
swoje crki. - Miaa na myli uczennice, ktre przychodziy do szkoy i po
lekcjach wracay do domu. Miaam nazywa je, podobnie jak pozostae sieroty,
dziewczynami z zewntrz"; przez cae cztery lata pobytu nie zaprzyjaniam si z
adn z nich. Nacigaymy je na drobne kwoty lub okradaymy ze smakoykw i
pienidzy; przyja bya trudna z powodu ich nowych butw, adnych mundurkw
oraz rnych przywilejw, pachncych normalnoci", ktrej tak dotkliwie nam
brakowao. W kadym razie to ich czesne (oraz midzynarodowe dotacje)
zapewniao utrzymanie nam, sierotom z wewntrz", w Jerozolimie schyku lat
szedziesitych.
Gwny budynek by piciokondygnacyjnym cudem z wapienia, z ozdobnymi
portykami, typowymi dla palestyskiej architektury. W zachodnim skrzydle
mieciy si sypialnie dziewczt od dziesitego do dwudziestego trzeciego roku
ycia. Pozosta cz budynku stanowiy sale lekcyjne, w ktrych miaam
biologi, matematyk, arabski, religi, geografi, niemiecki i angielski.
Obwieszony balkonami ty budynku wychodzi na przestronny dziedziniec z
osamotnionym, sfatygowanym koszem do koszykwki, za ktrym wznosio si
gsto poronite bluszczem murowane ogrodzenie.
- We swoje rzeczy i chod ze mn - polecia panna Hajdar, wskazujc wadczo
mj mizerny dobytek. - Pan Jack musi ju i.
Nie byam gotowa na kolejne rozstanie. Serce we mnie zamaro, skuliam
ramiona. Padam na kolana i zy wezbray mi w oczach, chocia nie pakaam.
- Prosz mnie nie zostawia, Ammo Jack - bagaam. Przysun si bliej,
odgarniajc drc rk niesforne wosy. W drugiej trzyma ma paczuszk,
owinit gazet i oklejon brzow tam.
- Nie powinienem trzyma tego tak dugo - zacz agodnie. - Chciaem to da
Jusefowi, ale nie zdobyem si na odwag, by powrci do wydarze dnia, gdy
podniosem to z ziemi.
Bolenie czuym, niezdarnym gestem wrczy mi zawinitko.
- Nie mogem nic zrobi, Amal - doda, jakby w odpowiedzi na pytania, ktre
nasun mi si po otwarciu paczki.

Ale panna Hajdar niecierpliwie pocigna mnie za rami.


- Dosy tego. Lepiej nie wczy si o tej porze. Odwrcia si do Ammo
Jacka.
- Dzikuj panu. Zna pan drog do wyjcia.
U szczytu krtych, wskich, liczcych trzysta lat schodw toczyo si okoo
trzydziestu dziewczynek dnych widoku nowej". Wyminam ich spojrzenia, z
domi zacinitymi na zawinitku od Ammo Jacka i kostkach Lamii, reliktach
mojego dawnego ycia. Panna Hajdar wskazaa mi ko, intrygujcy metalowy
sprzt, ktry nazwaa prycz". W prostoktnej sali znajdowao si ich szesnacie,
osiem pitrowych pod kad z dugich cian. Wszystkie trzydzieci jeden
dziewczynek, zamieszkujcych sal, nie spuszczao ze mnie wzroku.
Szedziesicioro dwoje oczu, milczcy trybuna, wbijajcy we mnie wzrok.
- Dziewczynki, oprowadcie koleank i zapoznajcie j z regulaminem polecia panna Hajdar, po czym oddalia si na niebotycznych obcasach.
Uczennice podeszy bliej, a ja skuliam si wewntrznie. Stojca tu obok,
rudowosa o przezroczystej cerze i agodnym umiechu, pogaskaa mnie po
gowie.
- Masz adne wosy. Ja jestem Samra. - Wkrtce miaam si dowiedzie, e jej
imi byo w sierocicu wiecznym obiektem docinkw, gdy samra" znaczy po
arabsku ciemnoskra", a jej marchewkowe wosy wyrniay si niczym
jaskrawa boja wrd ciemnych fal oceanu.
- Jak masz na imi? Nie odpowiedziaam.
- Skd jeste? - spytaa inna, a pozostae nie day na siebie dugo czeka.
- Czemu jeste smutna?
- Zostaniesz moj przyjacik?
- Czy Hajdar wygosia ci swj gupi wykad?
- Te jeste sierot?
Nie doczekawszy si odpowiedzi, postanowiy mnie wyrczy.
- Jasne, e sierot, kretynko!
- Ma na imi Amal. Syszaam, jak Hajdar mwia przez telefon.
- Po choler miaaby si przyjani z tak zakut pa?
- Hajdar to pozerka.
- Zostawcie j! - rozkazaa w kocu wadczym tonem adna, ciemnoskra
dziewczyna z jedwabist kaskad czarnych wosw. - Nie widzicie, e jest
zdenerwowana? Dajcie jej odetchn, pijawki.
Pozostae rozstpiy si posusznie. Byo to moje pierwsze spotkanie z Mun
Dalajt, ktra staa si moj serdeczn przyjacik.

Na odchodnym Muna zapewnia, e w sierocicu nie jest tak le i e ochroni


mnie przed innymi, jeli tylko zdoa. Potem umiechna si i posza.
Osamotniona, z oczami jak krlik, oszoomiona i ogupiaa woltami losu,
otworzyam paczuszk od Ammo Jacka. Pod szeleszczc gazet, w
prowizorycznym pudeku, znajdowaa si fajka z drewna oliwnego. Podniosam
j, uczepiona kruchych wspomnie o ojcu, o nas dwojgu, sam na sam z poezj o
wschodzie soca. Nad ustnikiem widniaa kreska, ktr przez lata wytary jego
wsy. Fajka wci pachniaa ulubionym tytoniem ojca, jego strudzonym
oddechem i sfatygowan odzie, kiedy tchn sw mio w kartki, ktre o
brzasku dla mnie przewraca. Tak dobrze znaam ten zapach, e podwiadomie
kojarzyam go z woni wschodu soca. Skuliam si na nowej pryczy,
pozwalajc, aby znajomy powiew zaleczy rany i ukoysa mnie do snu pierwszej
nocy w jerozolimskim przytuku dla palestyskich dziewczt.
Nigdy wicej nie spotkaam Ammo Jacka, by zapyta go o okolicznoci, w
jakich wszed w posiadanie fajki mojego ojca. Latem 1971 roku, dwa lata po tym,
jak odwiz mnie do Jerozolimy, dowiedziaam si, e umar we nie. Nie mogam
pojecha na pogrzeb, bo w Deninie obowizywaa godzina policyjna. Poza tym
nie miaam nawet pienidzy na podr, lecz doszy mnie suchy, e tysice ludzi
przyszy poegna go w czasie uroczystoci na miar mczennika. Nawet cz
izraelskich onierzy, czsto penicych sub w okolicznych punktach
kontrolnych, zoya kondolencje crce, jego jedynej krewnej, ktra przyjechaa z
Irlandii go pochowa - albowiem jego yczeniem byo zosta pochowanym w
Palestynie.
Had Salem paka na pogrzebie Jacka. Nie pojawi si te wicej w kawiarni
Beit Dawad, gdzie wypalili niezliczone nargile nad przyjani zrodzon z
artobliwej zrzdliwoci mczyzn, starzejcych si w zgieku nieustannej batalii,
aby uczyni wiat lepszym miejscem dla modych.

23. SIEROCINIEC
1969-1973
Muna Dalajta miaa racj: w sierocicu nie byo tak le, i od pocztku wzia
mnie pod swoje skrzyda. W czasie drugiego roku mojego pobytu, pewnej upalnej
nocy, wibrujcej brzczeniem owadw, usyszaam, jak rzuca si na pryczy nade
mn.
- Nie pisz? - szepnam.
- A jak, do licha, mona spa wrd tych chrapicych kretynek? - burkna,
zwieszajc gow nad krawdzi ka. - Pomy si na kafelkach.
- wietny pomys - ucieszyam si, po czym wstaam i cignam koszul
nocn.
- Ten jeszcze lepszy. Goe na kafelkach. - Ale na pododze byo za mao
miejsca. - Balkon?
- Pewnie, czemu nie.
Wyszymy przez podwjne drzwi na powietrze i natychmiast stanymy w
blasku ksiyca.
- Raju! Jeszcze nigdy nie widziaam go z tak bliska - oznajmia, uczepiona
kutej balustrady balkonu. Jej kobieca sylwetka rysowaa si na tle biaej tarczy,
nisko zawieszonej na niebie. - Penia przypomina mi o moim ojcu, cho prawie go
nie pamitam. Czy to nie gupie? - spytaa, oddychajc gboko z zamknitymi
oczami. - Mwi mojej siostrze, e penia to portal boych uszu. Idiotyzm.
- Poskarmy si tustej Hajdar. Moe to wystrzeli j w kosmos - rzuciam z
gupia frant.
- Patrzcie pastwo, i kto mwi, e Abulheda nie ma poczucia humoru!
- Jak oni umarli... twoi rodzice? Chwila ciszy.
- Ojciec by profesorem, goszcym prawd o konszachtach krla Abdullaha z
Gold Meir. Przywdcy arabscy zdradzili nas tak samo jak Brytyjczycy. Sprzedali
nas niczym niewolnikw. Gnoje. Gdybym moga, pozabijaabym ich wszystkich,
od Haszymidw a po rodzin Saud. - Kolejny gboki oddech. - Studenci
uwielbiali mojego ojca i ustawiali si na jego wykady w kolejkach. I pewnie
dlatego sta si zagroeniem dla monarchii haszymidzkiej.
- By lutowy dzie i gdy wracalimy do domu od ciotki, rozpada si deszcz.
Moja matka, ojciec, moja siostra Damila i ja szlimy pod parasolami. Matka
wrzeszczaa na mnie, ebym przestaa rozchlapywa kaue, kiedy nagle agent
jordaskich Haszymidw krzykn za nami: Ahmed Daber Dalajta!".

Kiedy ojciec Muny zareagowa, syszc swoje nazwisko, agent strzeli mu w


gow. Druga kula rozoraa puca matki, ktra prbowaa zasoni ma. Dwa
szybkie strzay i stumiona deszczem zgroza zainauguroway wspomnienia
czteroletniej Muny.
Leaymy na plecach, ona z gow na moim brzuchu, a ja na zwinitych
koszulach nocnych. Powiata ksiyca igraa na naszej ciemnej skrze.
- Tak mi przykro, Muno - powiedziaam, gaszczc j po gowie i czepiajc si
spoconymi palcami stp metalowej balustrady.
Pamitam t noc jak dzi, swobodny nastrj midzy dwiema przyjacikami.
Na skraju wspomnie Muny czuam w sobie niepowstrzyman ewolucj. Gdzie
na granicy midzy dziecistwem a dorosoci zachodziam w gow, ktra z nas
ma wicej szczcia: ona, z ywym wspomnieniem mierci ojca przed oczami, czy
moe ja, niewiadoma tego, co stao si z moim. Pochyliam si nad krzywd
Muny i pocaowaam j w czoo. Leaymy przytulone na kobiercu z ksiycowej
powiaty i w niemym zadziwieniu otoczyam j ramionami. Ucaowaa moj
blizn i zasnymy.
Muna wprowadzia mnie do swojej paczki, bdcej czym w rodzaju rodziny.
Wrd moich nowych przyjaciek znalazy si Kolumbijskie Siostry, Jasmina,
Lajla i Drina. Mieszkay w sierocicu trzy lata duej ni ja. Po wojnie w 1948
roku ich ojciec zdoa wyemigrowa do Kolumbii, gdzie wszystkie trzy przyszy
na wiat i rozkwitay w pikantnych rytmach salsy, ktr nauczyy mnie taczy.
Lecz ich poudniowoamerykaskie ycie dobiego koca, kiedy ojciec umar na
raka. Zamiast przeznaczy niewielkie oszczdnoci na leczenie, wyda je na
odesanie rodziny do Palestyny, gdzie wuj znalaz dla wszystkich mae
mieszkanko, a siostry umieci w sierocicu, gdy tylko dziki temu mogy
kontynuowa nauk. Ich dwaj starsi bracia, ktrzy ju skoczyli szko, pozostali
z matk w Ramallah.
Bez wzgldu na to, czy Kolumbijskie Siostry yy w zgodzie, czy bray si za
by, zawsze towarzyszy temu wielki dramat. Nigdy nie miaam dosy miechu
Driny. Przetacza si wrd cian niczym pijackie echo, niezmiennie wybuchajc z
szeroko otwartych ust w gowie odrzuconej w ty. Drina bya najstarsz spord
trzech sistr, a take - ze wzgldu na mocne, atletyczne ciao - najwikszym
zabijak w szkole. Chocia nie przypominam sobie, by kiedykolwiek przyoya
komu naprawd, jej szorstkie obejcie zawsze kazao myle, e stucze kadego,
kto nadepnie jej na odcisk. Najlepiej zapamitaam zamaszysty ruch gow, gdy
przygwadaa kogo spojrzeniem, domagajc si bezwzgldnej szczeroci i
lojalnoci.

Spotkao mnie to kiedy po przesuchaniu panny Hajdar, ktra przez pi


godzin trzymaa mnie w lochach", czyli w piwnicy, dajc wydania
wsplniczek. Nasza pitka, Muna, Kolumbijskie Siostry i ja wamaymy si
poprzedniej nocy do sali zaj plastycznych, jak zwykymy to czyni w kady
wieczr ramadanu. Panna Hajdar nakrya nas w ostatnim tygodniu postu z powodu
garnka faszerowanych lici winogron, ktry dostaymy od francuskiej zakonnicy.
Zakonnic bya siostra Clairie, ktrej imienia nigdy nie umiaam wymwi
poprawnie. Najbardziej polubia Lajl, redni z Kolumbijskich Sistr, przy okazji
Boego Narodzenia tamtego roku, kiedy grupa zakonnic przyniosa dary ubogim
tego wiata, czyli nam. Wyczuwajc w Lajli ofiarnego ducha, siostra Clairie
podesza do niej z wycignit rk.
- Mam na imi Clairie. - Imi zabulgotao jej w gardle jak woda. - Moe
pomc? - spytaa, wskazujc na bezimienne niemowl w objciach dziewczyny.
- Dzikuj. Kto rano podrzuci j pod drzwi - wyjania Lajla, ostronie
umieszczajc dziecko w ramionach zakonnicy.
- Lajla zawsze bierze maluchy - wtrcia Drina. - Tak si nad nimi trzsie,
jakby sama je urodzia.
Faktycznie: opiekuczy instynkt Lajli by tak czysty i powszechnie znany, e
wszystkie istoty cierpice na duszy i nie tylko oddawano pod jej piecz.
Te same czarne wosy, pene usta oraz gste brwi, nadajce twarzy Driny wyraz
agresji, za spraw wraliwoci Lajli zmieniay si nie do poznania. Ostre kanty
ulegay zagodzeniu i nabieray mikkich zarysw, a odziedziczone po matce
bujne loki, tworzce u Driny dzik strzech spitrzonych kdziorw, u Lajli
gadko spyway na plecy.
Po spotkaniu z Lajl dobra zakonnica powracaa do sierocica prawie co
tydzie, nigdy z pustymi rkami. Czsto by to zapas rodkw opatrunkowych do
apteczki Lajli, ktrymi opatrywaa drobne rany i skaleczenia koleanek,
pielgrzymujcych do niej po czuo i plastry. Ale nie brakowao te czekoladek i
cukierkw, ktrymi Lajla dzielia si z siostrami, Mun i ze mn.
By osodzi nam gd ramadanu, siostra Clairie przychodzia co wieczr do
wschodniej ciany sierocica i podawaa Lajli ciepy garnek przez otwr midzy
kamieniami. Midzy nami picioma przyjacikami jej dobroczynno bya
przepysznym sekretem i niczym psy Pawowa meldowaymy si przy dziurze co
najmniej p godziny przed wyznaczonym czasem, czyli pit po poudniu. By
luty i wiatr smaga nas bezlitonie, kiedy przepychaymy si jedna przez drug,
aby wyjrze na zewntrz.

- Idzie! - szepnam na widok jasnej skry i rowych policzkw, okolonych


brzow chust, i twarzy, ktra spogldaa tylko ku Bogu, rozkwitajc w ubstwie
klasztornym.
Drina odepchna mnie.
- Mam nadziej, e to gobki z winogron i faszerowana cukinia jak wczoraj mrukna, wygldajc przez otwr.
- Cokolwiek, byle nie te wistwa Um Ahmed - wtrcia Jasmina.
Odsunymy si, aby Lajla moga przej wytskniony gar z jedzeniem, ktry
natychmiast podaa nam, by zamieni par sw z chrzecijask przyjacik.
- Trzymam! - zapewniam przyjaciki, chowajc garnek pod kocem.
- Mmm, pysznie pachnie - zachwycia si Drina z nosem w kocu.
I jak czyniymy to cay miesic, wamaymy si z garem do sali zaj
plastycznych. Jasmina, najmodsza z Kolumbijskich Sistr, najbardziej praktyczna
i zorganizowana z nas wszystkich, podzielia zawarto na pi rwnych porcji, po
czym zamarymy w oczekiwaniu na adan oznaczajcy koniec postu. Muna
solidarnie pocia z nami, chocia bya chrzecijank. Nie miaymy talerzy, wic
wyjymy z szafki z przyborami tacki na farby i usiadymy w kku, zapatrzone
w dar siostry Clairie, skwapliwie wytajc stuch.
- Alllaaaaaaho akbar... alllaaaaaaaho akbar... - popyno z nieba nad nami i
rzuciymy si na jedzenie w imi Allaha Miosiernego, Litociwego".
Zmiotymy poczstunek w mgnieniu oka ze wiadomoci, e wszystkie ypiemy
podliwie na resztki z garnka. Jasmina ponownie wzia na siebie rol
nieoficjalnego mediatora.
- Zrobimy tak - oznajmia, podnoszc si z miejsca. Wosy cignite miaa w
koski ogon tak ciasno, e napinay jej skr na skroniach i wybuchay z tyu
burzliw kaskad smolistych kdziorw. - Zagramy w co i zwyciczyni wylie
garnek - uzupenia. Rozejrzawszy si po sali, zaczerpna natchnienie z
dziecicego obrazka przedstawiajcego balony. - To gra balonowa - podja,
naprdce improwizujc zasady. - eby zagra - cigna, krc po sali - trzeba
skaka na jednej nodze w linii prostej i mwi na wydechu baloooooon", a
zabraknie nam powietrza. Ta, ktra doskoczy najdalej, wygrywa.
Nie pamitam, kto wygra, ale na pewno nie ja. Pamitam za to wredn min
Driny, zanim popsikaa farb Jasmin, ktra odpada z gry przy wtrze
haaliwego miechu tej pierwszej. Skoczyam dziewczynie na pomoc z tubkami
niebieskiej farby, ktr wymazaymy Drin, podczas gdy Lajla na olep chlapaa
farb w obronie siostry. Muna nie stana po adnej ze stron, ciskajc papier
mache w kadego, kto si znalaz na linii ognia. Wspomnienia tamtego wieczoru
s upstrzone farb i pene miechu, od ktrego zachrypam na par dni.

Siedziaymy do pna, usiujc doprowadzi do porzdku siebie i sal, a gdy po


latach odwiedziam sierociniec, zobaczyam grupk dziewczynek, grajc przed t
sal w balona".
Panna Hajdar przyapaa mnie, kiedy nastpnego ranka wrciam na miejsce
zbrodni po koc. Gdy wskoczyam do sali przez okno, ju na mnie czekaa.
Aprobata Driny osodzia mi gorycz piciogodzinnego przesuchania, z chwil
kiedy zrozumiaa, e nie zakablowaam. Bo zasuy na szacunek Driny to nie
byle co.
Chocia miaymy tak niewiele i czsto kiszki gray nam marsza z godu,
wspomnienia tamtych at s bardzo szczliwe, wyraziste i pene ycia. Zimy w
Jerozolimie byy biae i ostre, a my miaymy do dyspozycji tylko po jednym
cienkim szarym kocu. Spanie razem bd zsuwanie ek byo surowo zabronione
i wybuchaa dzika awantura, kiedy nas na tym przyapywano, jednake czsto
amaymy t zasad, wac pod koc i grzejc si nawzajem. Rok po mnie w
sierocicu zjawia si nowa dziewczynka, i gdy ktrej nocy spaymy stoczone,
obsikaa nas dokumentnie. Miaa na imi Maha i zabawia tylko par miesicy, ale
po tym incydencie zaostrzyymy selekcj i nie kada moga z nami spa.
Um Ahmed, kucharka, codziennie przygotowywaa posiki dla okoo dwustu
dorastajcych dziewczt. niadanie, na ktre czsto si spniaam, skadao si z
kromki chleba i nieograniczonej iloci gorcej herbaty. Kolacja rwnie, tyle e
dokadano plaster mortadeli. Podczas czterech lat mojego pobytu rzadko
wprowadzano w tym wzgldzie jakiekolwiek zmiany. Z kolei na obiad mona
byo naprawd si naje. Zawsze podawano jaki gulasz, gotowany w wielkim
garze i serwowany z ryem. Mogymy je, ile dusza zapragnie, dopki w garze
nie zawiecio dno. Problem w tym, e jedyne miso, jakie kiedykolwiek zawiera,
pochodzio od karaluchw gromadnie zamieszkujcych kuchni.
Do tego te przywykam. Ba, czsto urzdzaymy konkursy, ktra wyowi z
talerza najwicej yjtek. W potrawach w rodzaju okry bd gulaszu
pomidorowego atwo byo je zauway, ale w przypadku mulukhiji, ciemnego
gulaszu warzywnego, sprawa bya nieporwnywalnie trudniejsza. I wwczas
ktra biedaczka niechybnie zjadaa karalucha.
Muna miaa kiedy to nieszczcie. Wyowia z gulaszu trzy karaluchy i w
przekonaniu, e to ju wszystkie, z apetytem spaaszowaa zawarto talerza. Po
czym ku przeraeniu obecnych wydubaa z zbw czarn nitk, ktra okazaa si
wochatym odnem prusaka.
- Muna Dalajta zjada karalucha! - zakrzykna caa sala wielkim gosem, po
czym gruchn miech i wszystkie zaczymy skandowa: - Muna! Muna! - a
wpada panna Hajdar, nakazujc zwierzakom" cisz. Ta jednak nie trwaa dugo i

z chwil kiedy Hajdar wysza z sali, zgiek wybuch na nowo i do naszego stolika
podchodziy dziewczynki z wyrazami wspczucia, oddajc Munie cze jak
onierzowi rannemu w bitwie.
Przed posikami musiaymy ustawi si na malutkim dziedzicu przed
stowk. Panna Hajdar wymagaa kategorycznie, bymy staway w piciu
idealnie rwnych rzdach, zanim pozwalaa nam wej do sali. Traktowaymy to
dziwne widzimisi jako rodzaj demencji, przychodzia bowiem z miark, ktr
odmierzaa odlegoci midzy dziewczynkami. Procedura ta bya szczeglnie
dotkliwa zim dla wszystkich oprcz trzech szczciar, ktre zajmoway miejsca
przy rurze". Ot w siedemdziesiciopiciocentymetrowej rurze, biegncej w
cianie budynku, by doprowadza do kuchni gorc par, widniay trzy otwory.
Stajc obok jednego z nich, mona byo si spokojnie ogrza, podczas gdy panna
Hajdar plsaa wok z idiotyczn miark. Notoryczne spnialstwo skutecznie
odebrao mi jednak ten przywilej i nigdy nie mogam przywykn do
pgodzinnego sterczenia na mrozie.
Tylko raz dostpiam zaszczytu rury, i to bynajmniej nie dziki wasnej
zapobiegliwoci. Drina zlitowaa si nade mn pewnego szczeglnie zimnego
wieczoru, kiedy miaam gorczk. Kazaa zwolni najlepsz pozycj przy rurze"
modszej dziewczynce imieniem Sonja i ustpi mi miejsca. Przyjam to z
wdzicznoci, dygoczc mimo ciepa dopty, dopki nie weszymy do stowki
na kolacj zoon ze zwyczajowej kromki chleba, plastra mortadeli i
nieograniczonej iloci herbaty.
Oczywicie wyzdrowiaam pod opiek Lajli dziki jej zioowym miksturom i
zimnym kompresom. I adna z nas nie zdziwia si ani nie rozczarowaa, kiedy
Lajla oznajmia nam ktrego wieczoru, e przechodzi na katolicyzm, aby po
skoczeniu szkoy wstpi do klasztoru i zamieszka z siostr Clairie. Drina
uznaa to za przejciowy kaprys, jednak Lajla wytrwaa w swym postanowieniu i
koniec kocw wstpia do zakonu karmelitanek, powicajc ycie Bogu oraz
dziewcztom z sierocica Dar el-Tifl, gdzie wkraczaymy w doroso za
kamiennym murem i pod czujnym okiem Hajdar.
Gdyby nie troskliwo Lajli, w sierocicu chodziabym ysa jak kolano, gdy
czsto miewaam wszy. Wosy sprawdzano nam pierwszego dnia kadego
miesica, wic z parodniowym wyprzedzeniem iskaymy si gorliwie, by unikn
znienawidzonej golarki. Stawaymy jedna za drug, wydubujc pasoyty i
wrzucajc je do puszek wypenionych naft. Lajla zajmowaa si moj gow, a
dziki biaemu grzebieniowi" Jaminy, jednemu z jej genialnych wynalazkw,
ktry za jednym pocigniciem wyciga okoo setki maych utrapiecw, moje
dugie, czarne wosy unikny spotkania z maszynk.

Smutny incydent natomiast przytrafi si modej, adnej dziewczynie imieniem


Suad, ktra niebawem miaa skoczy szko i wyj za m. Jej pikne
kasztanowe wosy sigay ju pasa, kiedy Hajdar stwierdzia, e Suad ma wszy.
Nie pozostawao nam nic innego, jak sucha rozpaczliwych krzykw dziewczyny,
kiedy loki spaday na ziemi. Zdaniem Driny Hajdar uwzia si na Suad i
wymylia ca t histori z wszami z zazdroci.
- Wiedziaa, e Suad ma wyj za m - skwitowaa Drina. -1 stara wiedma
nie moga tego znie.
Przyznaymy jej racj.
Innym pomysowym wynalazkiem Jaminy by jzyk Z, w ktrym wstawiao
si gosk z" pomidzy spgoski. Ku wielkiej irytacji panny Hajdar,
wadaymy nim biegle, natrzsajc si bezkarnie z jej tuszy i mapich dziurek w
nosie.
Przyjanie nawizane w sierocicu to podstawa moich najmilszych wspomnie
z okresu dojrzewania. Naturalnie nigdy nie mogabym odtworzy relacji czcej
Hud i mnie: byymy na zawsze zwizane naszym dziecistwem, szecioma
dniami grozy pod kuchenn podog, siostrzan wizi, ktra nigdy nie znalaza
sobie rwnej. Jednake los kaza nam si rozdzieli, prowadzc nas innymi
ciekami.
Zdoaa odwiedzi mnie raz podczas czterech lat moj ego pobytu w sierocicu.
I cho podr do Jerozolimy nie bya atwa, dotara tam wraz z Osam w lutym
1973 roku, aby powiedzie mi, e spodziewaj si pierwszego dziecka. Ich
jedno rozkwita z moc, ktrej wwczas nie rozumiaam, a rosnce w niej ycie
otoczyo ich oboje aureol nadziei i obietnicy.
Pocztkowo nie mogam odnale swej najbliszej przyjaciki w piknoci,
ktra sprawiaa wraenie tak dorosej, nieporwnanie bardziej kobiecej ode mnie.
Wygldaa egzotycznie i pocigajco, z na poy tygrysim, na poy ludzkim
spojrzeniem. Lecz jej czuy, niezomny charakter odsuwa urod na drugi plan,
cho twarz przycigaa wzrok. Nawet po latach, kiedy czas wyobi bruzdy na jej
policzkach i odcisn swe pitno na gadkim czole, ta twarz rzucaa urok na
obserwatora, kac wypatrywa tajemnicy ukrytej tu za zotymi ctkami
tczwek. Niewiadomo wasnej urody czynia Hud jeszcze pikniejsz.
- Tskniam - wyznaa ze zami w oczach.
I chyba w tamtej chwili po raz pierwszy poczuam chd wasnego serca i
cian wyrastajc we mnie, jak u matki. Przeraziam si, e tak atwo potrafi
odsun bl straty i rozki. Nie dajc pozna po sobie tego odkrycia,
doskoczyam do przyjaciki i zaszlochaymy w swoich objciach. Ona pakaa,

poniewa kochaa mnie i czua wielk pustk w sercu, odkd opuciam Denin. A
ja, bo cho odwzajemniaam jej mio, przeywaam to mniej gboko ni ona.
Chcc odzyska pewny krok w yciu rozedrganym niepewnoci, nauczyam
si godzi z teraniejszoci, podwiadomie zrywajc wizi z przeszoci.
Dorastanie pord nierealnych marze i narodowych tsknot do abstrakcyjnej
natury sprawio, e wszystko wydawao mi si tymczasowe. Nic nie mogo
przetrwa, ani rodzice, ani rodzestwo, ani dom. Nawet ciao, bezbronne wobec
kul. Dawno pogodziam si z faktem, e kiedy strac wszystko i wszystkich,
nawet Hud. Zrozumiaam to w jej ramionach tamtego dnia i samolubnie
zapakaam nad sob oraz lodowymi soplami w moim sercu.
- Jeste najlepsz przyjacik, jak kiedykolwiek miaam - szlochaa Huda. Bez ciebie Denin to nie to samo.
Huda nauczya si kocha to, co miaa, i czerpa z ycia przyjemno, ajej
opok byy wspomnienia. Obz jej wystarczy. Czerpaa otuch z relacji utkanych
wasnym sercem, a wiara i modlitwa zsyay Hudzie pogod ducha, nawet gdy po
raz kolejny demolowano jej dom w poszukiwaniu terrorystw". Dopki pod
koniec dnia znajdowaa pociech w objciach mioci, dopty nie liczyo si dla
niej nic wicej.
Osama poszed odwiedzi Stare Miasto, a my zostaymy w szkole, gdy nie
wolno mi byo wychodzi. Przedstawiam Hud caej paczce, ktra powitaa j z
otwartymi ramionami, i spdziymy wszystkie razem miy dzie. Chonymy
odpowiedzi Hudy, kiedy Drina maglowaa j o sprawy seksu, gdy bya jedyn z
nas, ktra dostpia wtajemniczenia. Na zmian przystawiaymy uszy do jej
brzucha, prbujc obudzi dziecko i bagajc je o fikoki. Poruszyo si par razy
jak cie za zason, a my piszczaymy z zachwytu wobec rzeczy tak magicznej i
niepojtej. W szstk jadymy jagnicin duszon w jogurcie, przywiezion przez
Hud. Jasmina pokroia miso, skupiona za okularami w drucianych oprawkach.
- wietne okulary, Jasmino. Jeszcze nigdy nie widziaam takich oprawek pochwalia Huda.
- Sama je zrobia - odpowiedziaymy niemal unisono.
- Ma eb, ta nasza Jasmina - dodaa z niespotykan dum Drina.
- Mog ci takie zrobi, Hudo, jeli masz szka - zaproponowaa ochoczo
Jasmina, jak zawsze gotowa, aby przy czym pomajstrowa.
Mimo usilnej wiary, e nic si nie zmieni i na zawsze pozostaniemy rodzin
piciu przyjaciek, nieubaganie nadciga koniec nauki. W 1973 roku Drina bya
ju od dwch lat absolwentk, lecz pozostaa w sierocicu jako nauczycielka
gimnastyki, a oprcz tego uczszczaa na kursy uniwersyteckie. Lajla wesza ju
na drog wiary chrzecijaskiej i przeniosa si do klasztoru za inne mury z

kamienia. Jasmina i ja skoczyymy szko razem, obie z wyrnieniem, a Munie


zosta jeszcze rok nauki.
Chocia Jasmina bya najmdrzejsz i najpilniejsz z nas, zagraniczne
stypendium przypado mnie. Ufundowaa je grupa zamonych amerykaskich
Arabw i byo przeznaczone dla uchodcw palestyskich, a poniewa rodzina
Jaminy ucieka do Ameryki aciskiej i nigdy nie mieszkaa w obozie, to j
dyskwalifikowao. Bardzo zaleao jej na tym stypendium.
Ostatnich pi dni morderczych egzaminw kosztowao mnie duo zdrowia,
jednak w kocu mogam odetchn i czeka na wyniki. Bardzo chciaam dosta to
stypendium, ale tylko dla samej jego idei: nie wyobraaam sobie wyjazdu
dokdkolwiek prcz Deninu, ewentualnie mogabym zosta w sierocicu, jak
Drina. Na pewno nie byam gotowa na wyjazd do Stanw Zjednoczonych;
otoczenie przeraao mnie w stopniu wystarczajcym. Po c miaabym
ryzykowa wypraw na drugi koniec wiata, gdzie nikt nie mwi po arabsku i nie
znaam adnych kryjwek? Zdobycie najwyszych not stanowio cel sam w sobie.
Ojciec yczy sobie, abym zdobywaa wiedz, wic posusznie zasadziam swoje
ycie na glebie jego marzenia.
Ale Jasmina miaa dar przewidywania i zawsze potrafia znale wyjcie z
sytuacji. Kiedy wspomniaam jej mimochodem, e by moe nie przyjm
stypendium, po prostu daa mi w twarz.
- Za kogo ty si uwaasz, eby odrzuca taki dar losu? - Jej sowa zahuczay mi
w gowie. Jedynie lepy traf mg sprawi, e kto od urodzenia naznaczony takim
pechem jak ja mg otrzyma szans tej miary. Za kogo ja si uwaaam,
doprawdy? - Oddaabym wszystko za to cholerne stypendium! - Zacza
wrzeszcze nie na mnie, lecz na co poza zasigiem wzroku kadej z nas. To by
sprzeciw wobec okruciestwa losu, ktry mia w nosie jej intelekt oraz godziny
wytonej pracy. Marzya o studiach, zwaszcza gdy dowiedziaa si o
stypendium.
Zawstydziam si, widzc jej rozczarowanie, i tamtego wieczoru, gdy
siedziaam samotnie na balkonie, ona uchylia drzwi przyjani i dobrej rady.
- Nie bd gupia, Amal. Zapomnij o strachu - rzucia i wrcia do rodka,
pozostawiajc mnie w obliczu obojtnoci pksiyca zawieszonego w czarnym,
rozgwiedonym eterze.
Kiedy byam maa, Had Salem powiedzia mi, e jeli dobrze si przyjrze,
niebo kryje odpowiedzi na wszystkie pytania. Mwi, e ukad gwiazd to boskie
hieroglify, ktre moe rozszyfrowa szlachetne serce. Dlatego otworzyam rany
przed gobelinem gwiazd. W Deninie nie zostao nic prcz okruchw mojego
dziecistwa i gruzw utraconej na zawsze rodziny, zdeptanych buciorami i

rozjedonych czogami izraelskich onierzy. Gdybym wrcia, zapewne


musiaabym wyj za m, zgodnie z obowizujc tradycj. Straszna blizna i
okaleczone ciao kazay mi lka si maestwa, ktre niewtpliwie pocignoby
za sob cakiem nowy wymiar samotnoci i odrzucenia.
Za kogo ja si uwaaam, doprawdy! aosna sierota, bezdomna ndzarka,
yjca z jamuny ludzi dobrej woli. Amerykaskie stypendium stanowio dar,
ktrego nie miaam prawa odrzuci. Spoczo litociwie na ciece tego, co mj
ojciec wymarzy sobie dla swoich dzieci.
I gdy ksiyc umiecha si na niebie, bagaam noc, by z zaskoczenia zesaa
mi moje wasne marzenie. Bo w caym yciu niczego nie wymarzyam sobie
samodzielnie.
Nie mogam wyjecha, nie zobaczywszy si z Hud, Osam oraz ich creczk,
ktrej dali na imi Amal.
W ramach prezentu poegnalnego przyjaciki w sierocicu zrzuciy si po
tyle, ile miay, co pokryo uamek opaty za takswk. Ku mojemu zdumieniu,
panna Hajdar uzupenia brakujc kwot stu szekli. Jeszcze dziwniejszy za by
ucisk idcy w parze z tak hojnym gestem. Podniosam wzrok znad pienidzy na
upudrowan twarz i wyrysowane owkiem brwi kobiety, ktra nieraz uprzykrzaa
nam ycie. Pod zuyt powok cielesn i lekkim obdem ujrzaam niepewno i
dowiadczyam poczucia wizi, gdy otoczya mnie ramionami.
- Dzikuj, panno Hajdar - powiedziaam szczerze.
- Bardzo prosz. Tylko nie przynie nam wstydu.
Chcc unikn zamieszania, wieczorem zjawiam si w Deninie bez
zapowiedzi. Pokonaam dwie mile od Zielonej Linii, mijajc dwa izraelskie
punkty kontrolne. W okolicy wyludnionej wioski Alladune spotkaam
palestyskiego rolnika, ktry zaproponowa, e podwiezie mnie wozem do
Ziraainu na obrzeach obozu. Odmwi przyjcia zapaty - nie bd bra
pienidzy od modej arabskiej crki" - wic podzikowaam mu serdecznie i
przeszam reszt drogi na piechot. Na wzniesieniu z widokiem na obz stay trzy
izraelskie czogi. Zawsze na posterunku. Zawsze czujne.
Byo ciemno, gdy zagbiam si w labiryncie slumsw i przypadkowych
uliczek, ale nie potrzebowaam owietlenia. Wystarczyo, e przymknam oczy i
widziaam uklepane cieki midzy domami. Oto kojec dla kur Ammo Darwisza,
moja ulubiona kryjwka. Metr dalej okno Lamii zabite krat, odkd jej ojciec
przyapa chopca zagldajcego do rodka. Nastpnie droga rozwidlaa si na trzy
i ruszyam rodkow, najwsz, w stron domu Hudy. Budynki po obu stronach
stay na rozpito barkw od siebie; idc, sunam domi po ich glinianych
cianach, jak to kiedy miaymy w zwyczaju. W owietlonych kwadratach

niektrych okien przesuway si cienie znuonych dusz, ale wikszo


mieszkacw ju spaa. Chr wierszczy obj w posiadanie ziemi, a w
mietnikach buszoway koty w poszukiwaniu zepsutej ywnoci bd szczurw
erujcych w okolicy. Gdybym nie znaa dobroci tutejszych mieszkacw,
obawiaabym si przebywa tu sama po zmroku.
Stanam przed niebieskimi, metalowymi drzwiami, odrapanymi i
gdzieniegdzie wklnitymi. Zapukaam lekko.
Osama wyjrza przez zardzewiay wizjer, po czym usyszaam szczk
popiesznie odsuwanych rygli. Umiechn si, a brwi stany mu na baczno
pod zmierzwion czupryn, i powita mnie znajomym, dobrodusznym
spojrzeniem.
- Ahlan! Ahlan! - wykrzykn, zapraszajc mnie na ciasne podwrko. W kcie
trzeszczaa pojedyncza arwka, pod ktr dostrzegam zarysy kur drzemicych
na sianie. W podunej skrzynce, pomalowanej niewtpliwie rk Hudy, rosy
warzywa. Osama powstrzyma mnie ruchem rki z figlarnym byskiem w oku. Ciii. - Pooy palec na ustach. - Zrbmy jej niespodziank. - I przesadnie
skradajc si na palcach, ruszy do domu. Poszam za nim, patrzc na chopca z
mojego dziecistwa, obecnie ma i ojca z rzadkim wsem i bezgraniczn
mioci do rodziny, wypisan na modzieczej twarzy. Gdy spogldaam pniej
na tych dwoje, nie miaam wtpliwoci, e s dla siebie stworzeni. Po trzech
latach maestwa zachowywali si w swojej obecnoci jak kocita w czasie
zabawy.
Gdy wsunam gow do kuchni, Huda zarzucia mi rce na szyj. Oczywicie
zacza paka, a my z Osam artobliwie wytykalimy jej, e ma oczy na
mokrym miejscu.
Zaprowadzili mnie do koyski maej Amal. Bya pulchnym niemowlciem o
oliwkowej skrze jak matka, z puchem czarnych woskw na gowie. Delikatnie
podszczypywaam j w tuciutkie nki i szyjk, groc Hudzie i Osamie, e
opowiem jej o ich sprawkach, gdy tylko doronie na tyle, by sama wpakowa si
w kopoty.
- Rb, co chcesz, tylko jej nie obud! - odpar bagalnym tonem Osama. I
wymienili z Hud spojrzenie wiadczce o tym, co przerwaam im swoj wizyt.
Oddalimy si wspomnieniom i obozowym plotkom. Zastpczyni Ammo
Jacka O'Malleya bya mia, acz pena rezerwy Angielka imieniem Emma, ktra
rzadko nocowaa w obozie. Ammo Darwisz zosta przyapany na sprzeday
pamitek turystom bez zezwolenia i poszed na trzy miesice za kratki. Huda
zaprzyjania si z Fatim.

- Niemdra - powiedziaa o niej. - Daje kosza wszystkim zalotnikom. - Nie


musiaa dodawa, e Fatima chciaa tylko mojego brata.
Osama pooy si okoo drugiej nad ranem, ebymy mogy sobie pogada".
Cokolwiek to oznaczao, najwyraniej nie zamierza bra w tym udziau. Huda
walczya z sennoci, lecz i ona w kocu musiaa si pooy, a ja gaskaam j po
wosach do snu. I tylko ja czuwaam, pena lku oraz zych przeczu,
narastajcych w miar jak przyszo bya coraz bliej.
Niespokojna wyszam w mrok i weszam na dach domu Hudy. W upalne letnie
miesice naszego dziecistwa mnstwo razy nocowaymy na chodnych dachach,
chichoczc do pna i opowiadajc sobie historie. Z tego punktu obserwacyjnego
widziaam obz ONZ, rozcigajcy si pode mn na powierzchni jednego
kilometra kwadratowego, dusze stoczone w dugim, uporczywym oczekiwaniu na
powrt do swojej Palestyny. Niebawem rozlegy si pierwsze dwiki adanu
nawoujcego muzumanw do modlitwy, kiedy soce suno z wolna ku niebu
zza wzgrz. Melodyjny rezonans adanu otoczy mnie niczym silne ramiona ojca, a
poranny wietrzyk musn moj skr jak jedwabna chusta mamy. Zza izraelskich
czogw wstao soce i zalao niebo pomaraczow un, owietlajc ten rozdzia
mojego ycia, ktry przemin na zawsze. Rozpieraa mnie tsknota za czasem
spdzonym w obozie, lecz dane mi byo nie swoje ycie, wic postanowiam
przyj je tam i wwczas, z ca moc swej nostalgii i blu, przy wtrze piania
kogutw obwieszczajcych nowy dzie.
Zostawiam list do Hudy w kuchni, gdzie wypiam kaw. Wiedziaam, e tam
skieruje pierwsze kroki. W kopercie schowaam naszyjnik ze zot zawieszk z
wygrawerowan inskrypcj z Koranu, ktra - wedug muzumanw - zapewnia
bosk opiek. By to prezent dla maej Amal.
Ruszyam w stron najbliszego przejcia do Izraela, gdzie miaam nadziej
zapa takswk do Jerozolimy. Wcignam w puca aromat wieego falafela w
powietrzu uwizionym wrd stoczonej zabudowy. Na czyim balkonie pieway
kanarki w klatce i syszaam kwilenie niemowlt budzcych si za cienkimi
cianami. Zewszd dochodziy odgosy porannej krztaniny, a koguty dreptay
wszdzie, gdzie tylko znalazy skrawek miejsca. Ocigaam si z wyjazdem i nogi
same zaniosy mnie pod drzwi Had Saema.
By tam, a jake, nieodczny towarzysz mojego dziecistwa; krzta si u
frontowych drzwi. Przystanam zbyt daleko, eby mnie zauway, obserwujc
jego bezowocne wysiki zamiecenia kurzu z progu. Oparszy plecy o cian,
zgiam si wp, gdy on artretycznymi ruchami wywija miot. Przyciskajc
kolana do piersi, wyobraziam sobie, jak podchodz, aby dotkn jego zgrubiaej
skry i wycign z niego kolejn opowie o skradzionej Palestynie. Na przykad

t o wytrwaym pasterzu z Chalil, ktry przeby ca drog do Akki w


poszukiwaniu swych owiec.
- Czego to ja nie widziaem. Ci chailczycy s tak zawzici, e chyba dlatego
Allah umieci w Chali tyle granitu. Inaczej przebijaliby gowami gry - mwi i
wybucha gromkim, bezzbnym miechem.
zy wezbray w moich oczach i przycignam jeszcze bardziej kolana do
piersi.
- Cholerny kurz - wymamrota z przyzwyczajenia, wchodzc do rodka. Upr, z
jakim zmaga si z kurzem i dzie w dzie odnosi porak, skoni! mnie do
umiechu, po czym wstaam na trzask zamykanych drzwi.
Po powrocie do Jerozolimy poszam odebra z sierocica baga i poegna si
z miastem i wszystkim, co zaczo dla mnie znaczy. Signwszy do kieszeni,
znalazam zapiecztowan kopert i umiechnam si pod nosem: byl to list od
Hudy. Schowaam go w starej puszce z darw. Bya wklnita i podrapana,
przechowywaam w niej moje najwiksze skarby: fajk ojca, haftowan narzutk
mamy, jej spowiay szal z jedwabiu, kostki zwrcone ze skruch przez Lami
oraz plik listw od Muny Dalajty uzbieranych przez cztery lata spdzone w
sierocicu.
Mimo e przebywaymy pod jednym dachem, Muna i ja przekazywaymy
sobie wieci i sekrety za porednictwem listw; by to nasz sposb na nud i
odosobnienie. Jak si okazao, listy te miay si sta kronik czasw, kiedy
dzieliymy si jedzeniem, wycigaymy robactwo z talerzy i wyczesywaymy
sobie wszy. Oddaway barwy przyjani zrodzonych z wzajemnej potrzeby
przetrwania i bliskoci. Kryy opowieci o biaym grzebieniu", wymylanych
przez nas niedorzecznych grach oraz przygodach w rodzaju wamywania si do
sali zaj plastycznych i kliniki w celu zdobycia farb lub plastrw dla Lajli. W
tamtych listach Muna pisaa rwnie czsto o swoim ukochanym, jak na ironi
rwnie imieniem Osama. Kiedy artowaam, e musz koniecznie znale sobie
narzeczonego o tym samym imieniu, skoro ona i Huda, moje dwie najlepsze
przyjaciki, miay wyj kada za swojego Osam.
Z tsknot myl o tamtych czasach. To prawda, e w zimowe noce nie byo
ogrzewania ani ciepej wody do kpieli co tydzie, lecz nie brakowao nam
sposobw na rozgrzanie duszy. Byymy przyjacikami, ktre odgryway
zarazem role matek, sistr, nauczycielek, pomocnic, a czasami rwnie kocw.
Dzieliymy si wszystkim, poczwszy od ubra a po zawody miosne. Razem
miaymy si i ryymy nasze imiona w staroytnych kamieniach Jerozolimy.
Wszystkie zjawiymy si tu z niczym i robiymy, co w naszej mocy, aby
przetrwa pod izraelsk okupacj. Nasz najwiksz przyjemnoci byy chwile

normalnoci. Zauroczenie. Gra w karty. wiskie kaway w czasie prze-pierki na


dachu piciokondygnacyjnego budynku. Sowa otuchy z ust nauczycielki. Wi
stworzona przez nas powstaa z niemego zaangaowania w zbiorowe przetrwanie.
Sigaa poprzez histori, czya kontynenty, wykraczaa poza konflikty i miecia
w sobie nasze zbiorowe oraz indywidualne triumfy i tragedie. Byy to dziewczce
listy bd gar faszerowanych lici winogron. Nasz wizi bya Palestyna. Jzyk,
ktry rozbroiymy, aby zbudowa dom.

IV EL GHURBA (status obcej)


24. AMERYKA
1973
W pierwszych miesicach pobytu w Ameryce czuam si jak istota z innej
planety. Dryfowaam w tym pynnym wiecie, prbujc si zaadaptowa. Ale
moja cudzoziemsko bia z brunatnej skry i akcentu. Niczyjo przylgna do
mnie jak kiepskie perfumy, a porwania samolotw z lat siedemdziesitych
cigny si ogonem za moim arabskim nazwiskiem.
- No dobrze. Nigdy nie widziaa ruchomych schodw? - spytaa adna,
rudowosa dziewczyna na midzynarodowym lotnisku w Filadelfii.
Aha. Schody. Ruchome.
- Ty na pewno jeste Amal. - Wycigna mikk, wypielgnowan do. Nazywam si Lisa Haddad. Mama parkuje samochd. Bdziesz u nas mieszka.
Lisa bya modsza,, ode mnie, lecz o wiele adniejsza i bardziej wyrafinowana.
- Cze - odpowiedziaam, spogldajc na ni z krpujc zawici.
- Urzdziam dla ciebie pokj gocinny - oznajmia energicznie Lisa podczas
krtkiej jazdy z lotniska do domu. Dawaa si lubi, a dokadniej, nie dawaa si
nie lubi. Jej wiat mia pastelowe odcienie, by emocjonalnie wywatowany,
finansowo stabilny i nijaki politycznie. Uznaam za dziwne i ekscytujce, e Lisa
chce mi si przypodoba i zabiega o moj aprobat.
- Dzikuj - odrzekam niepewna, jak podzikowa po amerykasku za tyle
ujmujcego entuzjazmu. W wiecie arabskim wdziczno stanowi jzyk sam w
sobie. Niech Allan bogosawi rce, ktre nios mi ten dar", Pikno jest w
twoich oczach, ktre doceniaj moj urod", Oby Bg obdarzy ci dugim
yciem", Niech Allah nigdy nie odmwi ci modlitwy", Oby ugotowaa
nastpny posiek na lub swego syna... zakoczenie roku szkolnego crki... z
okazji wyzdrowienia matki" i tak dalej, co w rodzaju bogosawiestwa. Z takim
zapleczem zawsze uwaaam pospolite dzikuj" za przejaw skpstwa i
niewdzicznoci. Spojrzaam na otaczajcy mnie miejski krajobraz. Wstki
betonu i asfaltu wiy si i rozwijay pod koami wikszej liczby aut, ni
dotychczas widziaam. Rzdy domw, fabryk i magazynw wychodziy na
autostrad, a zatoczony horyzont rdmiecia Filadelfii spowija smog. Wo
miasta wnikaa do samochodu. Uliczne stragany ze smaenin, tuste frytki, opary
ciarwek na rop i spaliny samochodowe zgotoway moim nozdrzom huczne

powitanie w wielkim stylu. Pachniao niepowetowan strat biaych lilii,


rosncych na yznych glebach Palestyny, aob po naszych hennowych
krzewach, ktre wybuchay kadej wiosny supem wonnych pomieni.
Matka Lisy, Angela Haddad, mwia cichym gosem, wskazujc na Muzeum
Sztuki, pomnik Williama Penna, ratusz, Independence Hall oraz inne, kompletnie
mi obojtne zabytki. Gdy jechaymy przez miasto, gow trzymaa prosto, a
dugie palce mocno zaciskaa na kierownicy swego mercedesa. Emanowaa
nieprzeniknion elegancj, i cho okazaa mi wiele serca i yczliwoci, jej
obecno bardzo mnie oniemielaa.
- Czy tata wpadnie w tym tygodniu do domu, mamo? - spytaa Lisa.
Ojciec Lisy mieszka ze swoj dziewczyn i czasami odwiedza rodzin.
Uwaaam to za dziwny ukad, dopki nie poznaam tego czowieka. By
wysokim, krewkim parweniuszem, ktry oeni si z dziedziczk Ange, aby si
z rozmachem ajdaczy, czego nie omieszka czyni w najlepszych filadelfijskich
klubach dla panw.
- Nowa misja twojej mamy, kotku? - spyta, wskazujc na mnie gow,
zjawiwszy si kiedy po crk.
- To Amal, tato - odrzeka z zakopotaniem Lisa.
- Cze, Omar - przekrci. - Nazywam si Milton Dobbs. - Wycign rk,
ktr ucisnam. - Wanie to najbardziej kocham w twojej matce, kotku, zawsze
prbuje ratowa wiat. Dlatego si z ni oeniem - dorzuci goniej niby to do
crki, ale pod adresem Angeli, ktra staa przy kuchennym blacie, nie zwracajc
na niego uwagi.
- Nie, oenie si ze mn dla pienidzy - odpara wyniosym, oschym tonem.
- Nie jestem pewna, czy zjawi si w tym tygodniu, kochanie - odpowiedziaa
Angela, dalej wskazujc miejsca godne uwagi. - A oto twj dom, Amal, na
najblisze trzy tygodnie lub duej, jeli zechcesz - uzupenia, hamujc na dugim,
okrgym podjedzie.
Na progu oczy mao nie wyszy mi z orbit, w yciu nie widziaam takiego
przepychu. Ogromne, nieskazitelne pokoje dowodziy znacznej zasobnoci
portfela; nie miecio mi si w gowie, e Lisa i jej matka mieszkaj same, nie
liczc dochodzcej suby, w tak przestronnym domu.
Z pierwszej nocy w Stanach najlepiej zapamitaam to, e po raz pierwszy
spaam w prawdziwym ku. Nie na macie czy pryczy". Wycignam si w
biaym bezmiarze pocieli i puchu, czujc, jak uchodzi ze mnie znuenie. Lisa
powiesia nad kiem plakat mczyzny ze skrzanymi wosami i w rozpitej
skrzanej kurtce, zastygego w komicznie uwodzicielskiej pozie. Mwia o nim
Fonz" i nie omieszkaa zaznaczy, e go uwielbia". Przy cianie sta prezent dla

mnie: bkitny rower marki Schwinn z 1973 roku, na ktrym Angela nauczya
mnie jedzi. By nie zatraci poczucia rzeczywistoci, signam w przeszo,
dotykajc blizny na brzuchu. Zanurzona w luksusie u progu wiata penego
obietnic, a zarazem znakw zapytania, rozpoczynaam nowe ycie. Lecz podobnie
jak blizna pod moimi palcami, przeszo wci bya ze mn.
W Filadelfii bdziam wrd kontrastw midzy bogactwem a ndz, z
przylepionym do twarzy desperackim umiechem. Nie identyfikowaam si z
zastpami opanowanych, pewnych siebie kobiet i mczyzn ani z istotami
picymi na chodnikach. Ja nie mogam si nadziwi wiatu, oni yli w wirze
codziennych spraw. Robili zakupy, chodzili do pracy, jedli te swoje przysmaki i
paplali w kawiarnianych ogrdkach. Ja czuam si nieistotna, wyalienowana,
spragniona wasnego miejsca na ziemi.
Angela pomoga mi przy zawiych dokumentach, ktre naleao zrozumie i
wypeni przed rozpoczciem pierwszego roku studiw na uniwersytecie Tempie.
W yciu nie miaam do czynienia z tak mas papierw i formularzy, zwizanych
z ubezpieczeniem zdrowotnym, zapisem do biblioteki, uzyskaniem legitymacji
studenckiej - mona by wylicza w nieskoczono. Ale przed rozpoczciem zaj
wszystko zostao dopite na ostatni guzik i z pomoc Angeli przeniosam si do
akademika.
Elana Rivers, haaliwa dziewczyna z ogromnym biustem, spytaa
kierowniczk akademika o formularz do rejestracji swoich cyckw. W cigu
pierwszych paru miesicy roku akademickiego zasyna wrd starszych
studentw jako atwa sztuka, co zapewnio jej zaproszenia na waciwe" imprezy.
Czsto wtaczaa si z rumorem nad ranem do akademika, wracajc z ktrej z
nich. Nie zadawaa sobie trudu, aby ze mn rozmawia, cho nierzadko mwia o
mnie per Arabka" albo szmaciara".
Pewnego wieczoru zobaczyam, jak podrywa dostarczyciela pizzy na korytarzu
naszego akademika. Oszoomiony wdzikami Elany chopak prawie si zalini, a
min mia przy tym tak komiczn, e przechodzc obok, mimowolnie parsknam
miechem. Odwrcia si jak raona prdem.
- O matko! - wybuchna miechem. - Arabka myli, e to zabawne. - Kiedy
ruszya w moj stron, straciam ochot do miechu i poczuam ukucie strachu. Czy ty w ogle uprawiaa seks? - spytaa obudnie.
Zamaram. W yciu nawet nie pocaowaam chopaka. Szczciem zza moich
plecw dobieg czyj zniesmaczony gos.
- Boe, Elano! Kiedy wreszcie dasz sobie spokj? Bya to Kelly Mason,
przysza studentka medycyny, ktr znaam z zaj z biologii.
- No co? Prbuj nawiza rozmow - burkna Elana.

Ale Kelly zapaa mnie za okie i odcigna demonstracyjnie sprzed jej nosa.
Po tym incydencie Elana przestaa si mnie czepia.
Pomijajc obiady z Kelly od czasu do czasu, na pierwszym roku w zasadzie nie
miaam przyjaci. Wikszo czasu spdziam w odosobnieniu, pochonita
cik prac. Przeszkod towarzysk stanowi mj akcent, tak mi si przynajmniej
zdawao, tote moimi gwnymi zajciami byy nauka i jedenie rowerem po
miecie. Kada niemrawa prba zaistnienia na arenie towarzyskiej koczya si
fiaskiem i przechodzia bez echa, co nie budzio mojego zdziwienia. Na
pocieszenie miaam ksiki, wic zarwno jesienny, jak i wiosenny semestr
przebrnam ze wietn redni 4.0.
W kocu znalazam swoje miejsce i pozyskaam niewielkie grono przyjaci, z
ktrymi a do ukoczenia studiw wynajmowaam dom. By to podniszczony,
trzykondygnacyjny budynek szeregowy; gdy bylimy na przedostatnim roku,
zyska miano Wychodka", kiedy pewnego dnia pka rura kanalizacyjna.
Przez cay okres studiw twardo stpaam po ziemi, lecz pieszc si, by
znale swoje miejsce i zaistnie na Zachodzie, zagubiam gdzie ma Palestynk
wraz z jej godnym politowania zapleczem. Stpiam zmysy, wciskajc si w
amerykask nisz bez przeszoci. Po raz pierwszy nie yam w cieniu
zagroenia wojn i niepewnoci jutra. Wolna od widoku onierzy, bez
dziedzicznych marze o wolnoci i mczennikw czepiajcych si kolan.
Ale kady dom ma swoje demony.
Przeistoczyam si w arabsko-zachodni hybryd, nieznan nikomu i
pozbawion korzeni. Piam alkohol i spotykaam si z facetami, co w Deninie
narazioby mnie na powszechn dezaprobat. Dryfowaam w stanie kulturowej
niewakoci, podajc ciekami amerykaskiej filozofii, to znw zbaczajc z
drogi, a wreszcie sama straciam gow. Zakochiwaam si w Amerykanach,
nawet z wzajemnoci. yam w teraniejszoci, przeszo ukrywajc gboko.
Nie pisaam do Hudy, Muny ani Kolumbijskich Sistr. Nie pisaam do Ammo
Darwisza, Lamii, Chalto Bahiji i Had Salema. Ale czasem doznawaam
przelotnie uczucia skruchy, ktra stawiaa mnie twarz w twarz z przeszoci.
Kiedy w rdmieciu wydao mi si, e widz matk, cie ducha w moim
odbiciu w witrynie. Zamaram wpatrzona w jej crk. Dalia, Um Jusef, przekazaa
mi psychik, ktra nie umiaa funkcjonowa w konfrontacji z przeszoci. Matka
potrafia wyodrbni chwil obecn, trwajc w tym, co mino, ale ja musiaam si
odci w sensie fizycznym. W tamtej chwili przysze mi do gowy, e nikt nie
potrafiby zrozumie mnie tak jak ona.
Jednym sowem, yam w podwiadomym poczuciu winy, e zdradziam swoj
rodzin lub - co gorsza - sam siebie.

Mimo to podporzdkowaam si hasom amerykaskiej wolnoci i korzystaam


z przywilejw, jakie dawaa.
Lecz byway chwile, ktre kazay mi zaglda w otcha oddzielajc mnie od
wszystkich dokoa. Po wspomnianym incydencie z kanalizacj, ktremu nasza
stancja zawdziczaa swe niechlubne miano, zamieszanie, jakie wtedy wybucho,
nasuno mi wspomnienie Deninu, gdzie te czasem wyleway cieki, a dziury w
rurach zatykao si star odzie i rcznikami. Rzecz nie naleaa do przyjemnych,
podobnie jak pniejsze sprztanie, ale Huda i ja cieszyymy si z perspektywy
spania na dachu, gdzie nie dociera smrd. Pozostae dzieci robiy tak samo, po
czym chichotalimy do pna i opowiadalimy sobie kaway. Mielimy wwczas
gowy pene naiwnych marze i nadziei, bogo niewiadomi, e jestemy
odpadkami wiata, zdanymi na pastw swego nieszczcia i ekskrementw. Tam,
na paskich dachach naszych domw, salimy nasze tajemnice i yczenia w
rdziemnomorskie niebo. Przed wojn 1967 roku nie byo jeszcze onierzy.
Mielimy nieskomplikowane marzenia, innych mie nie moglimy. Zawsze
marzylimy o powrocie do Ein Hod, ktre uwaalimy za raj na ziemi. Bylimy
niewinni i beztroscy. Nasz wentyl bezpieczestwa stanowio wieczorne wezwanie
do modlitwy i spaymy przytulone, Huda i ja, do chwili gdy wit zjawia si z
ksik, ktr wybra dla mnie ojciec. A wstrtna ma poyskujca w uliczkach
stanowia tylko chwilow niewygod, ktra zapewniaa nam rozkoszn
odskoczni od rzeczywistoci.
Dlatego w Filadelfii, kiedy moi wsplokatorzy jak szaleni wydzwaniali do
rodzicw, gospodarza, departamentu zdrowia i towarzystw ubezpieczeniowych,
byam niewzruszona niczym skaa. I gdy oni histeryzowali, jakby mieli zaraz
uton w gwnie, ja odczuwaam mi nostalgi i tsknot za starymi
przyjacimi.
Rozdwik nie mg by wikszy i nie sposb byo zapeni luki. Palestyna
objawiaa si w sercu mojego nowego ycia bez zapowiedzi. Na zajciach, w
barze, podczas spaceru w miecie. Bez ostrzeenia wierzby paczce Rittenhouse
Square zamieniay si w kuszce owocami figowce Deninu. By to uporczywy
imperatyw, yjcy w komrkach mojego ciaa, wzywajcy mnie do siebie. I znw
zapadajcy w upienie.
Przez wikszo studiw pracowaam na dwch posadach. Uniwersytet
zatrudni mnie do pomocy mniej zdolnym studentom, a w weekendy pracowaam
na lewo" w caodobowym sklepie spoywczym w West Philly, zej dzielnicy",
gdzie biali woleli nie zaglda, zwaszcza po zmroku.
- Zycie ci niemie - mwili moi wsplokatorzy. - Kusisz los, pracujc w tamtej
okolicy. - Byli przekonani, e kto mnie zgwaci lub co najmniej obrabuje. -

Jeszcze nie poznaa tego kraju. Nie jestemy rasistami, ale to naprawd pode
miejsce.
Mimo to w kady pitek pedaowaam dziarsko ruchliw Broad Street,
skrcaam w prawo, mijajc eleganckie domy na Spruce, i docieraam do
opakanej West Philly. W okolicach Trzynastej ulicy szansa" jechaa na skrty, a
wolno dla wszystkich" rozwalaa si na krzele jak leniwy student. W West
Philly natura i architektura poday w parze z duchem niewolnictwa, preferujc
w miejscu klombw sterty mieci i kaue moczu. Modzi mczyni w dzwonach
i z afro na gowach bezczynnie wystawali po bramach. Pocztkowo gwizdali,
woali za mn mamuka" i robili aluzje do mojego tyka. Jednake z chwil, gdy
staam si nieodczn czci weekendowej rzeczywistoci, nauczyli si gwizda,
wyraa uznanie dla tyka i pozdrawia mnie jednoczenie. Stare kobiety, dostojne
matrony, niestrudzenie plotkoway na werandach, sprawujc przy tym piecz nad
okolic. Ich nieufne miny koniec kocw te ustpiy miejsca askawym
umiechom, kiedy nadjedaam. Mae dziewczynki z wosami splecionymi w
rwniutkie kosy odstawiay na chodnikach synchroniczne ukady taneczne.
Odnosiam wraenie, e czarni nasycaj rytmem kad swoj czynno, na
przykad kiedy przy okazji prby chru odnowili koci w cigu jednego dnia.
Dowiedziaam si, e ich zniewolona kultura staa si kolebk rock and rolla i
znakiem rozpoznawczym wydziedziczonej rasy bya muzyka.
Czasem zdarzay si morderstwa i rozboje. Handlarze narkotykw i alfonsi. W
ciemnociach West Philly nie czuam strachu. Moe to byo nierozsdne.
onierze w moim yciu wysoko postawili poprzeczk bandytom, tote
wystraszony nastolatek z broni, ktry kiedy napad na sklep dla czterdziestu
dolarw, nie mia szans zakci mojego spokoju ducha.
Zjawili si we trzech, pewnej sobotniej nocy o wp do pierwszej. Weszli
razem, z pochopnym planem wypisanym na zalknionych twarzach. W sklepie
przebywao trzech klientw, a Bo Bo, waciciel, wyszed zaledwie pl godziny
wczeniej. Dwaj chopcy ruszyli ku przeciwlegym kocom sklepu, a trzeci stan
w kolejce do kasy, gdzie obsugiwaam za lad. Co mi tu nie grao, i biorc
pienidze od klienta, powtrzyam sobie w gowie sowa Bo Bo. W razie napadu
oddaj szmal i nie stawiaj oporu", przykaza, gdy przed rokiem zaczynaam prac.
Mody bandyta pooy na ladzie paczk mitowej gumy do ucia, butelk cocacoli i dziewiciomilimetrwk. Nastpnie zada pienidzy. Jego oczy
przepenia strach, hebanowa skra lnia modoci. Pozostali dwaj zajli si
napenianiem kieszeni i pilnowaniem drzwi. Uderzya mnie ironia sytuacji:
zachowaam zimn krew, podczas gdy on trzs si ze strachu. Wkadajc
pienidze do papierowej torebki, pomylaam, e waciwie mogabym si

bardziej przestraszy. W porwnaniu z karabinami onierzy pistolet chopca


przypomina dziecic zabawk. Ej, wy. Sta!". Lufa wycelowana w twarz. Wy.
Tamtdy". Lufa wycelowana w pier. Wszyscy zawraca. To zamknita strefa
zmilitaryzowana". Karabin zatacza krg, moe oddaje kilka ostrzegawczych
strzaw w powietrze, jeli ruszamy si zbyt opieszale.
Oddawszy chopcu wszystkie pienidze, pokazaam mu skrytk z drobnymi,
gdzie mg znale dodatkowych trzydzieci dolarw. Na koniec wrczyam mu
karton papierosw.
- Nie pal - odpar zdumiony.
Poszli. Nie zadzwoniam na policj, tylko do Bo Bo. W nastpny weekend, tez
w sobot, Bo Bo przywlk za konierz jakiego chopaka.
- Czy to ten? - spyta. By to ten sam przeraony mody chopiec, ktry grozi
mi dziewiciomilimetrwk.
Kiwnam gow, a Bo Bo, ktry naprawd mia na imi Bernard, natar na
rozoyst klat i posa go na gleb wraz z zawartoci pki ze sodyczami. Albo oddasz to, co zabrae, albo masz przychodzi codziennie i wszystko
odpracowa - warkn wadczym tonem, ktremu sprzeciwiby si tylko idiota.
Chopak - mia na imi Jimmy - pracowa u Bo Bo, nawet gdy ju spaci dug.
Policja nie dowiedziaa si o sprawie.
- Wcign si w dragi, nic wicej. To stara pajczyna, co wsysa czarnych
bezlitonie - tumaczy mi Bo Bo.
Wiedziaam na pewno, e ludzie z West Philly uwaaj mnie za pikn i
niernic si od reszty, a mj akcent nie budzi rezerwy. To, co w biaym wiecie
czynio mnie podejrzan, w czarnej dzielnicy stanowio przepustk za kulisy.

25. TELEFON OD JUSEFA


1978-1981
Latem 1978 roku, przed rozpoczciem studiw podyplomowych na
uniwersytecie w Karolinie Poudniowej, ulegam namowom wsplokatorw, by
pojecha na pla Myrtle.
Przez ostatnich pi lat samolubnie zamknam uszy na wiat. Wojna Jom
Kippur wybucha i skoczya si w 1973 roku, podobnie jak kolejne zawirowania
w Palestynie, niebawem miao doj do podpisania porozumienia w Camp David z
inicjatywy Jimmy'ego Cartera, a ja nie reagowaam. Celowo unikaam dyskusji
politycznych, nie pisaam do ludzi, ktrzy mnie kochali, i przemianowaam si na
Amy - Amai bez nadziei. Byam sowem pozbawionym znaczenia. Kobiet bez
przeszoci. Tak naprawd chciaam sta si kim zupenie innym. I tamtego lata
na play staam si Amy w kostiumie kpielowym, wylegujc si na piasku,
bardziej ni kiedykolwiek oddalon od siebie samej.
Poszukiwania odpowiedniego kostiumu kpielowego trway par dni. Bikini
nie wchodzio w rachub.
- O kurde. Miaa wypadek czy co takiego? - spytaa w przymierzami Kelly na
widok mojego brzucha.
- Co takiego - przytaknam.
Wybraam klasyczny czarny kostium z powodu do kretyskich plastikowych
stokrotek w miejscu oczywistej wklsoci na brzuchu.
Sdziam, e rdziemnomorskie plae Hajfy bd jedynymi w moim yciu.
Ale w wieku dwudziestu trzech lat po raz pierwszy pywaam w oceanie i grzaam
palce w atlantyckim piasku Karoliny Poudniowej.
Wycignam si na socu, tym samym, ktre wstawao nad Deninem od
zarania mego ycia, niosc fioletowe niebo i poezj w astmatycznym barytonie
wydobywajcym si z piersi ojca.
Tu nie byo onierzy. Nie byo kolczastych drutw ani strefy wyznaczonej dla
Palestyczykw. Nikt mnie nie ocenia. Nie byo walki, krzykw ani chralnej
modlitwy. Byam anonimowa. Niekochana. Ubrana w pierwszy kostium
kpielowy w swoim yciu, przypomniaam sobie wielkie marzenie Hudy po bitwie
o Karameh, kiedy mylelimy, e wrcimy do Palestyny. Posiedzie nad
oceanem. Tylko posiedzie, bo nie umiem pywa". Szczyt naiwnych marze z
naszej modoci. Huda.

Po upywie pierwszego roku studiw podyplomowych w Karolinie


Poudniowej dostaam zielon kart i Stany Zjednoczone stay si moj now
ojczyzn.
Amy. Amal wytrwaych uchodcw i tragicznych pocztkw staa si Amy w
krainie przywilejw i obfitoci. Pastwie, ktre unosio si na powierzchni ycia,
na wznak, pod niewzruszonym niebem. Lecz bez wzgldu na kupn fasad, na
zawsze naleaam do palestyskiego narodu wygnanych, bez honoru i ziemi. Moja
arabsko i rozpaczliwy okrzyk Palestyny byy dla mnie kotwicami w wiecie. I
przetrzsaam historyczne ksiki w poszukiwaniu zapisw odpowiadajcym
opowieciom Had Salema.
Min kolejny rok. Cokolwiek czujesz... wszystko trzymaam w rodku. A
pewnego dnia o pitej nad ranem zadzwoni telefon. Na wp przytomna
podniosam suchawk.
- Halo?
- Haloo? - odpar z akcentem mski gos. - Amal?
- Aywa* - odrzekam, przeczuwajc, z kim rozmawiam. Rozbudziam si w
jednej chwili. Zamia si; wszdzie rozpoznaabym ten miech. By to stumiony
chichot, ktry najpierw wymyka si z prawego kcika ust Jusefa, by nastpnie
rozla si w umiech na jego przystojnej twarzy. Sto lat temu Fatima opowiedziaa
mi, e podbi j tym umiechem, gdy spotkali si pierwszy raz. On mia
szesnacie, ona czternacie lat.
* Aywa - tak.
- Nareszcie, siostrzyczko! Od miesicy prbujemy ci odnale.
Kto przej suchawk.
- Amal! Habibti, kochanie! Znalelimy ci. - Fatima. Amal. Rozpakaam si
na dwik mojego arabskiego imienia. Telefon nie wystarczy, by wyrazi
tsknot i zdumienie, kiedy prbowalimy rozmawia poprzez szlochy i
zakcenia.
- Jestemy w ciy. - Ich pierwsze dziecko. Gdzie dokadnie mieszkasz w
Stanach? My teraz jestemy w Libanie. Wiesz, co zrobili OWP w Jordanii, dranie.
Usyszaam, jak Jusef wpada jej w sowo.
- Nie teraz, habibti - upomnia on.
- Dobrze, skarbie. - I dalej swoje.
Popyna duga historia nieustajcej walki (Jusef ci wszystko opowie"), przez
ktr pyna rzeka bezgranicznej mioci (ale to ju wiesz").
W cigu dziesiciu lat po bitwie o Karameh Jusef awansowa w szeregach
OWP. Ruch uzyska takie poparcie w Jordanii, e monarchia Haszymidw zacza
dre o wasn pozycj i przeprowadzia czystki wrd palestyskiej ludnoci

cywilnej, zabijajc przy tym wielu partyzantw, w zwizku z czym dziewity


miesic roku zyska miano Czarnego Wrzenia. W 1971 roku OWP pod wodz
Jasira Arafata przeniosa si do Libanu i mj brat zacz uczy w szkole dla dzieci
z obozw w Sabrze i Szatili. Jednoczenie nadal dziaa z ramienia Organizacji.
- Nigdy nie przestaam na niego czeka, wiesz...? Opowiem ci wszystko ze
szczegami, jak si spotkamy. Jusef strasznie za tob tskni. Ja te, kochanie uzupenia Fatima.
Pomimo wieloletniej nieobecnoci Jusefa i oboplnej niepewnoci co do losw
drugiego oboje wytrwali w mioci, opierajc si naciskom, aby w myl tradycji
polubi kogo innego. Wreszcie w 1977 roku Jusef zdoa ustali, e ukochana
nie wysza za m, i natychmiast posa jej list, ktry potrzebowa blisko roku, by
pokona podziemnymi kanaami niespena osiemdziesit kilometrw na poudnie,
do wioski Bartaa, gdzie Fatima wci mieszkaa z matk.
- Stao si tak, jakby Allah uchyli nieba i wrzuci list prosto do mojego serca opowiadaa Fatima. Serca, ktre potrzebowao mojego brata, tak jak ycie
potrzebuje oddechu. Po upywie trzech miesicy spotkali si i pobrali w Bejrucie.
Dlatego Fatima musiaa poegna si z rodzin i ojczyzn - po wyjedzie Izrael
nie pozwoliby jej na powrt na okupowane ziemie. Powicia wszystko, co znaa
i kochaa, aby wyj za mojego brata, i nigdy nie aowaa tej decyzji. On mia
trzydzieci cztery lata, ona trzydzieci dwa.
- Lepiej pakuj si i przyjedaj, siostrzyczko, zanim Fatima zrobi z ciebie
ciotk!
- Na kiedy ma termin?
- Mniej wicej w poowie czerwca.
- Mamy grudzie. Zd zaoszczdzi na bilet i napisa prac.
- Magistersk... ? Tata byby dumny.
Mimo upywu at cigle zaleao mi na tym, eby zaimponowa ojcu.
Gdziekolwiek si znajdowa. Wyjrzaam przez okno i zobaczyam, e soce
wstaje na niebie i do pokoju wpeza wiato, umiech taty. A mnie zatkao na ten
widok.
- Przyjedaj jak najszybciej, siostrzyczko. Tsknimy za tob.
- Ja za wami bardziej. Niedugo si zobaczymy. Jusef poda mi numer, pod
ktrym mogam zostawi wiadomo, eby do mnie zadzwoni. Z ociganiem
odoyam suchawk.
W czerwcu skoczyam studia, nie majc w planach nic innego prcz wyjazdu
do Libanu. Od telefonu Jusefa mylaam tylko o powrocie do rodziny, do siebie.
Ale w Ameryce te zawaram kilka prawdziwych przyjani; pod wieloma
wzgldami staa si moim domem, czci mnie samej. Smutno mi byo zostawia

przyjaci, lecz cieszyam si na t podr i miaam nadziej, e dotr do Bejrutu,


nim zostan ciotk.

V ALBI FI BEIRUT (moje serce w Bejrucie)


26. MADID
1981
Wtedy wysiadam z samolotu na libask ziemi, powita mnie podmuch
ciepego, suchego wiatru. Midzynarodowe lotnisko w Bejrucie byo zowrogim
miejscem za spraw zbyt wielu karabinw, przytroczonych do zbyt wielu
onierzy w mundurach. Lecz gardowe, jedwabiste tony arabszczyzny
zapulsoway we mnie, kiedy usyszaam melodyjne nawoywania i odpowiedzi w
ojczystym jzyku. Tak naprawd to nic innego jak powietrzny taniec. Gdy
przechodziam przez wykrywacz metalu, mczynie przy biurku zaproponowano
herbat. Chwaa twoim rkom", podzikowa, syszc w odpowiedzi: I twoim, i
niech Allah darzy ci swoj lask". Nawoywania i odpowiedzi, co tacz w
powietrzu.
Po skoczonej odprawie moj uwag przyku wysoki, chudy mczyzna z
obojtn min, stojcy z tabliczk z moim nazwiskiem. Mja gboko osadzone
ciemne oczy pod krzaczastymi brwiami, rzadki zarost i wydatne usta pod
rwniutkim wsem, ktre na mj widok rozcigny si w umiechu.
- Al hamdulillah ala salama - powiedzia, wycigajc rk. - Jestem Madid.
Przysa mnie po ciebie twj brat.
- Niech Bg strzee i ciebie - odrzekam. Nawoywania i odpowiedzi.
- Od razu ci rozpoznaem. Wygldasz zupenie jak Jusef.
- Oboje jestemy podobni do matki. Z umiechem sign po mj baga.
Ruch na ulicach Bejrutu odbywa si zrywami przy wtrze ryczcych
klaksonw. Rowery migay midzy samochodami, a Madid prowadzi cierpliwie
wrd tego zgieku, przepraszajc za uliczn acin", gdy wsaci kierowcy,
spoceni i podminowani, obrzucali si nawzajem kwiecistymi obelgami. Arabskie
przeklestwa to czsto nic innego jak niczym nieuzasadnione nawizania do
anatomii jakiej krewnej. Ot, wzmianka. Jed, durniu! Nie bd cip swojej
matki". Albo: Na co czekasz, baranie? Ty cipo swojej siostry!" No i nieodzowne:
Kltwa na twojego ojca i jego ojca!".
Wrd tego pandemonium handlarze sprzedawali gazety, kwiaty i sodycze, a
wo wieego chleba - na straganach lea kaak* z kruszonym tymiankiem i
serem - sczya si poprzez zmysy do wspomnie o Palestynie.
* Kaak - rodzaj pieczywa, rolada sezamowa.

- Dobrze znw stan na arabskiej ziemi - pomylaam gono.


- Pono chwil ci tu nie byo - odrzek po krtkiej chwili Madid.
- Tak, chwil.
- Wybacz. Nie chciaem by wcibski.
- Nic nie szkodzi. Wyjechaam na stypendium i nie mogam wrci do
Deninu. Wiesz, jak to jest po dugiej nieobecnoci. Izraelczycy niechtnie
wpuszczaj z powrotem... -Poza tym nie miaam do czego, do kogo wraca. I
prawd powiedziawszy, chciaam by Amerykank. Spakowa baga przeszoci i
tragedii i dla odmiany zosta Amy.
Zwrciam gow do otwartego okna, aby uci temat i wcign w puca
aromat gorcego dibneh* i zaataru* na sezamowym kaaku z ulicznych
straganw.
* Dibneh - ser.
* Zaatar - kruszony tymianek, kurkuma i sezam.
Madid zawoa przez okno i sprzedawca, szczupy, dobroduszny staruszek,
podszed z dwoma kaakami zawinitymi w gazet.
- Niech Bg obdarzy ci dugim yciem, had - podzikowa mu Madid i
zapaci.
- I zapewni szczcie tobie i twojej rodzinie, synu - odpowiedzia staruszek.
- Zao si, e dawno nie jada. - Poda mi chleb. Iznowu ten umiech.
Podzikowaam mu serdecznie.
- Chwaa twoim doniom. Ulepione s z yczliwoci i wielkiego serca.
- Wiedziaem, e w kocu si umiechniesz. Niemiaa kurtuazja Madida
przeczya szorstkiej aparycji, ktra najpierw przycigna moj uwag.
- Kiedy byem may? czsto chodziem z mam na dugie spacery i zawsze
prosiem, eby kupia mi co pysznego - odpar agodnymi sowami, przerywajc
cisz.
Suchaam w milczeniu, nie chcc psu mu wspomnie rozmow ani przerywa
brzmienia jego gosu.
Ledwo mieci si w poobijanym starym fiacie, lekko pochylajc gow, aby
nie stukn w sufit, z kolanami tu pod kierownic. Zjedlimy kaaki w sonecznej
ciszy samochodu, z rzadka przerywanej rykiem klaksonu, przy zamknitych
oknach. Zaczerwieni si, gdy przerzucajc biegi, przypadkowo musn doni
moj nog.
- Wybacz. Bardzo przepraszam.
- Nic si nie stao.
Pniej, na dziurawych, czciowo tylko asfaltowych drogach ruch sta si
nieco mniejszy.

- Czemu Jusef sam po mnie nie przyjecha?


- Patrz, wyleciao mi z gowy! - wykrzykn, lekko stukajc si w czoo. Fatima urodzia. Masz bratanic! - Oczy mu si rozszerzyy, jak zawsze u
posacw dobrych nowin.
- Jusef liczy na chopca, lecz i tak jest w sidmym niebie - doda.
Jestem ciotk!
- Czy nie wszyscy Arabowie pierwszego wol chopca? - zaartowaam, czujc
si coraz swobodniej. Rozemialimy si.
- Ja waciwie marz o crce. Dabym jej na imi Sara, po matce, niech
spoczywa w pokoju. Ale niech si dzieje wola Allaha - odpowiedzia Madid.
Mia gos jak aksamit, z jego profilu bia pewno siebie, a obecno tego
mczyzny dziaaa na mnie krzepico. Wyglda jak Che Guevara.
Szatila bya jednym z trzech obozw dla uchodcw na terenie Bejrutu. Obok
znajdowaa si Sabra, obie za przypominay obz w Deninie, labirynt lepianek z
betonu i gliny, wyrosych z ponienia ndznych namiotw dla Palestyczykw,
ktrzy uciekli przed wojn 1948 roku. cieki odprowadzano za pomoc drenw na
ulice, na ktrych malcy puszczali papierowe stateczki.
Gdy wok zaroio si od dzieci, wiedziaam, e jestemy na miejscu. W
dziecistwie robilimy tak samo. Napastowalimy zwaszcza goci i
przedstawicieli ONZ, pchajc si przed obiektywy ich aparatw fotograficznych.
Wprawdzie nigdy nie dane nam byo zobaczy tych zdj, lecz kcilimy si o to,
kto zajmie lepsze miejsce. Widok dzieci w Szatili uwiadomi mi, jak sama
musiaam wyglda, nadgorliwa i zachanna. Lecz, prawd powiedziawszy,
bylimy podekscytowani kad wizyt i z rozkosz grzalimy si w cieple
zachodniej chway. Pragnlimy tylko aprobaty tych ludzi, wyraanej byskiem
flesza, umiechem, pytaniem, a czasem sodyczami, ktrymi zawsze
sprawiedliwie dzieliymy si z Hud po poowie.
Madid sign do schowka i wyj gar cukierkw.
- Raz tak zrobiem i zapamitay. Teraz nie wa si przyjeda z pustymi
rkami.
Madid porodku, rozemiane dzieci dokoa, sodycz akoci. Ale
kochaybymy go z Hud w dziecistwie!
- Doktor Madid! Doktor Madid! - wolay dzieci, a on spostrzeg zdumienie
na mojej twarzy. Nie sdziam, e jest czowiekiem wyksztaconym. Patrzyam na
niego oczami Amy. Zauway to. Teraz opuciam wzrok, zakopotana swym
bezpodstawnym, pochopnym osdem.
Biae soce podao za nami przez zamiecone miasto do domu Fatimy i
Jusefa. By to jednopitrowy budynek z dwoma wyszczerbionymi schodkami,

prowadzcymi do frontowych drzwi. Podobnie jak w pozostaych domach, jego


dach zrobiono z arkuszy blachy falistej i azbestu, ktre unieruchomiono
kamieniami, starymi oponami, czymkolwiek - dla ochrony przed wiatrem. Na
zewntrz zebra si tumek okoo dwudziestu mczyzn, ktrzy siedzieli na czym
popado, miejc si, palc i podajc sobie tack z knafe, serowym przysmakiem
w sodkim syropie. Niewtpliwie witowali narodziny mojej bratanicy.
By wrd nich.
Jusef! Mj brat, dobry Boe!
Po trzynastu latach rozki dzielia nas odlego moe dwudziestu krokw.
Tyle co nic. Krtki spacer udeptan ciek, gdzie klatka z kanarkiem i kwiaty w
doniczkach prboway zada kam ubstwu.
- Amal! - Zobaczy mnie i zerwa si na rwne nogi, nawoskowane wsy
zawiny si do gry, ponad jego umiechem.
Rzuciam torebk i podbiegam do niego. Bezpieczna w objciach Jusefa,
pozostaam w nich, jak dugo mogam, usiujc odzyska utracone lata na jego
rozoystej piersi, tak bardzo przypominajcej pier ojca. Ramiona brata
zagodziy na chwil moj samotno.
Na podwrku grupa kobiet, on zgromadzonych mczyzn, czuwaa nad matk
i dzieckiem. Na nasz widok zerway si, by mnie uciska.
- Mio wreszcie ci pozna! - powtarzay jedna przez drug. - Fatima tyle o
tobie opowiadaa.
Kobieta w czerwonej chucie w kropki zacisna usta.
- Wspomniaa te, e postrzelili ci w dziecistwie. Oby Allah wystrzela ich
wszystkich.
- Amen - uzupenia druga. - Prosz, czstuj si herbat. I knafe.
Najstarsza z nich, w tradycyjnej haftowanej thobe i biaej chucie na gowie,
podniosa si z pewnym wysikiem, przerywajc pozostaym.
- Mylicie, e przysza tu do was czy do rodziny i dziecka? - Wprowadzia nas
do gwnego pomieszczenia trzyizbowego domu mojego brata. Cao uzupeniay
kuchnia i azienka.
Fatima wygldaa niczym pogrona w piczce, wyczerpana ponad
dwudziestogodzinnym porodem, a moja malutka bratanica spaa obok niej jak
anioek. Dali jej na imi Falastin, co po arabsku znaczy Palestyna".
- Bardzo oryginalnie - zaartowaam pod adresem Jusefa, ktry wzi creczk
na rce.
To dopiero by widok, kawa chopa z tak kruszynk w objciach. Kiedy
myl o nim dzisiaj, widz tamt chwil bezgranicznego oddania rodzinie. I wci
sysz jego sowa:

- Oto trzymam w rkach najdoskonalsze z dziel boych. Twoja kolej,


siostrzyczko!
- Ismallah, ismallah! - Ostronie wziam dziecko, z sercem stpajcym na
palcach w tej wityni mioci. Sodko ziewna, wic przysunam si bliej, aby
wcign w puca jej oddech. Nie ma nic rwnie czystego, jakby Bg tchn we
cz siebie. W oddechu Falastin wyczuam powiew boskiej obietnicy,
przekazanej rwnie nam.
Uoyam bratanic przy matczynej piersi, patrzc, jak brat, przepeniony
mioci, przenosi wzrok z ony na nowo narodzon crk. W obozie, ktry Izrael
nazwie pniej wylgarni terrorystw" i orodkiem przemocy", byam
wiadkiem uczucia, ktre przewyszyo wszystko.
Pniej, gdy znalelimy si we dwoje z bratem, nadesza odpowiednia chwila.
- Mam co dla ciebie - powiedziaam, wyjmujc z kieszeni fajk ojca.
Uroczycie wrczyam mu zawinitko, tak jak przed laty Ammo Jack OMalley
wrczy je mnie, gdy przyjechalimy do Jerozolimy.
Wsta przejty moim namaszczeniem. A gdy w powietrzu rozniosa si wo
ojcowskiego tytoniu, zamar w bezruchu. Opuci ramiona i po raz pierwszy w
yciu zobaczyam, jak mj brat pacze.
- Skd j masz? - spyta, ocierajc zy.
Cige, wszechobecne pragnienie spdzenia z ojcem choby jednej chwili
duej zwieczyo kolejne godziny bliskoci midzy bratem i siostr, ktrzy
odnaleli si jako doroli ludzie. Przeprasza, e zostawi mnie w Deninie.
Zabraby mnie ze sob, gdyby mg.
- Wybacz, e nie byem przy tobie po mierci mamy. - Dopiero po roku
dowiedzia si, e zostaam postrzelona. Zycie nie byo atwe. Nie dla mnie. Ale
znw bylimy rodzin i pojawio si dziecko, obietnica, ktrej moglimy si
trzyma. - Nie wiedziaem, co innego robi, Amal. Ale chc ci to wynagrodzi.
Od tej pory bd przy tobie.
- Starae si, braciszku. Wiem o tym - odpowiedziaam.
- S rzeczy, o ktrych ci nigdy nie mwiem - zacz Jusef. Popatrzy na swoje
donie, jakby najpierw skada tam sowa, nim wypowiedzia je na gos. - Nasz
brat Ismael, dziecko zaginione w 1948 roku, yje - doda, spogldajc na mnie
badawczym wzrokiem.
Zdziwi si na wie o tym, e wiem, a przynajmniej zawsze to podejrzewaam,
odkd podsuchaymy z Hud, jak opowiada o Jahudim, ktrego zw Dawidem.
- Huda te wie?
- Nie wydaje mi si, aby twoje sowa wywary na niej takie samo wraenie, jak
na mnie. W kadym razie nigdy o tym nie rozmawiaymy.

Kiedy Fatima si obudzia, mj brat jej usugiwa, po czym wszyscy troje


witowalimy spotkanie po latach, podjadajc nablus dibneh* i arbuza. Potrafi
dzi odtworzy w mylach ten dzie, ale w gowie pozostay mi same obrazy, bez
dwiku. Obraz chway matki i dziecka, odmierzany miarowym ruchem
niemowlcej gwki przyssanej do piersi. Fatima wyglda piknie, wprost
promienieje. Kto mwi co zabawnego i widz srebrn plomb w zbie Jusefa,
gdy miejc si, otwiera usta. Chleb - duy, cienki iraski khobz, ktry uwielbiam
- przechodzi z rk do rk.
* Nablus dibneh - gatunek owczego sera.
Potem Jusef z dum obchodzi obz z dzieckiem w ramionach. Bior ma na
chwil, a on zapala ojcowsk fajk, napeniwszy j wieym tytoniem. Wciga
dym, powieki mu opadaj, usta rozszerzaj si w nostalgicznym umiechu.
Otwiera oczy i nurzamy si w krzepicym zapachu, wskrzeszajcym ojca. Czytam
z ruchu warg brata, lecz nie sysz dzi sw: Tata i mam zataczyliby dzisiaj".
Od dziecka marzy, by zataczyli ponownie, jak wwczas, kiedy Duddo Jehja
powrci z Ein Hod z zakazanym owocem i wszyscy uchodcy witowali do
pna.
Tamtego wieczoru w Szatili zrobiam mnstwo zdj, ale jedno ceni
szczeglnie, oprawiam je i postawiam na kominku. Przywouje szczliw
atmosfer owego dnia. To zdjcie opuci kiedy mj dom jako dowd zabrany
przez CIA, a ja bd rozpaczliwie szuka negatywu, by wywoa drugie. Mj brat
z szerokim umiechem patrzy na sw pierworodn Falastin, a Fatima, mio jego
ycia, stoi wsparta ufnie o rami ma w ciasnym mieszkanku obozowego miasta.
Tamtego lata w Libanie bardzo si z Fatim zyymy. Przestaam by ma
dziewczynk, ktra nosia ich listy i na bosaka biegaa po obozie, i staam si
mod kobiet, ktr ona moga wzi pod swoje skrzyda. Dzieliymy si
obowizkami, odmierzajc czas postpami Falastin, a Fatima postawia sobie za
cel mnie wyswata.
Wzia na celownik tylko jednego mczyzn, ktry w podobnych
okolicznociach jak ja dosta si na studia. Te by uchodc bez rodzicw, ktry
zdoby ONZ-owskie stypendium i spdzi jedenacie lat w Oksfordzie,
zdobywajc specjalizacj chirurga naczyniowego.
Oczywicie udawaam, e w ogle mnie to nie interesuje. Ale Fatima
podpuszczaa mnie, artujc, e w moim wieku musz by strasznie sfrustrowana
bez mczyzny.
- Pewnie co o tym wiesz, skoro po raz pierwszy uprawiaa seks dopiero w
wieku trzydziestu dwch lat! - odparowaam.
- Owszem. I warto byo czeka!

- Bagam. Nie chc nic sysze o seksualnych wyczynach mojego brata! krzyknam, zatykajc uszy.
Wybuchna miechem. Lecz gdy przyznaam si do serii nieudanych
zwizkw w Stanach, spowaniaa.
- Zdaje mi si, e wikszo Amerykanw nie kocha tak, jak my. I nie chodzi tu
bynajmniej o jak wewntrzn uomno czy niedostatek. Oni egzystuj w
bezpiecznych, pytkich rejonach, rzadko zapuszczajc si w gb takich emocji, z
jakimi my obcujemy na co dzie. Widz, e nie bardzo rozumiesz. Wemy na
przykad strach. Nasz zwyky strach to dla innych prawdziwa groza, gdy
zostalimy znieczuleni widokiem wiecznie wycelowanej w nas broni. Natomiast
groza w naszym pojciu to co, czego wielu ludzi Zachodu nigdy nie dowiadczy.
Okupacja izraelska od dziecka pcha nas na granice wasnych emocji i w kocu
wpadamy w absolutne skrajnoci.
Korzenie naszej udrki s tak nierozerwalnie splecione z poczuciem straty, e
traktujemy mier jak czonka rodziny. Najchtniej unikalibymy go jak ognia, co
nie zmienia faktu, e jest jednym z nas. Nasz gniew to furia niepojta dla ludzi
Zachodu. Nasz smutek wzruszyby kamienie. Z mioci jest podobnie, Amal.
T mio znasz, tylko jeli dowiadczye godu, od ktrego skrcao ci w
rodku. Jeli kto zasoni ci przed bomb spadajc z nieba i kul, ktra miaa
ci przeszy. To mio, co rzuca si bez strachu ku nieskoczonoci. Mio, w
ktrej mieszka Bg.
W dugim bytowaniu z dala od siebie, w mioci rozkwitej na wojnie, Jusef i
Fatima odkryli ten sekret.
Madid przyszed do mojego brata w pitek po modlitwie. Wanie mijay dwa
tygodnie, odkd podjam prac w ONZ-owskiej szkole dla dziewczt. By to
rwnie dzie przeomowy, bo maa Falastin po raz pierwszy si umiechna.
- To lekarz, o ktrym ci mwiam - szepna Fatima, mijajc mnie z orzeszkami
i kaw na tacy dla gocia.
Mczyzna, z ktrym chciaa mnie skojarzy, by tym samym, ktry odebra
mnie z lotniska.
Fatima postanowia ku elazo, pki gorce, i zaproponowaa, by Madid
pokaza mi miasto, gdy przez cay miesic pobytu nie wysunam nosa z obozu.
Zawaha si, a mnie ogarno zakopotanie. Plan Fatimy by oczywisty i sytuacja
staa si krpujca. Jusef nie by zachwycony, e jego niezamna siostra miaaby
si pokazywa z mczyzn. Oczywicie ufa Madidowi. Ale wszystko po kolei.
Jak naley.
- Przecie Amal mogaby ci pomc przy porodach. - Fatima nie daa si zbi z
tropu.

Madid udziela si w obozie jako ochotnik, w zwizku z czym asystowa przy


wielu porodach.
- Um Jusef, pokj jej duszy, bya akuszerk i nauczya Amal wszystkiego cigna Fatima. - We dwie odbieray porody w Deninie.
Dalia i ja byymy zespoem.
Madid zwrci si do Jusefa; to jego gos by decydujcy. Brat nie zaoponowa
i Madid ucieszy si z tej propozycji.
- Um Laith ma rodzi w przyszym tygodniu - powiedzia. Bdzie to dla niego
wielka pomoc i zaszczyt, jeeli wezm na siebie cz odpowiedzialnoci. Jeli
jestem zainteresowana, ma si rozumie.
Spojrzaam na brata, by potwierdzi, e ostatnie sowo naley do niego.
Doceni ten gest.
- Nie mam nic przeciwko temu. Niech Allah da wam si. - Zwizek siostry z
najlepszym przyjacielem dopeniby jego szczcie. Chcia tylko nada rzeczom
waciwy bieg. Dotrzyma sowa danego ojcu i mnie.
I umiechn si swym sztubackim umiechem, wymieniajc z Fatim
porozumiewawcze spojrzenie.
Wudu, potem saat. Potrzymaam nowe noyczki nad ogniem, w imi Allaha
Litociwego, Miosiernego". Madid si spnia, miaam i pierwsza do domu
Um Laith.
Fatim zaniepokoio moje milczenie w drodze.
- Nie denerwuj si, robia to milion razy. Bezwiednie odpowiedziaam jej tak,
jak kiedy mama mnie:
- Nie mw teraz. Nie czas na to. - Ale zaraz oprzytomniaam. Potem jej to
wyjani.
Dziecko le si uoyo. Od razu wyczuam kopoty.
- Pomcie mi j obrci! - zawoaam, po czym przypomniaam sobie, e
musz si uspokoi. Cokolwiek czujesz...
Zamaram, wymamrotaam modlitw. Oddychaj, dziecko. Dalio, pom,
szepnam, przykadajc donie do brzucha rodzcej.
- Zdaj si na wol Allaha - zwrciam si do poonicy. Niechaj Allah
poprowadzi twe rce, usyszaam cichy gos Dalii.
Wpad Madid i wezwa karetk. Usyszaam sowa cesarka" i dosy tego".
- Czekaj - powiedziaa Fatima.
Dziecko obrcio si na czas, by nie umrze i nie zabi matki. Nie zapltao si
w ppowin, gwka znalaza si tam, gdzie powinna. Madid odebra pord, po
czym wysa matk z synem do kliniki.
- Gdzie Amal?

Umyam si i wyszam, udrczona tym cikim porodem i wspomnieniami


sprzed lat. Udrczona przez Dali. Jakie to bolesne, jakie sodkie znw by Amal zamiast anonimow Amy.
Szlam przed siebie, ale mnie dogoni.
- W yciu nie widziaem czego podobnego. Nie wiedziaem, e tak mona. Madid si ostrzyg. Potem przyzna si, e zrobi to da mnie, aby wywrze lepsze
wraenie. - Nie uczyli nas tego na medycynie... Zblada troch. Dobrze si
czujesz?
- Jestem zmczona. - Opuciam wzrok. Tskni za matk.
- Mog ci odprowadzi? Kiwnam gow, tak. - Godna?
Umieram z godu. Do czego to prowadzi?
- Bo wiesz... z restauracji Abu Najifa zapachniao szoarm - cign, potykajc
si o wasne sowa. - Chyba moemy wej, skoro do jutra rozejdzie si wie, e
jeste moj asystentk. - Plt nieskadnie, chcc zatuszowa zakopotanie, z
ktrym byo mu tak do twarzy. - Ale jeli, twoim zdaniem, to nie wypada, mog
zamwi jedzenie i wemiemy je na wynos.
Pomoglimy kobiecie i jej dziecku wygra ze mierci, Dalia pomoga mi
odnale kolejny fragment siebie, a Madid prbuje wykombinowa, jak tu
zaprosi mnie na zwyky posiek.
Umiechnam si bezwiednie.
- Moemy zje na miecie - zgodziam si. Umiechn si, odetchnwszy z
ulg, e nie popeni gafy. W jego lewym policzku pojawi si doeczek, na ktry
dotychczas nie zwrciam uwagi, cie pogbiony jednodniowym zarostem i
umiechem, ktry pokochaam.
ciemniao si, gdy szlimy zostawi wiadomo Fatimie. Jusef mia pno
wrci, lecz oboje chcielimy zdy przed nim, postanowilimy wic zje nad
wod.
- Nareszcie, Oblubienica Palestyny - powiedziaam oko w oko z Morzem
rdziemnym, skpanym w ksiycowej powiacie. - Mj ojciec tak je nazywa.
Diddo Jehja, ktrego nie poznaam, zabiera jego i Ammo Darwisza nad brzeg
morza, gdy Palestyna bya jeszcze Palestyn.
- Zawsze ni bdzie - sprostowa Madid cicho, jakby z ociganiem. Opar
twarz na rkach, wzdychajc gboko. - Wiesz co - doda swobodniejszym tonem Libaczycy nazywaj je Oblubienic Libanu. Zdaje si, e Grecy i Wosi te
uwaaj je za swoj oblubienic.
- Wida skacze z kwiatka na kwiatek.
- Trzpiotka.

Rozemia si i wyobraziam sobie jego doeczek. Przyjemnie byo razem


siedzie; otaczaa nas ciemno przetykana gwiazdami, w wodzie odbijaa si
powka ksiyca.
- Spjrz tam - powiedzia, wskazujc na rozgwiedone niebo.
- Na co?
- Wiesz, jak wyglda Lew?
- Tak, to mj znak zodiaku.
- Wiem - odpowiedzia. - Widzisz zarys? Podaj za moimi palcami. Obrysowa gow lwa. - Tu jest Algieba, tam Ras Elased, Alterf...
- To sowa arabskie. Naprawd nosz takie nazwy?
- Tak. Zostay nadane przez Arabw, wci s w uyciu. Ale konstelacje maj
greckie nazwy. Widzisz, gdzie pokazuj?
Usiadam za nim, eby lepiej widzie. Ale zamiast tego zobaczyam, e jego
barki cz dwa koce widnokrgu.
- Skd tyle wiesz o astronomii? I e jestem spod znaku Lwa? - Usiadam tam,
gdzie poprzednio.
- Al-Sufi's Suwami Kawakib - odpar, spogldajc z nateniem w gr. By to
jego najcenniejszy skarb: jeden z pierwszych drobiazgowych opisw konstelacji,
pochodzcy z I wieku. - Podrzuc ci to nastpnym razem. Poza tym - doda - twj
brat i ja jestemy bardzo zyci. Rozmawialimy o tobie. - Popatrzy mi prosto w
oczy. - Ostatnio... bo zapytaem. -1 umiechn si swym niemiaym umiechem,
trafiajc mnie nim prosto w serce.
Fatima czekaa na mj powrt.
- I co? - zapytaa.
- Jest miy - rzuciam ogldnie, nie chcc dawa jej satysfakcji, chocia jzyk
mnie wierzbi.
- Aha! Spodoba ci si. Ju ja to wiem. Ale nie chcesz przyzna, kto tu jest
najlepsz swatk - odrzeka z przechwak, poklepujc si po ramieniu.
- Dobra, dobra, mdralo. A co, jeli mi si nie spodoba? Rzucasz mnie w
ramiona obcego czowieka! Co z ciebie za Arabka? - zaartowaam.
- aden z niego obcy czowiek. Przyjani si z twoim bratem od czasu bitwy o
Karameh. Zawdzicza Jusefowi ycie, bo dziki niemu ocala w 1968 - oznajmia
Fatima.
Zdziwio mnie, e Madid w ogle bra udzia w walce.
- Jakim cudem bojownik OWP wyjecha na stypendium do Anglii?
- Jusef dowiedzia si o jego wietnych wynikach w nauce i bezskutecznych
prbach zdobycia stypendium. Dlatego postanowi mu pomc. Dziki swej pracy

w szkole mia kontakty wrd personelu ONZ i skierowa Madida do


odpowiednich ludzi.
- Nie opowiada mi o tym - odrzekam.
- Na pewno opowie. A teraz gadaj, kto tu jest najlepsz swatk.
- Moja gupiutka bratowa.
- Milo mi to sysze. Bo tak gronie na mnie ypna, wychodzc, e a si
przestraszyam - rzucia ze miechem.

27. LIST
1981
Madid na stae zagoci w mylach Amal. Towarzyszy jej na kadym kroku,
gdy odtwarzaa chwile, ktre spdzili razem, doszukujc si ukrytych znacze w
jego sowach. Kiedy przez tydzie nie dawa znaku ycia, siedziaa jak na
szpilkach. A gdy miny kolejne dwa, ya tylko jego przyszymi odwiedzinami.
Bezustannie wypatrywaa w okolicy biaego fiacika Madida; miaa nadziej nie, modlia si - e zastanie go na wizycie u pacjenta lub konsultacjach z innymi
lekarzami. Bacznie nasuchiwaa wieci o nim, o planowanych odwiedzinach u
chorych bd o spotkaniach z Jusefem. Jej zachowanie nie byo bynajmniej
zagadk dla miejscowych kobiet, ktre szeptay midzy sob na widok modej
nauczycielki, wypatrujcej - co do tego nie miay wtpliwoci - el doktora
Madida. Owszem, plotkoway, lecz nie ze zoliwoci, raczej z przyzwyczajenia i
tsknoty za wasn modoci, gdy mio stanowia najwiksz z szans. Poza tym
w obozie dla uchodcw, gdzie tylu ludzi mieszka na tak ograniczonej przestrzeni,
nie uchowaj si adne sekrety.
Pewnego ranka w drodze do szkoy grupka dziewczynek swoim zwyczajem
dogonia nauczycielk.
- Dzie dobry, Abla Amal!
Amal zwrcia si do uczennic w niebieskich mundurkach, z biaymi
wstkami we wosach i ksikami na plecach. Nadbiega Rada, filigranowe
dziewcztko z figlarnym byskiem w oku.
- Abla Amal - wydyszaa - el doktor Madid przyjedzie jutro do domu Mirvat
zbada jej ojca.
Sam dwik jego imienia wzbudzi w Amal dreszcz, ktry staraa si ukry
przed dziewczynkami.
- To dobrze. Jak si czuje Abu Dalal po operacji? - spytaa z wystudiowan
obojtnoci.
- El doktor przyjedzie wieczorem, abla - uzupenia dziewczynka, puszczajc
mimo uszu pytanie.
- El abla pyta o Abu Dalala! - burkna na ni jedna z dziewczynek, po czym
zniya gos, znaczco szturchajc j w ebro. - Nie o el doktora!
- Wystarczy, dziewczynki. - Amal spojrzaa na nie z ukosa, usiujc wznie si
na wyyny autorytetu przysugujcego abli". - Biegnijcie na lekcje.
I pobiegy ucieszone swym udziaem w historii podsuchanej od matek.

Amal zostaa do pna w szkole, przygotowujc si na przyszy tydzie.


Zabawia a do wieczoru w nadziei na spotkanie w drodze powrotnej. Wreszcie
wysza. Wracaa powoli dug drog obok domu Abu Dalala i zagldaa w uliczki
w poszukiwaniu zaparkowanego samochodu, ale na prno wypatrywaa biaego
fiata.
Po powrocie do domu brata rozczarowanie miaa wypisane na twarzy.
- Gdzie ty si podziewaa? - Fatima rzucia si w stron szwagierki i pomoga
jej rozpakowa ksiki.
- Musiaam przygotowa plan na kolejne trzy tygodnie - odrzeka cicho Amal.
- Wysaam po ciebie dzieci. Madid wpad z wizyt. Wyszed niespena
kwadrans temu - powiedziaa Fatima.
Dwik jego imienia znowu poruszy Amal do gbi.
- Salamat jachti. - Jusef pocaowa siostr w czoo. - Madid zostawi dla ciebie
ksik. Prosi, eby na ni uwaaa.
Powoli signa po ksik. Bezcenny egzemplarz Al-Sufi's Suwami Kawakib
Madida. Podniosa wzrok na brata, szukajc w jego oczach pozostaoci
rozmowy z Madidem. Jusef nie wziby ksiki ot tak, a Madid nie przynisby
jej bez podania przyczyny. Nie uciekby si do wybiegu, nie pozwoliby sobie na
to. Uczciwo to sprawa honoru. A honor to podstawa.
Ale Jusef nie doda nic wicej, a min mia nieprzeniknion. Amal dopatrzya
si w niej tylko irytujcej szczeroci.
Jusef ziewn. Nastpnie przecign si i spojrza znaczco na on.
- Fatuma, habibti - zawsze zwraca si tak do niej, gdy czego chcia. - Id si
pooy, a ty?
- Twj brat mnie wykacza - szepna wesoo Fatima do ucha Amal.
- Och... - Amal zatkaa sobie uszy. - Nie chc tego sucha!
Fatima cmokna j w policzek i ze miechem posza do sypialni, zamykajc za
sob drzwi. Amal wysza na podwrko, ksik trzymaa mocno w objciach.
Przysuna j do nosa, wyobraajc sobie, e prcz wiekowej skrzanej obwoluty
czuje wod kolosk Madida. Otworzya ksik; w powietrze wzbia si stcha
wo zakurzonego pergaminu. Wewntrz, midzy okadk a pierwsz stron, leaa
maa, biaa koperta: Do Amal".
Wzia j do rki. Jusef wie. Madid nie zrobiby z niego bezwiednego
dorczyciela. Fatima te wie. Ten wybieg z wczesnym pjciem spa by czci
zmowy.
A teraz dowie si rwnie Amal.
Bismillah Arrahman Arrahim Najdrosza Amal, sam nie wiem, jak zacz ten
list, wic zaczn od tego, e poczwszy od dnia, gdy odebraem Ci z lotniska, nie

mog przesta o Tobie myle. A od tamtego wieczoru na play nieustannie


towarzyszysz mi w marzeniach. Unikaem przyjazdw do Szatii w nadziei, e
wszystko sobie poukadam. Lecz kada myl sprowadza si do tego, e jestem w
Tobie zakochany.
Powiciem ycie walce i zoyem wiele przysig dla sprawy. Mylaem, e w
moim sercu brakuje"miejsca na kolejn obietnic. Ale Ty poruszya we mnie
struny, o ktrych istnieniu nie wiedziaem. Dlatego zo jeszcze jedn: jeli mnie
zechcesz, bd Ci kocha i chroni przez reszt moich dni.
Twj Madid
Amal ponownie odczytaa list. A potem jeszcze raz. I serce zabio jej tak
mocno z mioci, jak kiedy ze strachu.
- Chciaabym zobaczy jej min, kiedy to przeczyta - powiedziaa do ma
Fatima za, e nie chcia jej zdradzi treci listu, ktry pokaza mu Madid.
Nadsaa si, niepocieszona, e dowie si na samym kocu. Co przyszo jej do
gowy i zmruya oczy.
- Jeli mi nie powiesz, pjd do Amal - ostrzega ma, bezskutecznie
powstrzymujc umiech cisncy si na usta.
- Habibti, prosz, zosta ze mn - jkn jak dziecko Jusef, lecy na ku ze
pic Falastin w ramionach.
Dalej mruya oczy i marszczya nos - Jusef patrzy z zachwytem, jak umiecha
si pokonana. Ostatnim wysikiem przygryza warg, a wygldaa przy tym tak
piknie, e oczu nie mg oderwa.
- Chyba mog zaczeka do rana - ustpia i signa do szuflady po koszul
nocn.
Po ciy przybyo jej troch ciaa; wstydliwie stana za komod, eby si
przebra.
- Wracaj do dziecka - polecia, kiedy Jusef chcia do niej podej.
- Czemu? Falastin pi.
- Bo si przebieram. Id, mwi. - Zasonia si koszul. Wycznik wiata by
poza zasigiem rki. Jusef zrozumia i klkn przed ni.
- Poka mi - poprosi. Znieruchomiaa, jakby mia j zobaczy, dotkn po raz
pierwszy. Gdy opucia koszul, m opar gow o jej tali. Caowa ciao, ktre
nosio jego dziecko, i przesuwa palcami po wypukociach, czerpic ycie z
niedoskonaoci kobiety, ktra miecia w sobie jego serce, marzenia i rozterki.
Koszula sfruna na podog i mio wzbia si ponad maym domkiem w Szatii.
Od mczyzny kochajcego si z on i jego siostry na podwrku, wci od nowa
odczytujcej obietnic mioci.

28. TAK"
1981
Spotkalimy si w tajemnicy dwa dni pniej. Madid chcia usysze moj
odpowied na osobnoci, z dala od gosw i wyczekiwania. Umwilimy si wic
w naszym ulubionym miejscu, pod nadmorsk wiosk Tabarda, i tam Madid
obj mnie po raz pierwszy. Bkitne Morze rdziemne pluskao u naszych stp,
ginc na skraju bezchmurnego nieba. Nie sposb byo stwierdzi, w ktrym
miejscu koczy si woda i zaczyna niebo, i gdzie w tym bezmiarze spad na mnie
czar mioci.
Madid zwrci si do mnie, oczy mia czarne w bkitnym wietle.
- Rozmawiaem z twoim bratem. Wiesz, e musiaem od tego zacz... powiedzia, przerywajc napicie. - Wyjdziesz za mnie, Amal? - spyta arliwie,
biorc na wiadkw i wsplnikw bkit, morze i niebo.
Czekaam, by mu na to odpowiedzie. wiczyam tak" przed lustrem.
Zdziwione, radosne tak". Rzeczowe tak, oczywicie, e wyjd". Takie krtkie
sowo, a tyle przygotowa.
Lecz zdobyam si tylko na to, aby skin gow, i moje ciao wzio go w
swoje posiadanie, chonc skrzcy si mioci cudowny bkit.
Musn wargami moje usta, przycign mnie bliej i poczuam, jakbym
czekaa na ten pocaunek cae ycie.
- Kocham ci - powiedzia. Najdoskonalsze sowa.
Cokolwiek czujesz, trzymaj to w rodku. Mama nie miaa racji.
- Ja te ci kocham - szepnam mu do ucha, dobrowolnie oddajc si w
niewol wasnych sw.
Nasuchiwaam swojego oddechu w jego ramionach. Jeszcze nigdy nie byam
tak wiadoma ycia i tak za nie wdziczna. Wdziczna za bezmiar bkitu, ktry
mnie wypenia.
Wracalimy razem, aby wsplnie zanie nowin do domu. Kiedy szlimy
uliczkami, dogonio nas par moich uczennic. Powitay nas ze miechem i ucieky,
by za chwil powrci z radosnym doktor Madid i nauczycielka Amal
zakochana paaaaaraaaaa", i pobiegy dalej.
Szerokie barki Madida obok mnie, rytm jego krokw i pomrukiwanie day
pocztek marzeniu, ktre zmienio bieg mojego ycia, na zawsze czynic
ukochanego jego orodkiem.

29. MIO
1981
W miesicu poprzedzajcym lub spotykali si codziennie. Madid zjawia si
wczesnym rankiem, tak czarodziejskim w dziecistwie Amal. Dzie w dzie
czekaa w uniesieniu i z sercem zawieszonym we mgle witu dopty, dopki nie
usyszaa jego krokw. Kroczy w popiechu, spragniony widoku namitnoci w
jej bezdennych czarnych oczach, gdy kierowaa na niego wzrok. Ale gdy ju stali
na wprost siebie, pragnienie wzajemnej bliskoci ustpowao miejsca poczuciu
obowizku, lojalnoci i poszanowaniu dobrego imienia Jusefa i Fatimy oraz
perspektywie rychego lubu.
Rozmawiali gwnie po to, aby sysze swoje gosy. Madid uczy si
niuansw arliwej mioci, zawartej w spojrzeniach zakochanej w nim kobiety,
peni wasnego oddechu w jej obecnoci oraz tego, e czas upywa zbyt szybko,
kiedy s razem, i zbyt wolno, gdy znajduj si z dala od siebie.
Podczas tych wsplnie spdzonych chwil ich uczucie zdawao si y wasnym
yciem. Sowa staway si intruzami, dlatego mwili szeptem. I czas mija im na
cichych rozmowach i umiechach, na ktrych mogli zawiesi serce, po czym
wstawao soce i odmawiali razem pierwsz modlitw saat.
Jeszcze nisko nad ziemi soce zastawao dwoje modlcych si i rzucao
dugie cienie daleko za ich plecami. Nadchodzi w kocu moment rozstania.
- Przyjdziesz po pracy? - pytaa za kadym razem.
A on odpowiada niezmiennie: Inszalla. Jak Bg da.
Wieczory byy cudowne, zawsze pene nadziei i czyste, gdy Madid znajdowa
si blisko. Widz je teraz, jakbym zagldaa do rodka przez szyb. Caa nasza
pitka, Fatima, Jusef, Madid, maa Falastin i ja, siedzimy wok talerzy ze
smaonymi pomidorami, humusem, fuulem*, oliwkami, zaatarem, jajkami,
jogurtem i ogrkami. Rozmawiamy i miejemy si pod rozgwiedonym dachem
nieba, jakbymy byli razem cae ycie. Falastin wkada paluszki do humusu, a
Fatima je oblizuje. Dziecko jest zachwycone i prbuje woy palce do ust matki.
Wtedy czuj, e nie mog doczeka si wasnego.
* Fuul - pasta z fasoli do smarowania pieczywa.
Czasem Madid przynosi teleskop i uczy mnie tajemnic nocnego nieba. W
ktry czwartek na play przed zachodem soca zobaczy mj okaleczony brzuch.
Bez cienia zakopotania pooy rk na blinie. Z czuoci musn j palcami i

ucaowa fady cignitej tkanki. Akceptowa moje ciao tak, jak ja nie
potrafiam. Czuo rozwiaa wstyd, pocaunek ukoi nienawi.
Nadchodzi ten dzie i nigdy nie byam przedmiotem takiego zainteresowania i
radoci. Moje wspomnienia z tamtego okresu rozbrzmiewaj radosnym zagharit
kobiet. Przyjaciki Fatimy, z ktrymi i ja si zaprzyjaniam, wydepiloway mi
skr, namaszczajc j balsamami i olejkami. Spaliy kadzido, by nasyci nim
moje wosy, i bogosawiy mnie dziesitkami modlitw i litanii. A jedna w cztery
oczy spytaa Fatim, czy uwiadomia mnie, co robi i czego si spodziewa w
noc polubn.

30. HISTORIA NIESKOCZONOCI


1981-1982
Przystrojona zot biuteri o wiele skromniejsz ni biuteria jej matki, Amal
rozkoszowaa si lubem. Miaa na sobie dziewiczy strj z biaego jedwabiu i
taczya z kobietami z Szatili, ktre napeniay powietrze swymi pieniami i
elektryzoway wieczr wirem roztaczonych cia. Z dala od mczyzn zdjy
hidaby. Ciemne, farbowane henn sploty spyny w d i kada z kobiet
zawizaa sobie chust w pasie. Koysay biodrami, falujc w rytmach Bliskiego
Wschodu, z dum i uwodzicielsko. Taczyy na cze panny modej, aby
bogosawi jej lub swoj radoci, celebrujc odwieczn tradycj arabskich
kobiet, ktre puszczay si w tany we wasnym gronie, z dala od oczu mczyzn.
- Aaaaaaahh eeee aaaaaahh - zaintonowaa gono stara kobieta i pozostae
zamilky. - Niech Allah obdarzy j podnoci.
Bogosawiestw udzielay zwykle starsze krewne, lecz Fatima bya za moda.
- Aaaaaaahh eeee aaaaaaahh - piewaa dalej kobieta, lc modlitwy do nieba.
Na koniec podniecenie wybucho w dononym zagharicie, pradawnym porywie
radoci i uniesienia.
Amal przypomniaa sobie, jak przed laty w domu Wardy bawiy si w lub;
jednej przypadaa rola panny modej, a pozostae owijay chustami wziutkie
biodra. Odgryway sceny lubne, usiujc wydoby z siebie co na ksztat
radosnego pohukiwania. Tylko Huda to potrafia, na pocztku niemiao.
Pasoway j na swoj trenerk" i Amal ubagaa po kryjomu przyjacik, eby
nie uczya Lamii, bo ta umiaa ju zrobi salto.
Gdyby tylko Huda bya tu ze mn! Amal tsknia skrycie za najlepsz
przyjacik. W lad za tym yczeniem napyny kolejne i pomylaa o matce,
piknej, niezomnej Dalii. O dziewczynkach z domu Wardy, Munie Dalajcie i
Kolumbijskich Siostrach. O brzasku i kojcym gosie ojca. O nawoywaniach i
odpowiedziach ojczystego kraju i dniach na obczynie. Umiechaa si przez cae
wesele, ani razu nie zaciskajc warg. Nostalgicznie zatapiaa si we
wspomnieniach, to znw powracaa do rzeczywistoci.
Mijay godziny, a wreszcie kobiety zasoniy wosy i popieszyy do
mczyzn, czc obydwie uroczystoci. Kto wsun do Amal do rki Madida.
Pan miody by ubrany na biao, przepasany pasem, a na gowie mia kefi obszyt
czerwon jedwabn nici. Amal stana twarz do ma, welon z monetami
zasania jej wzrok, a gocie weselni zataczyli wok nich ze zczonymi rkami.

Mio wezbraa w obojgu. Podanie, od ktrego miky kolana i wilgotniay


rce. Umiechnli si do zgromadzonych, bo tego od nich oczekiwano, tak
powinni zachowa si pastwo modzi. Ale Madid nie puci jej rki. Od chwili
gdy drobne palce wsuny si w jego do, nie wypuci ich, pki nie zanis Amal
do swego fiata, i odjechali.
Potem wnis j do swego mieszkania w budynku Al-Tamaria w Bejrucie.
Opad pas, potem jedwab i nic ju nie odgradzao ich od siebie. Wznis si nad
ni, spijajc jej nago. W Anglii mial wiele kobiet, ale adne ciao nie
oczarowao go tak mioci. To byo ciao Amal, Amal z dug samogosk, jego
nadzieje i pragnienia. Pochyli si nad ni i pocaowa j w usta, przymykajc
oczy, by chon ich mikko. Poczua na twarzy powiew jego oddechu i
rozsuna nogi jak skrzyda, biorc kochanka, ma, w gb swego ciaa. Tam
poddali si burzy, ktra wdara si w najbardziej skrywane zaktki serc ich
obojga, i Amal obudzia si nastpnego dnia w marzeniu, rozsnutym nisko nad
krajobrazem mioci.
W kocu los zesa jej wasne marzenie. O mioci, rodzinie, dzieciach. Nie o
kraju, sprawiedliwoci czy wyksztaceniu. Pojechaaby wszdzie, ale tylko z nim.
Sta si jej korzeniami, ojczyzn.
Ich ycia sploty si w jedno, a ona houbia najmniejsze drobiazgi wsplnej
rzeczywistoci. Myli zby nad jedn umywalk, jedli i modlili si razem. Pisali
swe imiona na piasku niby modzi kochankowie, trzymajc si przy tym za rce.
Goli jej nogi, a ona caowaa go w szyj. Podcinaa mu wosy, on wciera jej
szampon. Cieszyli si kad chwil, adnej nie spisujc na straty. Bya to
intymno pierwotna, bez cienia wstydu, z rodzaju tych, o ktrych wspomniaa
Fatima. Mio zmierzajca w gb siebie, do nieskoczonoci, gdzie mieszka
Bg.
- Co czytasz, habibti? - spyta mj m. Pokazaam mu okadk.
- Antologi amerykaskich wierszy o rach.
- Anglicy te s w nich rozkochani.
- Moja babcia Basima umiaa je krzyowa. Mam tu jeden wiersz Roberta
Frosta, rymujcego poety: Ra jest r i zawsze ni bya, chocia wie niesie,
e si w jabko zmienia".
- A c jest szczeglnego w ry? - odpowiedzia Madid. - Przygldaa si
kiedy uwanie? Ma kolce. Zapach te niezbyt wyszukany. Re trudno hodowa
i szybko przekwitaj. Sto razy wol mlecze. To dopiero s kwiaty. Skromne, ale
solidne, zawsze wracaj, choby robi z nimi nie wiem co. No i wci rozkwitaj
promiennym umiechem.

- Mwisz jak prawdziwy komunista - zakpiam. - A ja, czym jestem? Mleczem


czy r?
- Och, mogem si tego spodziewa. Ty, najdrosza... ty nie jeste kwiatem,
ktry jednego dnia kwitnie i widnie nastpnego. Jeste biciem mojego serca.
- Dobra odpowied! Mw dalej... - zachcaam.
- A dostan nagrod?
- Niewykluczone - umiechnam si.
- I wiatem moich oczu - uzupeni.
- Niezy jeste. Szanowny pan moe odebra nagrod.
- Och, jest pani nazbyt uprzejma. - obuzersko unis brwi.
Znalelimy may domek w pobliu Szatili, abym moga dalej uczy i mieszka
bliej Fatimy i dziecka. Ale zatrzymalimy mieszkanie w Bejrucie, bo Madid
czasem pracowa do pna.
Bylimy niewiarygodnie szczliwi. Nawet kiedy z radia i kawiarnianych
rozmw pyny echa wojny, mj m i ja gawdzilimy o dzieciach i staroci
wypenionej szczebiotem wnuczt.
Kiedy nie dostaam okresu, moja rado signa porannego nieba, po poudniu
za wzrosa dwukrotnie, wizyta w klinice potwierdzia bowiem, e obie z Fatim
jestemy w ciy. Obliczyymy, e musiaymy zaj w tym samym tygodniu.
- Lekarz okreli termin na poow wrzenia - powiedziaa Fatima.
- Mnie te.
- Mylisz, e Madid z Jusefem to zaplanowali? - zapytaa niemal na serio.
- To nawet do nich podobne.
Madid z wraenia pad na kolana. Znalaz si oko w oko z moim okaleczonym
brzuchem, oniemiay wobec perspektywy nowego ycia. Szczegy tego idealnego
wieczoru zatary si ju w mojej pamici, lecz pamitam t czysto, to poczucie
bezbrzenego szczcia, ktre nie daje prawa prosi o wicej.
Pocaowa mnie w brzuch.
- Cze, maluchu! - powiedzia i z niedowierzaniem podnis na mnie wzrok. Bdziemy rodzicami, Amal! - By rozochocony jak may chopiec.
Dugo rozmawialimy, ale nie pamitam sw, tylko rado.
Miesic pniej, nadzy w ku, snulimy plany zwyczajem przyszych
rodzicw. Mocno przytuleni rozmawialimy o naszej przyszoci i przyszoci
naszego dziecka.
- Jeli sytuacja stanie si bardziej napita, habibti, Jusef i ja uzgodnilimy, e
ty, Fatima i dzieci wyjedziecie. Wrcicie, gdy sytuacja si uspokoi - oznajmi
Madid, przysuwajc si bliej.

Izrael atakowa Liban, by wymusi odwet ze strony OWP. W lipcu 1981 roku
podczas nalotu na Bejrut izraelskie samoloty zabiy dwustu cywilw i Ariel
Szaron, wczesny minister obrony Izraela, wygosi owiadczenie, e siy
partyzanckie zostan rozbite raz na zawsze. Nie dawao to Jusefowi spokoju i
martwi si o nas, w razie gdyby izraelskie ataki przybray na sile. Obrona obozw
dla uchodcw stanowia cel nadrzdny. Koniec kocw dowdztwo OWP
zrobio kiepski interes, bye zapewni bezpieczestwo kobietom i dzieciom.
Ale do kwietnia 1982 roku, wedug oblicze ONZ, Izrael dwa tysice sto
dwadziecia pi razy naruszy przestrze powietrzn Libanu, a szeset
pidziesit dwa razy jego wody terytorialne. Zgromadzi na granicy dwadziecia
pi tysicy onierzy i nie ustawa w prowokacjach na poudniu Libanu. OWP
wzbraniaa si przed odwetem, podobnie jak rzd libaski. Jednake Jusef susznie
zaoy, e Izrael znajdzie pretekst do ataku, bez wzgldu na kroki podjte przez
OWP.
Jusef, Madid, a nawet Fatima przekonywali mnie, e tak bdzie najlepiej.
Miaam wrci do Stanw, odnowi zielon kart i wszcz procedur
imigracyjn dla mojego ma, Fatimy i Falastin, ktra miaa prawie rok. Los
Jusefa by zwizany z OWP, ale nade wszystko pragn bezpieczestwa rodziny.
- Tylko nie myl, e nas porzucasz, Amal - powiedzia, idealnie czytajc w
moich mylach. - Niewykluczone, e ratujesz im ycie.
Ostatniego dnia w szkole uczennice w tajemnicy przygotoway dla mnie
przyjcie poegnalne. Byy to dziewczynki w wieku od dziesiciu do pitnastu lat;
ubrane w identyczne mundurki, przyniosy do klasy herbat i sodycze, a nastpnie
zsuny stoliki, by utworzy jeden wielki st. Dwie z nich, Wafa i Dana, zagray
na bbenkach, a pozostae chwyciy si za rce i odtaczyy dabke, proszc, bym
si przyczya. Na koniec kada wrczya mi list, rysunek lub wasnorcznie
wykonany prezent poegnalny. Jedna maa dziewczynka, Mirvat, uszya dla mnie
poduszeczk do igie z napisem Kocham ci" po angielsku.
Obiecaam, e wrc, i naprawd w to wierzyam: moim zdaniem wyjazd
stanowi jedynie tymczasowy i - jak si pewnie okae - zbdny rodek ostronoci.
To samo powiedziaam uczennicom w Szatili.
Rozstanie z Madidem okazao si znacznie trudniejsze.
- Prosz, Madid. Habibi, jed ze mn - bagaam.
- Habibti, wiesz, e nie mog tak po prostu wyjecha. Niedugo ludzie bd
potrzebowa lekarzy. Nie mog ich tak zostawi.
Poaowaam, e mj m nie jest tchrzem.
- W razie czego zamieszkam w szpitalu. Nawet Izrael nie zbombarduje szpitala
- zapewni i przycign mnie bliej. - Ani si obejrzysz, jak znowu si

zobaczymy, bdziemy wychowywa dziecko i moe spodziewa si kolejnego.


Kocham ci na zawsze. Nasza mio skada si z wiecznoci. Mio. Na wieki.
Na zawsze.
Oto sowa wypowiedziane przez mojego ma na lotnisku, gdy wylatywaam z
Bejrutu. Uczepiam si kadego z nich. Kadej sylaby.
Obiecaam bratu, tak jak mnie prosi, e natychmiast po przyjedzie wnios o
azyl dla Fatimy, ktra staa za nim ze studni ez w oczach i ma Falastin w
ramionach. Objymy si niezdarnie, omijajc nasze due brzuchy, ju w drugim
trymestrze, i wymieniymy zawe pocaunki. Falastin przycisna otwart buzi
do mojego policzka. Ammah", tak wymawiaa moje imi.
Raz jeszcze ucaowaam ma i kolejne godziny podry upyny mi na
odpdzaniu zych przeczu, krcych w mojej gowie jak spy.

31. FILADELFIA RAZ JESZCZE


1982
Ziemia nas osacza,
Wpycha w ostatni korytarz,
I odrywamy sobie koczyny, eby przej..
Dokd pjdziemy za ostatni granic?
Dokd ulec ptaki za ostatnim niebem?
Mahmud Darwisz, Ziemia nas osacza,
wiersz napisany po opuszczeniu Libanu przez OWP
O dziewitej rano szesnastego maja 1982 roku, dwadziecia sze godzin po
opuszczeniu Bejrutu, wbrew wasnej woli znalazam si w Filadelfii. Zdawao si,
e wieki miny, odkd przybyam tam po raz pierwszy, niepewna kadego kroku,
przeraona, e ruchome schody wess mnie pod spd, zazdrosna o wosy Lisy
Haddad.
Czas nagli, wic zadzwoniam do doktora Mohammada Mahera, dawnego
promotora Madida z Anglii, ktry by obecnie w Filadelfii profesorem.
- Czekaem na twj telefon, Amal - rozleg si w suchawce pogodny,
chropowaty glos. - Zaczekaj na mnie przy odprawie, bd za niecae pl godziny.
Madid od miesicy korespondowa potajemnie z doktorem Maherem,
przygotowujc grunt na mj przyjazd. Profesor zaatwi! mi prac, miaam
przygotowywa raporty kliniczne do audytw federalnych.
- Niele pac, musz tylko pokaza im twj dyplom. Jeli zdecydujesz si na
co innego, moesz liczy na moj pomoc.
Madid by dla niego jak syn.
- Dlatego prosz, mw do mnie ammo lub po prostu Mohammad, jeli wolisz.
adnych doktorw".
Wzruszona i z braku odpowiednich sw - dzikuj" nie mogo wyrazi tego,
co czuam - odpowiedziaam po arabsku:
- Niech Allah zachowa ci w swojej asce i zele ci obfito dobrodziejstw.
Chyl czoo przed pask dobroci, doktorze... Ammo Mohammadzie.
ycie toczyo si tu na przypieszonych obrotach, o czym zdyam ju
zapomnie. W cigu dwch tygodni zostaam przeszkolona do pracy, byam u
ginekologa i piciokrotnie odwiedziam biuro imigracyjne. Madid dosta

pozwolenie na wjazd do Stanw, ale rozpatrzenie kwestii Fatimy miao potrwa


jeszcze co najmniej miesic.
- Wiem, e sytuacja jest niewesoa - powiedziaa pani z INS*, z rzdkami
afrykaskich warkoczykw i miym umiechem. - Postaram si przypieszy
spraw.
* INS (Immigration and Naturalization Service) - Urzd ds. Imigracji i
Naturalizacji.
- Dzikuj. - Niech Allah uraczy ci dostatkiem i mioci.
Pod moj nieobecno miasto jakby ulego zmianie. Zachodnia Filadelfia stal
si narkotykowym zagbiem, przybytkiem ubstwa. Wadcze dawniej twarze
ociaych matron, wci przesiadujcych na gankach, dzisiaj wyraay czyst
rozpacz.
Starzy przyjaciele: Angela Haddad, Bo Bo, Jimmy. Mio ci znowu widzie,
Amal". Mieszkanie w pnocno-wschodniej czci miasta, by nie siedzie
Maherom na gowie.
Podczas gdy ja wyczekiwaam przyjazdu bliskich, odmierzajc czas nadziej i
sporadycznymi rozmowami telefonicznymi z mem lub Fatim, Ammo
Mohammad i jego ona Elizabeth stali si moj zastpcz rodzin. Byli
maestwem od blisko pidziesiciu lat. Po wyjedzie z Oksfordu pracowali za
symboliczne wynagrodzenie na misjach charytatywnych w Afryce, on jako lekarz,
ona jako pielgniarka. Teraz oboje mieli pokane renty i wci kipieli chci
dziaania; bezdzietni, nie mieli jej na kogo przela. Trzymali si wietnie jak na
swoje siedemdziesit lat, ale wiek osabi ich koci i nieco podkopa siy, musieli
wic zwolni tempo i oszczdza energi konieczn do przyuczania nastpcw.
Lekarze bez Granic. Dzieo mioci, lecz im zaleao na czym wicej. Mj
przyjazd, ycie dojrzewajce w moim brzuchu wyrwao ich z otpienia.
Rozbudziam w nich upiony instynkt rodzicielski, i z radoci roztoczyli nade
mn piecz.
Elizabeth pilnowaa, ebym odywiaa si jak naley, ykaa witaminy i
chodzia na regularne badania. Siedziaa nieopodal, kiedy wisiaam na telefonie,
wydzwaniajc do Libanu bd INS, po czym dzielia ze mn zawd, gdy nikt nie
odbiera lub byo zajte.
Przystrzyone nad karkiem, powiejce jasne wosy zaczesywaa za uszy, bez
cienia kokieterii. Wysoko nosia gow, a jej dugie, lekko artretyczne palce nie
ustaway w wysikach, by ratowa wiat, przy jednoczesnym staraniu o
organizacj i porzdek w yciu Mohammada. Jej poranki rozpoczynay si kaw,
ktr bezskutecznie usiowaa rzuci od czterdziestu lat. Poprawiaa czerwon
muszk ma, bdc niemal jego znakiem szczeglnym. Na poegnanie wrczaa

mu brzow torebk z lunchem i obdarzaa go pocaunkiem, w ramach staego


rozkadu dnia.
Posza na emerytur, gdy ammo zosta profesorem na Uniwersytecie
Pensylwanii. Dni mijay jej na dziaalnoci charytatywnej, chodzeniu do spa, ktre
upodobaa sobie od niedawna, i wodnym aerobiku trzy razy w tygodniu. Mj
przyjazd zmieni jej nawyki i w miar zbliania si terminu mego porodu
powicaa mi coraz wicej uwagi, traktujc mnie jak wasn crk. Tak wic
spdzaam wicej czasu w jej pokoju gocinnym ni we wasnym mieszkaniu.
Pitrzyy si dni bez wiadomoci od Madida, Jusefa, Fatimy bd INS. Byo
tylko uczucie pustki i doniesienia wieczornego dziennika. Po czym wszystko
zawalio si szstego czerwca 1982 roku.
Izrael zaatakowa Liban.
Nie zwracaam uwagi na may telewizor w kuchni, lecz ammo owszem, i
najpierw zaniepokoia mnie blado Mohammeda. Od tygodni wstrzymywalimy
oddech i teraz to, czego si obawialimy, przesuwao si wolno niby chmura po
jego twarzy, a caa krew z niej odpyna.
Napotkaam jego smutny wzrok i dotary do mnie piskliwie wypowiadane
sowa z odbiornika:
Wielka inwazja". Eskalacja bombardowa". Dziewidziesiciotysiczna
armia na wybrzeach Libanu". Na ekranie pojawi si napis: Operacja Pokj w
Galilei". Tak ludzie mieli to zapamita.
Operacja; oto jak gwaci si sowa. Madid przeprowadza operacje dla
ratowania ludzkiego ycia.
Przez pi nieskoczenie dugich godzin wykrcaam numery, lecz Izrael
przystpi do systematycznego mszczenia pocze komunikacyjnych; wszyscy
prbowali dodzwoni si do bliskich i libaskie linie telefoniczne byy napite do
granic moliwoci. W kocu niebiosa si rozstpiy i usyszaam w suchawce gos
ma.
- Habibti. Boe, tylko twego gosu mi trzeba, eby przetrwa to pieko. - Z ust
wyj mi te sowa. Dodzwoniam si do jego szpitala, w tle syszaam ryk wojny,
stumiony huk bomb, wycie karetek. Krzyk grozy w oddali, tam gdzie pragnam
si znale.
- Przyjedaj, Madid, bagam! - zawoaam.
- Habibti, zgaszaj si setki rannych i brakuje rk do pracy. Potrzebuj mnie
tutaj. Tylu lekarzy ucieko. Nic nie rb, tylko dbaj o nasze dziecko. Przyjad...
obiecuj, e niedugo si zobaczymy.

Nie wiedzc, kiedy znowu si usyszymy, odwlekalimy poegnanie,


wypeniajc kad sekund mioci, ktra miaa y wiecznie. Obieca, e
zostanie w szpitalu.
- nio mi si, e urodzia dziewczynk, ma Sar, i pojechalimy na piknik
nad morze. Pamitasz, jak pisalimy nasze imiona na piasku? Nie mogam
wydoby gosu.
- Jasne, e pamitam - wyszlochaam. - Widziaam j na USG.
- J?
- Tak. Bdziemy mieli dziewczynk. Bdziemy mieli ma Sar.
Nastaa duga cisza.
- Ty jeste dla mnie najwaniejsza. Tobie jestem winien najwicej. Prawda,
kochanie? Kocham ci bardziej, ni moesz to sobie wyobrazi. Moe jednak
rzeczywicie zrobiem ju tutaj wszystko, co naleao.
Maa Sara.
Potem musielimy koczy i poczuam, jakby kto odci mi dopyw powietrza.
Ale Madid przyjeda; to bya kwestia paru dni, najwyej tygodnia.
Skierowaam do Boga swoje modlitwy. Zrobi wszystko, tylko pozwl mojej
rodzinie to przetrwa. Modliam si, bez przerwy. Tak jak Dalia w innym miejscu
i czasie. W czasie innej wojny.
Zerwano czno telefoniczn.
Kadego ranka rozgarniaam pajczyny mrocznych przeczu i dzie mija mi
na wyczekiwaniu najnowszych doniesie. Zdrtwiaa ze strachu niezmordowanie
prbowaam si dodzwoni do ma. Ariel Szaron skierowa wojska do Libanu znanego pod szumn nazw Oazy Bliskiego Wschodu - i przystpi do oblenia
Bejrutu, trwajcego dwa makabryczne miesice, podczas ktrych mieszkacy
pozbawieni byli wody, elektrycznoci i opieki medycznej.
Moje serce napczniao farb drukarsk i metalicznymi gosami prezenterw
wiadomoci. Sprawozdawca mwi w studiu: Organizacje humanitarne
ostrzegaj przed...". Zatykaam uszy.
Zarzd musi si zaj popraw jakoci obiadw", oznajmi jeden z moich
wsppracownikw. Inni narzekali na zbyt odlegy parking. Kto to widzia azi
taki kawa, zwaszcza w deszcz?".
Straciam kontakt z Madidem i czuam, jakbym tracia kontakt z yciem.
Bomby i kolejne ofiary. Modliam si i dzwoniam do Czerwonego Krzya.
Dzwoniam do INS. Prosz. Robi, co w ich mocy, i nie, nie mog tam pojecha.
Wstrzymano wszystkie loty. Jak moja rodzina ma tu dotrze? BBC pokazywaa
wieowce rozsypujce si jak domki z kart. Grzebay wszystkich pod gruzami.

- Akcja Izraela wymierzona jest w OWP, organizacj terrorystyczn, ktrej cel


stanowi mordowanie ydw, tak jak podczas olimpiady w Monachium. - Izrael
rzekomo dziaa w samoobronie. Aby zdawi OWP, liczcy sze tysicy ludzi
ruch oporu.
Do sierpnia bilans ofiar wynis siedemnacie tysicy piset zabitych,
czterdzieci tysicy rannych, czterysta tysicy bezdomnych oraz sto tysicy osb
bez dachu nad gow. Liban leg w ruinach, zdruzgotany, pozbawiony ywnoci i
wody. Izrael twierdzi, e dziaa z pobudek pokojowych. Jestemy tu dla pokoju.
To misja pokojowa".
Po latach, wci w poszukiwaniu losu, ktry o mnie zapomnia, natknam si
na sprawozdania wiadkw. W swych obszernych wspomnieniach,
zatytuowanych Tren dla narodu: tragedia Libanu, brytyjski korespondent Robert
Fisk tak opisywa izraelskie bomby zapalajce:
Opowie doktor Szammai bya potworna; kobieta z trudem dobywaa gosu.
Musiaam wkada niemowlta do wiader z wod, by ugasi pomienie", mwia.
Gdy wycigaam je p godziny pniej, jeszcze pony. Nawet w kostnicy tliy
si godzinami". Nastpnego ranka Amal Szammaa zabraa mae ciaka z kostnicy,
aby je pochowa. Ku jej przeraeniu, ponownie stany w ogniu.
Ronald Reagan oddelegowa Philipa Habiba, ktry wynegocjowa zawieszenie
broni, dajc OWP czas na opuszczenie Libanu. Jusef mia do wyboru: wyjecha
lub zgin. Wyjecha, gdy tylko w ten sposb mg zapewni bezpieczestwo
Fatimie i dzieciom. Tak twierdzili.
OWP wycofaa si z Libanu, gdy amerykaski wysannik Philip Habib i
Alexander Haig zapewnili oficjalnie, e Stany Zjednoczone Ameryki Pnocnej,
zgodnie z obietnic prezydenta Ronalda Reagana, nie pozwol skrzywdzi
bezbronnych kobiet i dzieci pozostawionych w obozach dla uchodcw. Philip
Habib osobicie podpisa stosowny dokument.
Tym sposobem OWP wygnano do Tunezji na podstawie pisemnej deklaracji
Stanw Zjednoczonych. Los tych, ktrych kochaam, zalea od mglistych,
oglnikowych obietnic Ronalda Reagana.

32. HISTORIA WIECZNOCI,


NA WIECZNO NIEOPOWIEDZIANA
1982
Dziesitego wrzenia obudziam si w panice, usiujc oddzieli noc od
koszmaru. Gdy na obrzeach mojej wiadomoci rozbrzmia dzwonek telefonu,
zegar wskazywa 3.02 nad ranem. Dzwoni Jusef.
Wraz z OWP dotar do Tunezji, na miejsce wygnania. To wanie tam trafili z
Libanu, gdzie byli zmuszeni zostawi ony, dzieci i rodzicw. Ich ofiara stanowia
jedynie uboczny skutek pochopnych umw, zawieranych przez Jasira Arafata w
imieniu swego narodu.
A teraz spoczywa na Jusefie surrealistyczny, cicy jak kamie obowizek
przekazania wiadomoci, ktrej nade wszystko pragnby mi oszczdzi.
Madid dotrzyma sowa i zamieszka w szpitalu, wyranie oznaczonym ze
wszystkich stron i na dachu uniwersalnym symbolem medycyny, czerwonym
krzyem.
Ale za namow wsppracownikw wrci do domu, by odpocz od cigego
wycia syren. Spa gbokim snem, tam gdzie kiedy szukalimy wyzwolenia w
mioci i gdzie poczlimy nasze dziecko, a gdy wrci do pracy, na miejscu
szpitala, zasta istne pieko. Spotka tam mojego brata, ktry go szuka, i razem
zaczli wydobywa ludzi z gruzw.
- Ocalae tylko za spraw aski Allaha, bracie - powiedzia z ulg Jusef.
Jusef nie wiedzia, co kiekowao wwczas w gowie mojego ma, tyle tylko,
e przez nastpnych dwadziecia sze godzin nie przerywa morderczej harwki
w tym krajobrazie rozczonkowanych cia i znkanych dusz. Popi gstnia w
powietrzu, zatykajc im tchawice, kiedy brodzili w kauach krwi, by dotrze do
woajcych o pomoc. Wycigali spod gruzw martwych pacjentw Madida.
Widzieli zmasakrowane szcztki jego wsppracownikw, ktrzy namawiali go,
by odpocz w domu.
Zmczenie stpio obu zmysy, a wreszcie opucili ruiny, uginajc si pod
jego ciarem.
Podali przed siebie ostatkiem si, gdy naraz ujrzeli martw kobiet ze
zwokami dziecka w zesztywniaych ramionach, maej dziewczynki ze wstk we
wosach, wczepionej w matk. Widywali gorsze rzeczy, ale widok matki z
dzieckiem wskrzesi w nich resztk energii, do aby pa sobie w ramiona. I
zapaka.

- Dodzwonie si do Amal? - spyta Madid Jusefa, ktry zaprzeczy. - Urodzi


dziewczynk. Bd ojcem, bracie - doda, wci w oszoomieniu. - Rano wracam
do Londynu, stamtd pojad do Amal albo ona przyjedzie do Anglii.
Patrz, co wyrabiaj te winie. Nie mog ryzykowa, e Amal zostanie sama z
dzieckiem.
- Allan z tob, bracie. - Jusef znowu go obj i rozeszli si w milczeniu, Madid
do naszego mieszkania na pitym pitrze bloku mieszkalnego Al-Tamaria, Jusef
do Szatili.
Pi godzin pniej na Al-Tamari spada izraelska bomba, druga zrwnaa z
ziemi ssiedni budynek.
- Szukaem wszdzie, Amal. Ale na pewno by w rodku. Nikt nie przey szlocha przez telefon mj brat gosem czowieka skazanego na wieczn udrk,
rwcym si z alu i bezsilnoci. - Tak mi przykro, Amal. - Jego sowa ciyy mi
w uszach, tyle w nich byo rozpaczy. - Powinienem by go zacign ze sob.
Prbowaem si do ciebie dodzwoni, ale nie mogem, dopki nie dotarlimy do
Tunezji...
Suchaam... cikie sylaby omotay w moje poczucie rzeczywistoci.
Koysaam si, siedzc na pododze i przyciskajc suchawk do ucha. Nie
przepeniaa mnie rozpacz, gniew czy nawet mio. Nic nie przenikao do rodka,
lecz zdawao si wylewa strumieniem. Sowa Jusefa przepyway przeze mnie jak
woda, wysysajc z komrek ycie i zbierajc si pode mn. Wspomnienie deszczu
tukcego w przedni szyb fiata; zgrubienia na stopach Madida*, gdy pociera
nimi o moje ydki; wosy na jego piersi, kiedy kadam tam gow; uk na czole,
bdcy umiechem sam w sobie; drobne zmarszczki pod uszami, gadka skra na
plecach, gdy siada w ku, jego dotyk, pocaunki, spokj, jego mio...
* Madid. Moja mio.
Wszystko to rozlao si na pododze wok mnie niczym botniste podoe.
Wreszcie uwizam w prni myli, odrtwiaa i rozkoysana, ze suchawk wci
przycinit do ucha, a przepeniony smutkiem gos brata rozwia si w tej pustce.
Strzpy naszych marze zataczay krgi wok tej nowej rzeczywistoci.
Dzieci, ktre mielimy mie, miejsca, do ktrych mielimy pojecha, dom, ktry
mielimy zbudowa, piosenki, ktre mielimy wypiewa, ycie, ktre mielimy
przey, mio... ach, mio, ktr mielimy dawa i bra, zataczyy wok
wiadomoci, e Madid nie yje. Zabili go. I zamieni si w popi.
Wyszam z domu, podajc przed siebie usianym limi chodnikiem.
Wachlarz jesiennych oranw, zieleni, ci i czerwieni zdobi obie strony mojej
filadelfijskiej ulicy. Starsza kobieta z psem skina mi gow na powitanie.
Mijaam modych kochankw na awkach, kroczc jak w transie, smagana przez

wiatr i otpiaa na los, a dotaram do oddalonego o szesnacie kilometrw domu


Elizabeth. Zaspany Mohammad podejrzliwie uchyli drzwi, po czym otworzy je
na ca szeroko.
- Zabili Madida - oznajmiam jak gdyby nigdy nic. Kocham ci na zawsze.
Nasza mio skada si z wiecznoci. Madid. Moja wieczna historia mioci, na
wieczno nieopowiedziana.
Mio. Na wieki. Na zawsze.
Sowa ma na lotnisku, kiedy opuszczaam Bejrut.
Trwaj w mojej pamici niby prochy w urnie. Chwaa mioci, jak ycie,
zwyczajnie obrcona w py.
- Boe wity!
Mohammad wcign mnie do domu. Dziecko kopno i zobaczyam, e soce
i dzisiaj wzeszo.

33. TREN DLA NARODU


1982
Tamten wrzeniowy tydzie, poczwszy od telefonu Jusefa, wyznacza o
mojego ycia. Punkt, gdzie zbiegaj si wszystkie przeomy naraz. Oguszajce
crescendo dwu-tysicletniego dziedzictwa. Siedzisko demonicznego Boga.
Szesnastego wrzenia, mimo zawieszenia broni, wojska Ariela Szarona
otoczyy obozy dla uchodcw Sabra i Szatila, gdzie Fatima i Falastin spay
bezbronne bez Jusefa. Izraelscy onierze zajli pozycje, blokujc wyjcia z
obozw, i wpucili do rodka czonkw sojuszniczej libaskiej falangi.
Przyczajeni na dachach, dniem i noc owietlon blaskiem rac, obserwowali przez
lornetki, jak falangici chodz od domu do domu. Dwa dni pniej do obozu
weszli pierwsi zachodni dziennikarze, by da wiadectwo faktom. Robert Fisk
napisa o tym w Trenie dla narodu:
Znajdoway si wszdzie, na drodze, w uliczkach, na podwrkach i w
zrujnowanych pomieszczeniach, pod rumowiskami i na wysypiskach mieci. Gdy
naliczylimy sto cia, przestalimy liczy. Kada ulica bya usana zwokami kobiet, modych mczyzn, niemowlt i starcw - zalegajcymi w makabrycznych
stosach wszdzie tam, gdzie ich rozstrzelano bd zadgano na mier. W kadym
przesmyku widniay kolejne. Pacjenci palestyskiego szpitala zniknli po tym, jak
napastnicy kazali lekarzom wyj. Wszdzie napotykalimy lady wykopanych
naprdce masowych grobw. I krc wrd dowodw tego bestialstwa, bez
przerwy czulimy na sobie wzrok ydw. Obserwowali nas przez lornetki ze
szczytu zachodniej wiey, omiatajc wzrokiem spustoszenie na ulicach; soce
odbijao si w szkach. Loren Jenkins (z Washington Post") kl, na czym wiat
stoi. Zrozumia, e izraelski minister obrony ponosi za to cz
odpowiedzialnoci. Szaron!", krzycza. Ten skurwiel (Ariel) Szaron! To
powtrka z Deir Jassin".
Trudno opisa to, co zastalimy w palestyskim obozie Szatila o dziesitej rano
osiemnastego wrzenia 1982 roku, dlatego poprzestamy po prostu na chodnej
prozie ogldzin medycznych. W Libanie dochodzio ju do masakr, lecz rzadko na
tak skal i nigdy pod okiem regularnej, rzekomo zdyscyplinowanej armii.
Dziesitki tysicy ludzi poniosy tu mier w panice i ferworze walki. Ale ci
ludzie, setki ludzi, zostali po prostu zarnici. To byo masowe zabjstwo,
incydent -jake atwo uywamy w Libanie sowa incydent" - na miar
ludobjstwa, znacznie wykraczajcy poza to, co winnych okolicznociach ydzi

okreliliby mianem terrorystycznego aktu przemocy. Tutaj mielimy do czynienia


ze zbrodni wojenn.
Jenkins i ja bylimy tak przytoczeni tym, co zastalimy w Szatili, e dugo nie
moglimy si pozbiera. Pogodzilibymy si z widokiem kilku, nawet kilkunastu
ofiar polegych w walce. Ale zobaczylimy kobiety lece w domach ze
spdnicami zadartymi do pasa i szeroko rozoonymi nogami, dzieci z
podernitymi gardami, cae rzdy zwok modych mczyzn, ktrym strzelono w
plecy, ustawiwszy ich pod cian. Niemowlta - sczerniae, gdy zamordowano je
ponad dwadziecia cztery godziny wczeniej i zaczy ju gni - wyrzucone na
mieci obok puszek po konserwach z amerykaskich dostaw ywnoci, sprztu
medycznego z wyposaenia izraelskiej armii i pustych butelek po whisky.
Czy znaam te kobiety, niemowlta ? Ile spord tych dzieci byo moimi
uczennicami? Przez czterdzieci osiem godzin izraelscy onierzy ogldali jatk,
niczym w kinie. Czy izraelski onierz, yd, naprawd moe patrze, jak obz dla
uchodcw zamienia si w rzeni? Fatima. Falastin.
W uliczce na prawo, moe czterdzieci pi metrw w gb, leaa sterta cia.
Byo ich ponad tuzin, kilkunastu modych mczyzn ciasno splecionych ze sob.
Kademu strzelono z bliska w twarz; kula rozrywaa policzek a do ucha i trafiaa
w mzg. Niektrzy mieli czarne bd szkaratne blizny po lewej stronie szyi.
Jednego wykastrowano; lea w podartych spodniach, muchy obsiady okaleczone
genitalia. Wszyscy mieli otwarte oczy. Najmodszy liczy sobie nie wicej ni
dwanacie, trzynacie lat.
W nastpnym akapicie poznaam los Fatimy i jej przyjaciek - tych samych,
ktre towarzyszyy mojej bratowej podczas narodzin Falastin. Kobiet, ktre
zgotoway mi serdeczne powitanie, bo Fatima tyle im o mnie opowiadaa. Ktre
plotkoway, gdy zakochaam si w Madidzie, i ktre pieway, taczyy i pakay
na moim lubie.
Po drugiej stronie gwnej drogi, na kocu gruzowiska, zobaczylimy ciaa
piciu kobiet w rednim wieku i kilkorga dzieci. Ciaa kobiet leay na stercie
rumowiska. Jedna spoczywaa na plecach, w podartej sukience, zza niej wystawaa
gowa maej dziewczynki o krtkich, ciemnych lokach. Wpatrywaa si w nas ze
zmarszczonym czoem. Nie ya. Kto rozora kobiecie brzuch, tnc w bok, a
nastpnie do gry, by moe w celu zabicia jej nienarodzonego dziecka. Oczy
miaa wytrzeszczone, twarz zastyg w wyrazie zgrozy.
Fotograf z Associated Press zwolni migawk i obraz poszed w wiat.
Zobaczyam to zdjcie w arabskiej gazecie i najpierw rozpoznaam bkitn
sukienk. Ulubiona diszdasza Fatimy, spowiaa po blisko dwudziestu latach
noszenia. Kdzierzawa dziewczynka za ni to moja bratanica Falastin.

Jusef zadzwoni do mnie z krzykiem. Z krzykiem.


Mimo dzielcej nas odlegoci rozpacz w jego gosie moga rozpoowi niebo.
Do dzi sysz, jak gruchocze wiatr.
- Ile musimy znie, ile powici? - zawodzi jak dziecko. - Fatima! Moja
ukochana Fatima! Widziaa, co jej zrobili? - zapyta, wykrzycza, po czym
odpowiedzia sam sobie: - Rozpruli jej brzuch, Amal!
Brakowao mi sw.
- Rozpruli jej brzuch noem!... Zamordowali moje dzieci! - Rozkrzycza si
jeszcze goniej. - Zamordowali moje dzieci, Amal. O Boe! Boe...
Ziemia zatrzsa mi si pod nogami od jego szlochu i pomylaam, e ta udrka
rozsadzi soce. Rzuca, czym popadnie, a ja staam w Pensylwanii,
zahipnotyzowana brzkiem szka na drugim kocu wiata. Paka bez opamitania,
z rozpaczy odchodzc od zmysw. Jak burza. Jak tajfun.
Przeklina Izrael, Amerykanw, Ronalda Reagana, Arafata i cay wiat, nie
darujc adnemu przywdcy, bogu ani szatanowi.
- Niech sczezn. Niech sczezn w tym piekle, ktre nam zgotowali.
Na dnie jego gosu usyszaam nieme wycie gniewu, ktry w nim wzbiera,
kwintesencj furii i udrki, przechodzcych w twarde postanowienie. Poprzysiga
zemst, zaklina si, e ich zatucze jak winie. Wali gow w cian bez litoci
dla siebie, wci przyciskajc suchawk do ucha, wci miotajc przeklestwa.
Wci zanoszc si szlochem konajcej duszy.
Bl rozstroi go cakowicie. Zniszczy Jusefa. Mordujc Fatim, zamordowali
mojego brata. A jego serce bilo teraz moc gniewu.
- Zarnli moj on i dzieci jak owce!
Rozczy si. A ja staam, obezwadniona przewrotnoci losu. Skradzion
przyszoci i nieznonym smutkiem oszukanej mioci.
Raz jeszcze wyszam z domu, pod nogami skrzypiay mi wieo opade licie.
Zaciskaam zby, przeykajc zy.
Baam si paka, by nie poczu burzy szalejcej w moim bracie.
Cokolwiek czujesz, zachowaj to dla siebie. Och, Dalio, mamo! Teraz
rozumiem!
Zdjam buty, zdjam skarpetki i sweter. Lepiej zamrozi serce.
I wyobraziam sobie, jak krzycz na filadelfijczykw, ktrzy dalej wiod swoje
amerykaskie ycie.
Dziesi przecznic dalej, na Rittenhouse Square, nogi odmwiy mi
posuszestwa. Pono potrzsnam jak kobiet, eby powiedziaa, z czego si
mieje.

Odeszy mi wody i karetka powioza moje przemoczone, ciarne i bose ciao z


dala od tumu gapiw, ktrzy z litoci przypatrywali si stuknitej rodzcej
Arabce.
Mj ginekolog, ktrego wezwano do szpitala, powiadomi Mohammada, a ten
natychmiast wezwa Elizabeth. Oboje syszeli straszliwe wieci i wystarczyo im
tylko jedno spojrzenie na moj twarz, aby domyli si losu Fatimy i Falastin. Ale
ja odwracaam wzrok w obawie, e ich smutek uwolni zy tumione z takim
wysikiem.
Przez dziesi godzin moje ciao rozryway skurcze. Chciaam, eby pord
trwa wiecznie. Moje oczy zamieniy si w szko, serce w ld, a oddech
wydobywa si ze mnie bezszelestnie. Chowaam wszystko wewntrz siebie,
trzymaam paznokciami. Wiziam za zacinitymi zbami.
Cokolwiek czujesz, trzymaj to w rodku.
Chciaam, eby bl trwa duej i przybiera na sile, eby zabi i mnie. Potrzeba
blu przewyszaa potrzeb parcia i widziaam zaskoczenie, a nawet strach - lub
zgroz - pielgniarek, ktre zjawiay si jedna za drug, aby do mnie zajrze".
Wytworne rysy Elizabeth zwilgotniay ze wspczucia i chci, aby wyratowa
mnie przed moim losem. Ale w swej mdroci milczaa, ani razu nie puszczajc
mojej rki, a ja wpatrywaam si w przestrze, mocno zaciskajc szczk na
rozedrganych zawiasach i nie mogc darowa sobie paru ez, ktre chykiem
wymkny si z oczu.
Wreszcie dziecko postawio na swoim i ulegam. Zaczam prze, nasczajc
przecierado pode mn mieszanin krwi i ez, ktre wreszcie popyny
swobodnie.
Pojawia si gwka, rozdzierajc ciao, i pomylaam o brzuchu Fatimy
rozprutym noem mordercy. Przywoaam jej imi niczym okrzyk wojenny Fatima!" - prc coraz mocniej i mocniej, by rozerwa si, tak jak j rozerwano.
Chciaam krwawi za kar, zazna piekielnych mczarni. Po co miaam y, skoro
Fatima zgnije w masowym grobie? Po co miao urodzi si moje dziecko, skoro
jej rozpatano brzuch? Param z sercem przepenionym mioci i tsknot do
Madida. I jeszcze raz, w ramach kary, pokuty i skruchy za to, e yj.
W kocu maa spocza zawinita w moich ramionach, jak pczek kwiatu.
Przyssaa si do mojej piersi, a ja wpasowaam w ten rytm swoje istnienie,
pozwalajc, by otulia yciem moje stwardniae serce, jak mech otula kamie. Ale
zachowaam dystans, poprzestajc na niezbdnych czynnociach, jakich wymagaa
opieka nad noworodkiem. Ta krucha istota narzucia mi wol istnienia i nie
mogam jej tego darowa, bo nade wszystko chciaam wtedy umrze.

34. BEZRADNO
1982-1983
Ale nie widzicie i nie syszycie, i to dobrze.
Zasona na waszych oczach winna by uniesiona przez do, ktra j utkaa, a
glina, ktra wypenia wasze uszy, powinna by usunita przez palce, ktre j
ugniatay.
I wtedy przejrzycie na oczy.
I wtedy usyszycie.
Ale nie narzekajcie, e zaznalicie lepoty, ani nie aujcie, e bylicie gusi.
Gdy tego wanie dnia poznacie odpowiedzi na wszystkie pytania i bdziecie
bogosawi ciemno, jak bogosawicie wiato.
Khalil Gibran, Poegnanie (prze. Bogusawa Jurkevich)
Podjam obowizki rodzicielskie bez Madida znikom tylko si woli. Byli
przy mnie Elizabeth i Mohammad, niezawodni i peni wspczucia. Namwili
mnie, bym si do nich wprowadzia. Pod wieloma wzgldami nas ocalili, Sar i
mnie.
Z ciekawoci obserwowaam dziecko, dbaam o nie z poczucia obowizku.
Tward rk trzymaam emocje na wodzy. Ale zapach Sary stanowi nieodpart,
odurzajc, niem tajemnic, ktra mnie osabiaa. I tak czasem przekradaam si
przez fortec serca, by jej wo dotara w zaktki mego ciaa i duszy, ktre wci
pragny mioci. Zatracaam si w rytmie ssania Sary, cieple dziecicej
bezradnoci i natoku niewyczerpanych potrzeb.
Tydzie po masakrze w Sabrze i Szatili Newsweek" za pierwszoplanow
wiadomo uzna mier ksinej Grace.
W kolejnym tygodniu z okadki krzycza tytu Cierpienia Izraela". Izrael,
ofiara.
Sprawozdania" prasy amerykaskiej oywiay duchy toczce si w mojej
gowie. Przed oczami stawaa mi rozzoszczona twarzyczka Aiszy. Fatima i
Falastin rwnie dobijay si do moich wizji w poszukiwaniu godnego pochwku
i wyjanienia tego, co je spotkao. Myli o mamie, tacie i Jusefie oraz zalew
tsknoty za dotykiem Madida przygniatay mi serce niczym beton, ktry
zmiady mojego ma we nie. Jedynym sposobem na powstrzymanie tej
zawieruchy uczu by kube zimnej wody na gow. Dosownie, potrzebowaam

fizycznego chodu, aby to wszystko stumi, inaczej oszalaabym na pewno. Lecz


burza zawsze czekaa w ukryciu, przyczajona za zbami zwartymi jak imado.
Dlatego przestaam czyta gazety i oglda wiadomoci, i baam si dotyka Sary,
by nie skazi jej swoim przeznaczeniem. eby nie rozgrzaa mi serca i nie
odmrozia gniewu, duchw i szalestwa, ktrych istnienia w sobie tak si
obawiaam.
Zamknam si na otoczenie. Mj instynkt obronny jak je ku kadego, kto si
zbliy, w tym Sar, chocia nadal apczywie pochaniaam jej zapach, kiedy
spaa, by przekona swoje puca, e istnieje powd, dla ktrego musz oddycha.
Kochaam j na przekr sobie. Kochaam bezgranicznie. Nieskoczenie. I baam
si tej mioci tak samo, jak swojej wciekej nienawici do wiata.
Tymczasem Ariel Szaron dalej prowadzi sw polityk przemocy, aby w kocu
wznie si na wyyny wadzy w Izraelu i stan na czele ydowskiego pastwa.
Obywatele Izraela wybrali go na premiera szstego lutego 2001 roku, ponad rok
od wybuchu drugiego powstania palestyskiego, a prasa amerykaska okrelaa go
mianem dostojnego wojownika" i niezomnego weterana licznych wojen
Izraela". Czterdziesty trzeci prezydent Stanw Zjednoczonych, George W. Bush,
okrela go mianem czowieka pokoju".
Tak rozwiay si wspomnienie i koszmar Sabry i Szatili.
Po raz ostatni rozmawiaam z Jusefem w styczniu 1983 roku, cho obieca
zadzwoni, zanim bdzie po wszystkim".
- Po wszystkim? - powtrzyam.
- Jasir Arafat to tchrz, ktry wlecze ludzi na mier na sznurku amerykaskich
kamstw - odpowiedzia.
- Masz dziwny gos, braciszku. Dobrze si czujesz? Gdzie jeste?
- Odszedem z OWP - odpar. Zrobi to krtko po wygnaniu do Tunezji;
dzwoni z Libanu.
- Z Libanu? - A mnie zatkao. - Jak tam wrcie? - Byam pewna, e zrobi to
bez wiedzy Amerykanw. Nielegalnie. Ale jak? Z kim wsppracowa? I... o mj
Boe! Co go tam ponioso?
Nie odpowiedzia, a ja wyczuam chd w jego gosie.
- Nie zadawaj pyta, Amal... Zadzwoniem, eby sprawdzi, czy u ciebie
wszystko w porzdku. - Kade jego sowo dobiegao osobno; skuwao lodem,
oddzielone od pozostaych.
- Jusefie! Kocham ci. Prosz, wyjed z Libanu. Bagam ci, braciszku.
Moemy si spotka i znowu zamieszka razem, na przykad we Francji...
Milcza.

- Daam crce na imi Sara. Powiniene j zobaczy, wyglda jak Madid.


Jeste tam? Halo! Jusefie! Prosz... Jusefie! Jusefie? Odezwij si, prosz, sysz
twj oddech.
Cisza.
- Jusefie, bagam ci. Nie jeste sam. S tysice bojownikw, ktrzy utracili
tyle, ile ty. Wiem, co czujesz, Jusefie. Wiesz, e wiem. Te jestem pena
nienawici. Ale prosz ci... braciszku. Nie daj si zabi. Nie zniosabym tego.
Potrzebuj ci, Jusefie.
Poczenie zostao przerwane. Mj brat przepad bezpowrotnie. Przenis si na
drug stron poncej otchani, przed ktr ja jeszcze si wzdragaam, i osiad na
spokojnym, odlegym brzegu zemsty. Dusz zostawi na gruzach Sabry i Szatili,
gdzie jego ona i crka spoczyway w masowym grobie pod wysypiskiem, nieme
ofiary bezkarnoci swych oprawcw, zamanych obietnic wielkich mocarstw i
obojtnoci wiata na przelan arabsk krew.

35. MIESIC KWIATW


1983
Nadszed kwiecie 1983 roku. Osiemnastego dnia miesica kwiatw libaski
zasiew wyda gorzkie niwo. Z trzewi niesprawiedliwoci, zemsty i, tak, historii
buchn ogie, posyajc kby dymu na kady wczony ekran telewizora.
Poprzedniej nocy sny wypdziy mnie z ka o trzeciej nad ranem, ale nie
pamitam ju, co mi si nio. Przed witem wypiam kaw i nakarmiam na wp
pic Sar. Koyszc j w ramionach, signam po Proroka, walajcego si na
pododze wrd rozrzuconych chaotycznie stert ksiek, i przeczytaam sowa
ostatnio syszane z ust ojca, kiedy byam zbyt niewinna, aby je zrozumie:
Zegnam was i modo, ktr spdziem z wami. To wczoraj spotkalimy si w
snach. piewalicie mi w mej samotnoci, a ja zbudowaem z waszych pragnie
wie a do nieba. Ale nasz sen prysn i pojaniao.
Mamy ju poudniowy przypyw, nasze przebudzenie zamienio si w peni
dnia, i musimy si rozsta.
W pmrokach pamici powinnimy spotka si ponownie, by znw rozmawia
i bycie zapiewali mi dojrzalsz pie.
A jeli nasze donie spotkaj si w innym nie, powinnimy zbudowa jeszcze
jedn wie do nieba*.
* Przeoya Bogusawa Jurkevich.
Tego dnia nie przegldaam gazet. Staraam si unika wszelkich wiadomoci,
jeli tylko to byo moliwe. Jednak tamtego osiemnastego dnia miesica kwiatw
one znalazy mnie.
Jaki mczyzna wjecha ciarwk wyadowan materiaami wybuchowymi
w ambasad amerykask w Libanie, zabijajc szedziesit trzy osoby i ranic o
wiele wicej. Na obwarowanym terenie w ksztacie trjkta zapanowao pieko,
usiane strzpami ludzkich cia. Kamery zarejestroway tych, ktrzy przeyli,
bdzcych nieprzytomnie pord tej sodomy i gomory. Kto szlocha oparty o
cian. Mczyzna i kobieta z ulg rzucili si sobie w ramiona. Korespondent
ABC krztusi si do mikrofonu, gdy z ruin wzbijay si supy czarnego dymu,
zasaniajc niebo. Przeprosi widzw, a ja dokadnie wiedziaam, co wdycha.
- Terroryci zaatakowali ambasad amerykask... - zacz.
Godzinami siedziaymy z Elizabeth przed telewizorem jak zaczarowane.
Zrozpaczone rodziny ofiar udzielay wzruszajcych wywiadw, a ja z oddali
czyam si z nimi w blu.

Po jakim czasie zapadam w kanap, patrzc, jak Elizabeth czue karmi moj
crk papk ze soiczka. Telewizor by wyczony. Wietrzyk unosi firanki, tchn
spokj w ten niespokojny dzie. Re ssiada piknie wybujay za oknem.
Elizabeth ku gonej uciesze Sary robia samolot z yeczki ldujcej w jej buzi, a
ja jak zwykle pomylaam, e znw mnie wyrcza. Dlatego zacisnam zby i
wyparam ten miech, by nie wskrzesi mioci z szarej pustki we mnie. Ale si
umiechnam, dyskretnie wypeniajc wewntrzn cisz nieodpart, lecz tajon
radoci, podczas kiedy FBI, CIA i miejscowa policja otaczay nasz dom.
Kto zadzwoni do drzwi i poszam otworzy, w nadziei e zobacz na progu
Jusefa. Ale serce mi zamaro na widok odznak.
- Amal Abulheda?
- Tak, o co chodzi?
- Chcielibymy zamieni z pani dwa sowa - powiedzia przystojny,
niebieskooki mczyzna w nieskazitelnym ciemnym garniturze. - Jeli nie ma pani
nic przeciwko temu - doda z wyuczon uprzejmoci. W gruncie rzeczy wszyscy
byli uprzejmi i profesjonalni w kadym calu. I wszystkich szeciu nagle
wpakowao si do mojego domu.
- Nazywam si Jack O'Malley - zacz agent, ale ja wpadam mu w sowo, bo
nazwisko skonio mnie do wewntrznego umiechu.
- Znaam kiedy jednego Jacka O'Malleya. Pochodzi z Dublina. Pracowa z
ramienia ONZ w palestyskim obozie dla uchodcw.
- Pani pjdzie z nami - odpowiedzia oschym tonem, zgoa nie licujcym z
nazwiskiem.
Pozostawiwszy Sar pod opiek Elizabeth, dobrowolnie udaam si z
OMalleyem na dalsze przesuchanie.
Siedziaam na skadanym metalowym krzele w pustym policyjnym pokoju,
drczona ciekawoci i zym przeczuciem.
- Nazywam si Jackson. Tom Jackson, prosz pani. Mam do pani par pyta odezwa si korpulentny mczyzna o poirytowanej twarzy. - Czy zna pani tego
czowieka? - spyta, podsuwajc mi zdjcie na dzielcym nas stole.
Drcymi domi ujam fotografi Jusefa. Przedstawiaa tylko jego twarz w
ostrym zblieniu, tak jakiej nigdy wczeniej nie widziaam. Z gbokich
zmarszczek wok oczu bia bezlitosna stanowczo, ktr syszaam w jego
gosie podczas ostatniej rozmowy. Gdzie zapodziay si nawoskowane zawijasy
wsw, ktre nosi przez pami na Diddo Jehj.
Bya to twarz Jusefa, lecz w aden sposb nie mogam dostrzec w niej brata,
ktrego znaam cae ycie.

- To mj brat - odparam, bojc si odpowiedzi na pytanie, ktrego nie


potrafiam wydusi: Dlaczego pytacie?
OMalley oderwa si od biaej ciany, przy ktrej sta bez sowa, opar o st i
zniy wzrok na wysoko moich oczu.
- Sdzimy, e to terrorysta, ktry wysadzi ambasad w Bejrucie. Czy pani co
o tym wie? - Z pogard cedzi kad sylab.
Zamknam zacinite zby na kdk i wyrzuciam klucz. Nie wierzyam w ani
jedno sowo i moje serce wycofao si w gb wewntrznej tundry. Ale zmysy
eksplodoway wiadomoci, rejestrujc kady, najbachszczy szczeg otoczenia.
Lekkie, prawie niedostrzegalne koysanie arwki, tani zapach czyjej wody po
goleniu, pociganie nosem kogo przezibionego, szuranie, gdy kto inny
przestpi z nogi na nog i pod jego podeszw zgrzytn piach. Na wprost mnie
wyldowaa zmita kartka z zeszytu, z pismem Jusefa. Przesza przez wiele rk, w
tym informatora CIA, by na koniec dotrze do adresatki, czyli do mnie.
Wybacz, Amal. Pora, by zaznali smaku tego, czym karmi nas cale ycie. Jusef
Przez nastpnych dziesi godzin odpowiadaam na ich pytania i odpieraam
oskarenia. Mogli by rwnie wyczerpani jak ja, ale wci nie kryli
niezadowolenia z moich odpowiedzi. Tak, wiem, e odszed z OWP... nie mam
pojcia dlaczego... Bo zadzwoni i mi powiedzia... Nie zdradzi mi nic wicej...
Nic mi nie wiadomo o islamskiej grupie Dihad... przysigam".
Uwaali, e ponosi odpowiedzialno za wszystko; planowa, werbowa ludzi i
wysadzi ambasad.
- Nie wierz - odpowiedziaam.
- My pani te nie wierzymy.
Ammo Mohammad przyszed ze swoim prawnikiem i nastpnego dnia byam
wolna.
Zapadam w odmty wewntrznej ciemnoci, lecz demony podyy za mn
rwnie i tam, toczc si w zauku moich dni wraz z przeszoci zbyt gst.
Zostawiam Mohammada i wczyam si ulicami Filadelfii, ledzona przez
agentw rzdowych, ktrzy nie kryli wcale swojej obecnoci; odtd latami mieli
mi towarzyszy.
Pada deszcz; z ulg przeniosam uwag na swoje buty rozchlapujce kaue.
Agenci skryli si pod czarnymi parasolami, trzymajc si zaledwie kilka krokw
ode mnie, pki nie weszam do baru. Byo to zatche, owietlone na czerwono
prostoktne pomieszczenie, na ktrego ceglanych cianach zawieszono naturalnej
wielkoci fotografie Humphreya Bogarta i Marilyn Monroe. By to bar przy South
Street, gdzie po raz pierwszy sprbowaam alkoholu w latach studenckich.
Przemoczona do nitki, znalazam wolny stoek przy kocu barowej lady i

usiadam. Wosy ociekay mi wod, a ty T-shirt przylgn do ciaa, ukazujc z


jednej strony kobiecy zarys sylwetki, z drugiej - niezbyt efektown pamitk po
spotkaniu z pewnym izraelskim onierzem. Wiele kolejek mroonej herbaty
otoczyo mnie parujc mgiek, w ktrej jedynym odgosem bya homilia kostek
lodu, zderzajcych si w pkatej szklance napoju. Podniosam j na uytek dwch
agentw w trenczach, pijcych tonik przy drugim kocu baru. W tej mgle
usyszaam czyj zdziwiony gos:
- Hej... czy ty nie jeste dziewczyn, ktra mieszkaa u Angeli? Jak masz na
imi? Omar czy jako tak. Amy? Nie, Omar, prawda?
By to Milton Dobbs. Od razu go poznaam. Byy m Angeli Haddad. Bez
sowa powrciam do samotnoci szklanki. Dobbs wymamrota co do znajomych
i wszyscy wybuchnli miechem.
Nagle oprzytomniaam. Wszyscy spojrzeli na telewizor, ciszono muzyk.
Zalega cisza, wypeniona gosem reportera stojcego pord ruin
amerykaskiej ambasady.
- Ekipy ratunkowe wci znajduj zmasakrowane szcztki - powiedzia, a ja
patrzyam na ten straszny obraz i ogarna mnie zgroza, e FBI moe mie racj.
Ze zrobi to mj brat, ktrego kochaam ca sw istot. Ale potem pomylaam o
bracie, ktrego znaam, i nabraam pewnoci, e to nie mg by on.
Dwaj agenci o kamiennych twarzach patrzyli na mnie, nie na reportera.
- Zasrani terroryci! - oznajmi Milton, dajc upust tajonej niechci wobec
mnie. Ujrzaam ktem oka, jak odwraca si w moj stron i wrzeszczy: - Moim
zdaniem powinnimy rozwali cae to cholerne bagno. Wykoczy wszystkich
brudasw.
Mylaam, e wcieko mnie rozsadzi.
Wstaam, zalepiona gniewem. Prawda, ktr znaam, obiega mnie jak
szaracza, w yach zapon ogie. Bez mrugnicia okiem patrzyam, jak moja
do zwija si w pi i zaskoczony Milton pada na ziemi, z nosa leci mu krew, a
biaa, rozwiana suknia Marilyn Monroe faluje nad naszymi gowami.
Byam drobna, wayam niecae pidziesit kilogramw, wic po chwili
staam zdyszana, w kajdankach, suchajc relacji naocznego wiadka.
- .. .leciaa jak... no mwi, panie wadzo. Dosownie sfruna z tego stoka i
zdzielia go przez eb. Chryste Panie, w yciu nie widziaem takiej babki opowiada policjantowi, miejc si pod nosem i z niedowierzaniem krcc gow.
Zebra si tumek gapiw, lecz mczyni, ktrzy podali za mn przez cay
wieczr, nie ruszyli si od kontuaru. Za twarzami otaczajcymi Miltona i mnie
zobaczyam Jacka OMalleya.

Upokorzony Milton odmwi wniesienia skargi, nazywajc mnie stuknit


dziwk".
Policjant zdj mi kajdanki i poszed. Tum si przerzedzi. Nie wiem czemu,
ale podeszam do Jacka OMalleya i pooyam mu gow na ramieniu.
Spojrza na moj spuchnit do i zawoa do barmana:
- Czy moemy poprosi o ld dla tej pani?
Mj brat by chopcem, ktry chodzi po wzgrzach Tulkarem i pi ze rde w
Kalkilii. Z modzieczym zapamitaniem gra w pik na rwninach Hajfy i
karmi si wiekowym dziedzictwem na ziemi swych przodkw. Gralimy razem w
trik-traka. Mia umiech, od ktrego stopniao wiele rdziemnomorskich serc.
Naprawd, najpikniejszy umiech, jaki w yciu widziaam. Jusef by wiziony,
torturowany, poniany i wygnany za ch bycia panem swojego losu i
dziedziczenia praw usankcjonowanych histori. Odda serce tylko jednej kobiecie,
po ktrej stracie jego rozpacz zatrzsa ziemi i przelaa krew tych, co na niej stali.
Zdjcie z kieszeni OMalleya znalazo si na ekranach telewizorw w caym
kraju i mj brat Jusef sta si symbolem tego, co najgorszena wiecie.
Raz, gdy miaam cztery lata, askota mnie tak, e si posikaam. Kiedy miaam
lat sze, caymi dniami uczy mnie puszczania balonw z gumy do ucia. Z tak
sam cierpliwoci nauczy mnie gwizda. W cudownych latach dziecistwa
pokonywalimy razem kawa drogi na targ. Jest jedno zdjcie, na ktrym
wgryzamy si w pomaracz przed Bram Damascesk na Starym Miecie,
zanim Izrael je podbi. Jedlimy figi, oliwki i brzoskwinie prosto z drzew.
Szpiegowaam go, kiedy z kolegami oglda wierszczyki w naszym poaowania
godnym obozie dla uchodcw. Czytaam jego listy miosne do Fatimy i za jego
plecami wymiewaam ich ckliwo, jak na wredn modsz siostr przystao.
Gdy jego zacita twarz wyjrzaa z telewizorw na wiat, znalazam zdjcie
zrobione w dzie, gdy Fatima urodzia crk w obozie Szatila, obecnie
zapomnianym pobojowisku i masowym grobie. Zmarszczki wok oczu Jusefa
ukadaj si w umiech mioci. Kciki ust, rozcignite w tym szerokim
umiechu, sigaj podkrconych wsw, pieczoowitym wspomnieniu mioci do
dziadka Jehji, wsw woskowanych codziennie, tak jak robi to dziadek. Jusef ma
raczej niemdr min, zastyg w wyrazie nieprzytomnego szczcia, z malutk
Falastin w zgiciu okcia i Fatim, mioci swego ycia, opart o jego drugie
rami.

36. JUSEF MCICIEL


1983
Widz jej twarz we wszystkim, co robi. We wszystkim, czego dotykam. Jej
znoszon bkitn diszdasz. Kupuj jej tyle rzeczy, ale ona woli t bkitn
szmatk. Tak czsto patrz, jak j zdejmuje. Wiele razy robi to za ni. I widz,
jak wkada j rano. Nawet nie wie, e patrz. Moja pikna ona. Matka Falastin i
drugiego dziecka, pocztego z moich ldwi; nigdy nie poznam jego imienia.
Zsuwa diszdasz od gry, by nakarmi piersi crk, a ja podnosz sukni od
dou, eby caowa nogi Fatimy.
- Amerykanie podpisali dokument - przypomina. - Nic nam nie grozi. ydzi nie
zrobi kamcy ze swego jedynego sojusznika.
Cauj j w udo i patrz na nasze drugie dziecko, rosnce w jej brzuchu. Mog
powiedzie, e j kocham, lecz te banalne, wywiechtane sowa nie oddadz
ogromu tego, co czuj. Fatima to powietrze, ktrym oddycham. Adresatka
wszystkich obietnic. Ucielenienie czuoci. Mio we wasnej osobie.
Kiedy mnie woaj, nie puszcza.
- Niewane, na jak dugo si rozstajemy, poczekam. Bd na ciebie czekaa do
koca wiata - mwi, a jej brzowe oczy wypeniaj si zami.
- Tata. - Falastin mnie cauje.
Patrz, jak Fatima macha na poegnanie. Falastin stoi uczepiona bkitnej
diszdaszy. Odjedam.
Na zdjciu diszdasza jest podarta i zakrwawiona. Boe, bagam Ci, przenie
mnie na to zdjcie! Przynajmniej pochowa j godnie, z naszymi dziemi.
Przestaj nad sob panowa. Ton w smutku, ktrego nie sposb ogarn, a
gniew nie do opisania przygniata mi serce.
Jestem Arabem. Zrodzonym z Dalii i Hasana. Mj dziadek to Jehja Abulheda,
a moja babka to Basima. Jestem mem Fatimy, ojcem dwojga. Zaszczutym
czowiekiem, przeladowanym przez obraz ich zwok. Burza wzbiera we mnie.
Nie pi i nie ogldam soca. Demoniczna wcieko pulsuje mi w yach. Niech
zostanie, kiedy mnie ju nie bdzie. Obycie zakosztowali jej goryczy.
Szukam zemsty, niczego wicej. Niczego mniej. I j dostan. Nie liczcie na
zmiowanie.

VI ELLY BAJNA (co jest midzy nami)


37. KOBIETA ZA CIAN
1983-1987
Wieczne poruszenie ciaa i umysu sprawiao, e moje ycie nie cicho ani na
chwil. Wrciam do pracy, gadko wpasowujc si w amerykaski rytm. Nadal
pracowaam w przemyle farmaceutycznym i Sara wikszo czasu spdzaa pod
opiek Elizabeth.
Do pna przesiadywaam w pracy, wypeniajc sumiennie wszystkie polecenia
przeoonych. O dziwo, kapitalizm okaza si moim ywioem. Podczas gdy inni
zmagali si z terminami, ja nie odczuwaam najmniejszej presji. Mj lodowaty
wzrok skrywa pogard wobec ich bzdurnych problemw, ich niszczcego pdu
od jednej korzyci materialnej do drugiej. Ja speniaam swoje obowizki
metodycznie i bez szczeglnego wysiku.
Jako osoba maomwna, nie miaam przyjaci. Byam Amy. Imieniem
pozbawionym znaczenia. Amal, z dug bd krtk samogosk, wydron z
nadziei. Jedynie prosty przekaz mg sforsowa gardo cinite mioci, co
brodzi w sadzy i popioach historii, ktra prawie si dokonaa. Poza tym jakie
sowa zrekompensuj przyszo okradzion z czasu, ktry jej si susznie nalea?
Moje ycie miao smak popiou i yam w wiecznej ciszy pieni bez gosu. W
tej goryczy i strachu moja samotno sigaa zenitu.
Niewielu wsppracownikw darzyo mnie sympati; mj chd mylnie brali za
arogancj. Byli to ci sami ludzi, ktrzy po moim przyjedzie do Ameryki przed
laty wydawali si tak wspaniali i pewni siebie. Surowo ich teraz oceniaam, a oni
mwili o mnie za plecami krlowa niegu" i wredna suka". Miaam ich w nosie,
ale zazdrociam im bahych zmartwie i bogiego poczucia bezpieczestwa.
Patrzyam na wiat zza cienkiej warstwy pogardy. Tylko Sara stanowia
zagroenie dla mojej skorupy; bya niczym bujna winorol, ktra pnie si czule po
mojej kamiennej fasadzie. Rozarzony wgielek, nieustannie tlcy si w rodku. Z
cienia serca, ktre bardziej boi si mioci ni mierci, patrzyam, jak czas j
zmienia i przeistacza w pen uroku mod kobiet. Bya jaskrawym kolorem na
szarej poaci mojego wiata, punktem, gdzie caa moja mio, historia i cierpienie
rozkwitay niby kwiat wyrosy na jaowej ziemi. Niech Bg mi wybaczy, lecz im
bya starsza, tym bardziej obawiaam si przebywa obok niej, odway si na
dotyk. Baam si zarazi j swoim chodem, by jak rysa na szkliwie jej mikkiej,

bezwarunkowej czuoci, wic ograniczaam si do minimum, skrywajc porywy


mioci za zimn cian lku i obowizkw zawodowych.
Mniej wicej do czwartego roku ycia Sara lgna do mnie na kadym kroku.
Wspinaa si na moje kolana, bagajc o bajk lub piosenk, a ja przez zacinite
zby speniaam jej prob. Jej zapach wnika we mnie przez skr, podsycajc
pomie macierzystwa, i trudno byo zapanowa nad sercem akncym da tej
doskonaej istocie peni swego uczucia. Marzyam o tym, snujc fantazje, jak
porwaabym j w zabawie w objcia. Jak askotaabym j bezlitonie, naladujc
Elizabeth, dla czystej rozkoszy suchania jej miechu. Wyobraaam sobie
niezliczone pocaunki, ktre pragnam zasia jej w pamici. Ale nigdy nie
zrobiam adnej z tych rzeczy i w kocu przestaa do mnie przychodzi, wznoszc
wasny mur dla obrony przede mn. I tak yymy w swoich fortecach, kada
zakniona mioci drugiej strony.
Czuam si ju pokonana utrat wszystkich ludzi bliskich memu sercu i
postanowiam nie dopuci, by cuchncy oddech mojego losu skazi jej pene
obietnic ycie. Wytumaczy mog,/lecz skruszyoby to szklany klosz na twym
sercu, a jego sklei si nie da.
Dlatego z blem patrzyam, jak poda przez ycie, a jej mdro i uroda
rozkwitaj z kadym kolejnym krokiem.
Byam lepsz matk podczas kilku pierwszych lat jej ycia, i spogldajc
wstecz, dochodz do wniosku, e wizao si to z naszym domem.
Gdy Sara bya jeszcze maa, kupiam zniszczony wiktoriaski dom na
pnocnych przedmieciach Filadelfii. W cigu trzech lat sama go odnowiam,
wypeniajc kad woln chwil wysikiem i prac.
Bezmylne machanie pdzlem i powtarzalne ruchy przy cyklinowaniu podogi
miay w sobie co kojcego, a nawet znieczulajcego. Zeskrobaam z drzwi i
balustrad paty wiekowej farby, odsaniajc przepyszne dbowe drewno oraz
mio przelan w nie przez jakiego utalentowanego stolarza sprzed lat.
Wydubaam brud ze szpar, uwalniajc misterne detale czyjej wizji
architektonicznej. Czyciam, myam i szorowaam. Pooyam nowe kafelki i
wyszlifowaam stare podogi. Powiesiam nowe zasony i wstawiam brakujce
szyby, dodaam wicej owietlenia i zleciam renowacj czterech kominkw. W
szale odnawiania niechccy zruszyam skamielin swego serca, odsaniajc
niewielki jego fragment. Braam na rce Sar, moje mae dziecko, i czytaam jej o
wicie, tak jak ojciec czyta mnie w dawno minionych dniach mioci.
Kadego ranka siadaam na bujanym fotelu, ocalonym z czyjego mietnika, i
czytaam przy rozsuwanych drzwiach z widokiem na wschd, gdy soce suno
po oranowym niebie, ponad stuletnim klonem na tyach naszego domu. Nie

jestem pewna, czy Sara w ogle o tym wiedziaa, bo wycigaam j z eczka


pogron w gbokim nie, a gdy skoczyam czyta i wypijaam kaw,
ukadaam creczk z powrotem do snu i szam do pracy, a paeczk przejmowaa
Elizabeth. Doskonale pamitam ostatni raz, kiedy czytaam Sarze nad ranem.
Miaa wtedy dwa i p roku. Gdy leaa w kocyku na moich kolanach,
signam na chybi trafi po ksik i wyjam Proroka Khaia Gibrana.
Przypadkowo otworzyam j na fragmencie, ktry czytalimy z Madidem,
dowiedziawszy si o dziecku rosncym w moim onie.
Wasze dzieci nie s waszymi dziemi.
To synowie i crki ycia, ktre tskni za wiecznoci.
Przechodz przez was, lecz od was nie pochodz, i chocia
S z wami, nie nale do was.
Moecie ofiarowa im wasz mio, ale nie wasze myli,
Albowiem maj wasne.
Ich ciaom moecie udzieli dachu nad gow, ale nie duszom,
Albowiem dusze ich zamieszkuj dom jutra, do ktrego
Nie macie wstpu, nawet w snach. Moecie dy ku temu, aby upodobni si
do nich, ale nie prbujcie ksztatowa ich Na wasne podobiestwo.
Albowiem ycie nie pynie wstecz i nie zamieszkuje dnia wczorajszego.
Jestecie ukami, z ktrych dzieci wasze jako ywe strzay
Posyane s w wiat.
ucznik widzi znak na ciece nieskoczonoci I napina was z caej siy, aby
jego strzay pofruny Szybko i jak najdalej. Tedy pozwlcie mu na to,
Gdy cho kocha strza, ktra leci daleko, kocha iuk,
Co nie dry mu w doni.
O wschodzie soca, gdy czytaam te sowa picej creczce, usyszaam w
swoim gosie gos jej ojca i poczuam we wosach jego palce, jak wwczas, gdy
czytalimy to razem. Nachyli si i pocaowa mnie w usta, widmo
przeterminowanej mioci. Madid nadal tu by, pyn pod moj powierzchni
niby zaczarowana rzeka, z ktrej ju nigdy nie przyjdzie mi zaczerpn, w ktrej
nigdy nie bd pywa. Madid to marzenie, ktre nigdy mnie nie opucio. Kraj
odebrany si. Dom w zasigu wzroku, ale poza zasigiem rk.
Ta chwila napenia mnie tsknot i skapitulowaam przed nieodpartym
pragnieniem cofnicia czasu do dni obfitoci. Wstrzymaam oddech i zacisnam
zby, aby nie wspomina mioci i nie pragn jej nigdy wicej, po czym
delikatnie odoyam Sar do eczka, aby ubra si w chd Amy i czarny
kostium przed wyjciem do pracy.

38. TU, TAM, WDZIE


1987-1994
Niebawem powstanie wspio si z ziemi do palestyskich rk, a te rzuciy
kamienie, ktre nadszarpny wtpliw chwa imperialnego zwycistwa. Bya to
intifada, spontaniczna eksplozja po dwudziestu latach izraelskiej okupacji. Krzyk
buntu, ktry ogarn serca wszystkich Palestyczykw. Wyszli na ulice z kijami i
kamieniami, na co Izrael odpowiedzia, amic im koci potg, si i biciem", na
rozkaz premiera Icchaka Rabina.
Tymczasem Amal czytaa w ksice Normana Finkelsteina Wzlot i upadek
Palestyny:
Doniesienia izraelskiej prasy i raporty organizacji praw czowieka naday
statystykom ludzk twarz. W wydaniu Hotamu" z pierwszego kwietnia 1988
roku opisano przypadek dziesiciolatka pobitego w czasie przesuchania tak
dotkliwie, e wrci do domu z gb jak kotlet". Izraelscy onierze nie przejli"
si jego losem, nawet dowiedziawszy si pniej, e jest guchoniemy i
niedorozwinity umysowo. Wydanie Koteret Raszit" z trzynastego lipca 1988
roku donioso o znikniciu dwadzieciorga piciorga dzieci" oraz grobach
aresztowania rodzicw za nagabywanie" wojska co do miejsca ich pobytu. W
wydaniu Hadaszot" z dziewitnastego sierpnia 1988 roku znalazy si trzy
zdjcia szeciolatka z opask na oczach w wojskowym dipie. Wedug informacji
pod spodem wielu spord jego rwienikw przetrzymywano do czasu
wniesienia okupu" w wysokoci kilkuset dolarw; dzieci czsto sikay w majtki
ze strachu". Pod nagwkiem Morderstwo z premedytacj" sierpniowy biuletyn
Izraelskiej Ligi Praw Obywatelskich i Praw Czowieka z 1989 roku donis, e
izraelska armia (w osobach strzelcw wyborowych z oddziaw specjalnych")
wzia na muszk rosnc" liczb palestyskich dzieci, wychowywanych na
prowodyrw. Starannie wybrana" ofiara dostawaa przewanie kulk w gow
lub serce i umieraa natychmiast. Doktor Haim Gordon z Izraelskiego
Stowarzyszenia Praw Czowieka zgosi przypadek omiolatka torturowanego
przez onierzy za odmow wskazania kolegi, ktry rzuca kamieniami.
Rozebrany do naga, powieszony za nogi i skatowany, chopiec zosta nastpnie
pchnity na skraj dachu i uwolniony (wypowied ze styczniowego biuletynu
Izraelskiej Ligi, rok 1990). Wydanie Hadaszot" z pitnastego stycznia 1990 roku
opisao przypadek trzynastolatka uwizionego po rozmylnym poamaniu mu
palcw; chopcu nie udzielono pomocy medycznej i nie dosta jedzenia, gdy jego

ojciec nie by w stanie zapaci okupu w wysokoci siedmiuset pidziesiciu


dolarw. Wydanie Davaru" z dwudziestego szstego stycznia 1990 roku donioso
o szesnastolatce pobitej pak przez policjanta (prbowa nawet wepchn mi j
midzy nogi"), a nastpnie uwizionej za niepodpisanie zeznania. Wydanie
Hotamu" z dwudziestego dziewitego czerwca 1990 roku nawizao do
trzynastoletniego aresztanta, ktry odmwiwszy zoenia zezna obciajcych
brata, oberwa" w twarz, mia siniaki na caym ciele", godzinami" nie byo mu
wolno je i pi, i zmuszono go do zaatwiania si w spodnie".
Opisujc makabryczny los czternastoletnich zaledwie Palestyczykw
aresztowanych pod zarzutem ciskania kamieniami", wydanie Hadaszot" z
dwudziestego czwartego lutego 1992 roku zacytowao rdo wewntrzne z
aresztu w Hebronie:
To, co tam si dziao... zakrawao na istny horror: amano paki na winiach,
bito ich w genitalia, wizano na zimnej pododze i grano nimi w pik - dosownie,
kopic ich i toczc. Nastpnie poddawano ich wstrzsom elektrycznym za pomoc
generatora radiostacji i kazano sta godzinami na zimnie i deszczu... amano
winiw... zamieniano ich w worki z misem".
Amal czytaa te relacje, nie wiedzc, e szeciolatkiem z opask na oczach by
Mansur, najmodsze dziecko jej przyjaci, Hudy i Osamy.
Mansur by haaliwy i mia due, wypuke oczy. Bracia czsto nabijali si z
niego, e jest maminsynkiem, a on nie mia nic przeciwko temu i z bezwstydn
luboci zapada w umiechnite objcia Hudy. Gdy fotograf zrobi mu zdjcie,
Mansur modli si, eby mama go uratowaa, a Huda odchodzia od zmysw ze
strachu o syna. Wojsko przetrzymywao go przez tydzie, bo tyle trwao zebranie
piciuset dolarw okupu i ustalenie miejsca pobytu chopca. Nikt nie wiedzia
dokadnie, co spotkao Mansura w cigu owych siedmiu dni, ale gdy go wreszcie
zwrcono rodzinie, nie patrzy nikomu w oczy. I przesta mwi.
Huda i syn okrywali si z nawyku paszczem pieni u progu snu, oswajajc noc
melodiami na otwarcie drzwi miym snom. Pozostali czonkowie rodziny, Osama,
Amal - ich pierworodna - bliniacy Damil i Damal, zamieniali si w such,
pozwalajc, by glos Hudy ich rwnie ukoysa do snu. Byy to ludowe ballady
palestyskie, ktrymi Huda usypiaa ca rodzin w latach pierwszej intifady i
pniej.
Ach, ty, ktry przeszed obok i pomacha rk, Naznaczye w mym sercu
tajemnice mioci.
Usyszaam gos twj, jak gos
Ptaka piewajcego na szczycie oliwnego drzewa.
Ach, ptaku na wysokim niebie, Przywitaj si z ukochan.

Twoje imi, duszo moja, pozostanie ze mn na zawsze,


Wypisane na czole midzy oczami.
Chocia yli na uchodstwie i w cieniu okupacji wojskowej, Huda piewaa z
poczuciem nieskrpowanej wolnoci, ktre znaj tylko ludzie o niezachwianej
wierze. Wci kochali si z Osam z modziecz arliwoci i zapamitaniem.
Ich Amal bya ksiniczk tatusia i przyjacik matki. W kocu wysza za
Syryjczyka i przeniosa si z nim do Damaszku. Bliniacy, ktrzy pojawili siew
1978 roku, byli silni, uparci i nierozczni, a do tego chronili siebie nawzajem i
ca rodzin.
Na drugim kocu wiata Amal pielgnowaa sw bole, jak powinna
pielgnowa wasne dziecko. ya w dobrowolnym wizieniu, w lodowej celi,
odgrodzona od wiata. Przez wikszo ycia zgrzytaa zbami i wstrzymujc
oddech, suna poprzez obok milczenia. Czogaa si w okopach tej ciszy, tego
strachu. Gubia si, tracia fundamentaln cz swego jestestwa, ale nie wiedziaa
jak, i nie znaa sposobu na jej odzyskanie. Po etapie unikania wszelkich
informacji o Palestynie rzucaa si na wszystko, co dotyczyo jej ojczyzny i
rodakw, ale nie zdobya si na napisanie listu do Hudy czy kogokolwiek innego.
Zatapiaa si w lekturze, jakby kada ksika stanowia element nieuchwytnej
zagadki, ktr koniecznie musiaa rozwiza. Czytaa, by zapamita. Przede
wszystkim jednak, by ukara si dotkliwym poczuciem winy, e ocalaa.
A Huda piewaa. I modlia si.
- Prosz, nie rzucajcie kamieniami, jumma - bagaa Damila i Damala,
dziesicioletnie bliniaki. - Nie amcie mi serca. Nie amcie serca swemu ojcu,
ktry siedzi w ich wizieniu. Zabrali go ot tak. Nie chc, eby was te zabrali.
Lecz oni i tak rzucali kamieniami w izraelskie czogi, bo chopcy zawsze
pozostan chopcami; modzi nigdy nie szanuj wtego oddechu, ktry czy ich z
yciem. Nie robili tego dla wolnoci; to pojcie niewiele dla nich znaczyo.
Czynili to pod naciskiem rwienikw, mali chopcy bowiem z natury chc si
upodobni do mczyzn. Rzucali kamieniami pod hasem jakiej abstrakcyjnej
polityki, ktrej nie rozumieli, a nie mieli nic innego do roboty, odkd Izrael
zamkn ich szkoy.
Serca waliy im z podniecenia, z uniesienia, ktre czuli, wymykajc si z obj
mierci depczcej im po pitach. Kowboje i Indianie z prawdziwego zdarzenia.
Niektrzy spord ich kolegw polegli od izraelskich ku. Gra toczya si o
wysok stawk, wieczc kady przeyty dzie stanem wrcz narkotycznego
odurzenia. Trwao to dwa lata w czasie intifady i skoczyo si, gdy Damal
zgin w wieku dwunastu lat.

Kiedy pozostali chopcy pobiegli si schowa, Damil patrzy, jak z jego brata
bliniaka uchodzi ycie. Uderzy! go brak dramatyzmu mierci. Jej rzeczowo.
Cichy autorytet. Damal po prostu zamkn swoje mode oczy, zupenie bez
wyrazu, jakby zasypia, i wicej ich nie otworzy.
Utrata bliniaka staa si dla Damila punktem zwrotnym. Znalaza ujcie w
charakterze, ktry osaczy kady czuy punkt, zamieniajc w kamie serce chopca
i przepeniajc go gniewem. Gniew przesania mu widok. Powleka! myli.
Pozbawi okres jego dojrzewania miechu, a nawet dzy.
Wieczorami Huda nadal piewaa i nucc, przesuwaa wzrokiem po
pozostaych czonkach rodziny: jej dzieciach, Ama, Mansurze i Damilu.
Upewniwszy si, e pi, odmawiaa dodatkow modlitw z prob o ask
Alaha, aby chroni jej dzieci, da im niezomno, mdro i uczciwo.
W takich chwilach mylaa o Amal, zastanawiajc si, co spotkao jej dawn
przyjacik.
Tymczasem dni upyway Amai jeden za drugim, kady taki sam jak poprzedni,
nierzeczywisty i cignity na si. Dryfowaa w wskich szczelinach midzy
szalestwem, depresj, mioci i gniewem. Jej ycie tkwio nieruchomo niczym
skamielina w pokoju strachu, pomieszczeniu o szepczcych cianach, szydzcych
ze zudze Dalii. Poncych furi Jusefa. A moe to moja furia! Paczcych jego
blem i wstrzsanych jej wasnym. cianach, zza ktrych nie chciaa wyjrze na
zewntrz, tam gdzie wiroway gosy pene gniewu i trwogi. Czua niech do
siebie, spustoszya swj wiat, i t pustk wysadzia strachem, czujna na kady
przejaw blu, mioci i wzburzenia, ktry mg obali fortec i wypeni ziejc
otcha. Unikaa swojej crki, usiujc stumi ponc mio, rozedrgan czuo
i ich zudne obietnice. Ten sodki gos, kuszcy: Mamusiu, a poczytasz mi dzi
jak dawniej?". T rozczulajc naiwno pierwszoklasistki: Mamusiu, to prawda.
Syszaam w wiadomociach. Zbowa wrka podnosi ceny". Amai chona to
wszystko, niezdolna si oprze sodkiej pokusie. Lecz odwzajemniaa si rzadko.
Nie z egoizmu, tylko ze strachu, e brudne popioy jej ycia mog zbruka
czysto dziecka. Zatem, powodowana t przewrotn wielkodusznoci,
odmawiaa crce - i sobie - adunku przeogromnej mioci, ktr czua w rodku.
Tylko noc, gdy Sara spaa, askawie wchaniaa w siebie jej ogrom. Pod oson
ciemnoci obejmowaa Sar, wdychajc zapach crki, a wiat znw wydawa si
znony. Wytumaczy mog, /lecz skruszyoby to szklany klosz na twym sercu, la
jego sklei si nie da.
Rozmylajc o Palestynie, Amai mylaa o Hudzie. Mylaa o swoim wuju
Darwiszu, cioci Bahiji, Had Salemie, kuzynach i Jacku OMalleyu. Czsto te

mylaa jeszcze o czym: o Ismaelu, bracie, ktry - wedug Jusefa - wci y. O


ydzie imieniem Dawid.
Myli Dawida coraz czciej pyny ku Ama, jedynemu ywemu czonkowi
jego widmowej rodziny. Mosze w kocu wyzna mu wszystko na ou mierci.
Prawda o jego pochodzeniu postawia w stan oskarenia kad myl, kad mio
i przekonanie, ktre Dawid zakodowa w sobie. Prawda, ktra wreszcie przyniosa
Moszemu ukojenie, Dawida rozstroia doszcztnie. Dowiedzie si, e jest
owocem arabskiej mioci, e narodzi si z ona Arabki i ssa jej mleko, e
pierwsi kochali go Arabowie - ta wiadomo rzucia Dawida w przepa midzy
prawd a kamstwem, Arabami i Izraelczykami, muzumanami i ydami.
- Gdy ujrzaem ci po raz pierwszy, matka trzymaa ci przy piersi zawinitego
w biay kocyk - opowiada Mosze. - Tamtego dnia usugiwaa nam, podajc
jedzenie, i pochwyciem jej wzrok, nim popiesznie odwrcia oczy. Nienawidzia
mnie. Nienawidzia nas wszystkich. Nagle stalimy si panami jej ziemi, panami
losu jej rodziny, i oboje o tym wiedzielimy.
- Jak wygldaa? - spyta Dawid.
- Bya pikna. Wwczas tego nie widziaem, bo gardziem Arabami. Ale nigdy
nie zapomniaem jej wzroku, kiedy na mnie spojrzaa. Jej twarz przeladowaa
mnie przez cae ycie, synu.
Wyznanie Moszego nasuno Dawidowi obawy, czy nie zabi swoich krewnych
w czasie wojen, na ktrych walczy po stronie Izraela. Prawda wdara si w jego
codzienno, zalaa gboko zakorzenion niech, a nawet nienawi wobec
Arabw. Dwie prawdy jednego czowieka, jedna rwnie prawdziwa jak druga,
zczone w wiecznym pojedynku o jego dusz. Wyznanie ojca wstrzsno
Dawidem do gbi, podwaajc jego najgbsze przekonania.
Kolejn ofiar ponis, mwic o wszystkim onie. Jaka magiczna sia
korzeni, skaniajca go do drenia przeszoci, odmienia Dawida. Ciaru
tajemnicy nie udwigna jego ona. To, e m okaza si podrabianym ydem,
kcio si z jej systemem wartoci i zasadami rodziny, w ktrej przysza na wiat.
W kocu si rozwiedli, dzielc po poowie swe naturalne dziedzictwo: ich
starszy syn Uri, zapalony syjonista, nie chcia mie do czynienia z ojcem i
zdecydowanie opowiedzia si po stronie matki, Jakub natomiast wola
zamieszka z ojcem. Nie uleg demagogii ani presji konfliktu; gadko przekn
tajemnic ojca, wzbudzia wrcz jego zaciekawienie.
Jolanta udzielia Dawidowi bogosawiestwa, zezwalajc, aby czyni to, co
podpowie mu serce. Kochaa go bez wzgldu na to, kim by naprawd. Bg jeden
wie, jak bardzo. Ta mio ocalia j dawno temu. Jolanta dokonaa tego, co nie

udao si Dalii i Amal: sil swego blu przelaa w bezmiar mioci, a Dawid na
tym skorzysta.
Miaa wyrzuty sumienia, wyrazia ch pomocy w odnalezieniu jego
prawdziwej rodziny. Poczucie winy zawsze skaniao j do wynajdywania
wymwek, ale prawda i tak wracaa; teraz kobieta musiaa spojrze jej w oczy.
Dzi ju moga i chciaa naprawi szkody. Uzna istnienie kobiety, ktra urodzia
Dawida, i pogodzi si z faktami. Bo ycie nauczyo j przynajmniej tego, e
ozdrowienie i pokj bior pocztek w uznaniu popenionych grzechw. I dopiero
wtedy poczua niezomn pewno, e Dawid jest istotnie jej synem. Prawda
zwrcia Jolancie wolno, i kobieta odnalaza ciek pokoju, gdzie religia i
historia chyl gowy przed jednoci dwu matek, na zawsze zczonych mioci
do jednego chopca.
- Ja te chciaabym ich pozna. Pozwl, e pomog ci szuka twojej
palestyskiej rodziny - poprosia syna, pogodzona z rzeczywistoci, nareszcie
wolna i pena skruchy.
Oczywicie Dalia ju wwczas nie ya. Jusef walczy, Amal za mieszkaa w
Pensylwanii. Dawid i Jolanta szukali razem, lecz nie byo kogo szuka. Dawid
jednak nie ustawa w wysikach, ktre doprowadziy go od Hudy do sierocica,
poprzez Kolumbijskie Siostry, Mun Dalajt do pozostaych, a udao mu si na
koniec zlokalizowa Amal Abulhed na przedmieciach Filadelfii.
Amal wiedziaa, e by moe Dawid yje. Jusef by przekonany, e izraelski
onierz to Ismael, i zastanawiaa si, czy kiedykolwiek bdzie moga go pozna.
Po dwudziestu latach, gdy wreszcie do niej zadzwoni, poczua si tak, jakby
czekaa na ten telefon cae ycie.

39. TELEFON OD DAWIDA


2001
Amal przyrzdzaa saatk. Kroia warzywa, co chwila zerkajc na zegar;
czekaa, a Sara, jej crka, zjawi si w domu na kolacj. Za par dni zacznie si
szkoa, a to mia by ich pierwszy wsplny wieczr, odkd wrcia z ferii
zimowych. Sara udzielaa si w lokalnej filii Amnesty International oraz grupie
aktywistw Studenci dla Sprawiedliwoci w Palestynie, przy okazji nadrabiajc
rwnie zalegoci towarzyskie. Ale w gbi serca Ama znaa bolesn prawd, e
crka woli unikn milczcego towarzystwa sztywnej, oschlej matki, chocia nie
bd si widziay pi miesicy, gdy Sara wrci do college'u.
Ten wieczr jednak miay spdzi tylko we dwie i Amal zachodzia w gow,
czy crka odczuwa niepokj, lk, a moe - cudownym trafem - t sam rado,
ktra wypeniaa jej wasne serce, gdy przygotowywaa dla nich obu posiek.
Przyrzdzia ulubione danie crki, maklubeh, palestysk potraw, ktra
nieodmiennie przypominaa jej o Jusefie.
Odsuna myl o bracie i znw ogarno j zadziwienie, skd w jej
amerykaskiej crce tyle palestyskoci.
Wtedy zadzwoni telefon. Amal odoya n na desk do krojenia, wytara
rce i spojrzaa na zegar. Szsta. Podniosa suchawk przekonana, e to na pewno
Sara dzwoni, e ju jedzie.
- Cze, Saro - powiedziaa, ale z milczenia po drugiej stronie wynikao, e to
raczej nie ona. - Halo? - dodaa.
- Halo. Czy to Amal? - odpowiedzia mski gos z cudzoziemskim akcentem.
- Tak. Kto mwi?
- Nazywam si Dawid Avaram - odpar gos.
Nie skojarzya imienia, lecz na podstawie nazwiska uznaa, e ma do czynienia
z ydem.
- Czy my si znamy? - zapytaa.
- Nie... To znaczy, tak. Waciwie to nie, nie zna mnie pani, ale...
Chciaa rzuci suchawk za, e zabiera jej czas. Sara zjawi si lada chwila.
- Chwileczk, prosz si nie rozcza. - Mczyzna jakby czyta w jej
mylach. - Sdziem, e jestem lepiej przygotowany do tej rozmowy.
Napyno dalekie wspomnienie z przeszoci. Jahudi, ktrego nazywaj
Dawidem".
Czy to moliwe? Zatrzsy jej si rce i omal nie upucia suchawki.

- Moliwe e zna mnie pani jako Ismaela - podj, lecz Amal nie moga
wykrzesa sw z zawieruchy przeszoci, ktra rozptaa si w jej gowie. Przepraszam, e dzwoni tak znienacka. Ja tylko... bardzo dugo ci szukaem.
I teraz... to znaczy, ja... - zajkn si, chocia wiczy te sowa przez wiele dni,
zanim wykrci jej numer. Amal zaniemwia na dobre.
- Postawiem ci w kopotliwej sytuacji. Moe nie wypadao tak dzwoni.
Wybacz, Amal. Musz koczy - powiedzia i Amal spanikowaa.
- Nie! - krzykna goniej, ni zamierzaa. - Nie kocz.
- Dzikuj - odpar. - Wiem, e to szok, ale za dwa dni bd w Stanach, wic
mylaem...
Amal usyszaa na podjedzie silnik garbusa rocznik 1970 Sary i przyapaa si
na tym, e planuje spotkanie z odzyskanym bratem, jakby planowaa lunch z
ssiadk. Oboje speszy niezrczny pragmatyzm ostatnich ustale. Numer lotu,
data, godzina, jej adres, numer jego komrki, numer komrki Amal.
- Dzikuj, Amal. To do zobaczenia - powiedzia.
- Na razie - odpara niepewna, jak si do niego zwraca.
Przyciskajc suchawk do ucha, usyszaa, jak si rozczy; szczkny drzwi
wejciowe i zobaczya smuk posta Sary, z umiechem odczytujcej wiadomo
z komrki.
- Przepraszam za spnienie, mamo! - zawoaa od progu, wystukujc
odpowied. Syszc odgos rzuconej suchawki, podniosa gow i spojrzawszy na
twarz Amal, odoya komrk.
- Co si stao, mamo? Strasznie zblada. - Popiesznie wesza do salonu.
Widok matczynych ez uwiadomi jej, e oto ujrzaa je po rac pierwszy. - Mamo,
co si stao?
Amal popatrzya na crk, umiechna si czue i ujwszy do Sary, kazaa jej
usi obok.
- Musisz o czym wiedzie - powiedziaa.
Mimo zdumienia istnieniem Dawida i urazy, e dopiero teraz si o nim
dowiaduje, Sara bya autentycznie zaintrygowana. Ucieszyo j, e nareszcie wie.
Wie o swojej rodzinie. I e w pewnym sensie zostaa dopuszczona do wiata
matczynych tajemnic. Przede wszystkim za poczua niezwyk wi z matk, z t
tward kobiet, ktra nagle wydaa jej si bezbronna, niemal krucha.
- Mam izraelskiego wujka, ktrego ty nigdy nie widziaa na oczy. Przyjeda
w odwiedziny. Raju. Mam prawie dziewitnacie lat i dopiero si o nim dowiaduj
- podsumowaa bez cienia wyrzutu.
- Przepraszam, Saro. Chciaam zostawi przeszo za nami. Wiedziaam, a
raczej podejrzewaam, e yje. Podsuchaam w dziecistwie, jak Jusef wspomina

o Ismaeu i mczynie imieniem Dawid. Ale nigdy nie przyszo mi do gowy,


eby dry t spraw.
- Wujek Jusef te wiedzia? Moe prbowa go znale, zanim zgin w
wypadku samochodowym.
W wypadku samochodowym. Ale Amal j okamywaa. Boe, czy ona
kiedykolwiek mi wybaczy, jeli powiem jej wszystko, co ukrywaam?
- Mamo? Dobrze si czujesz? Chyba odpyna.
- Habibti. Mam ci tyle do powiedzenia.
Ale Sara usyszaa tylko habibti". Jak dawno mama przestaa si tak do niej
zwraca?
- Kiedy Jusef zobaczy Ismaela, by torturowany w wizieniu - dodaa Amal.
- Ismael go torturowa? - zapytaa Sara.
- Nie wiem. I chyba powinnymy go nazywa Dawidem. -Trudniej byoby
przekn, e Ismael torturowa Jusefa, atwiej myle, e zrobi to Dawid. Doszo te do innego incydentu, pobito Jusefa w punkcie kontrolnym, krtko
przed tym, nim zostawi mnie w Deninie. Chyba Dawid go pobi.
Sara milczaa przez chwil, przyswajajc sobie matczyne sowa. Ismael by
Dawidem, a Dawid pobi i by moe torturowa Jusefa. Jusef zostawi matk w
Deninie. Pytanie z kim. Sam?
- Nie znamy tego czowieka, mamo. Jeli skrzywdzi wujka Jusefa, nie
wiadomo, do czego jest zdolny.
Amal podesza do crki i pogaskaa j po wosach.
- Musz si z nim zobaczy, habibti. Inaczej nie mog.

40. DAWID I JA
2001
Miaam godzin na posprztanie domu przed przyjazdem Dawida. Mimo
pocztkowych waha Sara postanowia jednak, e nie bdzie uczestniczy w
spotkaniu.
- Za pierwszym razem musicie pogada w cztery oczy - uznaa.
- Czyli zakadasz, e nie bdzie mnie torturowa? - zaartowaam.
- Niezupenie. Dlatego uprzedziam nasz ulubion wcibsk ssiadk, e masz
randk. - Pucia oko. - Dziki temu zyskaam pewno, e bdziesz pod rzeteln
obserwacj.
Umiechnam si, wyczuwajc jak now i cenn wi midzy nami.
- Ale chciaabym go pozna, dlatego wrc okoo pitej - rzucia na
poegnanie, zamykajc za sob drzwi.
Chwil pniej, kiedy braam si ju do sprztania, wpada z powrotem.
- Mamo, bagam, podwieziesz mnie? Jej garbus nie chcia zapali.
Kiedy wrciam do domu, Dawid ju czeka. Przyjecha za wczenie, a w domu
wci panowa baagan. Serce walio mi jak motem i odetchnam gboko,
wysiadajc z samochodu na mrz. Dawid sta obok Maego Klonu", ktry
posadziam jakie osiemnacie lat wczeniej, do pary ze Starym Klonem"
rosncym na tyach domu.
Zanim podeszam, wymienilimy spojrzenia, oboje skrpowani i niepewni.
Wyglda starzej, ni przypuszczaam. Wyglda jak Jusef.
- Witaj, Amal.
- Witaj... Dawidzie. - Nie by Ismaelem od pidziesiciu trzech lat.
W domu odsunam z drogi odkurzacz, przepraszajc za baagan, jak to zwyke
robiam przy gociach, chobym sprztaa godzinami.
Umiechn si nieznacznie.
- Nie szkodzi. Nie mam zbyt wiele czasu. Za par godzin przyjedzie po mnie
samochd.
- Nie sdziam, e zostaniesz tak krtko - odrzekam, wcieka na siebie za swj
zdawkowy ton, a zarazem niepewna, jak si zachowa, co powiedzie.
Rozmawialimy w tej niezrcznej aurze, atajc pust gadk dziury niespenionych
oczekiwa. Jego lot min spokojnie, nie liczc chrapicego faceta obok.
Stanowio to pewien dyskomfort", ale za to dziki moim wskazwkom bez trudu
trafi pod waciwy adres. To wietnie". Mwi, e par razy by subowo w

Nowym Jorku, ale w Filadelfii jest pierwszy raz. Na razie mu si podoba.


Zapytaam, czym si zajmuje. Jestem inynierem. Nuda". A ja, gdzie pracuj?
W firmie farmaceutycznej. Nuda". Oboje mamy dzieci.
No popatrz. Jedn crk, Sar". On mia dwch synw, Uriego i Jakuba. Jest
rozwiedziony. Przykro mi to sysze". A ty?", spyta. Ja? Opowiem ci kiedy
indziej. Podoba ci si Filadelfia?". Cholera, ju go pytaam.
Powoli przeczesa rk wosy, jakby cigajc zblazowan mask, ktr oboje
woylimy. Nie spodziewa si tak konwencjonalnej rozmowy. Ani ja.
Rozgldajc si po moim domu, utkwi wzrok w odnowionym obrazku,
przedstawiajcym zaoycieli Ein Hod, ktrzy osiedlili si tam za czasw
cesarstwa bizantyjskiego. Wedug legendy sam Saladyn podarowa t ziemi
jednemu ze swych generaw w nagrod za mstwo. Ten genera by moim
przodkiem, ktry mia trzy ony i zaludni prawie ca wiosk.
- To nasza prababka - powiedziaam, wskazujc na zdjcie w sepii,
przedstawiajce mod kobiet z niemiaym umiechem i w haftowanej thobe, z
biaym szalem, luno okalajcym jej olniewajco pikn twarz. - Nazywaa si
Sama Abulheda. Tak zasyna urod, e dziewczynki w Ein Hod czsto
nazywano jej imieniem.
Patrzy w milczeniu na dowody tego, o czym Izraelczycy dobrze wiedzieli, e
ich historia wywodzi si z najdawniejszych tradycji Palestyczykw.
Europejczycy nie znali humusu ani falafela, lecz pniej nazwali je autentyczn
kuchni ydowsk". Wille Katamonu byy wedug nich starymi ydowskimi
domami". Nie mieli starych zdj ani rycin z podobiznami przodkw, ktrzy
zamieszkiwali kiedy t ziemi, kochali j i uprawiali. Przybyli z obcych stron i
odkopywali monety Kananejczykw, Rzymian i Turkw, po czym sprzedawali je
jako staroytne ydowskie pamitki". Przybyli do Jafy, gdzie zastali pomaracze
wielkoci arbuzw, i powiedzieli: Patrzcie! ydzi syn ze swych pomaraczy".
Ale pomaracze te byty ukoronowaniem wysikw pokole palestyskich
rolnikw, ktrzy udoskonalili sztuk uprawy cytrusw.
Dawid wyprostowa zgarbione plecy i odchrzkn. Wiedzia, e
improwizowana historia wspczesnego Izraela nie jest tak naprawd jego histori.
Pulsujce w jego krwi dziedzictwo sigao znacznie gbiej, a przy tym te nie
naleao do niego. Los umieci go gdzie porodku, gdzie by niczyj.
- Napijesz si czego? - zaproponowaam. - Lubisz kahwe?
- Aaa... kawa po arabsku. Tak, poprosz.
Z ulg, e mam co do roboty, pobiegam do kuchni.
Tam oparam lekko donie o blat, powoli przenoszc na nie ciar ciaa. Zby
miaam zacinite. Ismael, bezbronne, zagubione dziecko, siedzi przede mn,

cakiem dorosy. Dugo nie robiam kahwe. Gdzie si podziay srebrne filianki?
Mam. Co on robi? Staam nad spienion kahwe, mieszajc dopty, dopki nie
osigna odpowiedniej lepkoci. Dalia nauczya mnie, jak to robi. Nalaam
odrobin jasnobrzowej pianki kahwe do tradycyjnych srebrnych filianek, po
czym dopeniam je ciemniejsz kaw spod spodu.
- Prosz. - Podaam mu kaw przy kominku, gdzie wpatrywa si w zdjcie
zrobione w 1981 roku w Szatili. Jusef, szeroko umiechnity, odsania zby.
Niemiay umiech Fatimy pynie z najgbszej mioci. Falastin spoczywa w
ojcowskich ramionach.
Odwrci si od fotografii, oczy mu si zaszkliy. Milczenie rozpio si przed
nami jak szyba, za ktr wiruj pidziesit trzy wysiedlone lata. Dalia przekazaa
wszystkim dzieciom ciemne, okrge oczy, zdolne wypenia si bezgranicznym
smutkiem.
- Wygldam zupenie jak on - powiedzia, tukc szklan cisz.
Blizna wije si od oka krt ciek. Wyobraam go sobie jako dziecko, z
zagojon, ale jeszcze zaczerwienion szram, przycinite do piersi Dalii.
- Tak samo zareagowa twj brat, gdy mnie zobaczy. Oczu nie mg oderwa
od blizny - wyzna Dawid.
- Mia na imi Jusef - powiedziaam cicho, z uraz. - Skrzywdzie go?
Moje pytanie rozzocio duchy narodu i zewszd napyny ku mnie w
rozmigotanych, czarno-biaych stop-klatkach. Wizja ojca czytajcego mi gbokim
gosem poezj Khalila Gibrana, buty onierzy, taczka oraz anielska twarz Aiszy;
siostra Mariann i osierocone dzieci; wybuchy i krzyki, wieczna udrka i wycie
ludzi skoczonych. Poddaam si wspomnieniom gstej od zdarze przeszoci;
napeniy mnie melancholi, ktr wolaabym zastpi gniewem.
Schyli gow, jakby zrozumia udrk cigej niesprawiedliwoci i
niekoczc si bezdomno wygnacw.
- Tak. - Broda mu zadraa.
Chciaam go nienawidzi, bo kochaam Jusefa. Jednake w smutnej twarzy
Dawida widziaam cie oczu mamy, nosa taty oraz jego wasn zagubion
tosamo.
- Czy masz co mocniejszego ni kawa, Amal? Alkohol?
- Piwo.
- Moe by.
Patrzyam, jak pije. Bia z niego bezbrzena samotno. Samotno kojona
czym mocniejszym ni kawa". Emanowa smutn godnoci czowieka
nawykego do samotnych posikw przy stole nakrytym dla piciu osb. Nie
aosny, nie silny, po prostu czowiek, ktrego ledwie znaam, z

nieprzewidywaln zdolnoci do popeniania bdw, do dobroci, mioci i


nienawici. Mj brat.
Zapadam si w kanap i moj uwag przykua warstwa kurzu na stoliku. Tak
bardzo pragnam jeszcze raz zobaczy Jusefa. Co zrobiby tu z Ismaelem i ze
mn ? Troje rodzestwa z koyski nieopisanej tragedii. Kade z nas oddzielone od
pozostaych, lecz na zawsze przeladowane szeptami wydartymi z ich
wiadomoci.
Dawid by moim bratem, a zarazem Izraelczykiem walczcym w izraelskich
wojnach. Tylko jego skrucha moga odkupi t sprzeczno. Lecz to, czego
chciaam si dowiedzie, mogo zmieni wszystko.
Przycisnam rk do blizny, czujc jej fady i wgbienia, i przypomniaam
sobie wist kuli, ktra rozoraa mi brzuch. Musiaam sign do wntrznoci
moich wspomnie, usysze, co Dawid ma do powiedzenia.
- Czy to ty go torturowae w wizieniu? - spytaa Amal.
- Nie - odpar szybko, jakby zdziwiony, e go o to podejrzewaa.
- Ale ty pobie go w punkcie kontrolnym, tak?
- Tak - szepn.
- Dlaczego?
Dawid spuci wzrok i sprbowa wyjani usiln potrzeb zamanifestowania
swojej wadzy, gdy okazja temu sprzyja.
Ten eliksir niekwestionowanej przewagi i podniecajcy dreszczyk bezkarnoci.
- Nie sposb tego wytumaczy. Miaem dwadziecia lat i dali mi wadz nad
innymi ludmi, Amal. Byem wcieky. Czuem przez skr, e on jest zwizany z
tym, co ukrywali przede mn rodzice. I w gbi serca obawiaem si, e mog by
Arabem. Gdy trzymaem w rkach karabin, rozsadzaa mnie furia i poczucie
bezkarnoci. - Spojrza na pust szklank. - Mog jeszcze jedno?
Nalaa, patrzc, jak piwo wpywa do szklanki, i przypomniaa sobie wod,
ktrej nalaa Jusefowi, gdy Amin przynis go zakrwawionego.
- Byam jedn z garstki osb, ktre wiedziay, dlaczego Jusef znalaz si wtedy
na punkcie kontrolnym, normalnie byby w pracy - zacza Amal.
Dawid podnis wzrok.
- Szed na spotkanie z dziewczyn. Wiem, bo kryam z jego listami
miosnymi midzy wiosk Bartaa a Deninem.
Mio Jusefa i Fatimy sigaa gboko w przeszo, wykraczajc poza ramy
zwykych zalotw. Pocztkowe zauroczenie ustpio miejsca arliwemu
pragnieniu Jusefa, aby sta si godnym Fatimy. Zwleka ze lubem, dopki nie
pozyska rodkw na jej godne utrzymanie. Gdy skoczy studia i zaoszczdzi
troch na posadzie nauczyciela, poprosi wuja Darwisza, aby zamiast ojca

wystpi w jego imieniu, w myl uwiconej tradycj ceremonii owiadczyn. W


dzie, kiedy stan na drodze Dawida, szed uprzedzi Fatim o planowanej
wizycie komitetu zarczynowego.
- Huda zawsze chodzia ze mn, a potem dzieliymy si upem. Jusef paci
nam w piastrach, po jednym za dorczony list, a Fatima odsyaa nas do domu ze
sodyczami - cigna Amal.
Szy do wioski wysadzan drzewami alej wrd zapachw agawy,
odurzajcego jaminu i cedru. Podczas jednej z takich wypraw znalazy Ward,
jednork lalk, dla ktrej zbudoway dom.
Dziewczynki biegy w podskokach, zbierajc po drodze owoce i daktyle z
drzew, wkadajc kwiaty za paski oraz kcc si i plotkujc, jak to podlotki maj
w zwyczaju. Prawie w poowie drogi odpoczy pod blinitami", par cedrw o
grubych pniach, jedynymi drzewami ocalaymi spord gatunkw przywiezionych
z Libanu jakie trzysta lat wczeniej.
Pod blinitami" lub drzewami oliwnymi za domem Wardy Amal naduywaa
zaufania brata i Fatimy, czytajc ich listy.
Na ich podstawie odgryway z Hud sceny miosne.
Amal: Ach, kocham ci, Fatimo. Huda: Ach, Jusefie, ja ciebie bardziej. Amal:
Nie, Fatimo, ja ci uwielbiam.
mia im si chciao z tych ckliwoci wynurze dopty, dopki listy nie
zaczy ich niepokoi niepojtym podaniem oraz intymnoci, jakich nie miay
ogarn. Raz, nieprzytomne z ciekawoci Huda i Amal postanowiy odegra tre
pewnego konkretnego listu. I zszokowane odskoczyy od siebie szybciej, ni
zdyy dotkn si jzykami.
- Fuj! - wykrzykny obie z obrzydzeniem. - Ohyda!
Po tym incydencie przestay czyta listy w przekonaniu, e nabito je w butelk,
a list, ktry usioway odegra, napisano w ramach kary za ich wcibstwo. Tak
wic Huda i Amal zajy si waniejszymi sprawami, skupiajc uwag na domu
Wardy i pobieraniu opaty za dorczanie korespondencji.
Amin przynis sponiewieranego Jusefa do domu, po czym zosta z nim a do
pnego wieczoru. Dalia siedziaa nieopodal, bdzc w labiryntach
zdekonstruowanej rzeczywistoci i haftujc z Um Abdallah na balkonie, ktry
ocienia wejcie do domu, uginajc si pod ich ciarem.
Mimo ogranicze narzuconych przez onierzy arabskim mieszkacom Huda i
Amal zachoway dziewczyskie zwyczaje: gray w klasy w uliczkach, w gry
karciane, wymylane podczas klaustrofobicznych godzin policyjnych, i
bezskutecznie uczyy si robi salta. Wrcia im rwnie skonno do wcibstwa,
i gdy Jusef dochodzi do siebie po pobiciu w punkcie kontrolnym, co chwila

przeryway zabaw, by podglda jego i Amina przez poudniowe okno. I


widziay wiskie czasopismo pod niewinn okadk ksiki w rkach kolegi
Jusefa.
Uday oburzenie (doskonale wiadome tego udawania), po czym na zmian
zajmoway pozycj przy oknie, niby to dogldajc Jusefa, ktry spa zamroczony
blem.
W pewnej chwili Huda wrcia spod okna z oczami jak spodki i porcj
najwieszych wiadomoci.
- Twj brat si obudzi. Chyba rozmawiaj o tej gazecie.
Zajwszy miejsce przy oknie, skwapliwie nadstawiy uszu, lecz syszay tylko
strzpy rozmowy. Bya mowa o tym Jahudim" i w pewnym momencie, ku
niedowierzaniu i konsternacji Amina, Jusef oznajmi: To mj brat, Ismael".
Huda usyszaa te sowa i rozpakaa si, gdy Amal przykazaa jej surowo
dochowa tajemnicy, cho adna z nich nie miaa pewnoci, na czym owa
tajemnica w ogle polega. Ale nie powtrzyy nikomu tej rozmowy, nie tyle z
lojalnoci, ile dlatego e po prostu nie wiedziayby, co powiedzie. Przecie
Ismael nie y. Wszyscy o tym wiedzieli!
Dawid sucha. O, jake pragn cofn czas. Postpiby inaczej. Ucisnby
Jusefa i nazwa go bratem". Czy to uczynioby jak rnic? Czy Jusef
polubiby Fatim i zosta w Palestynie ? Czy odmieniby si bieg historii? Tyle
pyta si nasuwao. Dawid cige nie znajdowa na nie odpowiedzi. Obecnie
zwrci si ze swoim smutkiem, wielkim jak jego ycie, do swojej siostry Amal.
- Czy wwczas po raz pierwszy dowiedziaa si o moim istnieniu?
Podsuchujc Jusefa i Amina? - spyta.
- I tak, i nie. - Prbowaa mu wyjani, e dla niej y jedynie we mgle cudzych
wspomnie. - Przyszam na wiat cae lata po twoim znikniciu. Dla mnie nigdy
nie bye rzeczywisty, nawet kiedy dowiedziaam si o odkryciu Jusefa.
Dawid wcign powietrze, poykajc sowa, ktrych nie czu si na silach
wypowiedzie, i zamiast nich uwolni westchnienie.
- A teraz? - spyta z lekkim naciskiem. - Co?
- Czy wci jestem dla ciebie abstrakcj?
Nie, pomylaa. Oczywicie, e nie. Jestemy reliktami niespenionego
dziedzictwa, spadkobiercami krlestwa skradzionej tosamoci i wewntrznego
chaosu. Zczona z Dawidem pokrewiestwem, samotnoci i brakiem korzeni
Amal pokochaa go instynktownie, wbrew sobie, temu, co zrobi i kim si sta.
Miaa ochot chwyci go w ramiona i rozgrzeszy z wyrzutw sumienia, ktre nie
daway mu spokoju. Zaj miejsce przy jego stole i podzieli jego samotno.
Lecz na jej ustach pojawio si tylko jaowe: Nie wiem".

41. PODARUNEK DAWIDA


2001
Dwudziestego stycznia 2001 roku Dawid z niedowierzaniem i naboestwem
przeczyta list, ktrego nie otworzyam od dnia, kiedy Huda wrczya mi go
trzydzieci trzy ata temu w szpitalu, gdzie dochodziam do siebie po ranie
postrzaowej. Do dzi nikomu nie pokazaam tego listu. Nawet w 1983 roku, kiedy
FBI i CIA wtargny do mojego ycia z daniem informacji, nie zdradziam im
jego istnienia. Nie w celu zatajenia dowodw na cokolwiek prcz
czowieczestwa Jusefa - lecz dlatego, e nalea do mnie.
Teraz pokazaam go mojemu bratu Dawidowi, ktry zdawa si postrzega go
jako dokument historyczny, akademicki przedmiot bada na uytek sdu bd
muzew i prywatnych kolekcjonerw. Takie bezosobowe spojrzenie Dawida na
mj rodzinny skarb sprawio, e omal nie schowaam listu z powrotem. Jednake
pierwsze zgicie odsonio dat; nieprawdopodobny traf chcia, e poznaam
Dawida i otworzyam list tego samego dnia roku, gdy Jusef napisa go
trzydzieci trzy lata temu.
I w tej nierzeczywistej chwili usyszaam gos ojca:
ez strumie zrosi moj pier, Gdy dni mioci wspomniaem; Spyny nawet
na mj miecz, Tak czue ci kochaem.
Tsknota skrystalizowaa si w nieruchomym powietrzu mojego
pensylwaskiego domu, gdzie siedziaam z bratem, ktry dorasta w innym
wiecie, zaledwie kilka mil od Deninu. Patrzyam, jak moja rka wysuwa si w
stron Dawida, i ujrzaam naoczne wiadectwo przecicia si czasu, gdy z takim
samym ociganiem wysuna si rka Hudy przed trzydziestu trzema laty z t
sam kartk, zapisan tymi samymi sowami.
Kiedy Dawid czyta sowa Jusefa, jego pocztkowo zdawkowe zaciekawienie
ustpio miejsca jakim osobistym emocjom, i zacz paka. W jego zach
dostrzegam, cho nie w peni zrozumiaam, przebysk zagubionej tosamoci.
- Czy kiedykolwiek co podejrzewae? To znaczy, zanim Mosze ci
powiedzia? - spytaam.
- Czuem, e nie jestem do koca koszerny. - Umiechn si, rozbawiony
przypadkowym artem, unoszc tylko lewy kcik ust, jak Jusef. Na zewntrz wiatr
ze wistem zakoysa gazkami Starego Klonu", omiatajc nimi szyb. - Zaczo
si, kiedy miaem dwanacie lat, przed bar micw, gdy mj kuzyn Han zarzuci mi

w czasie ktni, e nie jestem prawdziwym ydem". Podsucha, jak jego rodzice
w rozmowie nazwali mnie gojem", ktry nigdy nie bdzie jednym z naszych".
Wstrznity incydentem Dawid powtrzy wszystko matce, ktra uciskaa go
czule i rozwiaa jego wtpliwoci, dorzucajc uszczypliwie, e Han jest i zawsze
by gupi". Na tym stano, lecz Dawid dowiedzia si po wielu latach, e jeszcze
tego samego dnia posza do rodzicw liana i tak im nagadaa, e zaniemwili z
wraenia.
Dawid z umiechem opowiada o ich minach, kiedy matka tak ziaa
wciekoci.
- Musieli by wstrznici, bo wuj pokry praktycznie cay koszt bar micwy doda ze miechem.
- Jak miaa na imi twoja matka?
- Jolanta. Jola. Od aciskiego viola - fioek. - Znw si umiechn. - I to by
jej ulubiony kolor.
Odmalowa Jolant jako ciep, ujmujc osob w strojach niczym ka,
penych kwiatw. Bya niska; zaokrglia si z wiekiem i miaa najdusze rzsy,
jakie w yciu widziaa". Zawsze nosia sukienki do kolan, latem z krtkimi, zim
z dugimi rkawami, do tego pantofle i torebka pod kolor, jeli za na ukwieconej
sukni nie widniay odcienie ru bd fioletu, przypinaa do niej bukiecik
wieych fiokw, ktre hodowaa w domu.
- Uwielbiaa gotowa i karmia kadego, kto do nas przychodzi. Brzmi to moe
niewiarygodnie, lecz zawsze gdy wracaem z kolegami ze szkoy, na stole czekay
na nas ciasteczka. W wita urzdzaa uroczyste kolacje i zapraszaa tyle osb, ile
mogo si u nas pomieci, plus jeszcze par. Organizowaa te spotkania, a potem
z radoci staa przy garach.
Mwi o niej z autentycznym oddaniem. W moich oczach bya taka, jak
chciaam widzie mam: kochajca, uwana i czua. Bya zaledwie
siedemnastolatk, przeraon i sab, gdy alianci wyzwolili jej obz. Ca rodzin
stracia w czasie Holokaustu. Jak na ironi mama - ta, co urodzia Dawida rwnie ocalaa z rzezi, ktra pochona niemal wszystkich jej bliskich. Tyle e
to drugie byo wynikiem pierwszego, co utwierdzio mnie w gorzkim przekonaniu,
i cen ydowskiego Holokaustu ponieli Palestyczycy. ydzi wymordowali
rodzin mojej matki, bo Niemcy wymordowali bliskich Jolanty.
- A twoja matka? Jaka bya? - zapyta Dawid. Mroczny cie wezbra we mnie,
stajc si broni, gotow odeprze kad obraz jej pamici. yjce wasnym
yciem wieczne pocieranie palcami wntrza doni, zacinite zby, zatwardziaa
samotno, sumienno i stoicki charakter wypaday niekorzystnie w porwnaniu
z ukwiecon czuoci Jolanty, z dodatkami pod kolor i ciastkami na stole.

Pytanie Dawida byo wezwaniem do boju. Dalia i ja przeciwko Jolancie i


Dawidowi. Dalia i ja przeciwko caemu wiatu. Dlatego odsoniam
fundamentaln prawd o sercu mamy; doszam do tej prawdy w czasie porannych
refleksji i teraz otworzyam bram osobistej fortecy, ktr wzniosa w zmowie z
przeznaczeniem.
- Kochaa ponad miar - powiedziaam.
Sowa wyfruny z moich ust z wasnej woli, tak jak prawda wypycha si
naprzd, gdy j sobie uwiadomisz, i tak jak powietrze wyrywa si z puc
toncego, kiedy go wyawiaj.
- W dziecistwie uwaaam, e jest zimna. Ale z czasem zrozumiaam, e po
prostu nie pasowaa wraliwoci do wiata, w ktrym si urodzia - dodaam.
Smutek ofiarowa Dalii podarunek ze stali; schowana za t tarcz, kochaa
bezgranicznie w odosobnieniu wasnej samotnoci, z dala od dramatycznych burz
swego losu.
Dawid sucha z uwag, wdziczny za opowie o kobiecie, ktra go urodzia.
- Tamtego dnia w 1967 roku, kiedy mylaa, e zginam w czasie wybuchu,
ktry zniszczy kuchni, gdzie ukrywaam si z Hud i ma kuzynk Aisz,
utracia co najwaniejszego - podjam. - Kropla przelaa czar. Latami bez
koca gryzam si myl, czy mogam j ocali. - Oczywicie gdybym nie
pojechaa z siostr Mariann do Betlejem, zostawiajc matk w szpitalu polowym
z demonami, ktre ju zaczy na niej erowa. Gdybym zostaa, okazaa jej
czuo, czy wszystko potoczyoby si inaczej?
Z metalowego pudeka, gdzie trzymaam list Jusefa, wyjam jedwabny szal
mamy i haftowany gors jej ulubionej thobe, bezduszne relikty jej krtkiego pobytu
na ziemi. Owinam je foli, dziki ktrej przez te wszystkie lata przetrwa jej
zapach. Dawid zanurzy twarz w rzeczach mamy i wcign go w puca.
- Rzadko si kpaa. - Umiechnam si, nagle i po raz pierwszy urzeczona
tym, co tak mnie kiedy razio. I w tej samej chwili zrozumiaam, e Dalia, Um
Jusef, niezmordowana matka, ktra dawaa znacznie wicej ni sama
kiedykolwiek otrzymaa, bya studni bez dna, z ktrej od lat czerpaam si.
Musiaam pojecha na drugi koniec globu, mczy si i pawi w blu i
osamotnieniu, aby w kocu zrozumie, jak jej wytrway duch wci zasila moj
wol i determinacj.
- Co si z ni stao? - spyta Dawid.
- Wkrtce po wojnie 1967 roku popada w demencj. Ale nie umiaam
wytumaczy Dawidowi, e by to istny dar od Boga.
Dalia dojrzaa w modoci, przeczesujc mrok swych nocy w poszukiwaniu
utraconego syna i ganic si za to, e nie umiaa go odnale. Nie kochaa dla

przyjemnoci spenienia lub wdzicznoci. Kochaa wbrew wasnej woli. Noc


spaa niewiele, lec na macie do powrotu ojca, by nastpnie zza kotary
udawanego snu upewni si, e zjad, co dla niego przygotowaa. Wkadaa
niebywa energi w codzienn rutyn sprztania, gotowania, haftowania, prania,
skadania, sadzenia - i modlia si pi razy dziennie. Kiedy Ammo Darwisz
potrzebowa wzka inwalidzkiego, w tajemnicy sprzedaa drug bransolet z
kostki i zostawia pienidze na jego progu. Powiedziaa mi o tym w sekrecie.
Czuwaa nad nami wszystkimi, bacznie i dyskretnie, twardniejc i kryjc w sobie
sw tajemnic, ilekro kto zblia si do niej z czuym podzikowaniem.
Niestety, nie miaa serca z lodu, lecz z pynnej lawy, a zacinite zby i
roztrzepotana do rzadko zdradzay burz emocji. By moe powodem, dla
ktrego matka jakby wyczya rzeczywisto, nie byo nieprzerwane pasmo
tragedii, jakie dotkny Palestyczykw, tylko bezmierna mio, nieznajdujca
wytchnienia.
- Kiedy aowaam, e nie jest inna. Moe taka jak Jolanta - powiedziaam,
wspominajc Dali i to, e kiedy uwaaam j za samolubn, tward i zimn
matk, ktra trzymaa mnie na dystans.
- Kochaem Jolant. Bya jedyn matk, ktr znalem. Ale w imi
macierzystwa za wszelk cen pozwolia mi y w kamstwie, ktre wyrzdzio
wiele za - przyzna Dawid, jakby chcia uchroni Dali przed niekorzystnym
porwnaniem. Urwa i napi si piwa. - Ona mnie te kochaa, nie mam co do tego
wtpliwoci. Ale mioci nie da si pogodzi z oszustwem.
Zacisn rk na szklance i z uwag odstawi j na st, jakby chcia zaznaczy
miejsce zdrady.
Mioci nie da si pogodzi z oszustwem. I nie mona wtopi jej w egzystencj
okupion walut cudzej udrki - udrki mojej matki.
- Gdy opowiadae o Jolancie, o wylewnoci jej uczu, zazdrociam ci wyznaam. - Ale wbrew temu, przy czym trwaam w swej modzieczej gupocie,
nie mogam mie lepszej matki ni Dalia.

42. DAWID, MJ BRAT


2001
Przynajmniej wiedziaa, kim jeste i skd pochodzisz - zauway, proszc
gestem o nastpne piwo.
- Musz skoczy do sklepu - odparam. - Pojedziesz ze mn?
- Jasne.
Jazda samochodem bya trudna; musielimy oswoi nowe otoczenie, aby
poczu si tak swobodnie jak w domu.
- Pikne miasto - powiedzia Dawid.
- To rzeka Delaware.
- W Izraelu nie pada tyle niegu. - W Izraelu.
- W Libanie tak. - W Libanie.
Po powrocie do domu i kolejnym piwie mj odnaleziony brat dojrza do tego,
aby opowiedzie mi o trudnej wyprawie z Jolant do jej rodzinnego miasta w
Polsce.
- Nie liczc dnia jej mierci, widok obozu zagady, w ktrym stracia wszystko,
by najsmutniejszym dniem mojego ycia - wyzna.
- Doparz kaw. Moe masz ochot na jeszcze jedno piwo? - zaproponowaam.
- Poprosz. - Spojrza na mnie, a ja odwzajemniam jego spojrzenie bez
przygany we wzroku.
Opowiedzia mi o wyznaniu Moszego. Ile go ono kosztowao.
A teraz po latach bra si w gar czym mocniejszym ni kawa".
- Prbowaem udawa, e ojciec zabra tajemnic do grobu - wyzna,
pocigajc yk ze szklanki. - Ale jego sowa zaleway kad chwil ciszy, kad
godzin bezsennoci.
- A Jolanta?
- Czuem si przez ni oszukany - odpar. Rysa w monolicie oddania. Z
Moszem sprawa wygldaa inaczej. - Nie bylimy z ojcem blisko - doda. - Ale on
wyzna mi prawd i dlatego mogem to jako przey. Opowiedzia mi wszystko,
nawet to, czego nie musia. Nigdy nie czuem si z nim bardziej zwizany ni
wtedy.
Na ou mierci Mosze odsoni przeszo i baga syna o wybaczenie.
Opowiedzia o swoich marzeniach, o marzeniach ydw o ojczynie. Wyzna
tajemnice Irgunu*, prawd o potwornociach towarzyszcych wysiedlaniu
Palestyczykw. Miosierdzie stanowio luksus, na ktry nie moglimy sobie

pozwoli", powiedzia. Opisa twarze, ktre go przeladoway. Zbyt wiele


twarzy, synu". Opowiedzia o Arabce, ktrej bransoletki na kostkach dwiczay,
kiedy podawaa mu jagnicin.
* Iigun - nielegalna ydowska organizacja zbrojna, stosujca metody
terrorystyczne.
O tym, jak nauczy si kocha jej arabskie dziecko i jak zacz pi, by
zaguszy jej ibni, ibni", ktre wci mia w uszach, jakby to byo wczoraj.
Syszaem j, ale si nie zatrzymaem", szepn do Dawida. Nie oszczdzi mu
adnego wspomnienia, sodkiego ani gorzkiego, dopki w kocu nie odpyn w
ciemno.
Pamitne chwile z czasw Al-Nakby, kiedy to moja rodzina stracia dziecko, a
ziemi ogarna wojenna pooga, odyy w moim domu w Pensylwanii
pidziesit trzy lata pniej. Ale tylko ja doczekaam spotkania z Ismaelem,
naszym brakujcym ogniwem, i musiaam dwiga brzemi udrki caej naszej
rodziny.
Zapadam si w sof i przymknam oczy, tak jak zamykam ksik po
przeczytaniu ostatniej strony. Ale Dawid chcia doda co jeszcze.
- Wiem, e nie tylko ty uwaasz mojego ojca za terroryst - powiedzia. - Robi
ze rzeczy, ale nie by zym czowiekiem. By moim ojcem, Amal.
Nie odpowiedziaam. Wayam sowa Dawida, niemal czujc w doniach ich
ciar, i zy napyny mi do oczu.
- Rozumiesz, o co mi chodzi, Amal? Rozumiem.
- Opowiem ci o wszystkim. Z czasem - odpowiedziaam.
- Jeli masz na myli Jusefa, to wiem - odpar.
Kto zatrbi pod domem. Przyjechaa takswka, eby odwie Dawida na
lotnisko.
- Nie jed - poprosiam odruchowo.
- Nie chc jecha - odpar natychmiast. Wymienilimy rozpaczliwe spojrzenia,
szukajc w swoich oczach dowodu na obopln ch zaatania rozdartego
przeznaczenia. I co zrodzio si midzy nami. Co agodnego, mikkiego.
Dawid przeoy lot na nastpny dzie.
- Wypijmy za nowe pocztki - poprosi.
Nim zdyam podnie szklank, do pokoju wesza Sara. Widziaam po jej
minie, e nie moga si doczeka powrotu, odkd wysza z domu, i przepenia
mnie rado na jej widok.
- Habibti, poznaj mojego brata Dawida.

VII BALADI (mj kraj)


43. DOKTOR ARI PERLSTEIN
2002
Przeszo zdawaa si snem. Nie wiem, kiedy jej upiory przestay mnie nka,
ani kiedy moja dziewczynka staa si kobiet. A ja chodn matk, na
podobiestwo Dalii.
Kilka miesicy temu odkryam, e postarzaam si nieodwracalnie. Moje nagie
odbicie patrzyo na mnie z lustra, niezgrabne widmo ciaa, znieksztaconego
upywem lat. Lata poszerzyy mi tali i uczyniy skr wiotk. Moje piersi
obwisy niby zwide kwiaty, a wosy oprszy nieg.
Tylko blizna na brzuchu si nie postarzaa. Rozorana skra bya moda i napita
jak zawsze, zabalsamowana okruciestwem, owym niezatartym inkaustem
pamici i formalin czasu. Przejechaam rk po skrawku zakonserwowanej
modoci, jak robiam to wiele razy w yciu. Lecz teraz towarzyszya mi
zwietrzaa, szcztkowa nostalgia, a sowa Sary szyboway nad moimi mylami
niczym waki nad wod: Mamo, jad do Palestyny. Chc, eby te pojechaa".
Pojawiy si rwnie inne gosy. Oddychaj, dziecko. Przeganiaam je oddechem,
ale wracay.
- Nie chodzi tylko o t ohydn polityk i niesprawiedliwo, mamo - mwia
Sara; oczy jej si zaczerwieniy i wypeniy zami. - Chc wiedzie, kim jestem.
Jej odwieczne zmartwienie: tak mao rodziny. Tak mao poczucia
przynalenoci. Tak mao matki. U podstaw decyzji Sary o wyjedzie do
Palestyny leao jedno wielkie tak mao". Lecz bya nieodrodn crk swojej
matki i patrzyam, jak chowa emocje i ogasza zdecydowane postanowienie,
popierajc je wyzywajcym spojrzeniem. Cokolwiek czujesz, trzymaj to w rodku.
- Zastanowi si - odpowiedziaam, nie chcc ulec pokusie, eby porwa j w
ramiona.
I zastanawiaam si. W gruncie rzeczy nie mylaam o niczym innym, a do
chwili gdy stanam przed lustrem i powziam decyzj powrotu do Deninu po
trzydziestu latach wygnania.
Po czterogodzinnym przesuchaniu i rewizji na lotnisku w Lod odprawa
wreszcie dobiega koca.
- Sara! - krzykn mski gos.

Crka mina mnie szybkim krokiem i pada w objcia przystojnego


modzieca. Zrozumiaam, kim jest, spostrzegszy stojcego z tyu Dawida. Sara i
jej kuzyn Jakub korespondowali, odkd Dawid pojawi si w naszym yciu.
Jakub mia dwadziecia trzy lata, by modszym z dwch synw Dawida i
bardziej przypomina ojca.
- Szalom, ciociu Amal - powita mnie z serdecznym umiechem, na ktry nie
byam przygotowana. Ciociu Amal. Szalom.
- Witaj, Jakubie - odpowiedziaam i skrywajc zakopotanie, odwrciam si do
Dawida, ktry zamkn mnie w niedwiedzim ucisku. Stojc tak, maa wobec
jego rosej postaci, czujc dotyk, a nawet zapach Jusefa, znowu miaam dwanacie
lat i tuliam si do brata, kiedy nagi powsta z martwych w 1967 roku, a zielony
abot jego poyczonego ubrania drapa mnie w policzek - tak jak teraz logo Nike
na T-shircie Dawida.
- Dobrze ci widzie, siostro.
- Ciebie te, Dawidzie. Ciebie te.
Przed odjazdem do domu Dawida w Netanii chciaam zobaczy Jerozolim.
Zatrzyma si przy sierocicu i odnale gabinet Ariego Perlsteina.
- Ale to zupenie nie po drodze - zaoponowa Dawid, a ja nie nalegaam. Mia
tak mao" wypisane na twarzy. Ten bl osamotnienia i lk odwrconej
tosamoci.
Ari Perlstein bdzie musia zaczeka, pomylaam, chocia nie zapowiadaam
si z wizyt. Przed wyjazdem z Filadelfii wytropiam go przez Internet, ale
krpowaam si zadzwoni. No bo w kocu co miaam mu do powiedzenia?
Jestem crk Hasana, pamitasz go?". Albo: Cze, zgadnij, kim jestem? Maa
podpowiedz: wr pidziesit, szedziesit, siedemdziesit lub wicej lat
wstecz. Druga podpowiedz: Ein Hod, co ci wita? Cha, cha. Nie, serio".
- Doktor Perlstein?
- Tak. - Z bezmiaru ksiek cile wypeniajcych ciasny gabinet profesora
wychylia si maa gwka.
- Zechce pan powici mi chwil? Przyjechaam do pana z bardzo daleka.
- Prosz wybaczy, w moim wieku pami bywa zawodna. Czy my si znamy?
- spyta tak yczliwie, jak to sobie wyobraaam.
- Nie, ale chyba zna pan mojego ojca, Hasana. Hasana Abulhed.
Cay pokj - ciany wypenione ksikami, kilogramy kurzu, roztargniony,
stary profesor - wstrzyma oddech, a oczy Ariego, olbrzymie za
dwuogniskowymi szkami, podskoczyy w cieniu krzaczastych brwi. Profesor z
wysikiem okry zabaaganione biurko i ruszy w moj stron, powczc nog.

- Ja ellahi! - szepn po arabsku i niecierpliwie otar zy doni ca w starczych


plamach. - Hasan tu jest? - spyta! bez tchu, wyczerpany nagym alem za
skradzion przeszoci i powodowany przemon chci, by dowiedzie si
czego o losach przyjaciela i go zobaczy.
- Nie. Sdzimy, e zgin w 1967 roku.
Sdzimy, e zgin w 1967 roku. Nigdy dotd nie wypowiedziaam tych sw,
ani nie wiedziaam, e tak sdz. Zapado dugie milczenie.
- Wygldasz jak Dalia - rzek wreszcie z dobrotliwym umiechem. - Siadaj,
siadaj.
- Za drzwiami czekaj pozostali, ktrzy te chcieliby pana pozna. Moja crka
Sara, mj brat Dawid Avaram i jego...
- Dawid Avaram... Abulheda? - przerwa zdziwiony ydowskim nazwiskiem.
- Nie, po prostu Avaram. To duga historia... Jeli ma pan czas...
- Chwilowo jestem wolny - oznajmi triumfalnie.
I odsoniwszy w umiechu le dopasowan sztuczn szczk, zadzwoni do
asystentki.
Ari nigdy si nie oeni, powiciwszy ycie nauce, i wid samotne ycie. Taki
by wybr mdrego czowieka, ktry przeczyta wicej ksiek ni setki tych
wypeniajcych ca przestrze jego gabinetu.
Ari by cudownym gawdziarzem, w czym przypomina Had Salema, ktry
pewnie ju nie y. Siedzielimy oczarowani opowieciami o jego przygodach z
ojcem, poczwszy od pierwszego dnia, gdy spotkali si przy Bramie
Damasceskiej, do ostatniego, gdy mj ojciec pomg jego rodzinie uciec do
zachodniej czci Jerozolimy, tu po jej przejciu przez Izrael. Opowiada o
brzczcych bransoletkach Dalii, o symetrycznie wywinitych do gry wsach
Diddo Jehji, sigajcych mu prawie do oczu, gdy si umiecha, o gotowaniu i
ogrodnictwie Tety Basimy, o drzewach i sadach Ein Hod, o bezlitosnym
barbarzystwie wojny, nienawici i przyjani, ktra ocalia mu ycie. A tam gdzie
pami go zawodzia, ja podejmowaam przerwany wtek.
Trzy pokolenia zebray si, by wysucha z gry przesdzonej, wydrwionej
przez los opowieci, ktra sama cisna si na usta. Opowieci o rodzinie w
dalekiej wiosce, nawiedzonej kiedy przez cudz histori i na zawsze uwizionej
midzy korzeniami a ziemi. O szalonej mioci i zamachowcu samobjcy. O
dziewczynie, ktra ucieka przed swym przeznaczeniem, aby sta si sowem
pozbawionym znaczenia. O dorosych dzieciach, ktre przeczesuj obd, by
odnale w nim wasny sens. O prawdzie, co brnie przez kamstwa, by wyoni si
z blizny na mskiej twarzy.

Emocje ogarny nas wszystkich w ciasnym gabinecie, gdzie wiato wpadajce


przez mae okienko wysoko w cianie stanowio jedyny dowd na istnienie
zewntrznego wiata. To wiato coraz bardziej agodniao, a to wiadczyo, e
czas nie stan w miejscu, gdy mwiam o modym Arim i modym Hasanie,
dzielcymi si pomidorem w gecie, ktry sta si podstaw wiecznej przyjani.
Opowiadaam Dawidowi wiele historii o ojcu, a ta stanowia ich zwieczenie.
- Twj ojciec by taki szczliwy, kiedy Jusef przyszed na wiat. Chyba nigdy
nie widziaem go szczliwszego i dumniejszego - powiedzia Ari, przywoujc
obraz ojca znany tylko jemu.
Nagle znw staam si dzieckiem, rozmylajc nad tym, czy tata cieszy si tak
samo po moim urodzeniu - moe bardziej? A moe wcale, zgnbiony perspektyw
kolejnej gby do wyywienia w obozie dla uchodcw.
Ari wyrwa mnie z zamylenia.
- C on teraz porabia, ten twj brat Jusef? - spyta. W tej samej chwili w
powietrzu rozniosy si dwiki adanu. Wchaniaam je przez skr.
- Allaaaaaaho akbar, Allaho akbar... - napyno z kilku minaretw
jednoczenie. Melodia ta, ktrej nie syszaam o wiele za dugo, sczya si do
zamarych zaktkw mnie samej, wartka jak rzeka, jak woda na chrzcie.
- Aszhado an la ellaha Allaaaah, Aszhado an Moham-madun krasul Allah... Siedziaam z zamknitymi oczami, otwierajc bramy bolesnej nostalgii i tsknocie
za utracon rodzin, utracon sob, a pie wypenia cisz, ktra wezbraa na
kocu pytania. C on teraz porabia, ten twj brat Jusef?".
- Hajo ala salaaaaat. Hajo alal falah... - I rozdzwoniy si kocioy nad Grobem
Paskim, do wtru moich najsodszych i najbardziej gorzkich wspomnie.
Wstaam, kiedy rytm islamu wskrzesi doeczki Fatimy i jej bkitn diszdasz,
ubliajc tysicowi niewypakanych ez.
- Nie wiem - odpowiedziaam Ariemu, zaskoczona agodnym brzmieniem
wasnego gosu. I chcc uci dalsze pytania i unikn nieporozumie, dodaam: Podobno to on by zamachowcem samobjc, ktry wysadzi amerykask
ambasad w 1983 roku.
Sara gwatownie chwycia oddech. O tym nie wiedziaa.
Jakub spowania, jakby chmura zasnua pogodne niebo. Tego si nie
spodziewa.
Dawid w milczeniu dwign brzemi moich sw, nie chcc, by paday tak
blisko syna, w ktrego oczach zabysn bagalny wykrzyknik: Przecie oni mieli
by dobrzy. Dobrzy Arabowie. Nasi pokojowo nastawieni palestyscy krewni. Nie
terroryci!".

Twarz Sary otworzya si jak rana. Sary, penej niedowierzania,


zaintrygowanej, zaknionej caej historii swego ycia, zranionej przez matk, ktra
tyle przed ni ukrywaa.
Byam zbyt wyczerpana, aby stawi czoo takiej reakcji.
Rozdarta porodku bkitna diszdasza zamajaczya na obrzeach mojego
mzgu, gdzie ju dawno zgasiam wiato, i zawisa nade mn jak chmura.
Odwrciam si i w twarzy crki ujrzaam Madida, zaraz jednak przymknam
oczy, zbyt saba, aby poczu cokolwiek jeszcze. Przeraona, e odnajd w gbi
siebie gniew brata. Ze jego gniew moe by take moim gniewem. Przeraona, jak
zawsze.
Ale tym razem mj mechanizm obronny nie sprosta! stamszonym
wspomnieniom i miociom, ktre rozgorzay za murem z lodu niby pochodnie,
domagajc si ez, na jakie zasugiway. Smutku i wciekoci. Uczczenia
pogrzebanej pamici cierpieniem.
- Laaa ellaaaha dla Allan - zabrzmiao na koniec adanu i w oczach Ariego
ujrzaam zrozumienie.
Ariego, chopca, ktrego dziecistwo i prawa noga ucierpiay nieodwracalnie
za spraw zajadoci nazistw. Kulejcego malca, ktrego jedyny przyjaciel zabra
do arabskiej wioski, by odetchn wieym powietrzem, nieskaonym strasznymi
wspomnieniami rodzicw, ofiar obozw zagady, ktrzy z wysikiem podjli trud
uoenia sobie ycia na nowo. Ariego, zaszczutego chopca, cinitego w wozie,
gdy Arabowie szukali ydw, kadego yda, eby zemci si za rok 1948.
Ariego modego mczyzn, ktry patrzy, jak rodzice zapadaj w bolesne jak
mier wspomnienia, pozostawiajc mu pamitki swego ycia, broszk z
osiemnastoma perekami i pki pene ksiek.
- To jej broszka. - Pokaza mi. Jedna, dwie, trzy, cztery, pi, sze...
osiemnacie licznych pereek.
Ariego, mczyzny, ktry nie mg si oeni, bo tak jak ja, mioci bal si
bardziej ni mierci. Bo dla znienawidzonych i przeladowanych drug stron
mioci jest strata nie do zniesienia.
Ari - yd antysemita", jak nazywali go rodacy; mj przyjaciel", jak nazywa
go ojciec - rozumia. I okry moje sowa caunem wspczucia, ...ktry wysadzi
amerykask ambasad w 1983 roku". By osoni moje sowa, by osoni mnie i
wspomnienie Jusefa przed lodowatym dotkniciem prawdy zawartej w tym
wyznaniu. Ujrzaam to w jego twarzy. Nasze spojrzenia zetkny si i sploty, a
dwie cikie zy spady niczym kotwice, a ich ciar przygnit mnie do krzesa,
nim znikny na czerwonej, kamiennej pododze.

Ari, mody yd na zdjciu lubnym moich rodzicw, poprowadzi mnie dalej


ostatnim wspomnieniem o ojcu, kac usi na poyczonym przez niego wozie,
zaprzonym w wou, ktrym przewiz Perlsteinw na drug stron Jerozolimy,
nim podbito wschodni jej cz. Wyruszajc na t ryzykown wypraw, ojciec
schowa pod ubraniem flag z przecierada z namalowan rcznie gwiazd
Dawida, ktr Perlsteinowie mieli macha po izraelskiej stronie, by nie wzito ich
za Arabw i nie zastrzelono. Jechali noc, wrd patroli zdecydowanych na
wszystko mczyzn, bronicych tego, co zostao z roku przed ydami, ktrzy w
mundurach wieo ustanowionego narodu trzymali wart po drugiej stronie,
rozjtrzeni wasn zoci i determinacj.
- Rodzice bali si drgn czy choby otworzy oczy - zacz Ari - ale ja
podgldaem przez szpar w wozie. Gdy jordaski onierz kiwn na twojego
ojca, przeszo mi przez myl, e Hasan uknu zasadzk, aby zdradzi nas w
ostatniej chwili. Strach przerodzi si w podejrzenie i powziem plan zdrady, nim
zostan zdradzony. Signem po n, ukryty przez Hasana na wierzchu pod
kocem, na wszelki wypadek".
Ari urwa. Wcign wraz z oddechem bolesne wspomnienie i wypuci je w
sowach, kiedy drce rce Dawida signy do torby po butelk, z ktr si nie
rozstawa.
- Ale nim zdyem wyskoczy, ruszylimy dalej. I zrobio mi si wstyd swojej
nieufnoci.
Popatrzy na mnie z ukosa zza grubych szkie i cign dalej:
- Przez reszt drogi dygotaem, wstrznity wasn pomyk, tajemn zdrad
przyjaciela, ktry ryzykowa ycie, eby mnie uratowa. Zdrad, nim sam
zostaem zdradzony.
Kolejne godziny, a moe minuty, zatary si w mojej pamici. Lecz niebawem
Hasan stan i wskaza nam ukryt ciek na drug stron, wrczywszy mi flag,
ktr wasnorcznie wykona, malujc t sam niebiesk gwiazd, ktra
powiewaa nad gruzami jego kraju.
Obj mnie, a jego ostatnie sowa brzmiay: Obymy si jeszcze zobaczyli,
bracie". Wybacz", odrzekem i po-czogaem si za rodzicami.
Ari umilk, jakby chcia powiedzie: To wszystko". W dolinie tej przepastnej
ciszy staam si dzieckiem w ramionach ojca, ktre pytao o Ariego Perlsteina i
patrzyo, jak rce ojca zamykaj ksik, a wraz z ni wit. Nie. Nie wszystko.
- Straci! dom, ziemi, syna i tosamo przez ydowskie pastwo, a mimo to
ryzykowa ycie, by uratowa mnie i moj rodzin.
I tyle.

Ktem oka dostrzegam ulg na twarzy Jakuba, gdy tak ocenia warto swoich
arabskich krewnych pod ktem ich zasug wobec ydw. Irytowa mnie, chocia
Sara chyba naprawd go polubia.
Wyszlimy stamtd u kresu si. Byam znuona opowieci. Znuona
przeszoci.
W drodze do Natanii poprosiam Dawida, aby nieco zboczy z trasy.
- To troch nie po drodze - rzuciam z irlandzkim akcentem, naladujc Jacka
OMalleya, ktry wyrzek te same sowa, kiedy dawno temu wiz mnie do
sierocica. Nikt nie zrozumia aluzji, a mnie ju nie chciao si tumaczy, o co
chodzi. Potem opowiem Sarze wszystko o OMalleyu, sierocicu, Kolumbijskich
Siostrach i Hajdar, dyrektorce. Huda i ja opowiemy jej o domu Wardyza trzecim
drzewem oliwnym, obok bliniaczych cedrw na drodze do Tajbeh, i
przenocujemy z dziemi na dachu jak przed laty. W gowie mi si zakrcio, taka
byam pewna siebie. Ziemia zdawaa si mnie wita z otwartymi ramionami.
Mimo zamieszania dobrze byo tu by. Czuam, jak sowo wyzute z nadziei i
sprowadzone do niemych liter odzyskuje znaczenie. Tutaj byam Amal, nie Amy.
- Lubi, jak nazywaj ci Amal, mamo - powiedziaa Sara, gdy nastpnego dnia
znalazymy si w Deninie.
Aw Khilwie, objazd troch nie po drodze", gdzie biblijny kamienny mur
rozsun si niby kurtyna na Grze Oliwnej, staam na legendarnej ziemi z
widokiem na Jerozolim, jak z Jackiem OMalleyem w dzie poegnania z
Deninem. Teraz tam wracaam. Czas zatacza koo wstecz.
Obecnie bya to stara wie z murami wzniesionymi z tajemnic i drzewami
wyrosymi z krwi. Wok Jerozolimy i na Zachodnim Brzegu Jordanu osady na
kadym wzgrzu - z wypielgnowanymi trawnikami i czerwonymi dachami
domw, schodzcych w gb dolin jak wysypka ziemi - stanowiy racy kontrast
z rozsypujcymi si domami Arabw w dole, gdzie wylewano cieki z osad, a
osadnicy czsto wyrzucali mieci.
Wysokie, o wiele za wysokie budynki groway nad miastem. Apartamentowce
tylko dla ydw, fortyfikowane osady, nowoczesne hotele oraz importowane
krzewy stay jak stra wizienna, grujc nad ukowymi drzwiami i oknami
miejscowych kamiennych budynkw, bdcych przykadem najwybitniejszych
osigni architektury.
Lecz bez wzgldu na gorliw semityzacj Jerozolimy" Stare Miasto zdawao
si zimne. Wrcz okrutne. I, koniec kocw, niewarte uwagi.
Jak to si mogo sta?
- O rany - powiedziaa Sara. - Ale piknie. Nieprawda, miaam na kocu
jzyka. To tylko kamie. Czemu godno i honor tak zale od kamienia i ziemi?

Pokolenie za pokoleniem wybebesz ziemi, wykuwajc z jej trzewi pomniki


na dowd swej obecnoci w imi pogoni za ulotnym marzeniem i nadawaniem
znaczenia cakowicie przypadkowym faktom, po to by osign niemiertelno,
grabic, depczc i patroszc niemierteln gleb.
- To tylko kamie, Saro. - Myli wyfruny mi z ust.
- Kamie symbolizujcy histori, mamo - odpara, patrzc na mnie z
niedowierzaniem, e bagatelizuj co tak wielkiego. - To cudowne.
- Poka ci drzewo oliwne w Deninie, zwane Star Dam, ktre kryje w sobie
wicej historii ni mury Starego Miasta. I jest o wiele pikniejsze, pokorniejsze i
bardziej autentyczne ni te rzebione kawaki skay - powiedziaam, wierzc we
wasne sowa, z chwil gdy si pojawiay. - Poza tym - cignam, krwawic z
mioci do tej doskonaej istoty, zrodzonej z mojego ciaa - sama jeste cudowna.

44. PRZYTUL MNIE, DENINIE


2002
O Deninie ostatnio zrobio si gono w mediach: Zagbie terroru".
Wylgarnia terrorystw". Gniazdo terroryzmu".
Denin urs od czasu, gdy wyjedaam std prawie trzydzieci lat temu.
Lepianka postawiona na lepiance. Kamie zamiast cegy. Nazywa si to
przyrostem pionowym". Jedna mila kwadratowa ONZ-owskiej jamuny, na
ktrej mieszka czterdzieci pi tysicy mieszkacw, cztery stoczone pionowo
pokolenia uchodcw.
Kiedy przyjechaam, wyczuwao si wok aur popiechu. Wszystko zdawao
si przemyka. Nawet dzieci bawiy si nerwowo. Zabrako starcw, ktrzy
siedzieliby na odwrconych wiadrach i grali w trik-traka, widoku stale
towarzyszcego mi w dziecistwie. Modzi mczyni, wypukani z marze,
biegali po uliczkach z karabinami przytroczonymi do plecw. Przygotowywali si
na nieuniknione, gromadzc prowiant i budujc zasadzki oraz barykady przed
nadcigajc burz. Wcieko i opr poday rami w rami, maszerujc
prawa-lewa, prawa-lewa, a po granice jednej miii kwadratowej wybujaego w
gr obozu dla uchodcw. Zamachowcy samobjcy zaciskali pasy z adunkami
wybuchowymi, kochankowie ciskali donie, mae dziewczynki kolana, matki za
ukryway dzieci jak najniej si da.
By dzie trzydziestego pierwszego marca 2002 roku.
Dwudziestego marca zamachowiec samobjca zabi siedmiu Izraelczykw w
Galilei w odwecie za zabicie trzydziestu jeden Palestyczykw dwunastego
marca, bdce zemst za zabicie jedenastu Izraelczykw jedenastego marca w
rewanu za zamordowanie czterdziestu Palestyczykw smego, i tak dalej.
Podczas gdy w gabinecie Ariego odbywalimy podr w przeszo, w czasie
teraniejszym izraelskie czogi forsoway kwater Jasira Arafata w Ramallah. A
gdy ten tkwi w dziupli pod gruzami byej siedziby z widokiem zasonitym luf
czogu, pan prezydent George W. Bush owiadczy, e Arafat powinien
zaprzesta terroru".
Pniej, w domu Dawida, Sara poprosia wuja o wyciszenie tego
rozbuchanego ego z ptasim mdkiem", jak to uja.
- Pomylaby kto, e prezydent Stanw Zjednoczonych wemie pod uwag
logistyk tego przedsiwzicia. Ale gdzie tam. Go tyle razy powtarza terror",

e zaczynam myle, e to choroba. Nieuleczalny tik sowny. Terrorterrorterrorterrorterrorterror! - burkna z rozdranieniem.


Moja crka.
Nastpnego dnia przyjechalimy do wyszego Deninu. Deninu bardziej
zatoczonego. Deninu zdecydowanego, wciekego i ttnicego yciem. Nie
biernego, pogronego w oczekiwaniu i zdanego na wol Allaha Deninu mojej
modoci. Podajc krtymi uliczkami, trzymaymy si z Sar za rce, soce
drao na strukach ciekw. Muzyka laa si z domw pod nasze nogi i syszaam
Fajruz, ktrej gos pi si jak wolno w stron i gb nieba.
Za ciebie si modl, miasto modlitwy. Ja bahijat el masakin. Ach, ro
wszystkich miast. Nasze oczy biegn ku tobie kadego dnia... by ukoi bl twych
wity
I zatrze meczetw al...
Przystanam i rozoywszy ramiona, dotknam cian po obu stronach ulicy,
przesuwajc domi po kamieniach wyszych, bardziej cinitych budynkw.
- Zawsze tak z Hud chodziymy tymi zaukami - powiedziaam do crki.
- Nie masz pojcia, jakie to wzruszajce znale si tu, gdzie dorastaa. Nie
mog si doczeka, a poznam Hud i posucham opowieci sprzed lat - odpara z
przejciem Sara.
Kolejna piosenka. Trafiaa prosto w serce, najpierw zawodzeniem fletu, a
potem sowami.
Unadikum. Wzywam ci na pomoc, chwytam si rk twoich
I cauj ziemi pod twoimi stopami...
Oddaj ci wiato mych oczu... Bior na siebie cz tego, co ci gnbi. Przed
ojczyzn otwieram serce... Szydziem tyranom w twarz, sierota, ja, Nagi i bez
butw.
Unadikum. Wzywam ci na pomoc, w rku niosc m krew...
Przed nami dzieci miay si z dwu dorosych kobiet, wodzcych domi po
przeciwlegych cianach. Stadko gdaczcych kurczt zatrzepotao bezuytecznymi
skrzydami, prbujc umkn grupce gonicych je malcw. Pewne rzeczy si nie
zmieniy.
Starzy umarli, modzi si postarzeli, domy stay si wysze, uliczki cianiejsze,
dzieci przychodziy na wiat, potem szy do szkoy i goniy kurczta, a drzewa
oliwne uginay si pod ciarem owocw. Mimo to obz dla uchodcw w
Deninie wci trwa, mila kwadratowa ziemi, na zawsze uwiziona w
niekoczcym si roku 1948.
Za moimi plecami rozleg si gos z przeszoci:
- Jeste w Deninie.

Serce eksplodowao mi wspomnieniem mioci. Wspomnieniem ycia.


- Czy zawsze musisz stwierdza rzeczy oczywiste? - spytaam, patrzc w
tygrysie oczy Hudy. Padymy sobie w ramiona, miejc si przez zy.
- Przytya - oznajmia.
- Ty te - nie pozostaam jej duna.
- Zawsze musisz stwierdza rzeczy oczywiste? - odparowaa kpico.
Przycigna Sar i objymy si we trzy, po czym ruszyymy do jej domu.
- Zostaam tylko ja i Mansur, mj najmodszy - rzeka bez tchu, gdy
podaymy pod gr, w stron maego domku nieopodal miejsca, gdzie
spdziymy dziecistwo.
- W zeszym miesicu Izraelczycy zabrali Osam. Damil, jeden z moich
bliniakw, czsto do nas zaglda, ale przewanie nie wiemy, gdzie przebywa. Umilka, by zaczerpn tchu, i podja: - Jest w partyzantce. - Otworzya
metalowe drzwi domu. - ydzi zabili jego brata Damala, gdy mia dwanacie lat.
Damil nigdy si z tym nie pogodzi. Siadajcie, zrobi herbat.
Pikne oczy Hudy lniy w twarzy wyrzebionej latami zmiennej pogody oraz
utrat dziecka. W jej oczach nasza wsplna przeszo splataa si z wyszym,
bardziej tocznym Deninem teraniejszoci. Te oczy przechoway cigo naszej
przyjani, lecz bezskutecznie szukaam w nich potwierdzenia, e wrciam do
domu. Czy tak bardzo si zmieniam? Nie sposb byo podj wtkw
zarzuconych dawno temu.
- Mansuuuuur! - zawoaa Huda. Po chwili zjawi si wysoki modzieniec;
musia pochyli gow, aby przej przez drzwi. Omit nas przelotnym
spojrzeniem, ani miym, ani niegrzecznym. Ramiona mu zwisay jakby pod
ciarem doni, obficie zachlapanych farb we wszystkich kolorach.
- Habibi, to Amto Amal. Nareszcie wrcia. A to jej crka, Sara - powiedziaa.
Ucisn nam rce, spojrza obojtnie i wyszed, tak jak wszed, bez sowa,
schylajc w drzwiach gow.
- To mj may Mansur. Artysta! - oznajmia Huda, wychodzc z malekiej
kuchni z trzema szklankami gorcej herbaty i ciastkami na tacy. - Ale nie
gniewajcie si na niego. Mansur nie mwi. Przesta, kiedy mia sze lat.
Pniej tego samego dnia Sara i ja patrzyymy, jak Mansur tworzy fresk
upamitniajcy ostatniego szahida*, ktry wysadzi kawiarni w Jerozolimie.
Malowa zamaszystymi, pynnymi ruchami na murze, ktry przywita nadchodzc
inwazj. Niebawem ze ciany wyonia si nieugita twarz o wielkich oczach,
wygldajcych spod ciasno zawizanej kefli w pozbawiony przyszoci rok 1948,
w wolno buntowniczej mierci, eksplodujcej w huku zbdnej chway.
* Szahid - mczennik.

Mansur, mimo e do nikogo si nie odzywa i rzadko obdarza kogo


spojrzeniem, cieszy si w obozie wielk sympati. Zdawao si, e wszyscy go
znaj. Ludzie zatrzymywali si, by podziwia jego prac, poklepa go po plecach
lub pomodli si chwil za chopaka i jego talent.
- Ma zdolnoci, nie? - powiedziaa Sara.
Lecz chodzio o co wicej ni talent plastyczny. To byo jego milczenie. Cisza
tak gsta i namacalna, i zdawaa si istnie na granicy materializacji. Malowa z
gbi jej brzmienia i chronia go na podobiestwo niewidzialnej tarczy.
- Wkurzam si, jak pomyl, co mu zrobili - owiadczya Sara.
W czasie podwieczorku Huda przedstawia nam skrcon wersj jego porwania
w wieku szeciu lat, gdy zabrano go z opask na oczach izraelskim dipem i
oddano po tygodniu za okup w wysokoci piciuset dolarw.
- Spord wszystkich moich dzieci zawsze by najwraliwszy. I najbardziej
mnie potrzebowa - dodaa.
Ammo Darwisz sta si ukochanym patriarch w obozie. Widziaam to po
liczbie osb w jego domu, z ktrych wikszo rozpoznaa mnie, gdy weszam do
rodka.
- Czy mnie oczy nie myl? - zawoa jeden z moich kuzynw i podszed, eby
mnie uciska.
- Chwaa Temu, ktry sprowadza naszych bliskich do domu z obczyzny dorzuci drugi. - Chwaa. -1 wszyscy podnieli si z oywieniem, eby mnie
powita, ale odczekali z szacunkiem, a wuj uczyni to pierwszy.
Podeszam do Ammo Darwisza i oparam si o wzek, by uton w jego
wycignitych ramionach.
- Ja habibti, ja Amal. - Wuj si rozpaka. - Przynosisz do tego domu tchnienie
Hasana i Dalii, kochana. Przynosisz mi rado, pikna crko. - Trzykrotnie
pocaowaam go w rk, dotykajc ni czoa.
Im duej siedziaymy tam z Sar, tym bardziej serce wzbierao mi mioci i
wspomnieniami. Ammo Darwisz zrobi si stary i kruchy, ale tryska energi.
- Dawno nie widziaam go tak szczliwego, Amal - szepn do mnie kuzyn.
Dopiero trzeciego wieczoru w Deninie, drugiego kwietnia, dowiedziaam si,
e Had Salem jeszcze yje.
- Co dzie na zmian zanosimy mu jedzenie, jak nasze matki. Tutejsze dzieci
znaj go innego ni my. Nie jestem pewna, kiedy przesta opowiada. Zdaje si, e
to nastpowao stopniowo. Dzi przewanie struga patyki maym scyzorykiem,
ktrego celowo mu nie ostrzymy - wyjania Huda.
Postanowiam odwiedzi go nastpnego dnia rano.

Wieczorem zostalimy w domu. Obz lea skpany w mroku; wiata


pogaszono bd ukryto za zasonami w oknach. Izrael wszcz kampani
przeciwko pobliskiemu Betlejem i w okolicznych miasteczkach stacjonoway setki
onierzy.
Huda i ja siedziaymy na workach z piaskiem w blasku wiec i gadaymy o
starych czasach, odgrzebujc pereki wspomnie, ktre niemal puciymy w
niepami. Tamtej nocy dom Hudy sta si maym przyldkiem szczcia na
jednej mili kwadratowej lku i niepewnoci.
Mansur siedzia naprzeciw nas oparty o stert workw z piaskiem i szkicowa,
umiechajc si czasem. Udzia Sary ogranicza si do trzech sw: Opowiedzcie
co jeszcze", a Huda i ja przerzucaymy si faktami z naszego wsplnego ycia,
smakujc je teraz na nowo wraz z naszymi dorosymi dziemi. Dom Wardy,
naszej jednorkiej lalki, aenie po drzewach, gra w klasy, wierszczyki Jusefa,
samotno ojca, wit, mama, Had Salem, konkurs plucia na odlego, wojna.
Upiony instynkt siostrzany kaza nam sple rce, jak to robiymy od zawsze, i
podyymy razem na skraj wspomnie. Sara opara mi gow na ramieniu i mnie
obja, co nie zdarzyo si, odkd sigaam pamici. I cho powietrze na
zewntrz byo cikie, pulsujc nadchodzc mierci, ponam z mioci, ktrej
odmawiaam sobie i dziecku w moich ramionach. Przyszo mi do gowy, e
odnalazam dom. Ona zawsze tam bya.
- Powierzmy noc woli Allana i sprbujmy odpocz. Niech Allah nas chroni i
strzee mojego chopca Damila, gdziekolwiek teraz jest - powiedziaa Huda i
przymknymy oczy, oparte o poduszki i o siebie nawzajem. Miny godziny,
lecz zdawao si, e dopiero co usnymy, gdy przez pogrony w mroku obz
przetoczy si okrzyk: ydzi id! ydzi id!".
ydzi id.
W tej samej chwili w progu zamajaczya rosa posta i do rodka wszed mody
mczyzna bez koszuli. wiato latarni w jego doni podkrelao zarys mini pod
brunatn skr.
- Jumma, nie pisz? - szepn do Hudy. - Mansur, bracie, gdzie jeste? - Zapali
wiato. - Spokojnie. ydzi bd tu dopiero za godzin.
Za godzin.
Moja przyjacika ze zami w oczach obja syna. Obsypaa go arliwymi
pocaunkami, tak aby kady skrawek jego twarzy zazna jej matczynej mioci.
Wiedziaa, e po upywie tej godziny Damil moe do niej nie wrci. Widok tego
poegnania kaza mi obj crk i obie odwrciymy nasze oczy pene ez od
sceny, w ktrej nie miaymy prawa uczestniczy.

- Mansur, bracie. Jeeli co si stanie, masz si zaopiekowa matk powiedzia Damil. Mansur milcza, lecz odpowied bya jasna.
Gdy Damil skierowa si do wyjcia, zdarzyo si co niezwykego. Trwao
niespena trzydzieci sekund, i chyba tylko ja zwrciam na to uwag. Kiedy si
odwrci - w zawizanej z tyu kraciastej, czarno-biaej chucie na gowie, z
czerwonymi rewolucyjnymi opaskami na rzebionych ramionach - jego czarne
oczy spoczy przypadkowo na Sarze, i to spojrzenie osadzio ich oboje w
miejscu. Niema proba, baganie. Naga mio, ktra chce si narodzi.
Pragnienie, na ktre nie mogo sobie pozwoli adne z nich. Oaza midzy
dwojgiem nieznajomych, kuszca oboje.
- ydzi! ydzi! - usyszelimy i czar prys wobec koniecznoci ucieczki do
schronu. Mansur zgasi wiato, zapali kolejn latarni i uciska brata. Dami
pocaowa Hud w czoo.
- Allah jihmik ja inni! - krzykna, modlc si o jego bezpieczestwo.
- Chalto Amal - rzuci beznamitnie Dami - po ktrej imi nosi moja siostra doda, stwierdzajc rzecz oczywist. I nie spojrza wicej na stojc obok mnie
dziewczyn.
Patrzyam, jak jego obecno muska skr mojej crki niby pieszczota. Niby
przeprosiny, al nieuchronnego koca. Pocaunek przed mierci.
Dami sign po jedyny obrazek wiszcy na cianie, po czym ucaowa go i
odwiesi zdjcie Damala, swego bliniaka, na zawsze dwunastoletniego.
A potem znikn.
O drugiej nad ranem rozleg si ryk nadjedajcych czogw, niczym pomruk
drapienego kota. Siedzielimy blisko siebie. Metalowy imbryk wystyg. Mansur
zapad w cisz, nie przestajc rysowa ani na chwil. Huda odwrcia mat w
stron Mekki i modlia si bezgonie.
Z czasem napyny inne odgosy. Chrapliwy ostrza artylerii. Gwizd pociskw
z helikopterw. Huk bomb zrzucanych z powietrza. Grzmot eksplozji. Kakofonia
militarnej potgi, przetykana paczem maych dzieci, gdy onierze chodzili od
domu do domu. Odgosy zniszczenia i mierci wznosiy si i opaday przez
dziewi dni, ktre spdzilimy w moliwie najniej pooonym miejscu. W
dziurze pod kuchenn podog.
- Pamitasz? - Poczuam na sobie wzrok Hudy.
- Pamitam.
Wiedzielimy, e pobliskie budynki wal si jeden za drugim. Od wycia
buldoerw, przypominajcego odgosy orgii smokw, ziemia draa, wic
obmylilimy plan ucieczki, na wypadek gdyby nadjechay. Huda spakowaa
rodzinne fotografie i wraz z identyfikatorami ONZ schowaa je pod ubraniem.

Sara i ja upchnymy pod bluzkami nasze amerykaskie paszporty. Nie


cigalimy butw.
Podczas tego zamieszania nie odstpowaam crki, zakochujc si w niej,
jakbym dopiero co znw wydaa j na wiat. Rozmawiaymy przez dziewi dni,
rozpracowujc sowa, ktre nie miay dotychczas racji bytu. Gdy mier padaa z
nieba, a naboje grzzy w cianach domu Hudy, Sara i ja obieraymy si z
kolejnych warstw blu i rozgoryczenia, ktre dotd pielgnowaymy w sobie, i
odnajdywaymy wspln tsknot za Madidem mimo - a moe z powodu zgrozy, ktra nas ogarniaa.
- Tak strasznie chciaam wiedzie. Rozmawia o nim z tob, wiesz? Czemu nie
chciaa nawet rozmawia? - zy bysny w jej oczach. Oczach Madida.
Bezdenne, czarne renice; leniwe uki w kcikach i brew, co potrafi si unosi jak
umiech. Kobieca wersja Madida w twarzy naszej crki. W zakamarkach pamici
nie odnajdywaam caoci, tylko jego fragmenty. Zmarszczk. Blizn. Wicherek u
nasady karku. Niebo i Morze rdziemne zlane w jeden i ten sam odcie. Ale
pamitaam jego zapach. Ros potu po pracy i po mioci. Po tylu atach Madid
pachnia bkitem.
- Przepraszam, Saro. - Otworzyam donie i rozluniam zacinite szczki. Baam si... baam si tego, co mog poczu. - Zoyam swoje serce w otwartych
doniach.
- Pamitasz, jak jedenastego wrzenia runy dwie wiee?
Uniosa brwi.
- Tak. Pamitam, e cay nastpny dzie przesiedziaa w pokoju i nie posza
do pracy. Wydawao mi si, e bardzo to przeywasz i, szczerze mwic, nie
rozumiaam dlaczego. Co to ma wsplnego z moim ojcem?
Znw usyszaam gos Jusefa, peen wciekoci i alu przed dwudziestu laty.
- Twj ojciec zgin w ten sam sposb. Izrael zbombardowa nasz dom w
przeddzie wyjazdu Madida do Stanw.
- Sowa jako przeszy przez moje serce i usta. Nie czuam gniewu ani
rozpaczy, tylko bl. Smutek, w ktry mogam spowi serce, eby si ogrzao.
- Boe! - Przytulia mnie z caej siy.
- Pakaam trzy tysice razy. A potem ualaam si nad sob, samotn kobiet,
ktrej nie oddano hodu, jaki oddaje si onom polegych, z szacunku dla ich
straty, straty ich dzieci. To byo takie wzniose i godne. Takie wzruszajce i
lojalne. I byam jak w lustrze, tak niewiele warta wobec bohaterskiego ycia
mojego ma. Gardzca wasn strat. Z FBI depczcym mi po pitach. Przeszo
nie pozwalaa o sobie zapomnie. Ale jedenastego wrzenia stanam w obliczu
ostatnich chwil ycia twego ojca. Widziaam go w kadym, kto prbowa

wyskoczy z okna i kogo wycigano spod gruzw. I nagle ujrzaam siebie tak, jak
jeszcze nigdy nie byo mi dane: pocieszan, zrozumian i kochan.
Sara pakaa. Z poczucia winy, bo wtedy bardzo j irytowao moje zachowanie.
- Tak mi przykro, mamo. Nie miaam pojcia. Byam taka nieczua. Nie
rozumiaam.
Spojrzaam na crk i wiedziaam, e soce zajdzie i wzejdzie ponownie, i e
kocham j mioci sigajc gbiej ni czas, dalej ni Bg.
- Ciii, habibti. Nie musisz si usprawiedliwia. Nie byam zbyt dobr matk.
Powinnam ci wszystko powiedzie, porozmawia z tob ju dawno temu. To ja
przepraszam.
Nagy haas na zewntrz sprawi, e podskoczyymy, Huda ockna si ze snu.
Znw miaam jedenacie lat w dziurze pod kuchenn podog. Skulona znw
mamrotaam modlitw. Mansur rysowa. Sprawdzilimy papiery, paszporty.
Zawizalimy buty, gotowi do natychmiastowej ucieczki. Rozprostowalimy nogi;
skurcz mg kosztowa ycie. Ale nie wstalimy, kule bez trudu zbdziyby tu,
wpadajc przez okno. Nadal tkwilimy skuleni w mysiej dziurze, a strach pyn
nam z serc jak ptaki w podniebnym locie. wir, wir.
W yciu nie widziaam Sary tak przeraonej. Krew na przemian to odpywaa,
to uderzaa jej do twarzy. Odgarnam crce wosy z czoa i ucaowaam je.
Ucaowaam jej twarz. eby odpdzie, strach. eby znw odzyskaa spokj.
Kule, czogi i helikoptery powrciy do swego wiata kul, czogw i
helikopterw. Zapada cisza i my te nie odzywalimy si ani sowem. Czasem
rozlega si pojedynczy krzyk lub pacz, pewnie onierze robili ostatni obchd.
Cisza, nie liczc wierkania pojedynczych ptakw.
W kocu zalega na dobre. Odetchnlimy, zapdzajc ptaki w kt, i zaczlimy
szepta. A potem rozmawia.
- Czy to bya mio od pierwszego wejrzenia? Kiedy zakochaa si w moim
tacie? - spytaa Sara, ale ja nie potrafiam tego okreli. Miaam poczucie, e go
zawsze kochaam. Jake wskaza t pierwsz chwil mioci? Kiedy, w ktrym
momencie nocne niebo przybiera bkitny odcie?
- Nie wiem, habibti - odpowiedziaam szczerze, ale jej mina daa czego
wicej. Historii.
- C, chyba po drodze z lotniska. Kiedy dotarlimy do obozu, wysiad ze
swojego fiata z penymi garciami cukierkw dla dzieci, ktre go otoczyy. To by
taki rozczulajcy widok... -1 wspomnienie mojego ma, bkitu, mioci i straty
mikko osiado mi w gardle, a z oczu litociwie popyny zy.
- Opowiedz mi jeszcze, mamo.

Cisza nie trwaa dugo. Usyszelimy kolejne wybuchy, przerywane wymian


ognia.
Koszmar szalejcy za cianami domu Hudy umocni wi mioci i przyjani
midzy nami.
- A wiesz - zacza Huda - Fatima napisaa mi o tobie i Madidzie. Bya taka
szczliwa. - Huda utkwia wzrok w pododze. - Ale list dotar wiele miesicy
pniej, gdy... kiedy ju...
- Masz go jeszcze?
- Pewnie. Tutaj, ze wszystkimi wanymi papierami - odrzeka Huda,
wycigajc plik dokumentw z kieszeni na piersi. Wyja zoon pomaraczow
kartk, a ja przypomniaam sobie pomaraczow papeteri, ktr Fatima trzymaa
w kuchennej spiarni, szczeg zachowany wrd wspomnie z Libanu.
Rozoyam j i zaczam czyta o tym, e Falastin ronie jak na drodach. Ze
Jusef za duo pracuje i martwi si, i e si ciesz z mojego przyjazdu. W licie
bya mowa o Madidzie i o mnie; Fatima gratulowaa sobie nosa", przekonana,
e nasz zwizek to od pocztku do koca jej zasuga. Wanie dowiedziaa si o
swojej drugiej ciy i dodaa: Nie uwierzysz, ale Amal te spodziewa si dziecka.
I te ma urodzi we wrzeniu!". Pisaa, jak bardzo tskni za Hud i swoj rodzin
w Palestynie. Kiedy", dodaa na zakoczenie.
Inszalla. Ja Rabby, kiedy bdziemy razem. Wszyscy. Jusef, ja i dzieci, Amal i
Madid ze swoimi dziemi oraz Ty i Osama ze swoj gromadk. Marz o tym
dniu.
Kochajca Fatima
Sidmego dnia zabrali Mansura. onierze przestrzelili zamek w metalowych
drzwiach i wpadli do rodka. Podczas gdy dwch przetrzsao dom, trzeci kaza
Mansurowi rozebra si do bielizny. Odwrciymy wzrok, na prno chcc ocali
resztki jego godnoci. Zaoyli mu opask na oczy, skuli kajdankami. I gdy go
zabierali, spord rysunkw zacielajcych podog, milczenie spowio go jak
paszcz.
- Allah niech bdzie z tob, synu - powiedziaa Huda. Nie pakaa. Chyba
zabrako jej ez. - Mansur wrci. Zbij go. Ale zawsze wraca do domu - rzucia
bardziej do siebie ni do nas.
Zawsze" to dobry punkt zaczepienia.
Zebraymy rysunki Mansura. wiat taki, jakim go widzia. Huda modlca si,
Sara w moich ramionach, Damil zwyciski na barykadzie, profil Sary oraz my
wszyscy pochyleni nad stoem, z anioem mierci czuwajcym nad nami.

Zostaa nam tylko odrobina wody, prawie skoczy si chleb. Co si stao? Nie
miaymy odwagi odsun od okna workw z piaskiem, aby wyjrze na zewntrz,
baymy si te podej do drzwi z przestrzelonym zamkiem.
Ale panowaa cisza, ju od pewnego czasu. Niedugo przyjad z megafonami i
pozwol nam wyj. Ale nie przyjechali, a my dopiymy wod i zjadymy reszt
chleba. Mylaymy, e przecie kto musi si zjawi i uprztn zwoki, ktrych
trupi zapach kaza nam oddycha przez chustki nasczone wod ran.
Smrd sta si nie do zniesienia. Sdzc po ladach, ktre zrobiymy na
cianie, od bombardowania miny dwa dni, jednak przez dziur w drzwiach nie
widziaymy kompletnie nic. W powietrzu wisiaa chmura pyu ze zburzonych
domw.
Zlizaymy ostatnie krople wody ranej, tukc butelk, by nie uroni ani
jednej, i poszymy spa.
- wiat duej na to nie pozwoli - powiedziaam do Hudy.
- wiat? - burkna sarkastycznie, z nietypowym dla siebie rozgoryczeniem. Odkd to wiat" przejmuje si naszym losem? Za dugo ci nie byo, Amal.
Lepiej id spa, bo gadasz jak Amrikija. - Ja, jak Amerykanka! Ale ona zasonia
sobie chustk nos i przymkna oczy.
Nazajutrz o wicie soce wstao nad pogorzeliskiem. Usyszaam warkot
duego pojazdu. Karetka Czerwonego Krzya. Zostawiam wiadomo, e wrc
z prowiantem z darw, i wyszam, zasaniajc twarz przed wiatem i kurzem.
Wkroczyam w nienaturalny bezruch, cmentarn cisz, w ktrej nieuchwytne jki
zaginionych dusz i sowa niedopowiedzianych historii pezaj pod nogami jak
mrwki.
Mylaam, e ju po wszystkim. Ze tamci odjechali. Panowa taki spokj.
Mylaam, e to samochd akcji humanitarnej.
Myliam si.
Bya to izraelska ciarwka wojskowa. Ujrzaam, jak hamuje na rumowisku,
gdzie jeszcze przed kilkoma dniami stay setki domw. Wioza sterty martwych
cia, rzuconych jedno na drugie jak kody drewna. Zatrzymaa si, by zabra
okaleczone zwoki Palestyczyka, nadziane na prt sterczcy z czciowo
zburzonego budynku. Mia kraciast chust i czerwone opaski na rkawach.
Symbole mierci na tym wozie z drewnem.
Dotaro do mnie, co zrobiam. Ostronie, nie poruszajc gow, podniosam
wzrok i zobaczyam snajperw. ydzi jeszcze tu s.
Na dwik odbezpieczanej broni przeraona odwrciam gow i poczuam na
czole luf karabinu, by nastpnie ujrze mod twarz onierza stojcego przede
mn.

I zostalimy tylko my dwoje, naprzeciwko siebie.


Oto jestemy. Widz jego szka kontaktowe i pot spywajcy po czole.
Czuj niewytumaczalny spokj. Musz okaza mierci naleny szacunek, nim
ujmie moj do. Ale on nie strzela.
Szybko mruga powiekami. Kropla potu skapuje mu z czoa i spywa po twarzy,
obic szlak na gadkiej skrze policzkw, ktre nie wymagaj jeszcze
regularnego golenia.
Wadza, ktr sprawuje nad yciem innych, ciy czowiekowi w tak modym
wieku. On dobrze o tym wie i najchtniej zrzuciby j ze swoich barkw. Jest
przystojny; na pewno ma dziewczyn, niespokojnie czekajc na jego powrt.
Wolaby by z ni ni ze swoim sumieniem. Ze swoim ciarem, czyli ze mn.
Wiem, e zabija. Wie, e ja wiem. Ale nigdy dotd nie widzia twarzy swojej
ofiary. Moje oczy, oczy pene matczynej mioci, ale ju waciwie martwe,
przygniataj go, podobnie jak brzemi wadzy, i chyba si rozpacze. Nie teraz.
Pniej. Gdy stanie twarz w twarz ze swymi marzeniami i przyszoci.
al mi go. al mi chopca, ktrego zmuszono, by zosta morderc. al jego
modoci, zdradzonej przez przywdcw w imi symboli, flag, wojny i wadzy.
Przez chwil myl, e to mj bratanek. Ale nie. Uri nie ma wtpliwoci co do
swej misji dla kraju. Ten onierz nie jest moim bratankiem.
Dziwne. On jest przystojny, a ja pena mioci.
Czy tak Jusef postrzega Dawida? Oczami penymi mioci?
O, Dawidzie! Bracie, teraz widz ci tak wyranie. ye obcy we wasnej
skrze. Szukae mnie atami, nie poddajc si, cho kady trop prowadzi ci do
grobu lub powalajcych wiadomoci prasowych. Twoje serce znajdowao otuch
tylko w kieliszku. Uchwycie si ostatniej nadziei, e ja, twoja siostra, pokonam
otcha twej samotnoci z determinacj tych, co szukaj wasnego miejsca. A gdy
mnie odnalaze, nie podeszam do blisko. Wyznae swj wstyd i swoje
grzechy, a ja przycupnam tylko na grzdzie wasnego blu i trwaam tam w
milczeniu. O, bracie! Czuj odmian, nadchodzi odrodzenie. Wemie pocztek od
twego przebaczenia. Przyjd do ciebie, kiedy to si skoczy. Jeszcze troch. wiat
duej na to nie pozwoli. Ogrom tego spustoszenia nie mieci si w gowie. Izrael
nie moe tego zatuszowa. To niedopuszczalne. wiat musi si w kocu
dowiedzie. I wszystko si zmieni. Niedugo przyjd do ciebie i poprosz o
wybaczenie. Jeste moj rodzin, synem Hasana i Dalii, wnukiem Jehji i Basimy.
Ojcem dwch synw. Chc porozmawia z onierzem, ktry celuje we mnie. Ale
co mog mu powiedzie? I czy sowa zagodz ten konflikt ycia i mierci, tak w
tej chwili zblionych do siebie?

Przymykam oczy; ycie przesuwa mi si przed oczami i nabiera wyranego


ksztatu. Popeniam tyle bdw. Za mao kochaam. Nie kochaam do.
Sysz przecigy okrzyk; wiem, e to Huda, i ze zgroz wytrzeszczam oczy na
widok mojej crki, maszerujcej niemal pod nosem snajperw.
Zapominam o onierzu i lufie przystawionej do gowy.
Umiem fruwa. Przysigam, e frun do niej.
Rzucam si na Sar, uszczliwiona, e mog j przygnie swoim ciarem.
Rado mnie rozpiera. Rozpiera mnie euforia, bo Sara nie cigna na siebie
uwagi strzelcw i leymy bezpieczne pod chmur pyu.
Gdzie w oddali muezin zaczyna wzywa wiernych do modlitwy. Adan
napywa z nieba jak bukiet smutnych lilii. Allaho akbar przenika stchy odr
zniszczenia. W jego echu sysz sptan pie Orientu. Patrz w przeraone oczy
crki pod sob i ogarnia mnie ciepo. Trac zmysy z mioci do niej. Mojej
kochanej dziewczynki.
Sara.
Najcudowniejsza pie mojego ycia. Mj dom.
Zmczenie nie pozwala mi si ruszy. Kocham ci", szepcz do niej.
ni o staroci wrd szczebiotu wnukw, ktre moja crka kiedy urodzi.

VIII NIHAJA O BIDAJA (koniec i pocztek)


45. ZA MIO CREK
2002
Amal zgina.
Chocia opucia swe ciao i zaszkliy si jej oczy, Amal umara, nie zaznawszy
mierci. Szczliwa, e uratowaa ycie crce. Odesza z mioci w sercu i
spokojnym umysem. Umara szeptem, jakby sama mier pochylia gow nad
pknitym sercem i nie chciaa zbezczeci matczynej czuoci, obwieszczajc
swoj obecno. Jakby zapiewaa Amal koysank.
Oto dzie, gdy dwudziestoletnie ycie Sary zostaje wywrcone na nice w
poszukiwaniu odpowiedzi, celu i woli, aby wzmocni wspomnienie o nim. Albo
umys za jego spraw.
Leniwa mga tamtego dnia.
Otcha ich pragnienia.
Apokaliptyczny py, falujcy w powietrzu niczym wodorosty.
Sara nie wiedziaa, co skonio matk do opuszczenia domu. Czy naprawd
przyjecha samochd Czerwonego Krzya?
Oczy Sary ledwo otworzyy si ze snu, kiedy wysza na poszukiwanie matki.
nia o swoim recitalu skrzypcowym w przededniu dziesitych urodzin, gdy
zerkna na widowni i zobaczya pen dumy twarz matki. Pamitasz, mamo?
Ale we nie graa dla widowni zoonej tylko z dwch osb, Amal i Madida,
ktrych gromkie oklaski wypeniy sal a po dach. Madid mia jej twarz. Cae
ycie prbowaa odtworzy jego rysy z wasnego odbicia. Jeste taka do niego
podobna", powiedziaa kiedy do crki Amal. Pamitasz, jak mi to mwia,
mamo? Ja tak. Miaam wtedy pi lat.
We nie kaniaa si im obojgu. Nagle zobaczya dziadkw Dali i Hasana,
wujka Jusefa, Fatim, kuzynk Falastin, pradziadka Jehj i prababci Basin, Ein
Hod i konie ciotecznego dziadka Darwisza oraz wszystkie twarze i opowieci,
ktrymi przesika podczas pobytu z matk w Deninie. Przodkowie te zaczli
oklaskiwa j, owoc swego ziarna. Sala huczaa brawami, z bujnym krajobrazem
Ein Hod w tle. Oklaski przeszy w grzmot - ciarwka Czerwonego Krzya? ktry wdar si w sen i ujrzaa profil matki stojcej na zewntrz, a widok sta si
bardziej rzeczywisty. Zesza z estrady, idc w stron Amal i Madida, ktry
zamiast jej twarzy mia teraz twarz yda pod izraelskim hemem. Zmierzaa w

stron matki midzy mglist uud recitalu skrzypcowego a wstrzsajc ruin


Deninu. Lunatycznym krokiem, jeszcze w oparach snu.
Potem rozleg si krzyk i obudzia si, czujc na sobie ciar matki.
Jeste najadniejsz z mam.
Sara nigdy nie zapomni ostatnich chwil ycia Amal. Co najmniej dziesiciu
minut, moe godziny, wiecznoci, ktra trwaa za krtko. Wci odtwarza j w
pamici i opisuje w listach do zmarej matki, ktre zamieszcza na stronie
internetowej, aby czyta je cay wiat:
Spogldasz na mnie z gry. Sowo kocham" formuje si w rozchylonych
ustach, spieczonych z pragnienia, lecz nie wychodzi z nich aden dwik. Chc Ci
powiedzie, e wiem, e przychodzia noc do mojego pokoju, gdy mylaa, e
pi, aby mnie przytuli. Wiem, e mnie kochaa. Chc Ci powiedzie to take.
Twj oddech by zawsze peen smutku i mioci. Chc Ci to powiedzie, ale si
boj, bo teraz wiem, e kochasz mnie ponad wasne ycie. Zastanawiam si, co
mylisz. Potrzebuj Twego przebaczenia. Potrzebuj Ciebie i bagam Boga, eby
Ci nie zabiera. Nie teraz. Nie w ten sposb.
Przeznaczona dla Sary kula snajpera trafia Amal i wysczya z niej ycie
ciep, brunatn strug, ktra zalaa ten sen Sary i kady nastpny. Oblenie
trwao jeszcze tydzie, i przez cay ten czas Sara miaa na sobie krew matki.
onierz, ktry celowa w Amal, wyszarpn Sar z jej martwych obj, chocia
si opieraa. Prosia, eby j zastrzeli. Mimo szoku dostrzega jego zdumienie na
dwik angielskich sw. Wlokc Sar z powrotem do domu Hudy, rzuci w
przestrze aman, nieporadn angielszczyzn, e on nie moe ju strzela".
Da Sarze i Hudzie swj termos z wod, a za dwa dni przynis nastpny i
wytumaczy im, gdzie znale ciao tej kobiety", gdy ju otworz" obz.
Zostawi do prowiantu i wody, by przetrzyma oblenie, ale za mao, aby zmy
z ciaa crki matczyn krew.
Kiedy zniesiono oblenie, do obozu przybyli dziennikarze. W lad za nimi
pojawia si ywno i woda, a ci, ktrzy ocaleli, przystpili do poszukiwania
najbliszych, a take swoich zmarych, dobytku oraz woli przeycia. Wrd
zburzonych domw walay si podrczniki, buty nie do pary, sztuce, a take inne
sprzty codziennego uytku. Had Salem nie przey. Uciekajcy ssiedzi
prbowali go zabra, lecz nadjedajcy buldoer nieustpliwie par naprzd i
zrwna z ziemi dom starca, kiedy ten jeszcze by w rodku. Na wie o tym Sara
rozpakaa si i napisaa do zmarej matki:
Czy wiesz, mamo, e Had Salem zosta ywcem pogrzebany w swoim domu?
Czy teraz opowiada Ci swoje historie w niebie? auj, e nie miaam okazji go
pozna. Ujrze jego bezzbnego umiechu, dotkn krokodylej skry. Wyprosi,

tak jak Ty przed laty, troch opowieci o naszej Palestynie. Mia ponad sto lat,
mamo. y tak dugo i zgin pod buldoerem. Czy to wanie znaczy by
Palestyczykiem?
W kwietniu, miesicu kwiatw, Sara na zawsze zostaa w matczynych
ramionach. To miesic, kiedy matka z crk na nowo zakochay si w sobie i
rozmawiay przez ca noc, gdy za cianami, wrd ktrych znalazy schronienie,
szalaa zawierucha. Miesic, gdy Amal wreszcie znalaza dom w oczach crki. Na
stronie www.aprilblossoms.com Sara zapisuje wspomnienia tego miesica, w
ktrym wszystko si zaczo i do ktrego wci powraca. Miesica, od ktrego
Sara kocha i nienawidzi.
Sara wrci do Pensylwanii. Zrobi to na pewno, bo ju napisaa za duo i jej
nazwisko trafio na izraelsk list osb stanowicych zagroenie dla
bezpieczestwa". Prno szuka kryjwki na ziemi, gdzie nawet cienie si
wykorzenia. Ale serce Sary nigdy nie opuci Deninu.
Huda krya po obozie jak lunatyczka. Miejsce, gdzie si urodzia, gdzie bya
wykorzystywana i terroryzowana, kochana i uwielbiana, ponownie ulego
zniszczeniu. Wrd ruin widniay rozproszone szcztki ludzkiego ycia. Huda
bdzia tam i z powrotem, byle cokolwiek znale. Choby damski szlafrok,
wci wiszcy na cianie zrujnowanej azienki. By to szlafrok jej przyjaciki i
ssiadki. Zawsze co. Ale zostawia go tam, gdzie wisia. Zobaczya ludzk do z
palcami sterczcymi z ziemi. Kto pogrzebany ywcem. Ostronie obesza
znalezisko, mamroczc fatih za dusz nieszcznika. Dziewczcy bucik.
Wszdzie walay si podrczniki, podarte, ze ladami czogowych gsienic. Lalka
bez jednego ramienia. Podniosa j z ziemi i ostronie przysiada na piasku z
jednork lalk w doniach. Spojrzaa na ni. Spojrzaa uwanie. Wskazwki
zegara w jej sercu ruszyy wstecz i znw staa si ma dziewczynk. Umiechna
si ze smutkiem. Przejechaa palcami po gowie lalki, wygadzajc jej spltane
wosy ruchem, ktry wyzwoli zy. Pakaa, zawodzc cicho, lamentem serca,
ktre wci pka. I przymkna oczy w modlitwie: OAllahu, pom nam dwiga
to ycie.
Krzyczaa dopiero na pogrzebie. Zawodzia nad ciaem przyjaciki z
dziecistwa, jedynym, ktre moga pochowa. Damila nigdy nie odnaleziono.
Serce podpowiadao jej, e syn zginie, ale czy mogo j na to przygotowa?
Krzyczaa wic, lc pierwotne woanie w eter, a mio i mier dzieci
znieksztacay jej twarz. Wbia palce w ziemi, czerpic garciami swj bl, i
rzucaa j w gr, na siebie. Siedziaa obsypana ziemi i pakaa.

Dawid te tam by. Sta cicho obok Hudy ponad siedmioma dugimi rzdami
mogi. Dobrze si znali, bo to Huda przekazaa mu nazwiska i pogoski, gdy
przyjecha szuka rodziny. Ale teraz nie rozmawiali. Nikt si nie odzywa.
Garstka pozostaych w Deninie mczyzn wykopaa groby. Dzieci patrzyy
zaciekawione, gdy spowite caunami ciaa opuszczano w d. Kobiety sigay po
wykopan ziemi, smaroway ni twarz i podniosy piewny lament, ktrego nie
sysza wiat.
Dawid paka bezgonie. Stal nad ciaem siostry, do blu trzewy, i strasznie
chcia si napi. Cho nie wyda adnego odgosu, jego rozpacz wisiaa nad
grobami jak deszcz, ktry nie moe spa. zy wzbieray w jego samotnoci,
ktrej utopi, ukoysa i dotkn nie byo sposobu.
Ari nie sta. Przykucn nad grobem Amal, przygnieciony alem.
- We to - szepn cicho do niej. - Zawdziczam ycie twojemu ojcu. Przeka
mu, e nigdy nie miaem lepszego przyjaciela. -1 Sara zobaczya, jak wrzuca do
grobu broszk z osiemnastoma perekami.
Broszka pani Perlstein spocza wraz z tob, mamo.
Kiedy upyw godzin zesa na nich zmczenie i sucho w gardach,
zawodzenie ustpio miejsca paczliwej ciszy znuonego cierpienia. Ari
dokutyka do tumu aobnikw i odmwi muzumask modlitw za zmarych.
Wyrecytowali fatih, unoszc zczone donie do ust.
- Twj dziadek nauczy mnie modlitwy - rzeki potem Ari do Sary.
- Szkoda, e go nie znaam.
- Opowiem ci wszystko, co pamitam. Znaem go, odkd by maym chopcem,
i byem przy nim, kiedy oeni si z twoj babci Dali. Mog nawet opowiedzie
ci o twoich pradziadkach, Jehji i Basimie. Jeli chcesz, zabior ci do Ein Hod i
oprowadz, by poznaa swoje korzenie. Nie byem tam od czasw modoci.
Niezwyka sprawa wrci tam dzi z wnuczk Hasana. Jeszcze jak niezwyka.
Wywiadczysz mi ogromn przysug. Dziadek Hasan si ucieszy, gdziekolwiek
jest. Mam wobec niego dug wdzicznoci.
Opowieci z Deninu przecieky do ssiednich wiosek. Widok chopca
nadzianego na prt, z rewolucyjnymi opaskami i w kraciastej chucie na gowie.
Historia starca, stuletniego hada, zmiadonego pod gruzami zburzonego domu.
Palestyska Amrikija, ktra zgina w obronie crki. W dziecistwie unikna
mierci od izraelskiej kuli i zgina od tej przeznaczonej dla dziewczyny. Jej
historia odbia si szerokim echem, a Muna Dalajta zadzwonia z paczem do
Kolumbijskich Sistr: Amal zgina w Deninie". Opowie obiega wiat,
docierajc a do serca Elizabeth, ktra na ramieniu ma pakaa nad kobiet i jej

crk, ktre wspierali i kochali. Angela Haddad i Bo Bo te opakiwali star


przyjacik. Ale ta historia rwnie mina niepostrzeenie.
Gdy Izrael wreszcie otworzy obz, ONZ si nie pojawia, podobnie jak
amerykascy kongresmani, ktrzy objedaj cele samobjczych atakw,
deklarujc niesabnce poparcie dla Izraela. Denin pochowa pidziesit trzy
ciaa, w tym Amal, lecz los setek mieszkacw pozosta niewyjaniony.
Wedug oficjalnego raportu Organizacji Narodw Zjednoczonych,
przygotowanego przez ludzi, ktrych noga nigdy nie postaa w Deninie i ktrzy
nie zamienili sowa z adnym z poszkodowanych bd oprawcw, nie doszo do
adnej masakry. Amerykaska prasa postawia kropk nad i: Nie byo masakry w
Deninie. Zginli tylko bojownicy, twierdzi Izrael
Zamordowali Ci i pochowali w nagwkach gazet, mamo.
Jak mam wybaczy, mamo? Czy Denin moe zapomnie? Jak udwign taki
ciar? Jak y w wiecie, ktry od lat przymyka oczy na tak niesprawiedliwo?
Czy to wanie oznacza by Palestynk, mamo?
Niemy krzyk wezbra jak mga wok serca Sary. Nie sposb uj go w sowa.
Czasem bierze si go za polityczny lub humanitarny imperatyw, by nagoni,
zapobiec. Czasem to po prostu gniew. Ale w cieniu samotnoci - jedynie
bezgony szept pyncy z gbi jej istoty, niewtpliwe pragnienie jeszcze choby
jednej chwili z Amal, aby odpowiedzie na jej ostatnie sowa: Ja ciebie te".

46. BOE SKRAWKI


2002-2003
Po paru tygodniach Ari dotrzyma sowa i zabra Sar do Ein Hod. Poprosili
Dawida, by pojecha z nimi, i we trjk przeszli przez wiosk. Dookoa ustawiono
nowoczesne rzeby. Kilku artystw, gwnie francuskich ydw, malowao w
plenerze widoczki, a mieszkacy przechadzali si w szortach i letnich sukienkach.
- To twj dom rodzinny. - Ari wskaza na okazay kamienny budynek z
piknym ogrodem i sadem, w ktrym owocoway drzewa.
- Moemy zajrze do rodka? - spytaa Sara.
- Zapytajmy. - Ari zapuka do drzwi.
Na progu stana adna ydwka po trzydziestce. Widzc, e przybysze zjawili
si na poszukiwanie palestyskich wspomnie, nie pozwolia im wej.
- Wiem, o co chodzi. Musicie zrozumie, e to jest teraz nasz dom. Podkrelia sowo nasz". - Poza tym moje dziecko pi. - Z tymi sowy zatrzasna
im drzwi przed nosem i niedoszli gocie odeszli z kwitkiem.
Sara zrobia zdjcia stajni, gdzie mieszkali kiedy Ganusz i Fatuma. Obiecaa
ciotecznemu dziadkowi Darwiszowi, e odwiedzi miejsce jego najczulszych
wspomnie. Trzech spord jego synw, kuzynw Amal, zgino w walce.
Pozostali trafili do wizienia, a Darwisz nie mg odaowa, e nie umar.
Przey jednak na swoim wzku - najniej jak si da.
Dawid i Ari odnaleli grb Basimy w miejscu dawnego cmentarza, grujcego
niegdy nad wiosk. Wikszo nagrobkw usunito, lecz w trawie zachowa si
krzak nakrapianych biel czerwonych r.
- Mniej wicej tu j pochowalimy - powiedzia Ari. - Dalia posadzia te re.
Nadesza Sara. Podczas ostatnich wsplnych dni Amal opowiedziaa jej o
grobie i rach, wic majc ywo w pamici t histori, od razu zrozumiaa, czego
szukaj.
- Odmwimy fatih za prababci Basim?
- Naturalnie - odpar Ari.
- Nauczycie mnie? - spyta wreszcie Dawid.
- No jasne.
Nim zapad wieczr, Sara pojechaa nieco dalej, na wybrzee Hajfy. Obiecaa
Hudzie zrobi zdjcie morza. Huda cae ycie nie zrealizowaa dziecicego
marzenia, by posiedzie nad oceanem, tylko posiedzie, bo nie umiem pywa".

W Deninie Sara odnalaza wreszcie rodzin, o ktrej marzya. Huda zastpia


jej matk. Cioteczny dziadek Darwisz zapewni jej wielu kuzynw, bliszych i
dalszych. Lecz najbardziej pokochaa Mansura.
Rok po mierci matki wci bya w Deninie, nadal pomagaa przy mozolnej
odbudowie obozu dziki dotacjom bogatych pastw arabskich. Podja prac we
francuskiej organizacji pozarzdowej i mieszkaa u Hudy. Wuj Dawid czsto
przyjeda w odwiedziny, podobnie jak Jakub. Grono tak odmiennych od siebie
ludzi odnalazo si nawzajem we wspomnieniach straty i nadziei na wytchnienie,
tworzc co na ksztat wielkiej rodziny.
Po mierci siostry Dawid przesta pi. Oto co napisa na stronie Sary do Amal,
www.aprilblossoms.com:
Ju nie pij, siostrzyczko. To Twoja zasuga. Nigdy nie bd w peni ydem ani
muzumaninem. Palestyczykiem ani Izraelczykiem. Dziki Twojej akceptacji
wystarczy mi by czowiekiem. Rozumiaa, e chocia jestem zdolny do
wielkiego okruciestwa, jestem rwnie zdolny do wielkiej mioci.
Sar deportowano w kocu do Stanw Zjednoczonych, gdzie podja prac w
agencji informacyjnej Al-Dazira. Kuzyn Jakub pojecha razem z ni i podj
studia na uczelni Amal, uniwersytecie Tempie. Wydawao si, e ma zdolnoci
matematyczne, jak stryj Jusef.
Podczas swego pobytu w Deninie Sara wystpia o wiz dla Mansura;
pokochaa go jak brata, ktrego nigdy nie miaa. Osama wyszed z aresztu i oboje
z Hud namwili syna do wyjazdu. Tak wic Sara krtko po powrocie do
Pensylwanii wysiaa mu bilet, by doczy do niej i Jakuba i zamieszka z nimi w
odnowionym przez matk starym wiktoriaskim domu, gdzie dorastaa.
Dawid napisa o tym do zmarej siostry na www.aprilblossoms.com:
Dowiedziaem si od Hudy i Osamy, e Mansur studiuje sztuk i pracuje na p
etatu z Sar. Dobrze mu idzie", powiedziaa Huda. Pisze cay czas. Patrz" pokazaa mi plik listw. Patrz, co tu napisa"- i przeczytaa mi fragment, w
ktrym opisa swj zachwyt wiatem poza okupacj. Nie wyobraa sobie, jak
wspaniale jest y poza obozem i chodzi wolno.
Czsto odwiedzam Hud i Osam. Gotuje pyszne potrawy i oboje trzymaj
mnie w ryzach, kiedy chc si napi. Lepiej zapal fajk", nalega Osama i palimy
razem muaasal. Tyto miodowo-jabkowy jest najlepszy.
Wczoraj te tam byem i Osama zauway, e nasze dzieci mieszkaj u Ciebie
w Pensylwanii jak rodzestwo. Amerykanka, Izraelczyk i Palestyczyk.
Nopopatrz", wtrcia Huda. Wyciu nie widziaem tak piknych tygrysich oczu.
Wanie", odpowiedziaem, wdychajc aromatyczny dym.
Twj kochajcy Dawid. Twj kochajcy Ismael

47. JUSEF, TWARZ PALESTYNY


2002
Planuj to. Widz. Przeywam. Doprowadz to do skutku. Zabij. Jeszcze jak.
Ale nie mog. Wiem, e nie dam rady. Mio przybya do mnie we nie i
przycisna usta do mojego czoa.
- Liczy si tylko mio, najdroszy - mwi. - Nasza nie zgasa nawet po
mierci, bo mieszkam w twoich yach.
Moja kochana ona. Moja pikna Fatima.
Prbuj znowu zapa w sen i odnale j raz jeszcze.
Wiem, e nie mog zbezczeci tej mioci zemst. Chobym yczy im
wszystkiego najgorszego, nie splami ojcowskiego imienia kamstwami, ktre
bd szerzy. Nie zostawi Amal samej na wiecie. Prbowaem. eby ochroni
on i dzieci. Zapewni siostrze rodzin i mio. Prbowaem, ojcze.
Teraz zabrnem za daleko. Czy mog zawrci? Koa poszy w ruch.
- Nie zrobi tego - mwi.
- Nie zrobi tego. Tchrz. Ale i tak bdzie na niego - odpowiadaj.
Bdzie na mnie.
Przeyj ten bl, ale go nie sprawi. Przekn wcieko, niech strawi mi
trzewia, ale nie zostawi po sobie mierci.
- Rozumiemy, bracie - mwi drudzy.
Kto inny wiezie bomb do ambasady amerykaskiej. Odpowiedzialno spada
na mnie.
I widz w telewizji to, co widziaem w ciemnoci. yje we mnie w obumarych
latach, ktre nie maj koca. Moja twarz obiega cay wiat.
- wiat wie, jak wygldasz, Jusefie - mwi i wrczaj mi kul. - Jeli ci
znajd, zrb, co naley.
Mam w kieszeni pistolet i jedn kul. Ja, ich terrorysta, nosz przy sobie
mier, szukajc pracy w ponurych zakamarkach ycia. W Basrze jestem
robotnikiem. W Kuwejcie nosz kamienie. W Jordanii prawie ebrz na ulicy.
Potem zostaj wonym w szkole. Ale los jest uparty i trwa przy swoich
nawykach. pi w pokoju pod bibliotek. Ale los jest miosierny. I wszdzie
jestem sam z ksikami ojca, kul, Mioci i pamici o niej, przeszoci oraz
wspomnieniami tego, co si miao wydarzy.

Pisz wiele listw do Amal. Oblepiam nimi brudne ciany. Ale co spadnie na
jej gow, jeli nawiemy kontakt i mnie nakryj? Och, Ismaelu. Tak dugo
dwigam twoj blizn na swoich barkach, e wsika mi w skr. Zobacz.
Przeczytaem wiadomoci kwietniowe i zapakaem. Pacz mrokiem i
mioci. W bibliotece, gdzie mieszkam: www.aprilblossoms.com.
Najdrosza Amal z dug samogosk nadziei.
Czasem powietrze nabrzmiewa westchnieniami wspomnie. Powiewem wiatru
oliwnego lub jaminem we wosach Mioci. Bywa, e niesie cisz martwych
snw, a czas nieruchomieje jak zwoki i spoczywa w ku obok mnie.
I zasypiam w oczekiwaniu, e to, co naley, nadejdzie z wasnej woli.
Bo zachowam czowieczestwo, cho nie dotrzymaem obietnic.
...i nie wyszarpi mi z y Mioci.

POSOWIE AUTORKI
Cho bohaterowie tej ksiki s fikcyjni, Palestyna bynajmniej, podobnie jak
to opowieci i wymienione w niej postaci historyczne. W celu dokadnego
przedstawienia faktw i miejsca akcji korzystaam z wielu publikacji,
wymienionych poniej, i niekiedy cytowanych w tekcie. Jestem ogromnie
wdziczna historykom, ktrzy nie przestaj docieka i gosi prawdy, czsto
ponoszc z tego powodu daleko idce osobiste i zawodowe konsekwencje.
Napisanie tej historii i doprowadzenie do jej wydania stanowio mudny
proces, ktrego pocztki sigaj 2002 roku. Najpierw ukazaa si pod tytuem
Blizna Dawida (The Scar of David) nakadem maego wydawnictwa, ktre
niebawem zawiesio dziaalno. W tym czasie jednak przeoono j na francuski i
wydano nakadem ditions Buchet/Chastel pod tytuem Les matiens de Jnine. I
za spraw Marca Pa-renta, mojego wspaniaego wydawcy z Buchet/Chastel, dwa
lata po pierwszej publikacji powieci moj agentk zostaa Anna Soler-Pont z
Pontas Literary & Film Agency, ktra od razu tchna w powie nowe ycie. W
wyniku jej stara ksik przeoono na dwadziecia jzykw i Bloomsbury
zaoferowao si wyda j ponownie w jzyku angielskim. Serdecznie dzikuj
Annie i Bloomsbury, e dostaam od nich t drug szans. Skadam szczeglne
wyrazy wdzicznoci Alexandrze Pringle, ktra uwierzya w t opowie na tyle,
aby wzi j na warsztat bez wzgldu na niecodzienne okolicznoci. Chciaabym
podzikowa te Antonowi Muellerowi, mojemu wydawcy, za literackiego nosa
oraz profesjonalizm (i cierpliwo wobec mojej osoby), ktre okazay si tak
korzystne dla ksiki. Dzikuj rwnie Janet McDonald za fantastyczn korekt.
Ziarno niniejszej opowieci pochodzi z opowiadania Ghassana Kanafaniego o
palestyskim chopcu, wychowanym przez ydowsk rodzin, ktra znalaza go w
domu zagarnitym w 1948 roku. W roku 2001 otrzymaam korespondencj od
doktor Hanan Ashrawi, ktra przeczytaa mj esej na temat wspomnie z

dziecistwa w Jerozolimie. Brzmiaa nastpujco: Bardzo poruszajcy tekst osobisty, palestyski i ludzki. Wyglda na to, e potrafiaby Pani napisa wietn
biografi. Potrzeba nam takiego gosu. Czy kiedykolwiek brata to Pani pod
uwag?". Jednym sowem, to wanie doktor Ashrawi obudzia we mnie wiar we
wasne zdolnoci literackie. Rok pniej pojechaam do Deninu po doniesieniach
o masakrze w tamtejszym obozie dla uchodcw, do ktrego nie wpuszczono
nawet dziennikarzy ani organizacji humanitarnych, zamieniajc go w militarn
stref zamknit. Potwornoci, jakich byam wiadkiem, pchny mnie do
napisania tej historii, a upr, odwaga i wytrwae czowieczestwo mieszkacw
Deninu posuyy mi jako inspiracja.
Dziki nagrodzie Fundacji Leeway pokonaam trudnoci finansowe, z ktrymi
zmagaam si w trakcie pisania. Dzikuj tej wspaniaej organizacji oraz innym
podobnym instytucjom, ktre ceni i wspieraj inicjatywy artystyczne. Mio i
pomoc przyjaci pomogy mi przetrwa przypywy zwtpienia we wasne siy,
zwaszcza w obliczu pitrzcych si dugw i odmownych odpowiedzi od
wydawcw. Jestem dozgonnie wdziczna Markowi Millerowi za jego
bezwarunkow przyja i lojalno. Jestem rwnie wdziczna za mio oraz
pomoc edytorsk wielu osb, zwaszcza Marne Lambeth za trzykrotne
przeczytanie rkopisu na rnych etapach jego zaawansowania, i Davida
Mowreya, najlepszego przyjaciela, jakiego kiedykolwiek miaam, za wszystkie
soboty, kiedy bezwstydnie wpadaam o wicie na niadanie.
Dzikuj nastpujcym osobom, ktrych wspaniaomylno, rady oraz sowa
zachty wpyny na proces tworzenia i tok powieci (nawet jeli nie byy tego
wiadome): doktor Evalyn Regal, Glorii Delvecchio, Karen Kovalcik, Peterowi
Ciampie, Yasmin Adib, Beverly Palucis, Marcie Hughes, Naderowi
Pakdamanowi, Anne Parrish, Williamowi Kowalskiemu, doktorowi Craigowi
Millerowi oraz Ananowi Zahrowi.
Osob, ktra wywara duy wpyw na proces powstawania powieci - chocia
spotkalimy si tylko raz, przelotnie - by nieyjcy ju doktor Edward Said.
Poskary si kiedy, e brakuje w literaturze palestyskiego gosu, a ja wziam
sobie jego rozczarowanie bardzo do serca. Walczy! o spraw palestysk mdrze,
z wielkim hartem ducha i zaraliw pasj, ktra w rozmaity sposb zainspirowaa
wielu z nas. Da mnie by postaci heroiczn, i cho wszyscy wiedzielimy, e jest
chory, wierzyam, e pokona mier. Niestety. al po jego odejciu, jaki odczuy
tysice z nas, bije z kart tej powieci.
Przede wszystkim za dzikuj Natalie. To, e jestem jej matk, dostarcza mi
najwicej radoci, a cud bezwarunkowej mioci, ktr daje i przyjmuje, to balsam
dla mojego serca.

BIBLIOGRAFIA
Benvenisti Meron, Sacred Landscape: The Buried History of the Holy Land
Since 1948. Berkeley: University of California Press, 2002.
Chomsky Noam, Fateful Triangle: The United States, Israel, and the
Palestinians. Wydanie zaktualizowane. Cambridge,
MA: South End Press, 1999. Finkelstein Norman G., Image and Reality of the
Israel-Palestine
Conflict. Wydanie nowe i uzupeinione. London: Verso, 2003.
The Rise and Fall of Palestine: A Personal Account of the Intifada Years.
Minneapolis, MN: University of Minnesota Press, 1996.
Fisk Robert, Pity the Nation: The Abduction of Lebanon. New York: Nation
Books, 2002. Gibran Khalil, The Prophet. New York: Alfred A. Knopf, 1923.
Imulkais of Kinda, The Sacred Books and Early Literature of the East. Vol. 5.
Ancient Arabia. Przel. F.E. Johnson z poprawkami Sheika Faizullahbhai. New
York and London:
Parke, Austin and Lipscomb, 1917. Karmi Ghada, In Search of Fatima: A
Palestinian Story. London:
Verso, 2002.

Khalidi Walid, All That Remains: The Palestinian Villages Occupied and
Depopulated by Israel in 1948. Washington D.C.: Institute for Palestine Studies,
2006.
Before Their Diaspora: A Photographic History of the Palestinians, 1876-1948.
Washington D.C.: Institute for Palestine Studies, 1991.
Palumbo Michael, The Palestinian Catastrophe: The 1948 Expulsion of a
People from Their Homeland. New York: Olive Branch Press, 1991.
Rumi Jalal al-Din, The Essential Rumi. New York: HarperCollins, 1996.
Said Edward W., The Politics of Dispossession: The Struggle for Palestinian
Self-Determination, 1969-1994. New York: Vintage, 1994.
Slyomovics Susan, The Object of Memory: Arab and Jew Narrate the
Palestinian Village. Filadelfia: University of Pennsylvania Press, 1998.
O AUTORCE
Susan Abulhawa przysza na wiat w rodzinie uchodcw wojny
szeciodniowej 1967 roku. Jako nastolatka wyjechaa do Stanw Zjednoczonych,
gdzie dorastaa w rodzinie zastpczej w Karolinie Pnocnej. Skoczya Pfeiffer
University i uzyskaa tytu magistra w Instytucie Bada Neurologicznych Szkoy
Medycznej Uniwersytetu Karoliny Poudniowej.
Jest zaoycielk fundacji Place Zabaw dla Palestyny (Playgrounds for
Palestine www.playgroundsforpalestine.org), organizacji pozarzdowej zajmujcej
si budow placw zabaw dla dzieci na terytorium okupowanej Palestyny i w
obozach dla uchodcw, a take autork artykuw w New York Daily News",
Chicago Tribune", Christian Science Monitor" oraz Philadelphia Inquirer", jak
rwnie innych wydawnictw i antologii.